Rozdział 6: Bakugou Katsuki

Bakugou to kolejny wyjątkowy przypadek. Inne problematyczne dziecko Shouty, odpowiednik pierwszego. Zwykle taki paskudny i podły w klasie. Rozpadał się i stawał się miękki w ramionach Shouty, o ile wcisnęło się odpowiednie przyciski. Shouta znał je, wiedział, które trzeba nacisnąć, wiedział, które powodują, że Katsuki wybucha, a które powodują, że staje się miękki i wtula się w Shoutę, ujawniając swoje sekrety.

Na początku trochę trudno było skłonić go do otwarcia się, ale Shouta spodziewał się tego. To zajęło kilka tygodni. Katsuki był jak kot, który musi być powoli i rozmyślnie prowadzony , aby w pełni móc go zaakceptować. Tańczyli wokół siebie przez chwilę, Katsuki wyraźnie zauroczony, a Shouta tak bardzo chcący pomóc swojemu uczniowi, wyciągnąć go z jego wściekłej skorupy, aby wszyscy mogli zobaczyć chłopca pod spodem, chłopca, którego Shouta widział każdego dnia i kochał. Chciał, aby wszyscy inni poznali tego chłopca, Katsukiego, który ujawniał się, gdy byli sami w sypialni.

Shouta powoli ujeżdżał Katsukiego, tak jak planował. Ponieważ o tym myślał. Był pierwszym uczniem, którego Shouta wpuścił do swojego ciała, a to dlatego, że na to zasługiwał. Jego niegrzeczne, małe, problematyczne dziecko, nie takie małe lub niegrzeczne w sypialni.

Shouta nałożył prezerwatywę na długiego i grubego penisa Katsukiego i pochłonął go jednym ruchem, wpychając silne biodra Katsukiego w materac. Nastolatek był silny, ale Shouta był silniejszy. Zawsze. Mężczyzna potrzebował, żeby jego uczeń wiedział, że to on miał kontrolę. Katsuki o tym nie zapominał.

— Sensei…

Katsuki zawsze sapał pod nim, bez złośliwości czy niegrzeczności, którymi zwykle odpowiadał przy każdym innym objawie autorytetu. Nie, Shouta był inny. Katsuki go szanował. Shouta mógł to stwierdzić. Mężczyzna uśmiechnął się w milczeniu do swojego chłopca, kładąc dłonie na jego nagiej piersi, gdy powoli unosił biodra z kutasa Katsukiego i nacisnął z powrotem w dół, zabierając go całego w siebie. Katsuki łatwo się w niego wsunął, wspomagany przez śliską prezerwatywę i lubrykant, którego użył Shouta przygotowując się, gdy Katsuki go obserwował.

— Ciii. — Shouta uciszył go, przesuwając się powoli po nim. Kolejne pchnięcie, uniesienie się, aż Katsuki prawie się z niego wysunął, a następnie pchnięcie z powrotem w dół, powodujące że kutas chłopca przeciskał się przez jego tyłek, ocierając się o jego prostatę. — Dobrze się tobą zaopiekuję.

To była obietnica, która sprawi, że jego chłopiec poczuje się dobrze. Sprawi, że poczuje się lepiej niż kiedykolwiek w przeszłości lub z kimkolwiek innym. Pokaże mu, jak bardzo sensei go kocha, jak dobrze potrafi się nim zająć.

Utrzymywał biodra Katsukiego w bezruchu, wpychając je w materac, gdy na nim jeździł, przyjemnie i powoli, torturując ich obu. W przypadku Katsukiego Shouta nie miał zamiaru doprowadzić go do orgazmu w szybki i brutalny sposób, w przeciwieństwie do niektórych innych uczniów. Nie, on chciał delektować się wspólnym czasem, zjeść Katsukiego, jakby próbował czegoś absolutnie pysznego. Mimo wszystko chłopak zasługiwał na szczególną uwagę – Shouta był więcej niż chętny, aby poświęcić mu uwagę.

Chłopiec był dziewicą, kiedy Shouta wziął go po raz pierwszy. Jedynym co mógł zrobić, to chwycić nauczyciela za biodra i błagać, zachowując się tak odmiennie niż normalnie, że było to trochę szokujące. Odrobinę irytujące. Oto była pierwsza wskazówka Shouty, że było w nim coś więcej, o wiele więcej niż na pierwszy rzut oka i znacznie więcej niż to, co było pod samą powierzchnią. Potrafił to stwierdzić i od ich pierwszego razu Shouta robił wszystko, co w jego mocy, by ujawnić tę drugą osobę. Zanurzyć się pod powierzchnię i odkryć resztę.

Shouta ujeżdżał go powoli, pozwalając Katsukiemu poczuć każdy jego cal. Shouta zawsze kontrolował ich zbliżenie, zawsze był na górze, nawet jeśli Katsuki był w nim. Penis nastolatka był duży, szczególnie biorąc pod uwagę wzrost chłopaka, a Shouta kłamałby, gdyby powiedział, że nie było to decydującym czynnikiem, by Katsuki go przeleciał. Zdecydowanie tak było i Shouta był teraz z tego zadowolony, uradowany, że może poczuć, jak niesamowity kutas jego ucznia wypełniał każdy centymetr jego czekającego tyłka, robiąc bałagan z dziury Shouty.

— Aizawa-sensei — szepnął Katsuki, podczas gdy Shouta wciąż przyszpilał jego biodra do materaca.

Shouta tylko uśmiechnął się do niego, unosząc się nad nim. Jego długie włosy opadały mu na twarz. Katsuki był cały zarumieniony, od penisa po policzki i to był piękny widok. Shouta chciałby zrobić zdjęcie, utrwalić to wspomnienie na zawsze. Może następnym razem. Następnym razem zapyta. Nawet w ten sposób Katsuki był nieprzewidywalny. Shouta nie był do końca pewien, co powie ani jak zareaguje, ale to była połowa zabawy.

— Blisko?

Domyślił się Shouta, czując, jak biodra Katsukiego napinając się pod jego dłońmi. Udało mu się lekko podskoczyć pod dotykiem mężczyzny, a Shouta z niezadowoleniem cicho kliknął na niego językiem, wzmacniając uścisk, by przytrzymać mocniej Katsukiego. Chłopiec syknął zza zaciśniętych zębów i zmrużył oczy. Mimo to wciąż chciał walczyć. Wciąż były w nim resztki chłopca, którym był w klasie.

Ale mimo to Katsuki kiwnął głową, odchylając ją, woląc patrzeć na ściany mieszkania zamiast na samego Shoutę. Mężczyzna zaśmiał się milcząco, zdyszany, po czym pochylił się, trzymając twarz Katsukiego w dłoni i zmuszając go, by na niego spojrzał. Zaczął poruszać się trochę szybciej, w górę i w dół penisa Katsukiego, w odpowiedzi słysząc jego syk i jęk.

— Kurwa… — przeklął Katsuki. — Tak.

Biodra Shouty uderzały w jego biodra, nagradzając go za dobre zachowanie, a usta Katsukiego rozciągnęły się szeroko w jęku. Dźwięk był jak muzyka dla uszu Shouty, tak piękny i surowy, jak sam Katsuki. Shouta przyśpieszył jeszcze bardziej tempo, czując jak chłopak w nim pulsował. Upewnił się, że Katsuki dobrze przyjrzy się jego kutasowi, który odbijał się między nimi, twardy i przeciekający.

Ty to spowodowałeś - chciał mu powiedzieć Shouta, uśmiechając się do niego, trzymając go przyszpilonego do łóżka. To ty.

— Tak blisko — sapnął Katsuki, tuż przed tym, jak usta Shouta objęły jego w mocnym pocałunku, wciskając go głębiej w materac.

— Dojdź we mnie — szepnął Shouta prosto do jego ucha.

Zacisnął uda, ściskając swoje mięśnie wokół penisa Katsukiego, aż w końcu biodra chłopaka uniosły się w górę, uderzając w Shoutę, gdy doszedł w nim.

Prawie chciał zdjąć prezerwatywę i pozwolić Katsukiemu by spuścił się bezpośrednio w nim.

Następnym razem – powiedział sobie Shouta.

Ponieważ wiedział z jęków Katsukiego, jego westchnień wtórujących Shoucie, że będzie następny raz.