Rozdział 8: Aoyama Yuuga
Kiedy najbardziej błyszczący chłopak z nich wszystkich podszedł do Shouty, mężczyzna nie był pewien, co o tym myśleć.
Aoyama obserwował Shoutę i innych z daleka przez długi czas, zanim w końcu zdecydował się z nim skontaktować, podchodząc do senseia na palcach, z uśmiechem i błyskiem w oczach, gdy zapytał, kiedy Shouta będzie wolny. Shouta widział go, patrzącego z daleka, nigdy nie zbliżającego się, ale zawsze chętnego, zawsze myślącego o tym. Czekającego. Na co, tego Shouta nie wiedział, nadal tego nie wiedział, ale chłopak podszedł do niego teraz i tylko to się liczyło.
Chłopiec nazywał to: „dodatkowymi lekcjami". Shouta uważał, że to była odpowiednia nazwa. Uczył Aoyamę. Po prostu nie były to rzeczy, których nauczyciel zwykle uczyłby swojego ucznia. Ale z drugiej strony Shouta przekroczył tę granicę dawno temu.
Shouta go nie pieprzył. Jeszcze nie. Na razie to był tylko dotyk. Niepewna dłoń nieśmiałego Aoyamy na spodniach Shouty. Jedynie całowanie i ciężkie pieszczoty. Jednak było w tym coś, co go podniecało. Shouta lubił nieśmiałość. Ciche wahanie, które naprawdę nie było wahaniem, bardziej zdenerwowaniem niż czymkolwiek innym. Lubił drażnienie, chociaż pozostawało faktem, że Aoyama nie chciał się posunąć zbyt daleko.
Shouta nie miał nic przeciwko temu. Ponieważ zrobi wszystko, czego chcą jego uczniowie. Ponieważ czasami chciał czegoś bardziej zmysłowego i niewinnego. Poruszał się więc w tempie Aoyamy, powoli, delikatnie, zaczynając od pocałunków i dotyku.
Aoyama zaprosił Shoutę do swojego pokoju na "dodatkowe lekcje". Shouta zwykle nie chodził do pokoju ucznia, wiedząc, że reszta z nich zdawała sobie sprawę, co się działo, jeśliby go zobaczyli, ale zrobił tutaj wyjątek, ponieważ była to szczególna okoliczność dla wyjątkowego ucznia. Nadal upewniał się, że nikt nie widział go wchodzącego do - bardzo błyszczącego - pokoju chłopca. Aoyama wydawał się nie wiedzieć, co zrobić, składając ręce na kolanach, siadając na łóżku, więc Shouta dołączył do niego, zajmując miejsce obok.
Objął ramieniem swojego małego ucznia, przyciągając go bliżej, łącząc ich usta. Nic nie powiedział, po prostu go pocałował. Na początku cnotliwie, dopóki Shouta nie przetestował tego, przesuwając językiem po złączeniu ust Aoyamy. Nastolatek westchnął, wpuszczając Shoutę, który zbliżył się, wkładając język w usta chłopca, słuchając nieśmiałego jęku wydanego w odpowiedzi.
Shouta ośmielił się przesunął dłońmi w dół, po klatce piersiowej Aoyami i dalej w dół. Na jego płaski brzuch, do kościstych bioder, a potem w dół do ud. Nogi chłopca zacisnęły się, chociaż Shouta nie był pewien, czy było to spowodowane niepokojem, czy podnieceniem, ponieważ zdecydowanie czuł, że coś wybrzuszyło się w mundurowych spodniach jego ucznia.
Shouta jęknął cicho w usta Aoyamy, jego własne spodnie stały się ciasne, gdy zdał sobie sprawę, jak nerwowy był Aoyama i jak bardzo był jednocześnie chętny. Nie powinno go to podniecać, ale tak się działo, a Shouta chciał więcej, chociaż nie posunie się zbyt daleko. Wiedział, bez konieczności mówienia czegokolwiek, że Aoyama nie chciał posunąć się dalej. Po tak długim pieprzeniu uczniów Shouta stał się w dobry w dostrzeganiu tego, czego chcieli, a czego nie. I mógł powiedzieć, że Aoyama nie chciał zdjąć żadnej sztuki swojej odzieży.
— Chodź tutaj — powiedział delikatnie, gdy odsunął się od Aoyamy pozwalając mu złapać oddech.
Wyglądało na to, że nastolatek zapomniał, jak to robić, podczas gdy Shouta go całował. Mężczyźnie przyszło do głowy, że prawdopodobnie ukradł pierwszy pocałunek Aoyamy, tak jak to zrobił w przypadku Izuku. Shouta walczył z chęcią skrzyżowania nóg. Jego członek pulsował na samą tę myśl. Chciał być pierwszym we wszystkim. Nie tylko w całowaniu. Ale wszystko we właściwym czasie.
Aoyama zamarł, ale Shouta poprowadził go na swoje kolana, gdzie chłopak szybko uspokoił się po kolejnej chwili wahania. Siedział niewinnie na kolanach Shouty, a jego oczy błyszczały trochę jaśniej z niewątpliwego podniecenia.
— Dobry chłopiec — pochwalił go Shouta, a Aoyama rozpromienił się, uśmiechając się do Shouty po raz pierwszy od momentu, gdy weszli do pokoju.
Shouta odnotował, że lubi być chwalony i zapamiętał to sobie na później. Na inny raz. Żeby mógł sobie przypomnieć i sprawić, że chłopiec znów się uśmiechnie, powodując, że jego niepokój zniknął.
Shouta przyciągnął go do kolejnego pocałunku, tym razem nie wahając się przed użyciem swojego języka, namawiając nieśmiałego Aoyamę do wspólnej zabawy. Tym razem przesuwał dłońmi po ciele chłopca, wsuwając rękę pod koszulkę i kładąc ją na klatce piersiowej. Czuł, jak nastolatek wstrzymał oddech, ale nie odsunął się, nie powiedział mu "nie", ani go nie zatrzymał. Shouta przesunął kciukiem po sutku, a Aoyama sapnął mu w usta, pochylając się ku jego dotykowi na tyle, by Shouta to zauważył.
Z Aoyamą na kolanach zdecydowanie czuł, że jego uczeń był podniecony. Penis Shouty również pulsował na myśl o byciu jego pierwszym, o odebraniu mu dziewictwa i pomocy w większym otwarciu się. Jego dłoń opadła na biodro Aoyamy i ostrożnie, delikatnie, aby upewnić się, że go nie wystraszy, Shouta podniósł swoje biodra ocierając się o pachwinę nastolatka, przyciągając go do siebie i kołysząc.
Kolejne westchnienie. Shouta uśmiechnął się tuż przy jego wargach.
Spróbował ponownie, tym razem ocierając się mocniej, spychając biodra Aoyamy w dół, więc wybrzuszenie w jego spodniach ocierało się o Shoutę. Aoyama odsunął się od niego, ale tylko po to, by złapać oddech, a jego błyszczące oczy otworzyły się szeroko, gdy patrzył na niego z góry, na to, jak twardy dzięki niemu był Shouta. Aizawa zastanawiał się, co czuł. - Bał się? Był szczęśliwy? Dumny? Zainteresowany? Zdecydowanie miał nadzieję, że było to połączenie wszystkiego. Bez wątpienia był przynajmniej trochę przestraszony. Był taki niewinny, że Shouta nie był nawet pewien, czy Aoyama oglądał porno.
Shouta położył obie dłonie na biodrach swojego ucznia, rozpoczynając miarowy ruch, popychając i przyciągając Aoyamę do siebie; ich penisy ocierały się o siebie przez ubranie. Shouta unosił biodra w górę przy każdym pchnięciu, a czasami Aoyama popychał w dół, by spotkać się z jego pchnięciem. Przede wszystkim nastolatek wydawał się po prostu zadowolony, pozwalając Shoutcie wykonać większość pracy.
Aoyama sapał i jęczał, a Shouta od czasu do czasy wydawał cichy jęk w odpowiedzi. Nie było między nimi żadnych słów, poza cichymi westchnieniami Aoyamy:
— Sensei…
Shouta chciał tylko dowiedzieć się, czy było to dobre uczucie? Czy było to tego warte? Ponieważ wiedział, jakie to przyjemne uczucie, jak niewiarygodne było tarcie między nimi, i mógł powiedzieć, jak blisko orgazmu był chłopiec na jego kolanach, kiedy Shouta sięgnął, by pocierać jego penisa przez spodnie szkolnego mundurka. Delikatnie, nie posuwając się zbyt daleko, nie wkładając ręki pod materiał. Delikatny. Miękki dotyk.
Aoyama wciąż dochodził, gdy Shouta go dotykał.
I Boże, wyglądał tak pięknie robiąc to. Odrzucił głowę do tyłu, blond włosy spływały mu po ramionach, jasnoniebieskie oczy były szeroko otwarte, wpatrując się w sufit, a usta uchylone w cichym krzyku.
Shouta uderzył w jego tyłek swoimi biodrami jeszcze kilka razy, zanim również przeżył orgazm, robiąc bałagan we własnych spodniach, gdy dochodził tak mocno.
— Sensei… — szepnął Aoyama, ale jego głos był głęboki, szczęśliwy, a na twarzy pojawił się uśmiech.
Był to uśmiech chłopca, który przeżył swój pierwszy orgazm z kimś innym.
Shouta odchrząknął.
— Czy mogę skorzystać z twojej łazienki?
