Rozdział 9: Uraraka Ochako
Ochako była inna. Dziewczyna nie przyszła do Shouty, ponieważ go chciała, nie na początku. Przychodziła, ponieważ chciała poćwiczyć, ponieważ był ktoś, kogo kochała, a kogo jeszcze nie miała. Była niedoświadczona i niepewna, a Shouta był starszy. Dojrzały. Wiedział. Miał doświadczenie w seksie. Inni - dziewczęta i chłopcy - wszyscy mówili, że on umie uprawiać z kimś seks. Momo zapewniała ją, że będzie z nim dobrze.
Shouta był dobrym nauczycielem. Dobrym nauczycielem, który pokaże jej zasady. Cokolwiek zechce, zrobi to, ponieważ kocha ją tak, jak kocha wszystkich swoich uczniów. Wiedział, dlaczego chciała tego, wiedział, że to wszystko wykorzysta na Izuku raz po raz, ale nie miał nic przeciwko temu. Był tutaj, aby dawać to, czego potrzebowali od niego jego uczniowie i nie mniej niż to. Jeśli chciała, żeby ktoś ją nauczył tego, to właśnie to zrobi, najlepiej jak potrafił.
— Proszę, naucz mnie o seksie.
Jej głos drżał, kiedy to powiedziała, i była całkowicie zarumieniona, od policzków aż w dół pod kołnierz jej bluzki od szkolnego mundurka. Niepokój był wypisany na jej twarzy i emanował z niej w niesamowitej ilości. Potrafił dokładnie powiedzieć, jak bardzo była zdenerwowana, jak bardzo się martwiła. Ale to było w porządku. Pomoże jej. Wkrótce zdenerwowanie minie, ustępując miejsca czemuś innemu. Czemuś potężniejszemu. Czemuś bardziej intensywnemu. Pobudzeniu. Upewni się co do tego. Poczuje się jeszcze lepiej niż on, zanim jeszcze z nią skończy.
Robił wszystko, co powinien, kiedy był z nią. Zaprosił ją do siebie, przygotował kolację, czekał, aż będzie gotowa. Była mała pogawędką, tylko ogólne pytania dotyczące szkoły i życia. Ochako nerwowo opowiadało o swoich przyjaciołach. Shouta uważnie jej słuchał, nigdy nie mówiac za dużo, ale zawsze słuchał. To sprawiło, że czuła się ważna i właśnie wtedy jej niepokój zaczynał słabnąć, kiedy zdała sobie sprawę, że miała niepodzielną uwagę Shouty, a on skupiał się na każdym słowie, które wypowiedziała. Nie chodziło tylko o seks - uznał. Gdyby chciała seksu, mogłaby zwrócić się do każdego chłopca w klasie. Chciała czegoś więcej. Czegoś, co mogła dostać tylko od Aizawy-senseia.
A potem uświadomiła sobie jeszcze jedną rzecz, obserwując swojego nauczyciela zmywającego naczynia po kolacji. Była gotowa. Gotowa, żeby odebrał jej dziewictwo. Trzęsła się z nerwów, ale była gotowa, tak jak była gotowa na wszystko, co mogło się zdarzyć. Gotowa na tyle, na ile mogła być.
Wtedy coś się wydarzyło. Uraraka Ochako leżała na łóżku Shouty, wciąż mając na sobie mundurek szkolny, a jej nauczycie zdejmował swoje ubranie, poczynając od koszuli, przechodząc do dresów i… zaczęła myśleć, że Aizawa-sensei był niezaprzeczalnie atrakcyjny.
Było w nim coś, czego wcześniej nie widziała. Coś czego teraz nie mogła wyrzucić z głowy. Coś w kształcie jego twarzy, w jego wysokich kościach policzkowych i w sposobie, w jaki miał zaczesane do tyłu i w górę ciemne włosy, zebrane w niechlujny kok, jakby się do czegoś przygotowywał. Co faktycznie zrobił, ale Ochako nie była pewna do czego. Każda warstwa zdjętego ubrania ujawniała więcej mięśni, więcej zwykle ukrytego ciała jej nauczyciela. Jego ciało nie było nadmiernie umięśnione, jak u niektórych bohaterów. Zamiast tego wyglądał bardziej jak gimnastyk, z mięśniami i tłuszczem we wszystkich odpowiednich miejscach, dzięki czemu jego ciało wyglądało ponętnie, jakby mógł łatwo zwalić ją z nóg i podnieść bez żadnego wysiłku.
Spojrzenie Ochako natychmiast skierowało się na jego penisa, a jej usta otworzyły się, gdy zarejestrowała jego długość i grubość między nogami swojego nauczyciela. Był już w połowie twardy, gdy zdejmował spodnie, a teraz mężczyzna była nagi, gdy ona leżała nieruchomo na łóżku nadal mając na sobie ubranie. Była bardziej otwarta na sytuację, nie ukrywając swojego wpatrywania się, zastanawiała się, jak to możliwe, że ta rzecz zmieści się w niej i czy jej cipka będzie z tego powodu obolała.
Całował ją powoli, w czysty sposób, ale ona chciała więcej. Usiadł na łóżku, wczołgując się na nią, wciąż całując. Jego język był w jej ustach, ale nie był natarczywy, oślizgły ani dziwny, jak się o to martwiła. Usta Shouty były gorące i mężczyzna dokładnie wiedział, co robić ze swoim językiem. Nagle była spragniona, chciała błagać o to. Między nogami czuła ból, wcale nie taki subtelny, tylko narastający, gdy jej spojrzenie przesuwało się po ciele nauczyciela, gdy ten unosił się nad nią.
Nagle zrozumiała, co wszyscy w jej klasie widzieli w Aizawie. Zrozumiała, dlaczego wszyscy do niego poszli, dlaczego wszyscy się z nim pieprzą. Zrozumiała to. Nagle ona również widziała to wszystko, co oni. Był dla niej taki delikatny, podchodził do niej z taką intymnością. Rozebrały ją zręcznie palce, ostrożnie odpinające każdy guzik, a Shouta całował ją przy tym za każdym razem. Jego zarost łaskotał ją po twarzy i szyi. Roześmiała się. On również.
To pierwszy raz, kiedy usłyszała śmiech swojego nauczyciela. Było w tym coś tak słodkiego, że była to muzyka dla jej uszu. To miły śmiech. Głęboki, zapierający dech, a Ochako uśmiechnęła się do siebie, wiedząc, że to ona go tak rozśmieszyła nikt inny. Trzymała się tego, opierając się na tym uśmiechu, i znowu zachichotała w połowie ze zdenerwowania, gdy Shouta rozpiął jej spódnicę i zaczął ją z niej ściągać.
Teraz naprawdę to zrozumiała.
Dlaczego wszyscy tak bardzo lubili Aizawę.
Ponieważ ona również zaczęła go lubić. Bardzo. Bardziej niż powinna. W taki sposób, w jaki lubiła Izuku.
Shouta nie śpieszył się z Ochako. Kochał się z nią. Pokazał jej, jak bardzo kochał swoich uczniów. Wszystkich swoich uczniów, łącznie z nią.
Uwielbiał jej okrągłą twarz, sposób w jaki się rumieniła, kiedy jej dotykał. Kochał tłuszcz wokół jej brzucha, który wypełniał ją tylko trochę bardziej niż inne dziewczyny. Wielbił jej idealne piersi. Miłował sposób w jaki sapała i wyginęła się w łuk, gdy je ssał. Kochał być pochowany między jej udami, z jej nogami owiniętymi wokół jego głosy, gdy lizał jej cipkę, spędzając swój słodki, cudowny czas, podczas gdy Ochako leżała w jego łóżku, chwytając prześcieradła, kiedy język ukochanego nauczyciela jej dotykał.
I był jej ukochanym nauczycielem. Był ukochanym nauczycielem wszystkich. Nikt nie był lepszy niż Aizawa-sensei.
Wkrótce była całkowicie rozebrana, ale nie czuła się bezbronna, bardziej odkryta. Zaufała mężczyźnie przed nią, który zajmował się nią, zapewniając, że nie będzie bolało, dopóki będzie wystarczająco rozciągnięta. Splotła ich kończyny ze sobą, sprawiając, że była nim całkowicie otoczona. Jego usta całowały jej i opadały coraz niżej, aż owinęły się wokół jej piersi. Wygięła się w łuk, jęcząc, gdy pochwycił jej sutek.
Ufała mu, wyciągnęła rękę i objęła jego szyję. Usłyszała cichy jęk, gdy jego język muskał jej sutek, nigdy nie gryząc, ale zawsze obdarzając pocałunkami i krótkimi liźnięciami, badając każdą część jej mniejszego ciała, gdy odkrywała jego.
Penis Shouta był gorący i ciężki, kiedy sięgnęła, żeby go dotknąć. Ciężki i twardy, pulsujący pod jej dłonią. Ze zdumieniem przyciskała uniesione opuszki palców do spadu, wpatrując się w organ tuż przed nią. Miał dwa palce w jej cipce, wsuwając i wysuwając je, krzyżując je, aby ją rozciągnąć, kiedy ona odkrywała jego penisa. To był pierwszy raz, kiedy widziała erekcję, a Shouta był większy niż przypuszczała Ochako. Wydawał się prawie za duży, jakby była dla niego za mała, jakby nie pasowała, jakby nie mogła dziś wieczorem uprawiać z nim seksu, ponieważ była po prostu za mała.
— Nie jesteś za mała — zapewniał ją nauczyciel, gdy Ochako odważyła się wyrazić swoje obawy. Jego głos był miękki. Delikatny. Łagodzący. Niektóre z jej niepokojów natychmiast zniknęły na ten dźwięk. Westchnęła cicho, kiwając głową, wpatrując się w penisa w jej dłoniach. Shouta pochylił się i pocałował ją delikatnie w głowę. Tak delikatnie, że prawie rozproszył wszystkie zmartwienia Ochako. — To nie będzie bolało. Po prostu mi zaufaj.
Sensei miał rację. To nie bolało, gdy powoli w nią wchodził. Ochako zdawała sobie sprawę, że był większy od Izuku. Grubszy. Ten penis, który wydawał się tak niemożliwie duży, wsuwał się przez jej wargi, w fałdy jej mokrej cipki, ale to w ogóle nie bolało. Była dla niego wystarczająco rozciągnięta. Zamiast bólu czuła się dobrze, było to inne uczucie, niż kiedykolwiek czuła, kiedy jego erekcja po raz pierwszy wcisnęła się w nią. Czuł, jak przesuwał się po jej fałdach cipki, jak znalazł swoje miejsce, jakby należał do jej wnętrza, przynosząc tylko przyjemność i uczucie cudownego rozciągania wokół tego.
Ochako usiadła lekko, wpatrując się w miejsce, w którym byli połączeni. Słyszała swój własny szybki oddech, zmieszany z jego. Shouta czekał, aż będzie gotowa, a Ochako musiała to zobaczyć na własne oczy - zobaczyć sposób, w jaki byli połączeni, z ustami jej cipki rozciągniętymi nad podstawą jego penisa, łącząc ich. Kurwa, to była takie dobre uczucie.
— Rusz się, proszę — błagała cicho, kładąc się z powrotem i obejmując ramionami szyję Shouty, gdy leżała pod nim, zadowolona, szczęśliwa, nie żałując ani jednej chwili z tego.
Wszyscy mieli rację. Shouta był tego wart. Zawsze był właściwym wyborem, aby wziął ją jako pierwszy. Teraz to rozumiała, widziała dokładnie to, co widzieli w nim wszyscy inni. Po raz pierwszy Ochako w pełni to rozumiała.
Założył prezerwatywę. Ochako nawet nie musiała go o to prosić. Nie wiedziała, dlaczego oczekiwała czegoś innego od swojego ukochanego nauczyciela. Nałożył ją do końca, posmarował erekcję lubrykantem, zanim umieścił ją w pobliżu otworu Ochako. Zależało mu, mogła to stwierdzić. Aizawa-sensei ją kochał. Tak jak kochał resztę jej klasy. W szczególny sposób, w sposób, który nauczyciele prawdopodobnie nie powinni kochać swoich uczniów, ale w sposób, który pokazywał, jak miękki był w środku.
Ochako była trochę zawstydzona, przeżywając orgazm w momencie, gdy jego penis musnął miejsce wewnątrz niej, przez co zobaczyła gwiazdy. Jej cipka drżała i zaciskała się wokół niego. Słyszała, jak przeklinał i zduszonym głosem pytał, czy chce, aby przestał.
— Mogę przestać, jeśli chcesz — powiedział, czując jak otacza ciasno jego erekcję, zalewie po pięciu pchnięciach.
Oczywiste było, czego chciał biorąc pod uwagę pulsowanie jego penisa w trzęsącej się cipce Ochako, ale wciąż to oferował, mówiąc jej, że przestanie, jeśli tego chce. Ochako prawie miała ochotę się śmiać. Nie było mowy, żeby chciała przeżyć jedynie jeden swój orgazm. Nie, chciała iść na całość, zobaczyć, jak Aizawa-sensei rozpadał się pod jej palcami. Chciała to spowodować. Chciała usłyszeć, jak wymawia jej imię, jęczy, pokazując jej, jak bardzo ją kocha.
Ochako nawet nie musiała zastanawiać się nad odpowiedzią.
— Nie. Kontynuuj, proszę.
I zrobił to, przyspieszając tempo, pieprząc Ochako coraz mocniej i mocniej, gdy wbijała w niego paznokcie, przylegając mocno do mężczyzny. W tym tempie całe plecy Shouty będą jutrzejszego dnia pokryte zadrapaniami. Prawdopodobnie krwawił, ale żadnego z nich to nie obchodziło. W rzeczywistości wydawało się, że Shouta jęczał bardziej i głośniej, jakby podniecały go paznokcie Ochako wbijające się w jego już pokaleczone plecy.
— Ochako… — sapał Shouta, niebezpiecznie blisko dojścia, a dziewczyna znowu zadrżała.
Całe jej ciało wpadło w konwulsje na dźwięk jej imienia na jego ustach. Tak doskonałe, wymówione w tak kochający sposób. Nigdy w całym swoim życiu nie czuła się tak kochana.
Straciła poczucie, ilu orgazmów doznała.
Potem Ochako była pewna jednej rzeczy:
Wróci.
Tym razem dla Shouty. Nie tylko dlatego, że chciała zyskać doświadczenie.
