Rozdział 17: Tokoyami Fumikage

Fumikage był kolejnym nieśmiałym, kimś, komu brakowało pewności siebie, ale nie w taki sam sposób jak u Kyouki.

Nie potrzebował kontrolować sytuacji. Musiał być kontrolowany.

I to było dokładnie to, co zrobił Shouta.

Shouta przejął kontrolę nad swoim małym ptaszkiem, jednak nie zakładał mu kołnierza, tak jak to robił z Kaminarim, ale upewniał się, że ten znał swoje miejsce i wiedział, gdzie należy. Polegało to na tym, że większą część nocy klęczał przed Shoutą, czekając na jego rozkazy. Rozkazy, które mężczyzna z radością wydawał.

Rozkazy, które Fumikage z radością wykonywał.

I podobnie jak u Kyouki, Shouta widział, że jego pewność siebie powoli wzrasta, z czasem stając się coraz silniejsza. Im mocniej Shouta zaciskał na nim wodze, tym więcej pewności siebie nabierał jego ptaszek.

— Uklęknij.

Zawsze mówił chłopcu, kiedy wchodził do jego domu, zaraz po tym, jak Shouta zdjął z niego wszystkie ubrania. Fumikage był tak niski, że Shouta prawie musiał uklęknąć, żeby to zrobić, ale nigdy faktycznie nie uczynił tego. Fumikage zawsze oferował swoją pomoc, żeby pozwolono mu to samemu zrobić, ale Shouta zawsze odtrącał jego ręce, sycząc, by trzymał je po bokach. Chłopiec robił to, jego ręce opadały wzdłuż ciała, gdy zgadzał się, żeby Shouta rozpiął mu koszulę i spodnie, i zdjął je z niego.

Shouta starannie składał jego ubrania, chowając je do stojącego w pobliżu drzwi szafy, która kupił, gdy zaczęło się to pieprzenie uczniów, wyłącznie po to, by trzymać w niej rzeczy swoich podopiecznych. Następnie chwytając Fumikage za ramię, ciągnął go za sobą, aż znajdowali się w salonie małego mieszkania Shouty.

A potem zawsze wydawał mu to samo polecenie.

— Uklęknij.

Fumikage był posłuszny. Jego nogi ugięły się pod nim, sprawiając, że usiadł na drewnianej podłodze w mieszkaniu Shouty, zupełnie nagi i posłuszny swojemu nauczycielowi, bez żadnych protestów. Fumikage nie pytał, dlaczego klęczał, ani nigdy nie pytał, jak długo miał to robić. Dowiedział się wcześniej, że Shouta nie lubił pytań i dlatego przestał je zadawać.

Shouta krążył po swoim salonie, a spojrzenie Fumikage podążało za nim. Shouta pozwolił chłopcu poruszyć się tylko po to, aby mógł go zawsze widzieć, ale nigdy nie udzielił mu zgody na poruszenie się ze swojego miejsca. Shouta oceniał pracę domową uczniów, ćwiczył, gotował obiad, ale nigdy nie zapomniał, że był tam Fumikage, posłusznie siedzący z rękoma na kolanach, z twardym i ociekającym penisem, ale w ogóle nie stymulowanym.

Dopiero, gdy Shouta był naprawdę gotowy, podchodził do ucznia.

Podnosił chłopca na nogi, nie marnował czasu, otwierając go palcami, a potem siadał z nim na kanapie, wsuwając swojego twardego penisa do dziury Fumikage. Siedzieli tak, czasami godzinami, podczas gdy Shouta oceniał więcej prac. Jeśli dzień był wyjątkowo ciężki, mężczyzna włączał film i czasami zasypiał wciąż będąc w Fumikage. W inne noce czekał i czekał, aż nadejdzie właściwy czas, a następnie powoli podciągał uda Fumikage do góry, powoli poruszając go na swoim penisie, nie pozwalając chłopcu na kontrolę nad tempem, po prostu podnosząc go na swoją erekcję i opuszczając. Wychodząc i wchodząc. Chłopiec nic nie ważył dla Shouty i nauczyciel zawsze był twardy, pochłonięty przez tyłek swojego małego ptaszka.

Nigdy nie widział Fumikage tak spokojnego, jak wtedy kiedy klękał na drewnianej podłodze Shouty, gdzie drewno wgryzało się w jego skórę ud. W końcu Fumikage był doskonałym przykładem kogoś, kogo przede wszystkim należało kontrolować.