Tego dnia Sebastian obudził Ciela wcześniej niż zwykle.
Czas wstawać, bocchan – zaczął dzień z miłym akcentem.
W co ty pogrywasz? - zapytał. - Jest za wcześnie.
Sługa westchnął, wiedząc, że nie przechytrzysz jego pana:
Mamy gościa – wymruczał. To postawiło dziecko na nogi.
Kogo? - zdziwiony zapytał.
Nie wiem, mówi, że wymaga twojej natychmiastowej obecności po ubraniu się – lokaj się uśmiechnął.
W takim razie, nie każmy za długo czekać – mistrz powiedział, wstając z łóżka.
Kamerdyner pokręcił głową, wybierając strój:
Taki usłużny...
Ubrał hrabię w kilka minut. Dzisiaj wybrali niebieski komplet. Obaj zeszli do jadalni.
Tam na krześle siedziała 11 – letnia dziewczyna, ubrana w spodnie i koszulkę. Na oku miała opaskę. Posiadała rewolwer, i schowany miecz. Kiedy Ciel wszedł do pokoju, wstała.
Kim jesteś? - zapytał zdziwiony chłopak.
Jestem, kim jestem. Dostałam polecenie, że z powodu zbliżającego się końca kontraktu mam was gdzieś odwieść i coś zrobić – skinęła Sebastianowi.
Kim ona jest? - zapytał go pan.
To jeden z demonów, właściwie moja siostra. Obawiam się jednak, że nie wiem, w jakiej sprawie przychodzi – spojrzała na nią.
Dowiecie się – uspokoiła.
Sebastian ma siostrę?! Głupi ja, przecież każdy demon to jego rodzina!
Gdzie mamy iść? - ona się uśmiechnęła.
Podejdź – z odwagą podszedł na wprost niej. Byli tego samego wzrostu.
Złapała go za rękę i świat się zamazał...
Po chwili stanęli w wielkiej hali, gdzie były... anioły?! I... jego rodzice? Szybko przetasował: dużo aniołów, Sebastian, stojący za nim, ta dziwna dziewczyna, jego rodzice, i żniwiarze: Undertaker, William i... Boże, nie, Grell.
Co wy tu robicie? - zapytał ich w szczególności.
Ten pan – mama wskazała na jakiegoś anioła. - wytłumaczyła nam, o kontrakcie. Wiemy o nim wszystko, oprócz kilku rzeczy.
Widzisz, po „zjedzeniu duszy", osoba staje się osobą nadprzyrodzoną. Zawsze zbiera się komisja, aby osądzić, czy będzie aniołem, czy demonem, czy kimś jeszcze innym. Najwyraźniej jesteś sławny – uzasadniła to pokaźną ilością aniołów.
Na czym to będzie polegać? - zapytał. Chciał już to skończyć.
Oglądanie działań i ich uzasadnień.
Aha – odrzekł inteligentnie.
Z kolei aniołowie go badali wzrokiem. Dziwili się, że Ciel Phantomhive to taki chłopiec. Oczekiwali kogoś... okrutniejszego. Sami nie wiedzieli, ale nie tego. I ta nieczysta istota za nim... król Piekieł. Kto ma władzę, aby go przyzwać?
Może usiądziemy, panie? - zapytał sługa.
Tak – dostał odpowiedź, i usiedli w najdalszym kącie sali.
No to ja może co nieco wytłumaczę – zgłosił się jeden z białoskrzydłych.
Wyglądał na takiego, co ma władzę. Wokół oka był czerwony, żarzący się tatuaż. Ociężale 13 – latek myślał, że musi być kimś ważnym.
Diabeł cicho warknął:
Michał.
Jest tu reszta? - zapytał Ciel, bo nawet on wiedział, kto to archaniołowie.
Cała trójka – szybko pomyślał, że to musi być denerwujące.
Otóż, zebraliśmy się tutaj, aby oglądnąć wspomnienia hrabi i zdecydować, w co się zamieni. Oczywiście, końcowy wybór należy do niego, lecz my też umiemy nalegać an swoją decyzję.
Ile zaprzeczeń w jednym zdaniu – pomyślało dziecko, ale w głębi czuło niepokój. Nie miał za dobrych wspomnień ze skrzydlatymi. Tego jeszcze nie spotkał, ale nie musiał. Jaki lud, taki przywódca.
Poszukał wzrokiem tej dziewczyny, która ich tu ściągnęła. Stała w cieniu, przy końcu sali. Teraz miał szansę się jej lepiej przyglądnąć: młodsza od niego (z demonami nic nie wiadomo), miała gęste, długie, krucze włosy, zaplecione w kucyk, jasną cerę i zielone oczy. Phantomhive wiedział, że to iluzja – nie jej prawdziwa postać. Pomimo wszystko, nadal ją analizował, lecz ubrana w czarną koszulę i czarne spodnie, całkowicie wtapiała się w cień, i nie mógł jej dostrzec. Wrócił więc do wydarzeń na ekranie.
Stary skończył przemowę i orzekł, że zaczynają. Ciel się rozsiadł. Będzie zabawa.
Hej! Ostatnio buszowałam w internecie, i nie mogłam znaleźć ani jednej fikcji, gdzie oglądają anime lub wspomnienia, z więcej niż 2 rozdziałami. Więc tą doprowadzę do końca. Będą moje, wymyślone pamięci, jak i te z anime.
