- Jeszcze raz.
- Próbuję.
- Widocznie nie dość mocno. Jeszcze raz.
Po dwóch katorgi — to znaczy ,, trening '' Rin opuścił towarzystwo dyrektora. Mefisto był wymagającym mentorem, ale jego metody były piekielnie skuteczne. Dyrektor akademii prawdziwego krzyża był demonem. Dosłownie iw przenośni.
Ich spotkania pomimo pozornej regularności były ciągłymi niespodziankami. Dzisiaj na przykład była wiadomość, że spotyka się, nie ma na niej strzelców ani nie ma tego, co się dzieje w środku lasu na polanie.
Rin na początku nie mógłbym skojarzyć, o co chodzi, ale odnalazł w notatkach, że w użytkowaniu nazwa Mefisto. Tak, Rin robił notatki i do nawet gwiazdy. Początkowa kontrola płomieni i nauki demonicznego języka. Jako demonowi nawet takiemu wychowanemu na ziemi wydawać się na całkiem logiczny, choć dla ludzi miał być piekielnie trudny. Okazał się też bardzo przydatny w używanym jako szyfr. Ponieważ na te zajęcia nie opłacało się przychodzić nieprzygotowanym i ponosić tego konsekwencje. Tak jak dzisiaj podczas ćwiczeń mocy.
Podczas powrotu do akademika i przygotowywaniu posiłku Rin zachowywał się normalnie. Dodatkowe, niecałkowicie legalne szkolenie musiało pozostać w tajemnicy. Nie, żeby mieć komu o nim. Yuko nie odzywał się do niego od śmierci taty. Od tej pory w standardowej formie wymiany informacji nie ma żadnej prawdziwej rozmowy. Coś w stylu;
- Wyniesiesz śmieci?
- Tak, rano.
- Podasz sól.
- Widziałeś Kuro?
- Od rana go nie ma.
Tego typu sprawy. Rodzeństwo nie jest tak się traktować. Każda próba nawiązania połączenia lub wykonania konwersacji jest zignorowana. Rin chciałby wiedzieć, co robi źle? Dlaczego Yukio go unika? Jak iść rozgniewał? O co może chodzi? Czy przez śmierć taty? Nie, to już mam chociaż obgadane. A może ...? - Czas rozpoczęcia przez kilka ostatnich dni.
A może dlatego, że jestem demonem? Yukio do przecież egzorcysta. Świetny i uczony od dziecka. Może nie chce za brata demona a na dodatek syn szatana?
Nie jest pewien. Nie ma też kogo zapytać. Czuje się samotny. Co prawda nie tak jak, wtedy gdy nie poznał jeszcze Kuro. Kotek to teraz jego jedyny przyjaciel.
Zmartwiony po raz kolejny, że nie będzie w stanie pomóc swojemu młodszemu bratu. Kiedy kładzie się spać, aby się uspokoić, jednak z marnym skutkiem.
