Cześć czytelniku jeżeli widzisz w mojej pracy jakieś błędy daj znać jak tylko ogarnę jak czytać komentarze na pewno poprawie. Jestem tez otwarta na nowe pomysły. Co prawda spora część historii jest już napisana i czaka tylko na poprawę i wrócenie na serwer zawsze można to zmienić.
Postaram się dodawać nowe rozdziały co 3-5 dni jednak proszę wykaż się cierpliwością ( szkoła ) nie do końca ogarniam jeszcze ich dodawanie
Pov Illi
Nie mogłam patrzeć jak mistrz Nadia wymazuje wspomnienia moim przyjaciołom i nawet nie wiem kiedy znalazłam się między kobietą a Reiden-em, Allie i Gabe nie wiem nawet dlaczego tak się stało
- mistrzowie proszę dajcie im jeszcze jedną szansę na pewno im się uda- powiedziałam zdeterminowana co bardzo zaskoczyło mistrzynię Nadię która zna mnie od trzech lat i jeszcze nigdy nie widziała żebym była tak zdeterminowana dla czegokolwiek. – Na pewno znajdzie się coś w czym są dobrzy – powiedziałam do mistrzyni Nadii a ta popatrzyła na Mistrza Chavez-a, a Ray nagle dotknął mojej ręki prawej ręki i zobaczył stare zadrapania które znowu się rozkrwawiły po czym odskoczyłam
- Co masz na ręce? – zapytał chłopak po czym mistrzowie popatrzyli się na mnie
- to nic pewnie jak spadły na mnie te tabliczki to musiałam się poharatać- powiedziałam wiedząc że raczej nie jest to prawdopodobnie ale taka wymówka mogła wystarczyć
- No dobrze domy wam jeszcze jedną szansę ale macie być tu jutro o 9.00 rozumiemy się – powiedział mistrz Chavez
- Tak -odpowiedziała cała trójka moich przyjaciół poczym mężczyzna odprowadził ich do wyjścia
- Choć ze mną pomogę ci to opatrzyć – powiedziała kobieta po czym lekko się uśmiechnęła starałam się odwzajemnić ten uśmiech po czym poszłam za nią do ambulatorium. Mistrzyni Nadia szybko opatrzyła te zadrapania po czym poszłam do domu choć wiedziałam że mój ojciec znowu minie z leje bo się spóźnię, ale wtedy coś we mnie się zmieniło. Kiedy weszłam do domu o dziwo spotkałam Czoten-a
-witaj mój najlepszy agencie – powiedział mężczyzna
- witaj lordzie Czoten- odpowiedziałam po czym lekko się ukłoniłam
-Jak mniemam spóźniłaś się przez problemy które sprawił ci paluch –zapytał mnie lord
- tak musiałam się długo tłumaczyć z tego wszystkiego
- rozumiem a teraz zawalczysz ze mną – powiedział
- oczywiście że tak – powiedziałam po czym próbowałam wezwać aquamina ale nagle przeszył mnie straszny ból lewej kostki i upadłam na ziemie
- co ty wyprawiasz – wrzasnął na mnie ojciec
- czy coś się stało – zapytał
- nic jej nie jest ona się tylko ociąga trzeba ją nauczyć dyscypliny – powiedział mój ojciec ale Czoten go zignorował
- kiedy ostrzegłam palucha przed niebezpieczęstwem on nie posłuchał mnie i pobił dostałam bardzo mocno w brzuch i głowę a potem straciłam równowagę i niefortunnie upadłam i chyba zrobiłam sobie coś w kostkę
- mam nadzieję że on ma na to jakieś sensowne wytłumaczenie choć muszę na to zobaczyć
- o nie on znowu poda mi jakąś truciznę jutro muszę pokazać ojcu że dobrze się czuje i wyjść jak najwcześniej do świątyni a zamiast iść do niej uciec – pomyślałam -bo jeżeli tego nie zrobię to oni mnie kiedyś zabiją lub gorzej sama to zrobię tylko że co mi z tego planu jeżeli będę otruta a może mistrzyni Nadia ona jest chemikiem i zna się na czymś takim tylko czyja jestem gotowa jej powiedzieć obawiam się że nie będę mieć wyboru
Pov Nadii
- coś jest nie tak z Illą- powiedziałam do Hektora – zawsze była skryta i nieśmiała, ale zawsze kiedy była tu z nami była uśmiechnięta teraz tak nie jest coś się dzieje – powiedziałam
- może coś ukrywa- powiedział mężczyzna
- może te zadrapania, siniaki i stłuczenia raczej nie są przypadkowe- powiedziałam do mojego przyjaciela
- pewnie tak Nadio a może te dzieci wiedzą coś więcej – powiedział Hektor – pamiętaj że nie wiemy co się tam dzieje
- to mnie właśnie martwi a co jeżeli ona jest bita teoretycznie jest adoptowana wiec być może kiedy urodziła się jej siostra to mogłam przestać cokolwiek dla nich znaczyć dla tej rodziny , ciężko mi to sobie to wszystko wyobrazić -powiedziałam
-może mistrz Brightmor znajdzie jej dom i zobaczy co tam się dzieje –powiedział Hektor
- tak może poproszę go o to- powiedziałam po czym wróciłam do swoich obowiązków
Pov Illi
Następnego dnia obudziłam się w bardzo złym stanie nie czułam dobrze musiałam dużo leżeć i odpoczywać zobaczyłam kartkę z napisem - Wybacz nie mogłem się powstrzymać PS nie choć bo masz skręconą kostkę- no to wszystko jasne Czoten znów coś mi podał i dlatego bardzo źle ale udawałam że wszystko jest porządku i nic mi nie jest. Chciałam być jak najszybciej w świątyni Musiałam udawać że się lepiej czuję choć na chwilę
-bo tylko tyle mi potrzeba – powiedziałam do siebie wiem że mój ojciec jest zachłanny i kiedy tylko zobaczy że czuję się na tyle dobrze że nic nie powinni zauważyć każe mi iść do świątyni. Tak dużą słabość da się łatwo wykorzystać . Wszystko szło zgodnie z planem choć noga była dużym utrudnieniem. Byłam gotowa kiedy to się stało miałam przy sobie wszystko czego potrzebowałam by uciec z domu już jakiś czas temu zgrałam wszystkie nagrania obciążające go na telefon i dysk twardy. Do świątyni dotarłam ok 11
- muszę szybko znaleźć mistrzynię Nadię- powiedziałam do siebie byłam już bardzo słaba i kręciło mi się w głowie a skręcona kostka nie pozwalała mi iść. Na domiar złego nigdzie nie mogłam jej znaleźć niebyło jej w laboratorium ani w bibliotece. Poszłam dalej na arenę i też nic szłam korytarzami i czułam że zaraz się przewrócę przeszywał mnie straszny ból szlam dalej i widziałam straszne zniszczenia ale nie miałam siły się nad nimi zastanawiać
- Rey miał rację. Oni by nigdy nie przestali, a ja powinnam zareagować zrobić cokolwiek i to już dawno – powiedziałam do siebie lecz nagle zobaczyłam go wraz z Allie i Gabe-m słyszałam ich krzyki ale nie słyszałam co mówią czułam że już nie dam rady po czym upadłam.
Pov Allie
Strasznie cieszyłam się że dostaliśmy się do zakonu nagle jednak zauważyłam Illę i nie tylko ja Rey i Gabe też ją zauważyli Ray zawołał ją ale nie odpowiedziała po czym upadła. Podbiegliśmy do niej była cała sina a jej puls był ledwo wyczuwalny
- Allie biegnij szybko po któregoś z mistrzów – powiedział Rey pokiwałam głowa i natychmiast pobiegłam zobaczyłam mistrzynie Nadię i mistrza Brightmor-a o czymś rozmawiali
- sprawdziłem to o co prosiłaś i znalazłem coś bardzo ciekawego -powiedział mistrz Brightmor
- więc –zapytała mistrzyni Nadia
- no cóż …- zaczął mówić mistrz ale przerwałam mu
- mistrzowie Illa leży nie przytomna na korytarzu – powiedziałam szybko
- Co gdzie zaprowadź mnie – powiedziałam szybko mistrzyni Nadia po czym zaprowadziłam ją w miejsce gdzie zemdlałam Illa. Kiedy przybiegliśmy Illa była już przytomna ale widać było że jest bardzo słaba
- Co jej się stało- zapytał mistrz Brightmor który przybiegł zaraz za nami
- widzieliśmy jak upada była cała sina i miała prawie nie wyczuwalny puls potem jak Allie po was pobiegła ona obudziła się i zaczęła kaszleć krwią
– powiedział Rey po czym mistrzyni Nadia kazała nam iść do domu
- Rey a może ona jest chora no to samo co Mina- zapytałam Rey-a gdy wychodziliśmy widziałam raz jak zaczęła kaszleć krwią
- nie gdyby była na to chora już dawno było by to po niej widać a poza tym bez odpowiednich leków już by nie żyła- powiedział chłopak – pewnie to znowu jej przybrany ojciec krzywdzi ją do dziecka wiele razy widzieliśmy z Miną jak to robi. Żal mi jej – powiedział Rey po czym posmutniał.
