uwaga rozdziały mogą się teraz pojawiać rzadziej ponieważ pojechaliśmy na 7 dniową wycieczkę szkolną i mogę nie mieć tyle czasu co zwykle


Pov Allie

-Nie wierzę że dziś znowu jest ten dzień – powiedziałam

- nie przesadzaj nie jest aż tak źle – powiedział Rey

- masz racje nie jest źle jest bardzo źle – powiedziałam do Reya sarkastycznie

- Allie nie wiem co ci tak przeszkadza mi dni spędzone w bibliotece się podobają

- tak ale ty Gabe jesteś kujonem. Ja ich po prostu nienawidzę- powiedziałam w drodze do świątyni. Niech się dzieje co chcę mistrzyni Nadia i tak mnie po prostu ukatrupi, ale ku mojemu zdziwieniu w bibliotece zobaczyliśmy Illę.

- Illa dobrze Cię widzieć fajnie że wróciłaś – powiedział Rey jednak Illa popatrzyła się na niego dziwnie po czym zwróciła się do nas olewając Reya

- słuchajcie słyszałam że macie się uczyć o stworzeniach wodnych pomogę wam z tym – powiedziała dziewczyna

- dobra a co z mistrzynią Nadią – powiedział Gabe

- jest na jakimś spotkaniu w którym jak to zwykle bywa nie można przeszkadzać ale ja oczywiście nie zrobię tego za was tak żeby było jasne

- spoko

- zacznijcie a jeśli będziecie czegoś potrzebować to mnie zawołaj cię poza tym ja kilka razy do was przyjdę zobaczyć jak wam idzie. – powiedziała Illa po czym wyszła wzięłam jakieś tabliczki ale kompletnie nie chciało mi ich się czytać. Odliczałam minuty do momentu w którym Illa miała wracać jednak miała zbyt dużo pracy żeby przychodzić do nas co chwilę.

- znalazłaś coś- zapytał coś zapytał Gabe

- a jak myślisz – odpowiedziałam ironicznie

- uznam że nie – odpowiedział

- ja nie mogę siedzimy tu już prawie półtorej godziny a mi się nie chce jeszcze bardziej niż na początku

- no tak jak zawsze Allie

- hej masz jakiś problem

- tak że zawsze nic ci się nie chcę

- o znalazł się pan idealny

- może nie jestem idealny ale przynajmniej się staram – właśnie wtedy do biblioteki weszła mistrzyni Nadia, no świetnie co jeszcze

- dzieci przerwijcie prace mistrz Chavez potrzebuje was dokończycie jak starczy czasu

- ok – powiedziałam natychmiast wstałam odłożyłam tabliczki i pobiegłam do mistrza Chavez, chwała ci mistrzu Chavez za to że nas wyciągnąłeś. Dobiegłam do mistrza Chavez-a Rey przybiegł niedługo po mnie a Gabe dwie minuty po nim.

- co się stało – zapytałam

- nasze kule szpiegowskie zarejestrowały dwa nieznane dotąd stworzenia z odczytów wynika że nie są groźne ale nie można pozwolić aby trafiły w ręce Czoten-a - powiedział nam mistrz Chavez

- zrobimy – powiedziałam, nawet za wielką chęcią dodałam w myślach

Pov Illi

- powiedziałam żebyście przerwali a nie że się pali – powiedziała Nadia ale Allie i Rey już jej nie słyszeli – oni są tacy zawsze

- w 90% przypadków tak – powiedział Gabe po czym pobiegł za Rey- jem

- Allie po prostu nie lubi czytać uczyć się i robić tym podobne rzeczy - powiedziałam

- w takim razie jak ona przechodzi z klasy do klasy

- na każdym możliwym sprawdzianie ściąga ode mnie – powiedziałam

- aha sekret Allieson ona jest nie możliwa

- no może trochę raczej już dziś tu nie wrócą poskładam to

- pomogę ci zawsze chciałam cię spytać o ten medalik który nosisz nie zdejmujesz go nawet gdy śpisz

- to moja jedyna pamiątka po rodzicach

- rozumiem wiem że chciała byś zakończyć ten temat ale muszę ci zadać jedno pytanie. Jak znalazłaś się u Czoten

- nie wiem nie pamiętam nic od czasu kiedy miałam pięć lat

- nic kompletnie przepraszam że pytałam nie wiedziałam…- powiedziała po czym zrobiła chwilę przerwy - wiesz co chciała bym wiedzieć czy on nie wymazał ci wspomnień dobrze

- tak dobrze tylko że ja chyba wolała bym tego nie wiedzieć - powiedziałam po czym odłożyłam ostatnią tabliczkę do wózka po czym Nadia położyła mi rękę na ramieniu i powiedziała

- widzę że sobie z tym nie radzisz ja naprawdę chce ci pomóc wiesz

- tak wiem

- mam wrażenie że znowu o czymś mi nie mówisz

- nie wiesz o wszystkim, a w piątek Mina zapraszała mnie do siebie mogę do niej przyjść

- nie widzą problemu – wiem że nie mogę kłamać Nadii ale gdybym teraz jej to powiedziała to był by to dla niej szok poza tym nawet nie jestem pewna czy nie mam jakiś specjalnych zdolności związanych z maną a Mina od razu zakłada że jestem a raczej nie jestem człowiekiem.

– a teraz choć – Nadia podeszła ze mną do ambulatorium i poprosiła abym usiadła chwilę później wzięła jakieś urządzenie i zaczęła przyglądać się miejscom w którym cyber-wirusy zostawiają ślady

- nic tu nie ma- powiedziała po czym wstała i przyniosła jakieś urządzenie najprawdopodobniej pochodzące z cywilizacji wodnej

- co to jest – zapytałam

- to urządzenie sprawdzi czy miałaś kontakt z jakimiś cyber-wirusami –wyjaśniła – połóż się i postaraj odprężyć – powiedziała

- postaram się – powiedziałam i zrobiłam to o co poprosiła mnie Nadia – masz coś

- tak ale to były najprawdopodobniej dosłownie urywki tu są na przykład znaki urywek po jednym wspomnieniu a i tak to się zdarzyło tylko kilka razy nie był sposób w jaki straciłaś te wspomnienia ale wspomniałaś że nie chcesz wiedzieć czy to był on o co ci chodziło

-po prostu nie lubię zastanawiać się nad moją przeszłością

- rozumie nawet nie wiesz jak dobrze wiesz mam siostrę która ma trzy córki ale siedem lat temu bardzo się z nią pokłóciłam i od tego czasu z nią nie rozmawiam

- to smutne co się stało

- jej drugi mąż się stał on mnie bardzo nie lubił mnie jednej córki Marty , Karen i doprowadził do kłótni między nami ale to stało się dawno

- Karen ma ciemno brązowe włosy i zielone oczy prawda

- tak znasz ją

- tak Nadia twoja siostra nie zajmuje się córkami ona zapadła w śpiączkę pawie siedem lat temu około cztery dni wcześniej zmarł jej mąż od tego czasu dziewczyny są sierotami

- nie to nie możliwe ona…- powiedziała Nadia ale jej głos się załamał- jak to się stało

- nie wiem

- ja muszę zobaczyć dziewczynki ja …- Nadii znów się załamał

- Nadia nie twierdzę że nie ale Karen nienawidzi od tego czasu ona myśli że o nich zapomniałaś – powiedziałam ze smutkiem