Jest już ranek, Rin budząc się, widzi swojego brata przy biurku. Dzisiaj niedziela, więc Rin nie mają żadnych planowych zajęć. Rin próbuje spać dalej, bez skutku. To w porządku, i tak jest zaskoczony, że przespał całą noc. Wczoraj nie mieli szkolnych lekcji, więc spotkanie z Mephisto było dłuższe, a nie mniej dotkliwe. Czuł pulsowanie wszystkich mięśni i prawie sapną z zadowolenia. Szybka regeneracja była bardzo użyteczna, nie pomagała mu jednak z obecnym problemem.

- Dzień dobry Rin.

- C... – Już chce zapytać ,,czy nie rozmawiasz ze mną, bo jestem demonem? Czy nie chcesz za brata potwora?''. Na szczęście w porę odzyskuje przytomność. To nie są pytania, które powinien zadać, przecież i tak nie uzyskałby odpowiedzi. Yukio ignoruje wszystkie pytania o swoją pracę. –Cześć, która godzina?

- Dochodzi południe.

- Idealnie. –Nieprawda. Ostatnio nic nie jest w porządku. Rin ma ochotę po prostu się załamać, zdjąć pewną siebie maskę i być sobą. Nie może, musi ochronić swojego młodszego brata. Poza tym egzorcyści nie pozwoliliby mu żyć, gdyby nie był idiotą, przecież mógłby samodzielnie myśleć, a co jakby zaczął korzystać ze swoich mocy i stał się niebezpieczny.

Bierze dwa powolnie oddech i wychodzi z pokoju, choć jego uśmiech znika za drzwiami łazienki. Kiedy udaje mu się opanować na tyle by mógł ,,normalnie'' funkcjonować, idzie się ubrać, zabiera Kuro z parapetu okna i kilka zeszytów zakamuflowanych jako mangi. Siadają na swoim zwykłym miejscu na dachu.

Po raz kolejny czyta o kontroli mocy, jej roli i metodyce. Nie ćwiczy jednak, ponieważ po pierwsze nie wziął żadnych świeczek i ponieważ jego oficjalny poziom opakowania płomieni praktycznie nie istnieje. Jakby Mefisto pozwolił mu zostać na poziomie przedszkolaka. Robi sobie przerwę, czytając zasady demonów. Początek jest prosty przestrzegać wszystkich zasad szatana – nie ma tego dużo i ustaleń pana każdego terytorium, w jakim się możesz znaleźć – tych jest jednak od groma i jeszcze więcej.

Na ternie Amaimon'a nie można rozpalać ognisk ani żadnego rodzaju ognia z roślin a tym bardziej żadnych nie podpalać. Nie można tworzyć nienaturalnie nowych ścieżek przez puszcze itp. Naprawdę w pewnym momencie człowiek ma wrażenie, że czyta manifest ekologiczny, gdyby nie takie zasady jak; Nikt nie ma wstępu na góro-urwisko treningowe króla ziemi, raz do roku na początku marca każdy demon przebywający na terenie musi złożyć daninę w postaci słodkiego przysmaku. Oraz walczyć mogą tylko dorosłe demony, dzieci także, choć same muszą rzucić komuś wyzwanie. Wszelkie nagrody zostają ustalone przed starciem lub pojedynek jest tylko dla satysfakcji, lub śmierci przeciwnika. Nie można dysponować życiem, do którego nie ma się prawa własności.

Oraz mnóstwo innych, jakie ma znać przed kolejnym spotkaniem z hierarchii piekieł. Gdyby Rin, chociaż wiedział, kiedy ono nastąpi, byłoby prościej. Jednak Mefisto nijak nie pozwoli mu iść na łatwiznę. Niemal miał nadzieje, że na następnym spotkaniu także będą męczyli kontrole. Bo to naprawdę trudne nawet w przybliżeniu określić ciepło płomieni a co dopiero narzucić in zmianę temperatury.

Czy jeżeli nauczy się opanowania Yukio znowu z nim porozmawia? Może on po prostu chce swojego wcześniejszego normalnego brata. Tylko jak się do tego zabrać. Już i tak nie ulegam spontanicznemu podpaleniu w czasie snu. Niby przez to, że sypiam z mieczem. Tak naprawdę to tylko wymówka, bo pieczęć obecnie stanowi jedynie punkt do koncentracji ewentualnie przedłużenie mocy, a nie jakąś faktyczną barierę. Katorga z dyrem przynosi efekty nawet do tego stopnia, że wbił swoje metody tak, że Rin przestrzega ich teraz, nawet gdy jest nieprzytomny. Dalej, co ma jeszcze tak jawnie demonicznego... Wzmocnione zmysły, szczególnie węch i wyczuwanie – nie to przecież nie jest widoczne. Machinalnie zaczął głaskać Kuro śpiącego na jego kolanach i nagle go olśniło. OGON!

Do tej pory chował go, tylko jak gdzieś wychodził, ale jak zabierze go sprzed oczu brata, może ten będzie bardziej zadowolony i zacznie z powrotem z nim rozmawiać. Tak, po prostu musi się upewnić, że wszystkie rażące objawy, że nie jest człowiekiem, znikną z oczu jego brata. Postara się by Yukio na nowo mu zaufał.