p data-p-id="1e1396827ad280a4991b6f4d2750a409"Cudownie zielony, wyjątkowo wiosenny widok za oknem pochłonął Ash'a do tego stopnia, że dopiero dobiegający z łazienki głos Eijiego wyrwał go z jego niewidzialnych kajdan. Oderwał wzrok od szyby i ruszył przez pokój, podążając za coraz głośniejszym dźwiękiem wydawanym przez gwizdek, stojącego na palniku czajnika. Przekręcił kurek i nastawiwszy budzik na pięć minut wyjął z górnej szafki dwie ciemnozielone czarki. Nasypał zielonej herbaty do imbryka i ułożył na małych okrągłych talerzykach emmochi/em z nadzieniem z fasoli azuki dla Eijiego i z orzechowym dla siebie. Gdy tylko dźwięk alarmu wypełnił pomieszczenie, zalał liście ciepłą wodą i ustawił wszystko na drewnianej tacy./p
p data-p-id="825719236c4e46ef72d1abc5ea0987aa"- Eiji, wyłaź z tej łazienki! Wszystko gotowe! - zawołał, siadając na kwadratowej poduszce przy niskim stoliku./p
p data-p-id="dcbbd3b24a9c6cd6bf717ee22e83354c"Odgłos otwierania drzwi dobiegł do jego uszu i po chwili przed oczami stanęła mu smukła sylwetka Eijiego odziana w granatowe, bawełniane spodnie z gumką przy kostkach i luźną, zdecydowanie za dużą koszulkę na krótki rękaw./p
p data-p-id="4c97a9929fcb0082106155197eb0702f"- Widzę, że spodobała ci się moja garderoba - odezwał się Ash, lustrując go wyjątkowo przeszywającym spojrzeniem./p
p data-p-id="154173e76f2d43b1178073af61c12c87"- Owszem i śmiem twierdzić, że nie masz nic przeciwko./p
p data-p-id="d04a5595ede81073a0bc0ee1bbcce25b"Ash uśmiechnął się, nie odrywając od niego oczu i na wpół świadomie wyciągnął do niego rękę. Eiji zacisnąwszy usta niezwłocznie podążył w jego kierunku i chwyciwszy jego dłoń usiadł tuż obok./p
p data-p-id="319e23bbdb3c999b8da6f2ea3b13208b"- Znowu nie wysuszyłeś włosów, Ash - skarcił go delikatnie, przeczesując je palcami./p
p data-p-id="2e8f3f7950818a7b823e774bc2cb4c13"- Ponieważ nie widzę problemu w tym by wyschły naturalnie./p
p data-p-id="0fe4a52ba6801e3096cbb717b0e0081f"- A co jeżeli się przeziębisz?/p
p data-p-id="49d86b97e235c09a890aa1807beb0853"- Wówczas jeszcze bardziej będzie mi dane odczuć twoją nadopiekuńczość./p
p data-p-id="203db478481196c467f919f233d69fdd"Eiji zacisnął usta w lekkim uśmiechu i przysunął się bliżej, opierając głowę na jego ramieniu./p
p data-p-id="32f24825ff6c756743f1fcbcb104a227"- Zmęczony? - zapytał Ash, wodząc dłonią po jego plecach./p
p data-p-id="a7c147dccec0a9a37e7bb40b3bc93a2c"- Odrobinę, ale jest zdecydowanie za wcześnie by iść spać./p
p data-p-id="197aa80023cfb85a62a03ff1d610fc9a"- Skoro tak, to skosztuj naparu, który tak pieczołowicie przygotowywałem./p
p data-p-id="6b6fdf922b8693d0fd9018f1bc37a5d8"- Bardzo chętnie, uwielbiam twój napar - odparł mrużąc oczy, gdy ciepłe palce Ash'a połaskotały skórę na jego karku. Westchnął cicho skupiony na przyjemnym odczuciu i opanowując swoje głęboko skryte żądze, sięgnął po czarkę. - emHojich/emema/em?/p
p data-p-id="b099774d0834bbc8114715d88f199dae"- Tak, uznałem, że będzie idealna o tej porze./p
p data-p-id="5961d5cbbbe88cf89ac687723489f49a"- A sądziłem, że nie wszystko co mówię trafia do twojej mądrej głowy - powiedział, kosztując kolejny łyk./p
p data-p-id="2b5ffd04a878f6faa6717031d15494be"- Mądra głowa zapamiętuje jedynie wartościowe informacje./p
p data-p-id="6afaf064b4c5faad83835a1dc3d08a75"- Mniej mądra działa podobnie./p
p data-p-id="3f0fadfdcfe7ababd1305c9db59fee2d"- Mniej mądra kieruje się inną hierarchią wartości./p
p data-p-id="74f232cb1415369458305d7f4373592a"- Gorszą?/p
p data-p-id="1076b75faebe41438c3006f7bda01a78"- Nie, po prostu inną, w jej przekonaniu możliwie najlepszą./p
p data-p-id="485b09936d3321ba94a1383efffdb0b4"Zimna kropla wody uderzyła w jego dłoń, gdy Ash pochylił się, muskając mokrymi włosami o jego policzek./p
p data-p-id="33ae067e953ae5775e9649ed120b68e8"- ...O której wrócisz jutro do domu? - zapytał cicho./p
p data-p-id="7e0e00982c4d9167f4a8490ce79f84c9"Eiji zerknął na niego z uczuciem, odnajdując jego tęskniące spojrzenie. Z trudem przełknął ślinę, odnosząc wrażenie, że zatopione w nim oczy kryją w sobie coś więcej... pragnienie, którego spełnienie zmieniłoby wszystko./p
p data-p-id="44be8c51c0f9726bca6fcd5a5ce72aa6"- Jutro powinienem skończyć wcześniej niż dzisiaj, myślę, że uda mi się wyjść przed piątą./p
p data-p-id="1da910368b925470b2e860292e1ff738"- ...Ok./p
p data-p-id="d75c8583a518bcf7743012eeb846b284"- Wiesz, pomyślałem, że skoro zostawiam cię samego to.../p
p data-p-id="a939a3a30268a8f35ba8cd038cc75f9d"- Nie martw się, Eiji. Mam co robić, zapisałem się na kurs japońskiego./p
p data-p-id="7307050f696d9644d79c09687283f5e2"- Co? - zdziwił się, prostując się gwałtownie. - Gdzie? Kiedy?/p
p data-p-id="0e70b17cbf0c2f5f7417332678b89b0a"- W zeszłą środę. Jak wracałem z parku, natknąłem się na ogłoszenie w pobliskiej szkole językowej, więc wszedłem i zapisałem się./p
p data-p-id="d6447faa68e6050ce346dc5470d6b718"- Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?/p
p data-p-id="d9b5d7fd42aa1b805dec05933ffd6e0d"- Chciałem przebrnąć przez podstawy i zaskoczyć cię moim zmysłowym akcentem./p
p data-p-id="5f57b40c82c68adb472eff34739dcc1f"Eiji wpatrywał się w niego niewyraźnie, doskonale zdając sobie sprawę z reakcji własnego organizmu na jego słowa./p
p data-p-id="743cb72ec0e5889031d126b97578a513"- W takim razie zaczekam i wówczas ocenię czy określenie zmysłowy trafnie opisuje brzmienie twojego głosu - odpowiedział po chwili, sięgając po emmochi/em./p
p data-p-id="2dad1cc78a50af5e7e886cb1bd994769"- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak czuję się teraz zmotywowany./p
p data-p-id="445c51fe9deba21fb4579b2b678755ce"Eiji nie potrafił nie zauważyć, że jego relacja z Ash'em powoli, ale jednak zmienia swój charakter. Coraz częściej łapał się na tym, że to co jest między nimi nie jest wystarczające by zaspokoić jego głęboko skrywane pragnienia. Bał się wykonać kolejny krok, nie chciał by jego zachowanie przypomniało mu o wszystkim co zostawił za sobą, o czym nie chciał pamiętać. I mimo iż, Ash swoim zachowaniem niejednokrotnie sugerował mu, że nie miałby nic przeciwko, on sam nie miał tyle śmiałości i odwagi by uczynić to samo, by poddać się temu co tak desperacko starał się przed nim ukryć./p
p data-p-id="d73dcd6e8c8267b3711d0d7a3c45df1b"Nazajutrz, gdy tylko Eiji zamknął drzwi od ich mieszkania, Ash sięgnął po telefon by sprawdzić prognozę pogody na dzisiejszy dzień. Zerknął w stronę okna, chcąc potwierdzić przewidywania i zamknąwszy oczy postanowił poleżeć jeszcze przez chwilę. Przekręcił się na bok, wbijając nos w poduszkę i wziął głęboki wdech. Wyraźnie wyczuwalny zapach Eijiego na bawełnianym materiale poszewki pobudził jego zmysły. Na wpół świadomie wtulił się w nią, łapczywie chłonąc przyjemną woń. Czuł pustkę, gdy nie było go obok, tęsknił za jego spojrzeniem, głosem, za czułym dotykiem jego dłoni. Jedyny w swoim rodzaju niedosyt coraz bardziej nabierał kształtu, śmielej wskazując kierunek, w którym powinien podążyć by jego niesłabnąca siła przestała nawiedzać jego myśli. Pragnął Eijiego, nie miał co do tego wątpliwości, pragnął go na wszystkich możliwych warunkach, w każdy możliwy sposób i był przekonany, że pragnienie to ostatecznie zwycięży w walce z jego skrywanym strachem. I mimo iż, doskonale zdawał sobie sprawę, że nie będzie w stanie przed tym uciec, nie miał śmiałości o tym mówić, nie wiedział jak rozpocząć rozmowę, której temat znacznie wykracza poza to co doświadczyli do tej pory./p
p data-p-id="c2e81fef77da8806a3bc9a9bc35215ff"- ...A może boisz się, że mnie skrzywdzisz, że moja przeszłość nigdy nie pozwoli nam posunąć się dalej? - wymruczał w poduszkę i położył się na plecach, otwierając oczy. - Nie chcę by to co mnie spotkało odebrało mi poczucie przynależności do ciebie - powiedział cicho, wpatrując się nieruchomym wzrokiem w zawieszony nad nim biały sufit./p
p data-p-id="5e96475423ade604e779c816022da419"Od dnia jego przyjazdu minęły już trzy miesiące. Czuł się tutaj szczęśliwy i wolny, czuł się akceptowany i w pewnym stopniu rozumiany przez bliskie otoczenie Eijiego, a co najważniejsze czuł jego miłość. Leżąc tak przez dobrą godzinę, ostatecznie wstał, zmierzając prosto do łazienki. Poranną toaletę zakończył przed lustrem, wpatrując się w swoje zdradzające zmęczenie odbicie. Przeczesał palcami włosy, których długość sugerowała, że najwyższa pora na wizytę u fryzjera i sięgnął po szczoteczkę do zębów umieszczoną w szklanym kubku w towarzystwie drugiej, zielonej należącej do Eijiego. Wycisnął pastę i bardzo wolno i starannie myjąc zęby, oparł się o szafkę. Nie chcąc zostawać w pustym mieszkaniu, postanowił, że śniadanie zje w pobliskim parku. Prognoza pogody sugerowała, że będzie dzisiaj wyjątkowo słonecznie, więc był to kolejny powód za by wyjść z domu. Przepłukał usta wodą i sięgnął po ręcznik. Wrócił do sypialni i wyjąwszy z szafy spodnie i czarną koszulkę na długi rękaw zrzucił z siebie nocny strój, który zwykł zakładać do snu. Schował do kieszeni telefon i portfel, upewniając się uprzednio, że tym razem na pewno jest w nim jakakolwiek gotówka i ruszył do wyjścia./p
p data-p-id="c971621435b50e8b3ca707d0102f08a4"Ostre promienie słońca powitały go, gdy tylko otworzył drzwi i wyszedł na otwarty korytarz. Temperatura odczuwalna była znacznie wyższa niż ta, którą odczytał w aplikacji telefonu, więc podążając dobrze znaną mu już drogą, sięgnął do zamka rozpinając kurtkę. Zwolnił, upewniając się, że nic nie nadjeżdża i przeszedł na drugą stronę ulicy by zaopatrzyć się w sklepie na rogu, słynącym z pysznych, przygotowywanych na miejscu posiłków. Przeszklone, rozsuwane drzwi otworzyły się i wchodząc do środka, usłyszał witający go uprzejmie głos starszej, na oko sześćdziesięcioletniej pani./p
p data-p-id="39b0eded33775e7cada7504a4b27b890"- emI/ememrasshaimas/ememe!/em/p
p data-p-id="3665913aafe6931bd4d0a295b7a5eaa2"Ash w odpowiedzi skłonił się lekko, odpowiadając:/p
p data-p-id="e7338616c91b0d8cfccb64bb9dff3094"em - /emememKonnichi-wa./em/em/p
p data-p-id="65a4ab3d58bef5c3ca3df192b8b140b9"Chwycił metalowy koszyk i drugą ręką sięgnąwszy plastikowe pudełko podszedł do lodówki, gdzie za pomocą głębokiej, szerokiej łyżki wypełnił je po brzegi sałatką z krewetkami, ogórkiem, awokado i jajkiem zatopionymi w kremowym sosie majonezowym. Zamknął szczelnie pudełko i na deser spakował jeszcze emdango/em, pamiętając by tym razem nie brać kulek w wersji z czarną posypką./p
p data-p-id="286a9362913d7fca2a479c0f1c656438"Uśmiechnięta pani spoglądała na niego życzliwie, nabijając na kasę wybrane przez niego produkty, doskonale już pamiętając jego jakże wyróżniającą się osobę. Oznajmiła głośno ostateczną kwotę do zapłaty i chcąc upewnić się, że dobrze zrozumiał ile wyniesie go ta przyjemność, zerknął na okienko przy kasie, gdzie widniała trzycyfrowa liczba. Zadowolony, że nie pomylił się ani o yen podał kobiecie papierowy banknot i wrzuciwszy resztę do kieszeni chwycił torbę z zakupami./p
p data-p-id="f1720cc4d35b8645b17a70cf75d27948"Minąwszy kolejne skrzyżowanie zatrzymał się przy maszynie z napojami i wrzuciwszy dwie monety w niewielką szczelinę wcisnął przycisk, wybierając czarną, ciepłą kawę. Sięgnął po resztę i zakupiony napój i zaopatrzony we wszystko co niezbędne ruszył w stronę parku. Minąwszy bramę, jak na automacie skierował się w stronę swojego stałego już miejsca i zająwszy jedną z wielu drewnianych ławek odstawił zakupione jedzenie na prostokątny, wykonany z tego samego materiału stolik. Zjadłszy połowę zawartości naczynia sięgnął do kieszeni po telefon. Na ekranie widniało powiadomienie o otrzymanej wiadomości./p
p data-p-id="af0a403a475a4d4a6ad9970754bd1fef"- emJeszcze w łóżku? Jeżeli tak, to zerknij w stronę okna - pogoda idealna na spacer! /em- odczytał wiadomość od Eijiego i widząc poniżej Cony'ego biegnącego beztrosko wśród kwiatów, zaśmiał się cicho, podejrzewając, że długo wahał się czy wysłanie tak cukierkowego sticker'a do byłego szefa gangu będzie na miejscu./p
p data-p-id="9e392568ccc7394ac26d6bf791412623"- emZaskoczę cię - siedzę właśnie w parku i jestem już w połowie śniadania. /em/p
p data-p-id="95dd1274e99cfbc1fc7a4b472aee3baa"- emPrzecież nie ma jeszcze 11... kim jesteś i co zrobiłeś /ememz /ememmo/ememim/emem chłopak/ememiem/emem?/em/p
p data-p-id="4eff049063f85d50a076733311a4f5b2"em - /ememWybacz, ale nie odpowiem. Mogę cię jednak zapewnić, że ma się całkiem dobrze./em/p
p data-p-id="fe9df3c80aa5aedac2e3b58e593068ac"em - To w takim razie przekaż mu, że Eiji ma jutro wolne i będzie miał go /ememdo swojej dyspozycji /ememprzez /ememnadchodzące trzy dni/emem. /em/p
p data-p-id="b9ce8810331f34dad1880e8dae35f6b9"Twarz Ash'a wykrzywił szeroki, wręcz dziecięcy uśmiech i upiwszy łyk kawy odpisał:/p
p data-p-id="44ea8535d78ca07b4539ee1038c2eb68"- emPrzekazałem. Wnioskując po jego reakcji, bardzo /ememucieszyła go/emem ta wiadomość. /em/p
p data-p-id="df0658ab8fd2b3e406838cd3799ab441"em - /ememCieszę się -/em tym razem postać poważnego pana Brown'a powalona przez zmasowany atak różowych serc pojawiła się w polu czatu. Najwidoczniej brak komentarza na jego wcześniejszą wiadomość z królikiem w roli głównej, ośmielił go by spróbować raz jeszcze./p
p data-p-id="7843f7cca0b1983d665736e6ec0a1943"- emTo ostrzeżenie? Czy właśnie to go czeka?/em/p
p data-p-id="a64d6911e03464166eb34aaf0dcf0e25"- emWybacz, ale nie odpowiem./em/p
p data-p-id="4e52c3e0d94016bde90e0955b9dd9deb"Wymieniwszy między sobą jeszcze kilka mało poważnych wiadomości, z rodzaju tych, które tylko pary są w stanie zrozumieć, Ash odłożył telefon na stolik i objął obiema dłońmi ciepłą jeszcze puszkę. Pojedyncze promienie słońca przedzierały się przez zawieszone nad nim gałęzie rosnących dookoła drzew. Zamknąwszy oczy poczuł na swojej skórze przyjemny powiew zdradzającego zbliżającą się wiosnę wiatru. Niespodziewana myśl rozkwitła w jego umyśle i szczerze zaskoczony jej treścią uniósł powieki, napotykając spacerującą nieopodal parę starszych osób. Zastanowił się przez chwilę i uświadomiwszy sobie, że tak naprawdę nie był to pierwszy raz, że już wcześniej jego myśli błądziły w tamtym kierunku, chwycił telefon i wpisał w przeglądarkę hasło, które w zapętleniu odtwarzał w swojej głowie. Zmienił podejście i dodał kolejne słowo, mając nadzieję, że otrzyma bardziej trafne wyniki. Pierwszy link, który kliknął dał mu odpowiedzi na niemal wszystkie jego pytania. Podekscytowanie i swoisty niepokój, które w tej chwili odczuwał malowały przed jego oczami obrazy, których spełnienia miał nadzieję doświadczyć. Spakował resztę sałatki, planując dokończyć ją w porze obiadowej i sięgnął po deser. Starsza para, którą wcześniej miał okazję dostrzec usiadła nieopodal na ławce i trzymając się za ręce, popijała jakiś ciemny napój w szklanej butelce. Ash uśmiechnął się, nie potrafiąc zatrzymać cudownego obrazu, który wyświetlił się w jego głowie. Obrazu, w którym on i Eiji skrycie trzymając się za ręce, spędzają swoje przedpołudnie w zacisznym miejscu, nie dbając o nic więcej, pragnąc tylko siebie, swojego towarzystwa. Poczuł jak jego policzki zwiększają swoją temperaturę i odwróciwszy wzrok wgryzł się w ostatnią kulkę pysznego emdango/em. Czy właśnie taka przyszłość ich czekała? Czy będzie mu dane przeżyć z Eijim całe jego, długie życie, które sobie tak niewinnie zaplanował? Nie chciał by po raz kolejny cierpiał z jego powodu, nie chciał go zostawiać, ale mimo iż pragnął uchronić go przed takim scenariuszem, wiedział, że gdyby role się odwróciły i to on z ich dwojga zostałby pozostawiony sam sobie, niezwłocznie by do niego dołączył./p
p data-p-id="d3b3bcc1c15be5de56edb44213616301"Dochodziła druga po południu, gdy po raz drugi dzisiejszego dnia zamykał za sobą drzwi od ich mieszkania. Dzierżąc w dłoni zeszyt z ćwiczeniami niezbędny na dzisiejsze zajęcia, niespiesznym krokiem mijał kolejne budynki. Grupa, do której należał była stosunkowo nieliczna, skinął lekko głową do siedzących już uczestników kursu i zajął swoje miejsce na końcu sali, tuż przy oknie. Zajęcia jak zwykle minęły mu bardzo szybko, półtorej godziny spędzonej na rozmowie, czytaniu i pisaniu w obcym mu jeszcze języku całkowicie go absorbowały. Odczuwał silną motywację by jak najszybciej dobrnąć do momentu, w którym bariera językowa przestanie już być problemem. Pragnął stać się członkiem świata, do którego należał Eiji, w którym dorastał i który szczerze zaczynał postrzegać jak jego własny./p
p data-p-id="0a3efcaccfc358131be20336fb5c3010"- Ash - usłyszał swoje imię, zakładając kurtkę. Młody mężczyzna, prawdopodobnie około trzydziestki uśmiechał się do niego, podpierając jedną ręką o ławkę. - Wybieramy się w kilka osób na ramen, dołączysz?/p
p data-p-id="3f303ac8cfee4be95a5e0d62f5578250"Zaskoczony propozycją ze strony osoby, którą poznał zaledwie kilka dni temu początkowo nie ogarnął, że przecież ci ludzie nie mają najmniejszego pojęcia z kim tak naprawdę mają do czynienia i propozycja wspólnego spędzenia czasu jest całkowicie normalna i jak najbardziej na miejscu./p
p data-p-id="4047324511dfaf3292799c5c5205ca5e"- A gdzie? - zapytał ostrożnie, nie chcąc zgadzać się od razu, a tym bardziej w ciemno./p
p data-p-id="e194c99c450cda026c7c4d5a3d2276f1"- Niedaleko zachodniej stacji, Ursula bardzo zachwala to miejsce./p
p data-p-id="afc7bedf053db4e01586c852ed3f73ee"- ...Ok, ale nie będę mógł długo zostać./p
p data-p-id="102e9ec3ca59cdfefe5ee1b96ccf33c9"- Spoko - ucieszył się, uśmiechając szerzej./p
p data-p-id="6865d7dccebf196ec3bf2e215c8c340d"Trzymając się nieco z tyłu, nie starając się nawet uczestniczyć w toczących się rozmowach, w niespełna 10 minut dotarł na miejsce. Co prawda w domu, w lodówce czekała na niego reszta z dzisiejszego śniadania, ale perspektywa siedzenia w samotności w oczekiwaniu na powrót Eijiego nie była zbyt kusząca. Nie rozumiał tego co się z nim dzieje. Nigdy taki nie był. Kiedyś samotność była czymś normalnym, zupełnie naturalnym. Obecność Eijiego wywróciła wszystko do góry nogami, zmieniła go. Czuł się przy nim inaczej... a może właśnie to jest jego prawdziwe oblicze, może Eiji uwolnił jego skrywaną formę, pomógł odrodzić się jego brutalnie spalonej duszy?/p
p data-p-id="ed14c088f49288e63929fff6910b5a86"- Od jak dawna mieszkasz w Tokio i co w ogóle przygnało cię w tak odległe strony? - zagadał do niego mężczyzna, ten sam który odważył się do niego podejść i zaprosić tutaj. Na imię miał Jerome i Ash zapamiętał je tylko dlatego, że takie samo nosił jeden z jego ulubionych pisarzy - emSalinger/em. Pozostałe towarzystwo zdawało się być dla niego bezimienne. - Bo jeżeli chodzi o mnie, to firma przeniosła mnie bym nadzorował rozwój nowo otwartego oddziału. Nie wymagają znajomości japońskiego, ale skoro tutaj mieszkam pomyślałem, że warto - oznajmił, zakładając że może interesować to jego rozmówcę. Nawet nie podejrzewał jak bardzo się mylił./p
p data-p-id="0fae42318785ca8ac48eb5eef548a002"- ...W przeciwieństwie do ciebie przyjechałem tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli./p
p data-p-id="8fc53eca1e04366a2e538b9b9bb225e4"- Na stałe?/p
p data-p-id="1c05cc99a8ef959df73f6beb89989078"- Tak./p
p data-p-id="39770fec35ef390b529c4597db6eea42"- Zdradzisz w jakim celu? - zapytał z uśmiechem niewzruszony jego wyjątkowo powściągliwymi odpowiedziami. Siedząca naprzeciw rudowłosa dziewczyna, a także pozostali, których milczenie świadczyło o zainteresowaniu toczącą się między nimi rozmową, pochyliła się nieznacznie w jego stronę, oczekując odpowiedzi./p
p data-p-id="35dc5d98fadd56a294ee50baa79c1b45"- ...Mieszka tu bliska mi osoba./p
p data-p-id="f58f96fbe4b6701be53f2e43a02a49c4"- Ach więc to tak - zawołał Jerome. Rudowłosa zmrużyła oczy, czekając na ciąg dalszy. - To dlatego mówiłeś, że nie możesz zostać zbyt długo, pewnie w domu czeka na ciebie dziewczyna./p
p data-p-id="6292316fc69ef498693f9fa546653fa0"- Nie mam dziewczyny - odpowiedział za nim pomyślał o możliwych konsekwencjach własnej szczerości./p
p data-p-id="602ece3d64e0ef6260a1d282c2bda692"- Och, wybacz, ale skoro przyjechałeś na drugi koniec świata to pewnie w końcu nią będzie - powiedział, nie podejrzewając nawet jak bardzo po raz kolejny się mylił./p
p data-p-id="4790ccfc926c6516bac2e5118948c970"- Nie sądzę, poza tym nigdy nie powiedziałem, że to dziewczyna - odparł tym samym obojętnym tonem, nie zważając na możliwe reakcje pozostałych. Jego spojrzenie było niezwykle czyste i pewne, nie zdradzało najmniejszych oznak zmieszania./p
p data-p-id="e38610dbf1dd38fd36148ec759e87f3e"- ...Aa... ok. No tak, nie powiedziałeś... ok, rozumiem - przyznał zaskoczony i uśmiechnął się przepraszająco./p
p data-p-id="77ef094e3e68ed0e2bbd73889f2d3a25"- Nie ma sprawy - rzucił cicho, odczytując w jego zmienionym spojrzeniu narastającą skruchę./p
p data-p-id="383f1734c7f830b485d0d7368f9b3910"Nieco napięta atmosfera rozluźniła się, gdy sporych rozmiarów miski ustawiono przed skrępowanym towarzystwem./p
p data-p-id="6776df9533985795a1516416485b1c85"- To dla niego uczysz się japońskiego? - zapytała dziewczyna, siedząca obok./p
p data-p-id="bac4b596a8fe6b454841ff1ac285c9a7"Ash spojrzał na nią, niechętnie przerywając posiłek i przyglądając się jej w milczeniu, doszukiwał się w jej zachowaniu jakichkolwiek oznak wrogości i ukrytych intencji by ponownie uświadomić sobie, że to nie Nowy Jork, że to niemożliwe by ta zwyczajna dziewczyna stanowiła dla niego jakiekolwiek zagrożenie. Mrużąc delikatnie oczy, w odpowiedzi skinął głową./p
p data-p-id="9a2f49a9eda83641fdf1550f80e1a9fc"- Zapewne cieszy się, że chcesz przełamać barierę językową - powiedziała, uśmiechając się przyjaźnie. Piwne oczy w otoczeniu czarnych, pokrytych tuszem rzęs wpatrywały się w niego z najwyższą uwagą. Długie, lekko kręcone, jasne włosy opadały gęstymi pasmami na jej ramiona, a pewna siebie postawa sugerowała, że nie tak łatwo będzie ją do siebie zniechęcić./p
p data-p-id="1653de7124a17bc8d8e9fafbe0121a35"- Nie istnieje między nami żadna bariera./p
p data-p-id="31f6c83bf868d2ed659c1907eb2d49cb"- Czyli rozmawiacie po angielsku? Japończycy nie są zbyt chętni do rozmowy w innym języku niż ich własny./p
p data-p-id="6f2a5b079ee44db4e5fb0ad33062d0cb"- Nie wiem skąd ta opinia, nigdy nie doświadczyłem niczego podobnego - powiedział, sięgając po łyżkę./p
p data-p-id="f4a489a07b1b9ac46efaa0a58e6b8910"- W takim razie zazdroszczę, ja mam zupełnie inne doświadczenia./p
p data-p-id="4b14d01f18d1409409cc0f80b976105b"emCzy nie-Japończycy zawsze byli tacy irytujący? /em- pomyślał Ash, bezceremonialnie siorbiąc zupę. emChcę do domu.../em - westchnął w myślach i uśmiechnął się na wspomnienie obietnicy Eijiego, wizji nadchodzących dni. Dni, które obiecał mu, że spędzą razem./p
p data-p-id="76d6f66dcb3b3c71debe75c007772a6c"Do domu wracał wyczerpany. Rozmowy o niczym nigdy nie były jego mocną stroną, nie czerpał z nich żadnej przyjemności, żadnej satysfakcji i w zasadzie nigdy nawet nie próbował w takowych uczestniczyć. Czas spędzony w towarzystwie obcych mu osób, z którymi nie czuł żadnej więzi nic nie wniósł, nie różnił się od tego, który spędzał samotnie w zaciszu własnego domu. W kieszeni spodni poczuł wibrację i wyjąwszy z niej telefon na wyświetlaczu ujrzał nadchodzące połączenie od Ryosuke. Odrobinę zaskoczony, że tym razem nie skorzystał z formy pisanej jak to zwykł robić, gdy miał mu do przekazania jakieś zabawne anegdoty z Eijim w roli głównej, przesunął palcem po ekranie i przyłożył telefon do ucha./p
p data-p-id="b8d259bb565ee7f438f8cb923839d795"- emHej Ash/em - usłyszał wesołe powitanie po drugiej stronie. - emW dalszym ciągu zainteresowany /ememrzuceniem posady gospodyni domowej? Bo /ememjeżeli tak, to świetnie się składa, /ememznalazłem/emem dla ciebie idealną ofertę pracy!/em/p
p data-p-id="2f43b42fd833d1e77420a8dae7419000".../p
p data-p-id="59c47b900836d0500e7f55efac856376""Samotność na pustkowiu od tej w tłumie różni się ciszą."br /Stanisław Gołąb/p
p data-p-id="825719236c4e46ef72d1abc5ea0987aa"- Eiji, wyłaź z tej łazienki! Wszystko gotowe! - zawołał, siadając na kwadratowej poduszce przy niskim stoliku./p
p data-p-id="dcbbd3b24a9c6cd6bf717ee22e83354c"Odgłos otwierania drzwi dobiegł do jego uszu i po chwili przed oczami stanęła mu smukła sylwetka Eijiego odziana w granatowe, bawełniane spodnie z gumką przy kostkach i luźną, zdecydowanie za dużą koszulkę na krótki rękaw./p
p data-p-id="4c97a9929fcb0082106155197eb0702f"- Widzę, że spodobała ci się moja garderoba - odezwał się Ash, lustrując go wyjątkowo przeszywającym spojrzeniem./p
p data-p-id="154173e76f2d43b1178073af61c12c87"- Owszem i śmiem twierdzić, że nie masz nic przeciwko./p
p data-p-id="d04a5595ede81073a0bc0ee1bbcce25b"Ash uśmiechnął się, nie odrywając od niego oczu i na wpół świadomie wyciągnął do niego rękę. Eiji zacisnąwszy usta niezwłocznie podążył w jego kierunku i chwyciwszy jego dłoń usiadł tuż obok./p
p data-p-id="319e23bbdb3c999b8da6f2ea3b13208b"- Znowu nie wysuszyłeś włosów, Ash - skarcił go delikatnie, przeczesując je palcami./p
p data-p-id="2e8f3f7950818a7b823e774bc2cb4c13"- Ponieważ nie widzę problemu w tym by wyschły naturalnie./p
p data-p-id="0fe4a52ba6801e3096cbb717b0e0081f"- A co jeżeli się przeziębisz?/p
p data-p-id="49d86b97e235c09a890aa1807beb0853"- Wówczas jeszcze bardziej będzie mi dane odczuć twoją nadopiekuńczość./p
p data-p-id="203db478481196c467f919f233d69fdd"Eiji zacisnął usta w lekkim uśmiechu i przysunął się bliżej, opierając głowę na jego ramieniu./p
p data-p-id="32f24825ff6c756743f1fcbcb104a227"- Zmęczony? - zapytał Ash, wodząc dłonią po jego plecach./p
p data-p-id="a7c147dccec0a9a37e7bb40b3bc93a2c"- Odrobinę, ale jest zdecydowanie za wcześnie by iść spać./p
p data-p-id="197aa80023cfb85a62a03ff1d610fc9a"- Skoro tak, to skosztuj naparu, który tak pieczołowicie przygotowywałem./p
p data-p-id="6b6fdf922b8693d0fd9018f1bc37a5d8"- Bardzo chętnie, uwielbiam twój napar - odparł mrużąc oczy, gdy ciepłe palce Ash'a połaskotały skórę na jego karku. Westchnął cicho skupiony na przyjemnym odczuciu i opanowując swoje głęboko skryte żądze, sięgnął po czarkę. - emHojich/emema/em?/p
p data-p-id="b099774d0834bbc8114715d88f199dae"- Tak, uznałem, że będzie idealna o tej porze./p
p data-p-id="5961d5cbbbe88cf89ac687723489f49a"- A sądziłem, że nie wszystko co mówię trafia do twojej mądrej głowy - powiedział, kosztując kolejny łyk./p
p data-p-id="2b5ffd04a878f6faa6717031d15494be"- Mądra głowa zapamiętuje jedynie wartościowe informacje./p
p data-p-id="6afaf064b4c5faad83835a1dc3d08a75"- Mniej mądra działa podobnie./p
p data-p-id="3f0fadfdcfe7ababd1305c9db59fee2d"- Mniej mądra kieruje się inną hierarchią wartości./p
p data-p-id="74f232cb1415369458305d7f4373592a"- Gorszą?/p
p data-p-id="1076b75faebe41438c3006f7bda01a78"- Nie, po prostu inną, w jej przekonaniu możliwie najlepszą./p
p data-p-id="485b09936d3321ba94a1383efffdb0b4"Zimna kropla wody uderzyła w jego dłoń, gdy Ash pochylił się, muskając mokrymi włosami o jego policzek./p
p data-p-id="33ae067e953ae5775e9649ed120b68e8"- ...O której wrócisz jutro do domu? - zapytał cicho./p
p data-p-id="7e0e00982c4d9167f4a8490ce79f84c9"Eiji zerknął na niego z uczuciem, odnajdując jego tęskniące spojrzenie. Z trudem przełknął ślinę, odnosząc wrażenie, że zatopione w nim oczy kryją w sobie coś więcej... pragnienie, którego spełnienie zmieniłoby wszystko./p
p data-p-id="44be8c51c0f9726bca6fcd5a5ce72aa6"- Jutro powinienem skończyć wcześniej niż dzisiaj, myślę, że uda mi się wyjść przed piątą./p
p data-p-id="1da910368b925470b2e860292e1ff738"- ...Ok./p
p data-p-id="d75c8583a518bcf7743012eeb846b284"- Wiesz, pomyślałem, że skoro zostawiam cię samego to.../p
p data-p-id="a939a3a30268a8f35ba8cd038cc75f9d"- Nie martw się, Eiji. Mam co robić, zapisałem się na kurs japońskiego./p
p data-p-id="7307050f696d9644d79c09687283f5e2"- Co? - zdziwił się, prostując się gwałtownie. - Gdzie? Kiedy?/p
p data-p-id="0e70b17cbf0c2f5f7417332678b89b0a"- W zeszłą środę. Jak wracałem z parku, natknąłem się na ogłoszenie w pobliskiej szkole językowej, więc wszedłem i zapisałem się./p
p data-p-id="d6447faa68e6050ce346dc5470d6b718"- Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?/p
p data-p-id="d9b5d7fd42aa1b805dec05933ffd6e0d"- Chciałem przebrnąć przez podstawy i zaskoczyć cię moim zmysłowym akcentem./p
p data-p-id="5f57b40c82c68adb472eff34739dcc1f"Eiji wpatrywał się w niego niewyraźnie, doskonale zdając sobie sprawę z reakcji własnego organizmu na jego słowa./p
p data-p-id="743cb72ec0e5889031d126b97578a513"- W takim razie zaczekam i wówczas ocenię czy określenie zmysłowy trafnie opisuje brzmienie twojego głosu - odpowiedział po chwili, sięgając po emmochi/em./p
p data-p-id="2dad1cc78a50af5e7e886cb1bd994769"- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak czuję się teraz zmotywowany./p
p data-p-id="445c51fe9deba21fb4579b2b678755ce"Eiji nie potrafił nie zauważyć, że jego relacja z Ash'em powoli, ale jednak zmienia swój charakter. Coraz częściej łapał się na tym, że to co jest między nimi nie jest wystarczające by zaspokoić jego głęboko skrywane pragnienia. Bał się wykonać kolejny krok, nie chciał by jego zachowanie przypomniało mu o wszystkim co zostawił za sobą, o czym nie chciał pamiętać. I mimo iż, Ash swoim zachowaniem niejednokrotnie sugerował mu, że nie miałby nic przeciwko, on sam nie miał tyle śmiałości i odwagi by uczynić to samo, by poddać się temu co tak desperacko starał się przed nim ukryć./p
p data-p-id="d73dcd6e8c8267b3711d0d7a3c45df1b"Nazajutrz, gdy tylko Eiji zamknął drzwi od ich mieszkania, Ash sięgnął po telefon by sprawdzić prognozę pogody na dzisiejszy dzień. Zerknął w stronę okna, chcąc potwierdzić przewidywania i zamknąwszy oczy postanowił poleżeć jeszcze przez chwilę. Przekręcił się na bok, wbijając nos w poduszkę i wziął głęboki wdech. Wyraźnie wyczuwalny zapach Eijiego na bawełnianym materiale poszewki pobudził jego zmysły. Na wpół świadomie wtulił się w nią, łapczywie chłonąc przyjemną woń. Czuł pustkę, gdy nie było go obok, tęsknił za jego spojrzeniem, głosem, za czułym dotykiem jego dłoni. Jedyny w swoim rodzaju niedosyt coraz bardziej nabierał kształtu, śmielej wskazując kierunek, w którym powinien podążyć by jego niesłabnąca siła przestała nawiedzać jego myśli. Pragnął Eijiego, nie miał co do tego wątpliwości, pragnął go na wszystkich możliwych warunkach, w każdy możliwy sposób i był przekonany, że pragnienie to ostatecznie zwycięży w walce z jego skrywanym strachem. I mimo iż, doskonale zdawał sobie sprawę, że nie będzie w stanie przed tym uciec, nie miał śmiałości o tym mówić, nie wiedział jak rozpocząć rozmowę, której temat znacznie wykracza poza to co doświadczyli do tej pory./p
p data-p-id="c2e81fef77da8806a3bc9a9bc35215ff"- ...A może boisz się, że mnie skrzywdzisz, że moja przeszłość nigdy nie pozwoli nam posunąć się dalej? - wymruczał w poduszkę i położył się na plecach, otwierając oczy. - Nie chcę by to co mnie spotkało odebrało mi poczucie przynależności do ciebie - powiedział cicho, wpatrując się nieruchomym wzrokiem w zawieszony nad nim biały sufit./p
p data-p-id="5e96475423ade604e779c816022da419"Od dnia jego przyjazdu minęły już trzy miesiące. Czuł się tutaj szczęśliwy i wolny, czuł się akceptowany i w pewnym stopniu rozumiany przez bliskie otoczenie Eijiego, a co najważniejsze czuł jego miłość. Leżąc tak przez dobrą godzinę, ostatecznie wstał, zmierzając prosto do łazienki. Poranną toaletę zakończył przed lustrem, wpatrując się w swoje zdradzające zmęczenie odbicie. Przeczesał palcami włosy, których długość sugerowała, że najwyższa pora na wizytę u fryzjera i sięgnął po szczoteczkę do zębów umieszczoną w szklanym kubku w towarzystwie drugiej, zielonej należącej do Eijiego. Wycisnął pastę i bardzo wolno i starannie myjąc zęby, oparł się o szafkę. Nie chcąc zostawać w pustym mieszkaniu, postanowił, że śniadanie zje w pobliskim parku. Prognoza pogody sugerowała, że będzie dzisiaj wyjątkowo słonecznie, więc był to kolejny powód za by wyjść z domu. Przepłukał usta wodą i sięgnął po ręcznik. Wrócił do sypialni i wyjąwszy z szafy spodnie i czarną koszulkę na długi rękaw zrzucił z siebie nocny strój, który zwykł zakładać do snu. Schował do kieszeni telefon i portfel, upewniając się uprzednio, że tym razem na pewno jest w nim jakakolwiek gotówka i ruszył do wyjścia./p
p data-p-id="c971621435b50e8b3ca707d0102f08a4"Ostre promienie słońca powitały go, gdy tylko otworzył drzwi i wyszedł na otwarty korytarz. Temperatura odczuwalna była znacznie wyższa niż ta, którą odczytał w aplikacji telefonu, więc podążając dobrze znaną mu już drogą, sięgnął do zamka rozpinając kurtkę. Zwolnił, upewniając się, że nic nie nadjeżdża i przeszedł na drugą stronę ulicy by zaopatrzyć się w sklepie na rogu, słynącym z pysznych, przygotowywanych na miejscu posiłków. Przeszklone, rozsuwane drzwi otworzyły się i wchodząc do środka, usłyszał witający go uprzejmie głos starszej, na oko sześćdziesięcioletniej pani./p
p data-p-id="39b0eded33775e7cada7504a4b27b890"- emI/ememrasshaimas/ememe!/em/p
p data-p-id="3665913aafe6931bd4d0a295b7a5eaa2"Ash w odpowiedzi skłonił się lekko, odpowiadając:/p
p data-p-id="e7338616c91b0d8cfccb64bb9dff3094"em - /emememKonnichi-wa./em/em/p
p data-p-id="65a4ab3d58bef5c3ca3df192b8b140b9"Chwycił metalowy koszyk i drugą ręką sięgnąwszy plastikowe pudełko podszedł do lodówki, gdzie za pomocą głębokiej, szerokiej łyżki wypełnił je po brzegi sałatką z krewetkami, ogórkiem, awokado i jajkiem zatopionymi w kremowym sosie majonezowym. Zamknął szczelnie pudełko i na deser spakował jeszcze emdango/em, pamiętając by tym razem nie brać kulek w wersji z czarną posypką./p
p data-p-id="286a9362913d7fca2a479c0f1c656438"Uśmiechnięta pani spoglądała na niego życzliwie, nabijając na kasę wybrane przez niego produkty, doskonale już pamiętając jego jakże wyróżniającą się osobę. Oznajmiła głośno ostateczną kwotę do zapłaty i chcąc upewnić się, że dobrze zrozumiał ile wyniesie go ta przyjemność, zerknął na okienko przy kasie, gdzie widniała trzycyfrowa liczba. Zadowolony, że nie pomylił się ani o yen podał kobiecie papierowy banknot i wrzuciwszy resztę do kieszeni chwycił torbę z zakupami./p
p data-p-id="f1720cc4d35b8645b17a70cf75d27948"Minąwszy kolejne skrzyżowanie zatrzymał się przy maszynie z napojami i wrzuciwszy dwie monety w niewielką szczelinę wcisnął przycisk, wybierając czarną, ciepłą kawę. Sięgnął po resztę i zakupiony napój i zaopatrzony we wszystko co niezbędne ruszył w stronę parku. Minąwszy bramę, jak na automacie skierował się w stronę swojego stałego już miejsca i zająwszy jedną z wielu drewnianych ławek odstawił zakupione jedzenie na prostokątny, wykonany z tego samego materiału stolik. Zjadłszy połowę zawartości naczynia sięgnął do kieszeni po telefon. Na ekranie widniało powiadomienie o otrzymanej wiadomości./p
p data-p-id="af0a403a475a4d4a6ad9970754bd1fef"- emJeszcze w łóżku? Jeżeli tak, to zerknij w stronę okna - pogoda idealna na spacer! /em- odczytał wiadomość od Eijiego i widząc poniżej Cony'ego biegnącego beztrosko wśród kwiatów, zaśmiał się cicho, podejrzewając, że długo wahał się czy wysłanie tak cukierkowego sticker'a do byłego szefa gangu będzie na miejscu./p
p data-p-id="9e392568ccc7394ac26d6bf791412623"- emZaskoczę cię - siedzę właśnie w parku i jestem już w połowie śniadania. /em/p
p data-p-id="95dd1274e99cfbc1fc7a4b472aee3baa"- emPrzecież nie ma jeszcze 11... kim jesteś i co zrobiłeś /ememz /ememmo/ememim/emem chłopak/ememiem/emem?/em/p
p data-p-id="4eff049063f85d50a076733311a4f5b2"em - /ememWybacz, ale nie odpowiem. Mogę cię jednak zapewnić, że ma się całkiem dobrze./em/p
p data-p-id="fe9df3c80aa5aedac2e3b58e593068ac"em - To w takim razie przekaż mu, że Eiji ma jutro wolne i będzie miał go /ememdo swojej dyspozycji /ememprzez /ememnadchodzące trzy dni/emem. /em/p
p data-p-id="b9ce8810331f34dad1880e8dae35f6b9"Twarz Ash'a wykrzywił szeroki, wręcz dziecięcy uśmiech i upiwszy łyk kawy odpisał:/p
p data-p-id="44ea8535d78ca07b4539ee1038c2eb68"- emPrzekazałem. Wnioskując po jego reakcji, bardzo /ememucieszyła go/emem ta wiadomość. /em/p
p data-p-id="df0658ab8fd2b3e406838cd3799ab441"em - /ememCieszę się -/em tym razem postać poważnego pana Brown'a powalona przez zmasowany atak różowych serc pojawiła się w polu czatu. Najwidoczniej brak komentarza na jego wcześniejszą wiadomość z królikiem w roli głównej, ośmielił go by spróbować raz jeszcze./p
p data-p-id="7843f7cca0b1983d665736e6ec0a1943"- emTo ostrzeżenie? Czy właśnie to go czeka?/em/p
p data-p-id="a64d6911e03464166eb34aaf0dcf0e25"- emWybacz, ale nie odpowiem./em/p
p data-p-id="4e52c3e0d94016bde90e0955b9dd9deb"Wymieniwszy między sobą jeszcze kilka mało poważnych wiadomości, z rodzaju tych, które tylko pary są w stanie zrozumieć, Ash odłożył telefon na stolik i objął obiema dłońmi ciepłą jeszcze puszkę. Pojedyncze promienie słońca przedzierały się przez zawieszone nad nim gałęzie rosnących dookoła drzew. Zamknąwszy oczy poczuł na swojej skórze przyjemny powiew zdradzającego zbliżającą się wiosnę wiatru. Niespodziewana myśl rozkwitła w jego umyśle i szczerze zaskoczony jej treścią uniósł powieki, napotykając spacerującą nieopodal parę starszych osób. Zastanowił się przez chwilę i uświadomiwszy sobie, że tak naprawdę nie był to pierwszy raz, że już wcześniej jego myśli błądziły w tamtym kierunku, chwycił telefon i wpisał w przeglądarkę hasło, które w zapętleniu odtwarzał w swojej głowie. Zmienił podejście i dodał kolejne słowo, mając nadzieję, że otrzyma bardziej trafne wyniki. Pierwszy link, który kliknął dał mu odpowiedzi na niemal wszystkie jego pytania. Podekscytowanie i swoisty niepokój, które w tej chwili odczuwał malowały przed jego oczami obrazy, których spełnienia miał nadzieję doświadczyć. Spakował resztę sałatki, planując dokończyć ją w porze obiadowej i sięgnął po deser. Starsza para, którą wcześniej miał okazję dostrzec usiadła nieopodal na ławce i trzymając się za ręce, popijała jakiś ciemny napój w szklanej butelce. Ash uśmiechnął się, nie potrafiąc zatrzymać cudownego obrazu, który wyświetlił się w jego głowie. Obrazu, w którym on i Eiji skrycie trzymając się za ręce, spędzają swoje przedpołudnie w zacisznym miejscu, nie dbając o nic więcej, pragnąc tylko siebie, swojego towarzystwa. Poczuł jak jego policzki zwiększają swoją temperaturę i odwróciwszy wzrok wgryzł się w ostatnią kulkę pysznego emdango/em. Czy właśnie taka przyszłość ich czekała? Czy będzie mu dane przeżyć z Eijim całe jego, długie życie, które sobie tak niewinnie zaplanował? Nie chciał by po raz kolejny cierpiał z jego powodu, nie chciał go zostawiać, ale mimo iż pragnął uchronić go przed takim scenariuszem, wiedział, że gdyby role się odwróciły i to on z ich dwojga zostałby pozostawiony sam sobie, niezwłocznie by do niego dołączył./p
p data-p-id="d3b3bcc1c15be5de56edb44213616301"Dochodziła druga po południu, gdy po raz drugi dzisiejszego dnia zamykał za sobą drzwi od ich mieszkania. Dzierżąc w dłoni zeszyt z ćwiczeniami niezbędny na dzisiejsze zajęcia, niespiesznym krokiem mijał kolejne budynki. Grupa, do której należał była stosunkowo nieliczna, skinął lekko głową do siedzących już uczestników kursu i zajął swoje miejsce na końcu sali, tuż przy oknie. Zajęcia jak zwykle minęły mu bardzo szybko, półtorej godziny spędzonej na rozmowie, czytaniu i pisaniu w obcym mu jeszcze języku całkowicie go absorbowały. Odczuwał silną motywację by jak najszybciej dobrnąć do momentu, w którym bariera językowa przestanie już być problemem. Pragnął stać się członkiem świata, do którego należał Eiji, w którym dorastał i który szczerze zaczynał postrzegać jak jego własny./p
p data-p-id="0a3efcaccfc358131be20336fb5c3010"- Ash - usłyszał swoje imię, zakładając kurtkę. Młody mężczyzna, prawdopodobnie około trzydziestki uśmiechał się do niego, podpierając jedną ręką o ławkę. - Wybieramy się w kilka osób na ramen, dołączysz?/p
p data-p-id="3f303ac8cfee4be95a5e0d62f5578250"Zaskoczony propozycją ze strony osoby, którą poznał zaledwie kilka dni temu początkowo nie ogarnął, że przecież ci ludzie nie mają najmniejszego pojęcia z kim tak naprawdę mają do czynienia i propozycja wspólnego spędzenia czasu jest całkowicie normalna i jak najbardziej na miejscu./p
p data-p-id="4047324511dfaf3292799c5c5205ca5e"- A gdzie? - zapytał ostrożnie, nie chcąc zgadzać się od razu, a tym bardziej w ciemno./p
p data-p-id="e194c99c450cda026c7c4d5a3d2276f1"- Niedaleko zachodniej stacji, Ursula bardzo zachwala to miejsce./p
p data-p-id="afc7bedf053db4e01586c852ed3f73ee"- ...Ok, ale nie będę mógł długo zostać./p
p data-p-id="102e9ec3ca59cdfefe5ee1b96ccf33c9"- Spoko - ucieszył się, uśmiechając szerzej./p
p data-p-id="6865d7dccebf196ec3bf2e215c8c340d"Trzymając się nieco z tyłu, nie starając się nawet uczestniczyć w toczących się rozmowach, w niespełna 10 minut dotarł na miejsce. Co prawda w domu, w lodówce czekała na niego reszta z dzisiejszego śniadania, ale perspektywa siedzenia w samotności w oczekiwaniu na powrót Eijiego nie była zbyt kusząca. Nie rozumiał tego co się z nim dzieje. Nigdy taki nie był. Kiedyś samotność była czymś normalnym, zupełnie naturalnym. Obecność Eijiego wywróciła wszystko do góry nogami, zmieniła go. Czuł się przy nim inaczej... a może właśnie to jest jego prawdziwe oblicze, może Eiji uwolnił jego skrywaną formę, pomógł odrodzić się jego brutalnie spalonej duszy?/p
p data-p-id="ed14c088f49288e63929fff6910b5a86"- Od jak dawna mieszkasz w Tokio i co w ogóle przygnało cię w tak odległe strony? - zagadał do niego mężczyzna, ten sam który odważył się do niego podejść i zaprosić tutaj. Na imię miał Jerome i Ash zapamiętał je tylko dlatego, że takie samo nosił jeden z jego ulubionych pisarzy - emSalinger/em. Pozostałe towarzystwo zdawało się być dla niego bezimienne. - Bo jeżeli chodzi o mnie, to firma przeniosła mnie bym nadzorował rozwój nowo otwartego oddziału. Nie wymagają znajomości japońskiego, ale skoro tutaj mieszkam pomyślałem, że warto - oznajmił, zakładając że może interesować to jego rozmówcę. Nawet nie podejrzewał jak bardzo się mylił./p
p data-p-id="0fae42318785ca8ac48eb5eef548a002"- ...W przeciwieństwie do ciebie przyjechałem tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli./p
p data-p-id="8fc53eca1e04366a2e538b9b9bb225e4"- Na stałe?/p
p data-p-id="1c05cc99a8ef959df73f6beb89989078"- Tak./p
p data-p-id="39770fec35ef390b529c4597db6eea42"- Zdradzisz w jakim celu? - zapytał z uśmiechem niewzruszony jego wyjątkowo powściągliwymi odpowiedziami. Siedząca naprzeciw rudowłosa dziewczyna, a także pozostali, których milczenie świadczyło o zainteresowaniu toczącą się między nimi rozmową, pochyliła się nieznacznie w jego stronę, oczekując odpowiedzi./p
p data-p-id="35dc5d98fadd56a294ee50baa79c1b45"- ...Mieszka tu bliska mi osoba./p
p data-p-id="f58f96fbe4b6701be53f2e43a02a49c4"- Ach więc to tak - zawołał Jerome. Rudowłosa zmrużyła oczy, czekając na ciąg dalszy. - To dlatego mówiłeś, że nie możesz zostać zbyt długo, pewnie w domu czeka na ciebie dziewczyna./p
p data-p-id="6292316fc69ef498693f9fa546653fa0"- Nie mam dziewczyny - odpowiedział za nim pomyślał o możliwych konsekwencjach własnej szczerości./p
p data-p-id="602ece3d64e0ef6260a1d282c2bda692"- Och, wybacz, ale skoro przyjechałeś na drugi koniec świata to pewnie w końcu nią będzie - powiedział, nie podejrzewając nawet jak bardzo po raz kolejny się mylił./p
p data-p-id="4790ccfc926c6516bac2e5118948c970"- Nie sądzę, poza tym nigdy nie powiedziałem, że to dziewczyna - odparł tym samym obojętnym tonem, nie zważając na możliwe reakcje pozostałych. Jego spojrzenie było niezwykle czyste i pewne, nie zdradzało najmniejszych oznak zmieszania./p
p data-p-id="e38610dbf1dd38fd36148ec759e87f3e"- ...Aa... ok. No tak, nie powiedziałeś... ok, rozumiem - przyznał zaskoczony i uśmiechnął się przepraszająco./p
p data-p-id="77ef094e3e68ed0e2bbd73889f2d3a25"- Nie ma sprawy - rzucił cicho, odczytując w jego zmienionym spojrzeniu narastającą skruchę./p
p data-p-id="383f1734c7f830b485d0d7368f9b3910"Nieco napięta atmosfera rozluźniła się, gdy sporych rozmiarów miski ustawiono przed skrępowanym towarzystwem./p
p data-p-id="6776df9533985795a1516416485b1c85"- To dla niego uczysz się japońskiego? - zapytała dziewczyna, siedząca obok./p
p data-p-id="bac4b596a8fe6b454841ff1ac285c9a7"Ash spojrzał na nią, niechętnie przerywając posiłek i przyglądając się jej w milczeniu, doszukiwał się w jej zachowaniu jakichkolwiek oznak wrogości i ukrytych intencji by ponownie uświadomić sobie, że to nie Nowy Jork, że to niemożliwe by ta zwyczajna dziewczyna stanowiła dla niego jakiekolwiek zagrożenie. Mrużąc delikatnie oczy, w odpowiedzi skinął głową./p
p data-p-id="9a2f49a9eda83641fdf1550f80e1a9fc"- Zapewne cieszy się, że chcesz przełamać barierę językową - powiedziała, uśmiechając się przyjaźnie. Piwne oczy w otoczeniu czarnych, pokrytych tuszem rzęs wpatrywały się w niego z najwyższą uwagą. Długie, lekko kręcone, jasne włosy opadały gęstymi pasmami na jej ramiona, a pewna siebie postawa sugerowała, że nie tak łatwo będzie ją do siebie zniechęcić./p
p data-p-id="1653de7124a17bc8d8e9fafbe0121a35"- Nie istnieje między nami żadna bariera./p
p data-p-id="31f6c83bf868d2ed659c1907eb2d49cb"- Czyli rozmawiacie po angielsku? Japończycy nie są zbyt chętni do rozmowy w innym języku niż ich własny./p
p data-p-id="6f2a5b079ee44db4e5fb0ad33062d0cb"- Nie wiem skąd ta opinia, nigdy nie doświadczyłem niczego podobnego - powiedział, sięgając po łyżkę./p
p data-p-id="f4a489a07b1b9ac46efaa0a58e6b8910"- W takim razie zazdroszczę, ja mam zupełnie inne doświadczenia./p
p data-p-id="4b14d01f18d1409409cc0f80b976105b"emCzy nie-Japończycy zawsze byli tacy irytujący? /em- pomyślał Ash, bezceremonialnie siorbiąc zupę. emChcę do domu.../em - westchnął w myślach i uśmiechnął się na wspomnienie obietnicy Eijiego, wizji nadchodzących dni. Dni, które obiecał mu, że spędzą razem./p
p data-p-id="76d6f66dcb3b3c71debe75c007772a6c"Do domu wracał wyczerpany. Rozmowy o niczym nigdy nie były jego mocną stroną, nie czerpał z nich żadnej przyjemności, żadnej satysfakcji i w zasadzie nigdy nawet nie próbował w takowych uczestniczyć. Czas spędzony w towarzystwie obcych mu osób, z którymi nie czuł żadnej więzi nic nie wniósł, nie różnił się od tego, który spędzał samotnie w zaciszu własnego domu. W kieszeni spodni poczuł wibrację i wyjąwszy z niej telefon na wyświetlaczu ujrzał nadchodzące połączenie od Ryosuke. Odrobinę zaskoczony, że tym razem nie skorzystał z formy pisanej jak to zwykł robić, gdy miał mu do przekazania jakieś zabawne anegdoty z Eijim w roli głównej, przesunął palcem po ekranie i przyłożył telefon do ucha./p
p data-p-id="b8d259bb565ee7f438f8cb923839d795"- emHej Ash/em - usłyszał wesołe powitanie po drugiej stronie. - emW dalszym ciągu zainteresowany /ememrzuceniem posady gospodyni domowej? Bo /ememjeżeli tak, to świetnie się składa, /ememznalazłem/emem dla ciebie idealną ofertę pracy!/em/p
p data-p-id="2f43b42fd833d1e77420a8dae7419000".../p
p data-p-id="59c47b900836d0500e7f55efac856376""Samotność na pustkowiu od tej w tłumie różni się ciszą."br /Stanisław Gołąb/p
