p data-p-id="c082cf0d23a0c50d4ce1a7f5894917e3"Ash wrócił do domu pełen nieznanych mu wcześniej emocji. Odkąd przyleciał do Japonii wielokrotnie doświadczał nowych, zaskakujących odczuć, których istnienia nawet nie podejrzewał. Co prawda większość znana mu była z książek, których niezliczoną ilość przeczytał w swoim stosunkowo krótkim życiu, nie śmiał wierzyć, że kiedykolwiek będzie mu dane doświadczyć je na własnej skórze. Kucnął rozwiązując sznurówki swoich czerwonych trampek i zsunąwszy je ze stóp wskoczył na podwyższenie. W domu panowała cisza, Eijiego jeszcze nie było. Zerknął na telefon – em05:/emem08/ememPM/em. Jeżeli udało mu się wyjść punktualnie, za około 20 minut powinien usłyszeć szczęk przekręcanego zamka w drzwiach. Nalał wody do rondelka, wrzucił niewielką garść wodorostów emwakame/em i postawił na kuchence, włączając płomień. Odmierzył miarką odpowiednią ilość ryżu, przepłukał pod bieżącą wodą do momentu aż woda straciła mleczne zabarwienie, wsypał do umieszczonego w urządzeniu (do gotowania ryżu) naczynia, zalał wodą i nacisnął przycisk rozpoczynający proces gotowania. Wyjął dwie średniej wielkości miseczki, a gdy woda się zagotowała, przelał całą zawartość rondelka do wysokiego, metalowego dzbanka i za pomocą łyżki rozprowadził w niej sporej wielkości porcję jasnej pasty miso. Otworzył lodówkę, sięgając po niewielki półmisek z pokrojonymi w paski piklami oraz talerzyk, na którym spoczywał pieczony pstrąg z wczorajszej kolacji. Odstawił je na stolik w salonie i wracając, usłyszał dźwięk dobiegający z urządzenia do gotowania ryżu. Uniósł pokrywę i sięgnął po miseczkę, usypując w niej dość wysoki, parujący kopiec. Przelał zawartość dzbanka do drugiej z nich i chwyciwszy obie ustawił na stoliku w salonie./p
p data-p-id="fed81c219b12e08d87eb07422fbae17e"- ...Ja naprawdę zamieniam się w gosposię – mruknął, spoglądając na wzorowo przygotowany posiłek dla swojego wracającego z pracy chłopaka./p
p data-p-id="42943e98a16ed50bd1653c1bb0571ce1"Jeżeli wszystko pójdzie po jego myśli, wiele się zmieni. Stanie się pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, legalnie zatrudnionym, otoczony przez normalnych ludzi, którzy nigdy nie dowiedzą się co skrywa jego odratowana dusza. Usłyszał charakterystyczny dźwięk otwierania drzwi i nie próbując nawet ukryć uśmiechu, który pojawił się na jego zamyślonej twarzy ruszył powitać Eijiego./p
p data-p-id="babbcd2e097755389c7420771b6d35ca"- emT/ememadaima!/em - zawołał, zamykając za sobą drzwi i uśmiechnął się szeroko do idącego w jego stronę jasnowłosego chłopaka./p
p data-p-id="4890ec841b13cb51502aba62a1e74948"- emO/ememkaerinasai/em – odpowiedział, nie przestając się uśmiechać./p
p data-p-id="affc01afcea9659ec08c304625495f13"Eiji wszedł na stopień i zatrzymawszy się przed Ash'em stanął na palcach, całując go delikatnie w usta./p
p data-p-id="12873d8d422b32c5e73ba75145aaf4e6"- Jak ci minął dzień? - zapytał Eiji, nie odrywając od niego wyjątkowo radosnego spojrzenia./p
p data-p-id="b0e4d73814b76d45ff026dded15523a2"- Później ci opowiem – powiedział, przeczesując palcami jego miękkie włosy. - Najpierw jedzenie./p
p data-p-id="1bf6fdf088eb4e607ec05574958b217c"- Tak jest!/p
p data-p-id="579a199a6bff0932d6cab8d995b83e56"Eiji wrócił z łazienki i dostrzegając na stoliku zestaw przeznaczony dla jednej osoby, zapytał zdziwiony:/p
p data-p-id="0192a5c7b1820c3e8eefc1119df5c3ae"- Tylko jedna porcja?/p
p data-p-id="752d44e734e19f30779466c8c9d7e5fd"- Ja już jadłem, po zajęciach poszliśmy na ramen./p
p data-p-id="7e345c321d3e808a1c6477e0fc20ae9a"Jego długie, czarne rzęsy zatrzepotały kilkakrotnie, podczas gdy jego umysł próbował poskładać w całość pojedyncze słowa wypowiedziane przez jego bądź co bądź aspołecznego chłopaka./p
p data-p-id="5240f083ce8e550a4f8074b331a85e48"- Z ludźmi...?/p
p data-p-id="1ff8473b9870884f0f5205c1500c0317"- ...Tak Eiji, z ludźmi – odpowiedział, patrząc na niego martwym wzrokiem./p
p data-p-id="c110a26961ed36031144cec8880982bf"- ...I jak wrażenia? - zapytał, zajmując miejsce obok niego./p
p data-p-id="463b9135bfcc29fa3ab9ba62ea17eb85"- To chyba nie dla mnie, myślałem tylko o tym by jak najszybciej znaleźć się w domu – odpowiedział, wzruszając ramionami./p
p data-p-id="eb375b5a554f4effc9998ac442df4a19"- ...Mam tak za każdym razem, gdy wychodzę rano do pracy – powiedział, przyglądając mu się uważnie. - Cieszę się, Ash. Cieszę się, że nie bałeś się spróbować. Możesz być z siebie bardzo dumny, ja jestem – dodał, biorąc go za rękę./p
p data-p-id="733386df4d17e476d1b036b00698f88a"Zmieszany spuścił wzrok i rzucił cicho:/p
p data-p-id="d5d78c7bbe163996ea3333976b4bcf20"- Jedz, Eiji./p
p data-p-id="2e580303e01d9bb764af3a23e3b8d235"- Itadakimasu! - uśmiechnął się, nie zamierzając dłużej męczyć go tym tematem i sięgnął po pałeczki./p
p data-p-id="310b59f4f78d666de164a607b7ca9e22"Ash w milczeniu obserwował Eijiego, pochłaniającego z dużą prędkością przygotowany przez niego posiłek, siłą rzeczy rozmyślając nad tym co od niego usłyszał. Czy kiedykolwiek był z siebie dumny, czy kiedykolwiek przeszła mu przez głowę taka myśl? Nie potrafił sobie przypomnieć, ale świadomość, że ktoś taki jak Eiji pochwala jego działania, była dla niego nieporównywalnie ważniejsza, bliższa prawdy, bliższa sercu, w którego istnienie nie raz wątpił./p
p data-p-id="13c62f443d063c4debd9c9aba9429caa"Eiji zamknął za sobą drzwi łazienki i oparłszy się o umywalkę spojrzał na swoje odbicie w lustrze. Jego uśmiechnięta twarz, mimo odczuwalnego zmęczenia po całym dniu pracy w pełnej okazałości zdradzała jak bardzo cieszą go zmiany zachodzące w zachowaniu Ash'a, jego gotowość na wyjście ze strefy komfortu i przełamanie bariery, która zdawała się być nie do przejścia. Pragnął wspomóc go w tych zmianach, pokazać, że niezależnie od wszystkiego zawsze może na niego liczyć, że zawsze będzie po jego stronie. Zrzucił z siebie ubranie i wrzuciwszy je do wiklinowego kosza otworzył przesuwne drzwi, wchodząc bosymi stopami na chłodne płytki. Nie chcąc tracić zbyt wiele czasu, który przecież wolał wykorzystać na rozmowy (i nie tylko) ze swoim chłopakiem, wziął szybki prysznic, pomijając końcowy etap – kąpiel. Gdy wrócił do pokoju, zastał go leżącego na kanapie z książką w dłoni. Zmrużył oczy, próbując odczytać tytuł i uśmiechnął się rozszyfrowując lekko zamazany napis - emThe Catcher in the Rye/em./p
p data-p-id="059d524f0ef99ecbea76c0e840d3b8ef"- Który to już raz? - zapytał, podchodząc bliżej./p
p data-p-id="421a645a100df3d993adf6500f9949a2"Ash zmarszczył brwi i niechętnie odrywając się od lektury, spojrzał na Eijiego. Po chwili jednak jego spojrzenie złagodniało, a na ustach pojawił się delikatny uśmiech./p
p data-p-id="d4acf1fd4e5dff4c4f34fd184ad75729"- Nie jestem w stanie tego stwierdzić – odpowiedział, odkładając książkę na podłogę i chwycił go za rękę, zmuszając by położył się obok. - ...Podobnie jak ty nie jesteś w stanie stwierdzić ile to już razy – powiedział cicho tuż przy jego ustach – prawda?/p
p data-p-id="95b383ac817bbb6add2fdefd281955e7"- Mmm... - wymruczał, czując przyjemne ściskanie w klatce./p
p data-p-id="3c3e8d2be17c4292dff959841b2f5016"Uwielbiał jego pocałunki, nie wyobrażał sobie by ktokolwiek mógł robić to lepiej, by ktokolwiek potrafił w taki sposób posługiwać się językiem i gdyby tylko było to możliwe, nigdy nie pozwoliłby mu przestać./p
p data-p-id="4411fb519137bc0575bba694ddbd6534"- Ładnie pachniesz – szepnął Ash, wodząc ustami po jego twarzy./p
p data-p-id="a7286b30b9a806661b86aef06a47ad54"- ...Mmm.../p
p data-p-id="62c4114dd296e34480c99a27da9acdbc"- Użyłeś mojego szamponu?/p
p data-p-id="4bdb86d7f3c804e6d05e521ed5caed50"- ...Mmm.../p
p data-p-id="6c45170e9465e626d2797aabf41ed8a1"- Tak bez pozwolenia? - mruknął, przygryzając mu płatek ucha./p
p data-p-id="281e7605ff81e85fb4641b06a005e4f5"- Mmmmmm.../p
p data-p-id="178106bf6830b8a86462222e9cf663bb"- Nie jesteś dzisiaj zbyt rozmowny – zaśmiał się cicho, powracając do niego spojrzeniem. Na wpół otwarte oczy Eijiego wpatrywały się w niego z najwyższą pasją, a lekko rozchylone usta starały się wypowiedzieć choć słowo. - Nic nie szkodzi, możemy porobić coś innego – dodał, muskając wargami jego powieki./p
p data-p-id="b75b3100dee4cd751aef31d30cfd61b4"Cudowne uczucie, które wypełniało go za każdym razem, gdy był tak blisko i pragnienie by znalazł się jeszcze bliżej, pozbawiało go kontroli, którą tak bardzo starał się zachować. Bliskość Eijiego, jego zapach, ciepło jego ciała przyciągały go w niezrozumiały sposób, burzyły wszelkie obawy i wątpliwości, które do niedawna zaprzątały jego pełen zapętlonych myśli umysł./p
p data-p-id="8765211a885f4a4a60012d444f21a924"- Ash...? - usłyszał jego cichy głos./p
p data-p-id="f43dfcfc967cce10bd3e1811898674e1"- Tak... Eiji? - wyszeptał, nie przestając go całować./p
p data-p-id="d2b06ad2aa4c6048e329945f326bb5a2"- Zaraz... zaraz spa... - nie dokończył, Ash wzmocnił uścisk, przyciągając go bliżej siebie./p
p data-p-id="1e7fd4beeeb05243d7b93eb09c6daca4"- Nie spadniesz, nie pozwolę byś rozbił sobie głowę lub co gorsza zniszczył moją książkę./p
p data-p-id="7dcb685266f9febe33dc3a1cb10b1e94"- Myślę, że osiągnęła już najwyższy poziom zniszczenia – mruknął, wtulając się w niego. Desperacko próbując ugasić swoje „nieczyste" pragnienia, skupił się na wyraźnie przyspieszonych uderzeniach serca tuż przy jego uchu./p
p data-p-id="cb8337b3e0ab348dc0de0c8650a8c54f"- Zapomniałeś chyba o Hemingwayu – powiedział, zanurzając twarz w jego wilgotnych jeszcze włosach./p
p data-p-id="41cd6d5a863fa07698910db8f10e81ad"- Nie zapomniałem./p
p data-p-id="5674bdd39d965db5cfd5a0d8a80b73dd"Ash uśmiechnął się, czując jak ciepłe dłonie Eijiego zaciskają się mocniej na jego plecach i zamknąwszy oczy mimowolnie uczynił to samo./p
p data-p-id="f91537a0fcbc6f3712fad3fa399efd4b"- Rozmawiałem dzisiaj z Ryosuke – odezwał się po chwili./p
p data-p-id="8c92e3e9b25a0f7368331a5cc544806e"Niezadowolony pomruk wydobył się z gardła Eijiego./p
p data-p-id="e49196bcd9939036fced34f41973114e"- Przecież dzisiaj nie było nic do opowiadania – powiedział głosem obrażonego dziecka. Uśmiech Ash'a zwiększył swój zakres./p
p data-p-id="e921ea161afcc06bb735814ab54ffc4e"- Nie zgadzam się, bardzo lubię słuchać o twoich codziennych zmaganiach... ale tym razem skontaktował się ze mną w innej sprawie./p
p data-p-id="98c0dbf122b326efb084d45c968a89b5"- Jakiej? - zainteresował się, odchylając lekko by na niego spojrzeć./p
p data-p-id="2f76fdc44da6fb41a1c3d437558032fb"- Biblioteka uniwersytecka poszukuje pracownika ze znajomością angielskiego i.../p
p data-p-id="c693bbc143f351a81d00828be1c99c44"- To wspaniale! Jesteś idealnym kandydatem! - przerwał mu, podnosząc się gwałtownie./p
p data-p-id="b2b83f1e84759dca7555bc58bfff9026"- Nie nakręcaj się jeszcze, Eiji. Jeszcze nic nie jest przesądzone plus nawet nie powiedziałem ci co miałbym tam robić – powiedział, podpierając się na łokciu. Niezwykle błyszczące spojrzenie Eijiego sugerowało, że w jego opinii nie ma nikogo bardziej odpowiedniego, niezależnie od rodzaju stanowiska na jakie miałby aplikować. - Poszukują programisty, głównie do zarządzania bazą danych, w zasadzie jest to staż, ale nie sądzę bym miał szansę, więc nie nastawiaj się – ostatnie słowa wymamrotał pod nosem, zezując na niego bokiem./p
p data-p-id="b3c5ebc77eeaec1344ba1cda76aa8c95"- Dlaczego? Przecież to dla ciebie żadne wyzwanie./p
p data-p-id="030082da5c1a460c702586032611265e"- Moje niepoparte niczym umiejętności, bo przecież nie wspomnę o swoim doświadczeniu w hackowaniu, nie stawia mnie w najlepszej pozycji. Eiji, bądźmy szczerzy tak naprawdę nie mam się czym pochwalić, nie ukończyłem szkoły, nie odbyłem żadnego kursu, nic./p
p data-p-id="3e6f53d6765a81e32125d08a9f807e6b"- Ale jednak zaprosili cię na rozmowę, najwidoczniej widzą w tobie potencjał. – Eiji wiedział co nieco o całej tej sprawie, choć nie spodziewał się, że odzew nastąpi tak szybko./p
p data-p-id="1c1610606e0645cd7427de6e9f40170b"- ...Wiedziałem, że będę tego żałować – westchnął cicho. - Zaprosili mnie, ponieważ brat Junko zgłosił moją kandydaturę. Czego szczerze mówiąc nie rozumiem. Po pierwsze jesteśmy sobie zupełnie obcy, po drugie.../p
p data-p-id="920699c08b72d5cc829632c109469f71"- Ash – przerwał mu, uśmiechając się łagodnie – nie ma w tym nic dziwnego. Przyjaciele tak właśnie robią, pomagają sobie i jest to zupełnie naturalne. Gdyby wątpili w to czy się nadajesz, czy dasz dasz sobie radę, nie zwróciliby się do Akihiko. Uwierz w siebie, tak jak zrobili to inni. Daj sobie szansę, jeżeli jest to coś co chciałbyś robić, to spróbuj, przyjmij to wyzwanie, a nawet jeżeli nie zostaniesz przyjęty, potraktuj to jako kolejny krok w stronę normalnego życia./p
p data-p-id="38cb92e46ed3b05206aaa900e70edff2"- ...Nie miałbym nic przeciwko, myślę że mógłbym być w tym dobry – odezwał się nadal odrobinę niepewny./p
p data-p-id="b65a41943ec3b1458e8bc24f5872b4d9"- Też tak myślę, no i nie musielibyśmy martwić się już twoją wizą – uśmiechnął się Eiji, odgarniając pojedyncze kosmyki włosów z jego twarzy. - To kiedy masz rozmowę?/p
p data-p-id="331271940ab9e5e95aaace8a42646ed0"- ...We wtorek o 11./p
p data-p-id="eebd73226f5e5b5786cff0a04cdad4a0"- W takim razie musimy to uczcić – oznajmił, klaszcząc w dłonie. - Dzisiaj będziemy pić sake!/p
p data-p-id="7f367f70d5f796975e3bb210ba4e320b"Po raz kolejny wrodzona zawziętość Eijiego dała się Ash'owi we znaki. Świadomy, że nie wygra z jego bądź co bądź oślim uporem, bez zająknięcia założył swoje czerwone trampki i opuścił mury mieszkania by udać się do pobliskiego sklepu. Wieczór był bardzo przyjemny, przejeżdżające co jakiś czas samochody rozświetlały słabo oświetloną ulicę, którą podążali ignorując wyznaczony białymi liniami chodnik./p
p data-p-id="406d4660858dade152a209de052d42f8"- Nie wiem czy kiedykolwiek przyzwyczaję się do spokoju, który tutaj panuje – odezwał się Ash, spoglądając w bezchmurne, czyste niebo. - Wszystko wydaje się być tak nieskazitelnie czyste, pozbawione wszelkich skaz... tak jak ty, Eiji – dodał, spoglądając na niego bokiem./p
p data-p-id="e6b7537a429b0f4cd063dbae74b8536c"- Jestem daleki od cech, którymi mnie określasz – odparł, chowając ręce do kieszeni spodni./p
p data-p-id="f6e822a3c55f19f695d4e8aa9b5f1187"Ash oderwał wzrok od roztaczającego się nad nimi granatowego nieba i przystanąwszy przyjrzał się uważnie Eijiemu./p
p data-p-id="e32d9304e9eb6e76020e0ec380c6c265"- Dlaczego to powiedziałeś?/p
p data-p-id="7cf2360c6aeb120867e7d6cd637dab97"- Bo to prawda, nie ma ludzi bez skaz./p
p data-p-id="7dfbd57bf2a4bc172870cbdc8f65edde"- Dobrze wiesz co mam na myśli – nie odpuszczał./p
p data-p-id="7b38f9c398660f546c34af020ca38378"- ...Ty również dobrze wiesz co miałem na myśli./p
p data-p-id="e9ec078832a47669d05110f91baad7ed"- ...Może po prostu chciałem to od ciebie usłyszeć? - powiedział, ściszając głos. Odwróciwszy zagubiony wzrok na powrót utkwił go w kojącym widoku tuż nad ich głowami./p
p data-p-id="dabcf42168b0da3cf0db5eefca64979e"- Przepraszam – rzucił Eiji, czując nachodzące go poczucie winy. Wiedział z czego wynikała jego stosunkowo niemiła reakcja, zwyczajnie odczuwał zawstydzenie, podświadomie bał się rozmawiać z nim na ten temat./p
p data-p-id="cd2b33889e72678fe2237b2b24f26962"- Nie masz mnie za co przepraszać – odparł, nie odrywając wzroku od bezpiecznej scenerii. - Ja też nie jestem z tobą szczery, nie we wszystkim. Rozumiem, że są tematy, których celowo nie poruszamy i... - urwał w połowie, ponownie odnajdując jego spojrzenie – może to jeszcze nie czas by je poruszać.../p
p data-p-id="cba95145b1da9a2c2aff73ec0e14ff1e"Eiji nieśmiało wyciągnął rękę i chwycił jego samotną dłoń, błądzącą tuż przy jego własnej. W ciszy, pogrążeni we własnych myślach, których treść stanowiła jedną, nie różniącą się niczym całość, dotarli do celu. Nie puszczając dłoni swojego chłopaka, Eiji raźnym krokiem przekroczył próg sklepu i ruszył prosto do działu z alkoholem. Zdradzające najwyższy szok spojrzenia osób znajdujących się w środku, napotkały jakże inne, wręcz elektryzujące spojrzenie oczu o niezwykłej, szmaragdowej barwie. Ash automatycznie spuścił wzrok i przyglądając się ich splecionym dłoniom, poczuł jak jego twarz zwiększa swoją temperaturę./p
p data-p-id="58c295c57ac91c19701fea64d72eee24"- Myślę, że jedna wystarczy, co myślisz? - usłyszał spokojny głos Eijiego./p
p data-p-id="3d89769b2bee6ad47ce77f46d96945aa"- Dobrze – odpowiedział, zerkając w jego stronę./p
p data-p-id="fdaebc3ea9df731587ac5b2d9af2f351"Twarz Eijiego momentalnie zmieniła swój kolor, gdy czerwień widoczna na twarzy jego chłopaka dotarła do jego zmysłów. Uświadomiwszy sobie powód jego reakcji odruchowo spojrzał w dół, rejestrując obraz, który w innych okolicznościach i warunkach uznałby za całkowicie normalny./p
p data-p-id="572585b5b2f2507dc0db4feca3a0094a"- Przepraszam – wymamrotał, próbując wyswobodzić rękę, ale Ash przytrzymał ją, mocniej zaciskając palce./p
p data-p-id="f4e166f0a308b71b429f92bfa5b34158"- Po raz kolejny – nie masz mnie za co przepraszać – uśmiechnął się, wyjmując mu z drugiej ręki butelkę i skierował się do kasy, zmuszając go by podążył za nim./p
p data-p-id="12a82bf44f9bf7ef9c81f96ef1b5c9a0"W chwili, gdy ich dłonie rozłączyły się i Ash wręczył młodemu chłopakowi, stojącemu za ladą odliczoną ilość pieniędzy, Eiji zrozumiał, że brak znajomego dotyku na jego skórze jest daleki od normalności. Zacisnął dłoń w pięść i rozluźniwszy ją po chwili, szybkim ruchem powrócił do ciepłych palców swojego chłopaka. Kąciki ust Ash'a powędrowały w górę, czując jak niecierpliwa dłoń zaciska się wokół jego, nieśmiało pokazując, że ani myśli ją puścić. emJ/ememest taki niewinny... to grzech kalać tak czystą osobę/em - pomyślał, dostrzegając na jego twarzy najwyższe zmieszanie i niepewność. - emCholera, Eiji/emem... /ememani trochę nie ułatwiasz... /em- westchnął zaatakowany przez jego szczery, słodki uśmiech, gdy wyszli na zewnątrz. Uparcie trzymając się za ręce, dotarli przed drzwi swojego mieszkania i chwyciwszy za klamkę z jedynym w swoim rodzaju podekscytowaniem przekroczyli próg, ukrywając się przed nieznanym im jeszcze od tej strony światem./p
p data-p-id="a0496472c4f460f8ecc86da3beccf44f"- Co robisz? - zapytał Ash, widząc Eijiego umieszczającego butelkę zakupionego sake w dużym garnku wypełnionym gorącą wodą. Wcześniejsze etapy jego działań całkowicie pominął, spędzając ten czas na szybkim prysznicu./p
p data-p-id="9c64d2f9849c65b9638f8005ae3b9fc1"- Podgrzewam sake, ciepła jest dużo smaczniejsza – wyjaśnił, wyłączając płomień./p
p data-p-id="8c27e1601d7deb6dd8d9c076c2bac6ac"Atmosfera między nimi wróciła niemal do normalności, niemal, ponieważ obydwoje nadal odczuwali skutki jej nagłej zmiany. Znajomość przyczyny i kierunku, w którym powinni podążyć by zapobiec takim sytuacjom, wcale nie ułatwiły podjęcia jakichkolwiek działań. Brak odwagi, zupełnie niepotrzebna obawa przed odrzuceniem i niepewność związana z tym coraz wyraźniej naglącym i frustrującym pragnieniem, całkowicie zblokowały ich ruchy./p
p data-p-id="584619e7d266cf6b107889e6c7d5bd7f"- emK/ememanpai!/em - zawołał Eiji, unosząc niewielką czarkę./p
p data-p-id="6b2dcf4d952453a18ecb0d45af7acf7d"- Znam to – uśmiechnął się Ash, sięgając po swoją. - emKanpai./em/p
p data-p-id="786d8a100fefb6fcc911cbde044680bb"- Kiedy masz kolejną lekcję, wspominałeś, że ma być jakaś zmiana – zapytał, obserwując jak zręcznie napełnia obie czarki. Wyraźnie odznaczające się mięśnie na jego przedramionach w niepojęty sposób przykuwały wzrok Eijiego./p
p data-p-id="f0aba18a74169eb78816779d18b1f076"- W poniedziałek... – odpowiedział krótko, wyczuwając jego wwiercające się w niego spojrzenie./p
p data-p-id="c32201475a917efd12fe78ba0e09bc96"- .../p
p data-p-id="ba3bfabbd149a51a5cae0ccfc00e1ac4"- Niedługo dojdę do poziomu, po przekroczeniu którego będę mógł w miarę swobodnie... – zaczął Ash, chcąc odwrócić swoje myśli od wiadomego tematu, ale dokładnie w tej samej chwili Eiji zbliżył się, zatrzymując milimetry tuż przed jego twarzą. - ...Eiji?/p
p data-p-id="2ccd91e1074df04140e3bf303ed3d507"- Nadal chcesz to ode mnie usłyszeć? - zapytał bardzo cicho, czując jak jego serce przyspiesza./p
p data-p-id="21d6ed8c476cb4f7438c311a5144e21e"- ...Tak./p
p data-p-id="52023b06018b7f77aa0d5d9c7fabf862"Milczenie Eijiego, które w jego odczuciu trwało co najmniej wieczność odbierało mu resztki samokontroli./p
p data-p-id="599cdbf9d70ccedfe1b04a834911777e"- Eiji... - odezwał się, tracąc cierpliwość – czy ty musisz mnie tak torturować?/p
p data-p-id="4038fc1cff7d1fe0826deb58f0dfe308"- Torturować...? - powtórzył zaskoczony, mrugając kilkakrotnie jak wyrwany z głębokiego snu./p
p data-p-id="099663522bf0697d465d189b9a575e6f"- Tak, torturować. Jak zaczynasz, to łaskawie mógłbyś skończyć, bo w przeciwnym razie.../p
p data-p-id="3a248687fd79e532e21554940b633b5c"- Przepraszam – przerwał mu skruszony./p
p data-p-id="650bef1cfc1f090c10764e6eb13eac72"Ash westchnął głośno i przyłożył obie dłonie do jego policzków./p
p data-p-id="138e192109cbfa4ada18949029c90cbe"- Jeżeli jeszcze raz usłyszę dzisiaj od ciebie to słowo, to nie ręczę za siebie./p
p data-p-id="3c873c4c1da79ea6b35fc87b9f527e46"- ...Ostatnio dość szybko się niecierpliwisz – powiedział, odgarniając długą grzywkę z jego twarzy by mieć lepszy widok na jego niezwykle skupione na nim oczy. - Wiąże się z tym jakiś konkretny powód?/p
p data-p-id="524d1e670b62a57ce77f44d9537c2430"- Śmiem twierdzić, że ma swoje źródło dokładnie tam gdzie twoje własne, ponieważ bądźmy szczerzy – ty również nie jesteś ostatnio oazą spokoju i opanowania./p
p data-p-id="9c1ad94e5751da0dc0e08b4e7a63f9e2"- ...A mówiłeś, że to jeszcze nie czas by o tym rozmawiać./p
p data-p-id="e2edd91b23b878a1aadd6334d9d47586"- To ty zacząłeś, ja jedynie odpowiadam./p
p data-p-id="7d1df86019089810faf3bf74289b5f68"- Słuszna uwaga – wymamrotał, rozumiejąc swój błąd./p
p data-p-id="4e44787f6462d08bec0e563a3c09ae57"- Jedynie takimi się z tobą dzielę – odparł, uśmiechając się zadziornie./p
p data-p-id="b59caa1232b83aae99a4aee303d9e61b"Przyglądając się jeszcze przez chwilę wewnętrznej walce, którą Eiji prowadził w swojej głowie, a której skutki bez najmniejszego problemu dostrzegał na jego zdradzającej napięcie twarzy, zabrał ręce z jego policzków i sięgnął po czarkę. Zdawał sobie sprawę, że dla żadnego z nich nie jest to łatwe, że każdy ma swoje własne powody by czuć się zagubionym i niepewnym. Wiedział, że ponadprzeciętna wrażliwość Eijiego, jego empatia i zrozumienie świadomie nie pozwalają mu spojrzeć na niego w inny sposób, przekroczyć granicy, za którą czekała ich zupełnie inna rzeczywistość./p
p data-p-id="8b66bb3ffd146e368ae7c4c4934ba5e6"Głowa Eijiego opadła swobodnie na jego ramię, gdy wraz z końcem odcinka dobiegła końca kolejna walka, którą uparcie toczył przez ostatnie 20 minut. Ash włączył pauzę i z niezaprzeczalną czułością spojrzał na śpiącego Eijiego. Nie chciał go budzić, więc postanowił, że pozwoli mu spać jeszcze przez jakiś czas, mając nadzieję, że dość szybko dobrnie do kolejnej, głębszej fazy i dopiero wtedy przetransportuje go do sypialni. Okrył ich jasnym, bawełnianym kocem i wyciągnął rękę, zamykając laptop. Jedyne źródło światła zostało całkowicie odcięte, pokój spowiła ciemność./p
p data-p-id="86c3de7ce5299c5b8e9db2d8a0156164"- Ash... - wyjątkowo cichy głos Eijiego rozległ się, przerywając nocną ciszę./p
p data-p-id="fbd398bf7819afebd6541ab897942dea"- Przepraszam Eiji, obudziłem cię?/p
p data-p-id="a7fe0a132058d4d3a474ade27808cb42"- Nie... tak naprawdę to nie spałem – wyznał jeszcze ciszej, wzbudzając w Ash'u mieszane uczucia./p
p data-p-id="e3f48c711be0ccd0200b146bd19ba082"- Udawałeś? ...Dlaczego? - zdziwił się, próbując odnaleźć jego uciekające przed nim spojrzenie. Rozpoznał to po jego nerwowych ruchach./p
p data-p-id="b19ffb679667a72fee4e49ebc7763138"- Bo chyba tylko w takich warunkach, jestem w stanie w końcu to z siebie wydusić./p
p data-p-id="267db0caba2d5df96f3a4ffa7dd9f1d2"Ash odniósł wrażenie jakby jego serce na bardzo krótką chwilę przestało pracować by niespełna sekundy później wrócić do życia, próbując nadgonić stracony czas./p
p data-p-id="0fd10de0516372870e5b36ed83d60ed5"- Mój problem polega na tym, że to co do ciebie czuję utrudnia mi wybranie właściwej drogi. Nie jestem pewien czy mój wybór będzie tym, którego oczekujesz. Zdaję sobie sprawę, że nie można podążać w wielu kierunkach jednocześnie, dlatego prędzej czy później będę musiał zdecydować, zresztą... nie tylko ja, prawda?/p
p data-p-id="589fb4507e729c8d1e3d26e93118b3dd"- Tak... to prawda – powiedział, nie odrywając od niego oczu. Jego niewyraźne spojrzenie w końcu odnalazło jego własne./p
p data-p-id="4784594d9e430aa2e0ca46cd560e9433"- Pragnę byś był szczęśliwy i żył w zgodzie z samym sobą, by decyzje, które podejmujemy były podejmowane wspólnie, nigdy jednostronnie. Dlatego... proponuję by każdy z nas przedstawił swoje zdanie i w przypadku braku zgody... moglibyśmy o tym porozmawiać./p
p data-p-id="52b1bd81884b42b861e58e30dcac58b0"- ...Ok./p
p data-p-id="9d1b6443c9cd4455154cecbf645af89f"- Ok... w takim razie może ja zacznę... To co o mnie powiedziałeś, to że jestem czysty i bez skazy, nie uważam by była to prawda... Ostatnio moje myśli są dalekie od takich cech... to co jest między nami, nasza więź... nie ma dla mnie nic ważniejszego od tego. Kocham twój umysł, twoje serce, twoją duszę, kocham wszystko co bezpośrednio ciebie dotyczy.../p
p data-p-id="b247f449cd8ec23e725447ceb26a74d7"- Eiji... - wyszeptał poruszony, nie spodziewając się takiego wyznania – nikt nigdy nie mówił do mnie w taki sposób.../p
p data-p-id="cff107c5b7c5a72152d4111732460bee"- Ja również nigdy nie mówiłem do nikogo w taki sposób, jesteś pierwszy, Ash... pierwszy i ostatni... Ale to nie wszystko co chciałem ci powiedzieć... Moje uczucia do ciebie ewoluują, czuję niedosyt, chciałbym poczuć więcej, chcę byś stał mi się jeszcze bliższy... rozumiesz co mam na myśli, Ash?/p
p data-p-id="be7e34a144114bbf21c4c4e41eedaa43"- ...Tak.../p
p data-p-id="8da69a24c9ff526c4f693486a6c4d617"- Ok... teraz twoja kolej./p
p data-p-id="4c7bb432d75c5fb61a4ce2b8d42b0388"- ...Ja... również czuję niedosyt. Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że odległość, która nas dzieli niezależnie od tego jak blisko byś się znajdował, jest zbyt duża, że nieważne jak bardzo bym się starał nie jestem w stanie jej zmniejszyć i... przyznam, że bywa to... cholernie frustrujące./p
p data-p-id="8c2b8f9d667e2a181684e8c6749c8d4a"- ...To znaczy, że obydwoje chcemy tego samego?/p
p data-p-id="5ada48e4a190f6169c7a6250624218d2"- ...Na to wychodzi./p
p data-p-id="cd2cd23c01b497b959c1f7977ef382a7"Eiji poruszył się, wyplątując z koca, którym Ash go wcześniej przykrył i chwycił jego zaciśniętą na bawełnianym materiale dłoń./p
p data-p-id="4c140feace737de731a4146ec29e14c4"- Kocham cię, Ash.../p
p data-p-id="e47dec69965f18d95be4e13656998dc6"Czując jak pojedyncze łzy napływają do jego oczu, Ash pospiesznie ukrył je za delikatną skórą powiek./p
p data-p-id="69357ac8fd370749396d60f99f30593d"- Z niczym nie musimy się spieszyć – odezwał się kojącym głosem, delikatnie poruszając palcem po skórze jego dłoni – pozwólmy by stało się to zupełnie naturalnie, bez pośpiechu... ok?/p
p data-p-id="bfb03f202ed4e7838469e3d8fa8e3f8f"- ...Ok./p
p data-p-id="3242f32be9a2567e5987fdc601d61318"Niesamowite uczucie ulgi, wyczekiwane i przywracające spokój jego wnętrza, wypełniło Eijiego. Uśmiechnął się pełen pozytywnych emocji i odrzuciwszy koc wstał, delikatnie ciągnąc Ash'a za rękę./p
p data-p-id="e6d4478459ca9e38e479074f6ae0deda"- A teraz idziemy do łóżka, zdajesz sobie sprawę która godzina?/p
p data-p-id="3247574ea96772f22b32006b5ede720e"- ...A mówiłeś, że nie musimy się z niczym spieszyć – wypomniał, udając zdezorientowanie i lekki niepokój./p
p data-p-id="0b2d9022e9165db89ee7537e9cd7f416"- Tak się właśnie kończy twoja ślepa wiara we wszystko co powiem – odparł, podłapując jego próbę sprowadzenia rozmowy na nieco mniej poważny tor i raz jeszcze pociągnął go za rękę. Ash poddał mu się bez słowa i ruszył za nim do sypialni. Nie podejrzewał, że dzień zakończy się w taki sposób, że to Eiji będzie tym, który jako pierwszy wyjdzie z inicjatywą. Uniósł wzrok, który przez całą drogę wlepiał w swoje z wolna poruszające się stopy i spojrzał na zdradzającą lekkie zdenerwowanie sylwetkę swojego chłopaka. Zatrzymał się nagle i nie puszczając dłoni Eijiego, wtulił się w jego plecy./p
p data-p-id="7bd64fb9adae325574ef48561146c5a2"- Ash? - usłyszał jego zaskoczony głos./p
p data-p-id="109de1c9dee49e7332a0985d8375fbb9"- Wszystko ok... zostańmy tak przez chwilę./p
p data-p-id="a15ae934b5b089342c743dc9b3db0571"- Mmm... - wymruczał, dotykając jego dłoni, którą delikatnie zaciskał na jego brzuchu./p
p data-p-id="c11ab15b9180798daf2e5c8923adbf83"Milimetry, które dzieliły ich w tej wyjątkowej pod wieloma względami chwili zdawały się być znacznie odleglejsze, rządziły się innymi prawami, inną matematyką, którą obydwoje pragnęli nadpisać, stworzyć na nowo kierując się własnymi regułami, własnymi pojęciami, zasadami wykraczającymi poza prawdziwie logiczne wytłumaczenie./p
p data-p-id="2f43b42fd833d1e77420a8dae7419000".../p
p data-p-id="318585211dd63c47eb960648473c9d48""Nic piękniejszego nad niebo, które przecież ogarnia wszystko, co piękne."br /Mikołaj Kopernik/p