Te dwa tygodnie minęły dla Severusa jak ręką odjął. Miał ochotę spakować swoje graty i uciec byle jak najdalej. Przecież jest dorosłym mężczyzną, więc nie powinien bać się badań, chociaż nie do końca się bał, a bardziej się wstydził, ale kto by chciał, żeby jego koleżanka wgapiała mu się między nogi, a na dodatek go tam dotykała. W każdym razie Severus wziął trzy głębokie wdechy i potarł swój brzuch, w którym było jego maleństwo, które dziś zaczynało swój czwarty miesiąc, wszedł powoli do gabinetu Madame Pomfrey. Kobieta na jego widok uśmiechnęła się szeroko i wskazała na łóżko, na którym Severus się położył.

-Dobra, zaczniemy od badania USG. Odsłoń dla mnie brzuch i leż spokojnie- rzekła kobieta patrząc na Severusa.

Snape rozpiął kilka dolnych guzików koszuli, a pielęgniarka zaczęła jeździć po jego brzuchu aparatem z zimnym żelem. Głowa Severusa była zwrócona w bok, a oczy wgapiały się w , kształt dziecka " na ekranie monitora. Wciąż nie do końca mógł w to uwierzyć, z jednej strony cieszył się na dziecko, ale z drugiej bał się tego jak sobie poradzi. Z jego zamyśleń wyrwała go Poppy, które podała mu ściereczkę do wytarcia brzucha. Mistrz eliksirów zdawał sobie sprawę, że teraz czekają go wstydliwe badania, ale już nie może uciec.

-Zapnij guziki z dołu i rozepnij te górne- poleciła pielęgniarka.

Mężczyzna starał się patrzeć wszędzie, tylko nie na Poppy. Odpowiadał grzecznie na zadawane pytania, a także robił to co mu kazała. Syknął lekko z bólu, gdy Poppy nacisnęła jego dwa sutki jednocześnie.

-Boli?- zapytała patrząc mu w twarz.

-Troche- mruknął z lekkim grymasem na twarzy.

-Mogę śmiało powiedzieć, że eliksir na laktację działa prawidłowo- uśmiechnęła się ściągając lateksowe rękawiczki- dobra Severusie, czeka nas jeszcze jedno badanie, także ja dam ci moment prywatności, a ty rozbierz się od pasa w dół.

Severus poczekał, aż Poppy znajdzie się poza parawanem otaczającym jego łóżko. Zrzucił buty, które teraz poniewierały się niedbale po podłodze. Wstał i rozpiął pasek od spodni, odpiął guzik, rozsunął rozporek, a spodnie momentalnie opadły mu, aż do kostek. Powiesił je na końcu łóżka, wziął głęboki oddech i powoli zsunął z siebie bokserki, które powiesił na spodniach. Niedługo później Pomfrey wróciła za parawan, pomajstrowała coś przy łóżku chowając jego dolną część, podnosząc górną i wyciągając spod spodu strzemiona, tworząc tym samym coś na kształt fotela ginekologicznego.

-Dobra, usiądź, rozłóż nogi i się rozluźnij- powiedziała z uśmiechem Poppy wkładając nową parę lateksowych rękawiczek.

-W tej sytuacji to będzie bardzo proste- sarknął Severus układając nogi w strzemionach.

Pomfrey usiadła na stołku, który sobie wcześniej przysunęła między nogami Snape'a. Pomacała lekko palcami i wzięła specjalny aparat USG, który powoli wprowadziła do tworzącego się kanału rodnego. Patrzyła na ekran monitora co jakiś czas przesuwając aparatem. Po kilku minutach wyjęła to ustrojstwo z niego i jeszcze raz zbadała go palcami. Skończyła wreszcie badanie i udała się do umywalki by umyć ręce. W tym samym czasie Mistrz Eliksirów ubrał się dosłownie z prędkością światła, był cały czerwony aż po czubki uszu, a na samą myśl, że takie badanie czeka go jeszcze aż pięć razy i jeszcze będzie rodził przyprawia go o dreszcze.

-Kanał rodny też bardzo ładnie się tworzy. Nastepne badanie będzie miał na początku piątego miesiąca, ale gdyby coś się działo to masz obowiązkowo do mnie przyjść- rzekła Poppy na co on kiwnął głową.

Schodzil powoli schodami w dół do lochów, gdzie mieściły się jego kwatery. Wszedł powoli do swojej sypialni i ostrożnie położył się na łóżku. Coraz trudniej było mu się poruszać, a to był dopiero czwarty miesiąc, nie chciał nawet myśleć co będzie gdy dojdzie do dziewiątego miesiąca. Rozpiął część koszuli, która okrywała jego brzuch i zaczął go sobie lekko masować.

-Śpisz teraz, a w nocy będziesz ćwiczyło karate na moich narządach wewnętrznych- zaśmiał się sam do siebie.

Robił dłońmi okręgi na brzuchu jeszcze kilka razy, aż w końcu poczuł jak maleńka stópka lub rączka uderza w jego dłoń. Uśmiechał się sam do siebie czując kopnięcia.