Umiejętności

[głos świata]

[umiejętności wewnątrz takie jak Rafael]

Myśli

~telepatia~

„Rozmowy"

Rozdział 6. Dom duchów i spotkanie

Obecnie jesteśmy przed wejściem do domu duchów, gdzie przebywa obecna królowa. Rimuru spojrzał na dzieci i zapytał „jesteście gotowi" „„tak"" odpowiedziały. Spojrzał na mnie i powiedział „jak coś się stanie to proszę obroń je" „nikomu nic się nie stanie" odpowiedziałem. Weszliśmy do środka. Przeszliśmy spory kawałek, wokół nas zaczęły rozlegać się różne dziecięce śmiechy. Jakie te duchy są denerwujące pomyślałem może po prostu wszystkie je zabiję i rozwalę tę labirynt. Zacząłem rozważać tę opcję gdy odezwał się do nas bardziej poważny głos „proszę nie niszczyć mojego labiryntu" wszyscy na mnie spojrzeli z oskarżycielskim wzrokiem a ja odwróciłem głowę. Zostaliśmy przeniesieni do jakiejś komnaty. Na środku stał golem z metalu. „jeżeli wygracie pozwolę wam się spotkać z królową" powiedział głos

rimuru szybko pozbył się go za pomocą czarnych płomienia. Poszedłem do miejsca gdzie przebywał właściciel głosu i na nią spojrzałem mówiąc „wyłaź albo cię spalę" „już wychodzę" dostałem odpowiedź. Z dziury w ścianie wyleciała mała blond włosa wróżka. Przedstawiła się i przez chwilę rozmawiała z rimuru a ja w tym czasie bawiłem się z dziećmi. Ramiris (tak miała na imię wróżka) zgodziła się pomóc rimuru w osiedleniu duchów w dzieciach.

Poszliśmy do pomieszczenia znajdującego się w najgłębszej części labiryntu. rimuru zaczął pomagać dzieciom w przywoływaniu duchów. Ostatnia poszła Chloe, wszyscy inni już zdobyli ducha. Pojawił się duch który podróżował po czasie. Podleciała do rimuru dała mu pocałunek i spojrzała na mnie. Gdy nasze oczy się spotkały wciągnąłem ją do krajobrazu umysłu. Była przez chwilę zdezorientowana i spojrzała na mnie. Wzdrygnęła się gdy zobaczyła wielkiego lisa z dziewięcioma ogonami. „nie masz się czym martwić, nie pozwolę umrzeć ani rimuru ani jego przyjaciołom" powiedziałem jej „skąd ty wiesz..." zaczęła mówić „wiem więcej niż pokazuję, CHLOE" przerwałem jej podkreślając jej imię. Wypuściłem ją z mojego krajobrazu jeszcze bardziej zaskoczoną. Wniknęła później w małą Chloe i nic się już ciekawego się nie działo. Dzieci przez jakiś czas się ze mną i rangą bawiły a potem zasnęły wtulone w nas. Ja też zasypiałem chociaż nie muszę spać, robię to bo lubię. Ostatnią rzeczą jaką widziałem to rimuru rozmawiający o czymś z ramiris.

Następnego dnia rimuru zrobił ramiris nowego golema jak obiecał i się z nią przegnaliśmy. Wracając do akademii z dziećmi jeszcze trochę się z nimi pobawiliśmy.

Żegnając się z nimi i z Yuukim który rzucał mi zaniepokojone spojrzenie zaczęliśmy wracać do tempest. Byłem podekscytowany zobaczeniem miasta rimuru i spróbowania tych wszystkich japońskich przysmaków. Gdy oddaliliśmy się wystarczająco, żeby nikt nas nie widział rimuru postanowił użyć kroku cienia, żeby się przenieść do miasta. Ale gdy mu się nie udało był lekko zaniepokojony.

W pobliżu nas pojawił się jakiś gość, z rogiem który wyglądał jak ninja i był bardzo poobijany. Spojrzał na rimuru i powiedział „sir Rimuru, musisz uciekać, w pobliżu są potężni wrogowie" a potem się rozpłyną. W momencie, gdy nad nami pojawiła się bariera przypomniałem sobie co ma się wydarzyć i poczułem rosnącą we mnie nienawiść do ludzi. Salomon stwórz odporność na święty atrybut [zrozumiano mistrzu] [stworzono odporność na święty atrybut] poczułem jak moja siła wraca i odwróciłem się w kierunku nowo przybyłego wroga. Była to kobieta o zimnym spojrzeniu i krótko przyciętych czarnych włosach. Rimuru próbował z nią rozmawiać, ale nie słuchała go.

Wywiązała się z tego dość spora walka na miecze. Rimuru starał się parować wszystkie ataki, ale przez barierę był o wiele wolniejszy. Za każdym razem, gdy go trafiła swoim tęczowym rapierem pojawiał się na nim świecący ślad. Po walce trwającej kilka minut na rimuru było sześć świecących ran. „to koniec, jestem pod wrażeni..." zaczęła mówić Hinata ale jej przerwałem „zamknij się człowieku, nie pozwolę Ci zabić mojego przyjaciela" i skoczyłem przed rimuru. Gdy na mnie spojrzała i zauważyła wyciekającą ze mnie aurę wzdrygnęła się. „kuruma proszę nie zabijaj jej" powiedział rimuru lekko zaniepokojony. „niczego nie obiecuje" odpowiedziałem i powiększyłem się do rozmiarów trzech ogonów. Spojrzałem na hinatę i powiedziałem „możesz się pożegnać z kolegami, którzy podtrzymują barierę" i odwróciłem głowę w kierunku z której wyczuwałem garstkę ludzi. Zacząłem ładować bombę ogoniaste bestii i gdy była w pełni naładowana wystrzeliłem ją w ich kierunku. Pojawiła się duża ekspozycja i potężna fala uderzeniowa. Bariera się rozpadła i z powrotem spojrzałem na Hinatę „jeżeli chcesz odejść to ci pozwolę na prośbę rimuru ale następnym razem gdy się spotkamy wątpię żebym cię puścił żywą" Powiedziałem lekko warcząc. Spojrzała mi w oczy i odeszła mrucząc pod nosem coś o potworze. Gdy przestałem ją wyczuwać wróciłem do mojej pomniejszonej formy i odwróciłem się do rimuru. „wszystko dobrze?" zapytałem go „t-tak" odpowiedział „dziękuję za wszystko co zrobiłeś" „w końcu jesteśmy przyjaciółmi ty też byś dla mnie coś takiego zrobił" powiedziałem z uśmiechem. „dobra pora pójść i sprawdzić co się dzieje w Tempest" z powrotem na twarzy rimuru pojawiło się zmartwienie i teleportowaliśmy się do jaskini w pobliżu tempest.

[tabela rozmiaru kurumy]

-jeden ogon (od 1 metra)

-dwa ogony (od 3 metrów)

-trzy ogony (od 6 metrów)

-cztery ogony (od 20 metrów)

-pięć ogonów (od 40 metrów)

-sześć ogonów (od 80 metrów)

-siedem ogonów (od 100 metrów)

-osiem ogonów (od 120 metrów)

-dziewięć ogonów (od 150 metrów)