DISCLAIMER: Nadal nic mi nie przysługuje. Ale może jak namówię pewną panią, to mi powie jak przejąć władzę w Marvelu. O ile nie będzie zbyt zajęta. Zresztą, przeczytajcie sami ;)
ROZDZIAŁ II
Mystique i Irene
Podmiejski domek, gdzieś na południu USA
Ok. czwartej popołudniu
Dwie kobiety siedzą na kanapie w saloniku. Na stole naprzeciwko stoją filiżanki z niedopitą herbatą i talerzyk z okruszkami po ciastkach. W tle słuchać muzykę The Beatles. Na podłodze, w kącie, leży porzucony pluszowy miś.
Siedząca po lewej, niebieskoskóra i rudowłosa kobieta, stara się przebłagać o coś drugą, wyraźnie nadąsaną:
„No proooooooooooszę cię." Składa ręce w błagalnym geście.
„Nie."
„No nie bądź taka…"
„Nie."
„Ale Irene, ja cię bardzo, bardzo proszę."
„Chyba wyraźnie powiedziałam nie, Raven."
„Ale dlaczego?"
„Bo nie i koniec."
„Ale dlaczego?"
„Bo to nieetycznie i niemoralne"
„A od kiedy to masz jakieś zasady moralne?" Zdziwiła się Raven.
„No wiesz…" Destiny była wyraźnie oburzona.
„No co? Po prostu stwierdzam fakty..."
„Jak… jak możesz?" W głosie Irene wyraźnie słychać płaczliwe tony „Wyobraź sobie, że nie wszyscy są tak bezduszni i nieczuli jak ty!"
„No, no… już dobrze, Irene. Przepraszam." Mówi Mysti, gładząc towarzyszkę po włosach.
„Wcale nie jest dobrze! Nie dotykaj mnie!"
„Ale Irene…"
„Żadne ale, Raven. Tak po prostu było zawsze! Nigdy mnie nie doceniałaś! Wykorzystujesz mnie po prostu!"
„Ależ, co ty mówisz kochanie? Jesteś dla mnie najważniejsza, przecież wiesz."
„N-naprawdę?"
„Oczywiście, że tak głuptasie! Jak mogłaś pomyśleć, że jest inaczej?" Zaczyna całować ją po szyi.
„I nie jesteś ze mną tylko ze względu na moje umiejętności?"
„Ależ oczywiście, że nie. Kocham cię."
„Ja też cię kocham, Mystique."
„Ale podasz mi to, prawda?"
„Mystique!"
„No co? W ramach prezentu na zgodę…"
„Nawet mowy nie ma!"
„Dobra, będzie jak chcesz! Ale wiedz, że skoro ty odmawiasz mi takiej drobnostki, to ja od czasu do czasu mogę nie odmówić sobie przyjemności sypiania z mężczyznami! Słyszałam, że Victor jest w mieście…"
„Nie ośmielisz się!"
„Chcesz się założyć? Co prawda planowałam dla nas wspólną kolację przy świecach, a potem małe romantyczne sam na sam, no ale skoro ty stroisz fochy, a taki silny, męski facet jest pod ręką, to..."
„No dobra, już dobra! 6,9,15, 28,32 i 36"
„Tak!" Uradowana Mysi całuje Irene w policzek. „Zobaczysz, nie pożałujesz tego. Kupiłam sobie nowy komplet koronkowej bielizny specjalnie na dzisiejszy wieczór. I możemy zrobić to tu… na kanapie… tak, jak wiem, że lubisz najbardziej…" Mruczała zmysłowym tonem „Ale najpierw wyślę totka!" I ruszyła w kierunku drzwi.
„Raven…"
„Tak, skarbie?"
„Jeszcze tylko jedno: co zrobimy z Rogue? Pamiętasz, jak nas ostatnio przyłapała i zaczęła zadawać mnóstwo niewygodnych pytań…"
„Racja. Wiesz… może podrzucimy ją na noc do sąsiadów."
END OF PART TWO
DRUGA ZASADA UDANEGO ZWIĄZKU: SZTUKA NEGOCJACJI :D
Oraz wygodna kanapa i mili sąsiedzi…
