Rozdział 21: Królowa, część 1

Ostatnim razem, kiedy Greg pragnął czegoś tak bardzo, był gotów oświadczyć się miłości swojego życia. Być może, w porównaniu z czymś tak wielkim jak zaręczyny z mężczyzną, z którym chciał spędzić resztę życia, to nie było znaczące, ale nie zmieniało to tego, jak się czuł. Przez cały dzień ledwo mógł wytrzymać z ekscytacji (i, szczerze mówiąc, podniecenia). Kiedy próbował skupić się na papierkowej robocie, wzrok wciąż wędrował mu na fantazyjne czarne pudełko, które postawił przy biurku, zastanawiając się nad jego zawartością…

Musiał wykorzystać całą swoją samokontrolę, aby tego samego wieczora nie zeskoczyć z kanapy od razu, kiedy Mycroft wrócił do domu. Odchrząknął i wziął głęboki oddech. Z uśmiechem podszedł do drzwi, przyciągając młodszego mężczyznę do uścisku i pocałunku, jak to robił często.

— Witaj w domu, kochanie — wyszeptał, wpatrując się w oczy swojej drugiej połówki. W odpowiedzi otrzymał ciepły uśmiech i kolejny pocałunek.

— Cieszę się, że jestem już w domu — powiedział szczerze Mycroft, po czym odłożył parasol i odwiesił ciężki płaszcz.

Zanim Holmes miał szansę, by pójść do kuchni i zrobić sobie herbatę, Greg złapał go za rękę i pociągnął na piętro do sypialni.

— Gregory? — spytał Mycroft, mrugając z zakłopotaniem, gdy został zaprowadzony w pobliże łóżka i zmuszony, by na nim usiadł.

— Mam coś dla ciebie. — Greg uśmiechał się, a jego oczy błyszczały z podniecenia.

Mycroft uniósł brew, patrząc, jak starszy mężczyzna idzie po pudełko, w które wpatrywał się cały dzień. Żołądek Grega zacisnął się, gdy uklęknął przed swoim partnerem. Jednak nie otworzył pudełka. Jeszcze nie.

Greg zaczął powoli przesuwać dłońmi w dół nogi Mycrofta, poczynając od kolana i schodząc w dół do kostki. Holmes mruknął cicho, ciesząc się uczuciem, nawet jeśli wciąż był bardzo zdezorientowany tym, co się działo. Następnie Greg zaczął rozsznurowywać jego but, po czym zsunął go i odłożył na bok. Powtórzył cała tą procedurę na drugiej nodze. Potem wsunął dłonie pod nogawkę spodni, podciągając ją do góry, ile tylko mógł. Pochylając się, zaczął składać delikatne, nieśpieszne pocałunki na łydce Mycrofta, gdy jego dłonie powędrowały w dół, by ściągnąć skarpety, które zostały odłożone tam, gdzie wcześniej buty. Dopiero po odsłonięciu stóp i kolan Mycrofta, Greg spojrzał na męża.

— Gregory? — powoli spytał ponownie Mycroft i mrugnął, wpatrując się w te brązowe oczy, które tak bardzo kochał.

Greg mógł łatwo dostrzec ślady pobudzenia, a to spowodowało, że on również poczuł gorąco w dole żołądka. Uśmiechnął się jedynie, zanim pochylił się, by wznowić pocałunki. Jego ręce spoczęły na nodze Mycrofta, powoli rozluźniając mięśnie dzięki masażowi. Z gardła polityka wydobył się jek przyjemności, a jego powieki zatrzepotały. Greg kontynuował przez chwilę, po czym odsunął się i otworzył pudełko.

Szpilki, które wyciągnął, przyprawiły go o dość duży dylemat, gdy je kupował. Wybrał parę z czarnej satyny z odsłoniętymi palcami i paseczkiem do zapięcia wokół kostki. Obcas był złoty, ozdobiony wijącym się w górę kwiatem. Pasek wokół kostki miał przewleczoną przez siebie wstążkę w kolorze królewskiego błękitu (tego samego odcienia błękitu, jaki miał krawat, który niby przypadkiem Mycroft wybrał dzisiejszego poranka), zakończoną zauważalną, ale nie ogromną kokardką. Z bijącym sercem Greg wsunął but na stopę Mycrofta, oblizując wargi i patrząc, jak idealnie dopasowuje się do niej. Następnie zajął się zapięciem paska i, gdy regulował zatrzask, wpatrywał się mięśnie kostki ukochanego.

Mycroft otworzył szeroko oczy ze zdziwienia i rozdziawił usta ze zdumieniem, gdy spojrzał w dół. Greg uniósł wzrok, by wychwycić jego reakcję. Uśmiech inspektora stał się szerszy.

— Pamiętasz naszą rozmowę o tym, jak bardzo uwielbiam twoje nogi? — zapytał niskim głosem, co było jedynym potrzebnym wyjaśnieniem.

Starszy mężczyzna patrzył, jak niebieskie oczy męża stają się nieco ciemniejsze, gdy jego źrenice rozszerzyły się. jak źrenice męża rozszerzyły się z podniecenia. Tak, zdecydowanie załapał, o co mu chodziło. Tętno Mycrofta wzrosło, gdy Greg zerwał kontakt wzrokowy i powrócił do zadania nałożenia drugiej szpilki. Następnie uklęknął wygodnie i spojrzał na Mycrofta.

Który, gdy Greg wyciągnął rękę, by chwycić jego kolana, podniósł jedną ze swoich nóg i przycisnął stopę odzianą teraz w szpilkę do piersi Lestrade'a. Greg zamrugał, spoglądając z dołu, gdy został bez wahania popchnięty na podłogę. Oparłszy się na łokciach, poderwał głowę do góry. Teraz na niego przyszła kolej, by mieć wyraz zaskoczenia na twarzy. Mycroft wstał, górując nad swoim mężem, a na jego ustach pojawił się uśmieszek. Był to wyraz, który posłał falę podniecenia do pachwiny Grega.

— No cóż, inspektorze — odezwał się w końcu Mycroft, a jego głos również był niższy. — Wygląda na to, że byłeś niegrzeczny.