Rozdział 28: Egzaminy
Uwagi: AU - Nastolatki
— Myc, absolutnie zwariuję — westchnął Greg, przeczesując dłonią włosy i praktycznie padając na łóżko drugiego chłopaka.
Zakrył oczy ramieniem, chcąc zignorować to wszystko. Żadnych egzaminów, ocen, tylko… nic z tych rzeczy.
— Szczerze mówiąc, nie jest tak źle, Gregory. Czy mam cię przepytać? — zapytał elegancki, młodszy chłopak siedzący przy biurku.
Był technicznie rzecz biorąc młodszy od Grega, ale uczęszczał na zajęcia z najwyższego poziomu, więc dzielili większość lekcji. W ten oto sposób tych dwóch nastolatków się poznało. Nigdy nie oczekiwali, tak jak cała reszta szkoły, że ich spotkanie skończy się na związku, ale tak właśnie się stało. W jakiś sposób niegrzeczny, niemal buntowniczy Greg Lestrade znalazł drogę do serca Mycrofta Holmesa, który kontaktował się z ludźmi tylko na stopie profesjonalnej (zarówno z nauczycielami jak i innymi uczniami).
— Sam nie wiem… — jęknął Greg, zdejmując ramię z oczu i podbierając się na łokciach.
Spojrzał na Mycrofta z kolejnym westchnieniem i zmarszczeniem brwi. To nie było tak, że miał złe oceny. Był całkiem mądry, ale kilka z tych przedmiotów były po prostu bardzo trudne. Uczył się od wielu dni, a wciąż nie czuł się przygotowany.
— Kluczem jest zachowanie spokoju — odezwał się ponownie Mycroft, wstając i ruszając, by dołączyć do swojego chłopaka na łóżku. Pozostał jednak w pozycji siedzącej, a nie leżącej jak Greg. Spojrzał na Lestrade'a. — Zapamiętałeś więcej, niż ci się wydaje. Jestem tego pewien.
— Skąd możesz wiedzieć? — zapytał Greg, unosząc jedną brew. Mycroft uśmiechnął się do niego.
— Ponieważ jesteś bardziej inteligentny, niż sądzisz. Pamiętasz więcej, gdy masz czysty umysł. Dlatego przestań się martwić i próbować zakuć materiał na siłę. Ucz się, zrób sobie przerwę, a potem poucz się jeszcze przez chwilę. I nawet nie myśl, że pozwolę ci zarwać noc i wyuczyć się tego wszystkiego na pamięć, ponieważ twój umysł nie działa w ten sposób.
Greg westchnął, ale skinął głową. Przypuszczał, że zrobienie sobie przerwy było całkowicie uzasadnione. Przez jakiś czas uczył się w pokoju Mycrofta, a im dłużej to trwało, tym bardziej się stresował. Wiedział, że jego chłopak miał rację, ponieważ zazwyczaj ją miał. Oczywiście, że znał umysł Grega lepiej niż on sam. Lestrade nie mógł powstrzymać lekkiego wybuchu śmiechu.
— Tak dobrze znasz mój umysł — powiedział na głos to, o czym myślał, spoglądając na drugiego chłopaka. Mycroft skinął głową.
— Oczywiście, że tak. Gdyby tak nie było lub twój umysł nie był warty poznania, nie bylibyśmy razem tak, jak teraz jesteśmy — powiedział.
Innym takie zdanie mogło wydawać się oziębłe i nieczułe, ale nie Gregowi. Sprawiło tylko, że się uśmiechnął.
— Znam inny sposób bycia razem, w którym chciałbym abyśmy się znaleźli — stwierdził Greg z szerokim uśmiechem.
— Och, na litość boską, Gregory — westchnął Mycroft, przewracając oczami.
— Sam powiedziałeś, że powinienem zrobić sobie przerwę… — Greg sugestywnie przeciągnął się, patrząc głęboko w oczy młodszego chłopaka.
Pomimo kolejnego westchnięcia Mycroft położył się tak, by prawie leżeć na starszym chłopcu. Czubki ich nosów dotykały się, a Greg owinął ramieniem Mycrofta w pasie.
— Przypuszczam, że zrobienie czegoś stymulującego nie byłoby złym pomysłem…
Mycroft uśmiechnął się, pochylając się, by pocałować Grega. Całowali się przez chwilę, powoli i nieśpiesznie, ciesząc się uczuciem bycia razem. Kiedy Mycroft przesunął się, by nieco bardziej zbliżyć się do partnera, pocałunek zaczął się zmieniać. Stał się bardziej intensywny i sugestywniejszy.
Greg przesunął dłonie w dół i wsunął je pod koszulkę swojego chłopaka, gładząc jego nagie plecy. Smukłe dłonie Mycrofta powtórzyły jego gest, przesuwając się po jego czarnych włosach. Greg ugryzł dolną wargę Mycrofta. W końcu musieli się odsunąć, by móc zaczerpnąć oddechu. Obaj dyszeli cicho, mieli rozszerzone źrenice i podniecenie widoczne w spojrzeniu. Poprzedni uśmiech Grega stawał się coraz bardziej uwodzicielski, a ich nosy ponownie zetknęły się delikatnie.
— Lepsze niż skupianie się na egzaminach — mruknął bez tchu, całując i gryząc szyję Mycrofta.
Młodszy chłopak jęknął cicho, ściskając go i odchylając głowę do tyłu, aby Greg miał lepszy dostęp. Tak… Dla nich obojga zrobienie sobie przerwy było czymś dobrym.
