Rozdział 32: Milczenie jest złotem

Rozległo się krótkie pukanie do drzwi klubu Diogenesa, zanim zostały otwarte. Anthea zajrzała do środka. Siedzący przy biurku, Mycroft spiął się i wziął gwałtowny oddech, po czym spojrzał na nią. Kobieta uniosła brew.

— Spotkanie odbędzie się za pół godziny, proszę pana — powiedziała, zanim spojrzała na swoje Blackberry.

— D… dobrze, Anthea, dziękuję — powiedział polityk, drżąc lekko, zanim odchrząknął.

— Wszystko w porządku, proszę pana? — zapytała, podnosząc wzrok na pół sekundy. — Wydaje się, że masz lekkie rumieńce.

— Jest tu po prostu ciepło. Nic mi nie jest. Dziękuję, Anthea.

Kobieta kiwnęła głową. Jeszcze przez chwilę mu się przyglądała, a potem zamknęła drzwi. Mycroft ściskał mocno podłokietniki fotela i odetchnął z ulgą, gdy znów był sam. Cóż, nie całkiem sam… Zerkając pod biurko, spojrzał na mężczyznę kucającego między jego nogami.

— Gregory, to nie jest odpowiedni moment — syknął, przygryzając wargę, zmuszony do jęku, gdy starszy mężczyzna zignorował go i pochylił się, przesunął językiem wzdłuż bardzo twardej erekcji Mycrofta.

Nie widzieli się od kilku dni i nie mieli czasu na żadne intymne działania od jeszcze dłuższego czasu i najwyraźniej w końcu to wszystko miało wpływ na inspektora. Kiedy Gregory pojawił się w jego biurze podczas przerwy na lunch i niemal wspiął mu się na kolana, Mycroft wiedział, że nie można było tego powstrzymać. Ale klub Diogenesa ze wszystkich miejsc.

— Przypuszczam, że mógłbym sobie pójść… — droczył się Gregory, lekko odchylając się do tyłu na swoich stopach, wyszczerzając zęby w uśmiechu. Srogie spojrzenie Mycrofta stwardniało.

— Nie waż się — fuknął na niego. — Skończ, to co zacząłeś.

Gregory pochylił się, kontynuując obciąganie penisa polityka w droczący się sposób. Mycroft przygryzł wargę, gdy jego głowa opadła na oparcie fotela. Wygiął lekko plecy, a oddech przyśpieszył. Czuł, jak ciepło gromadzi się głęboko w jego brzuchu, gdy rosło w nim podniecenie. Właśnie wtedy, gdy myślał, że osiągnie orgazm, ciepło ust jego kochanka zniknęło. Zaskomlał na tę stratę.

Starszy mężczyzna położył ręce na podłokietnikach fotela i odsunął fotel, aby mógł wyjść spod biurka. Wstając, podciągnął Mycrofta do pozycji stojącej. Ich usta spotkały się w gorącym pocałunku wypełnionym pragnieniem. Polityk wyczuł ukrytą w spodniach erekcję Gregory'ego, gdy ocierali się o siebie. Mycroft warknął, wciąż kontynuując pocałunek i possał dolną wargę partnera. Potem, gdy przerwali pocałunek, Mycroft został obrócony i popchnięty na biurko. Jego klatka piersiowa i dłonie były przyciśnięte płasko do blatu, spychając papiery na bok. Słyszał, jak stojący za nim Greg odpinał spodnie.

Zarówno ich spodnie jak i bielizna zostały ściągnięte do kostek, a Gregory otworzył szufladę w biurku Mycrofta i grzebał w niej, aż nie znalazł małej buteleczki lubrykantu, którą schowali tam jakiś czas temu. Mycroft jęknął pod naciskiem palców partnera, które zostały w niego włożone. Przesunął biodra do tyłu, aby spotkać się z nimi z większą chęcią, niż był gotów się przyznać. Wpływał teraz na niego brak seksu, ale Dobry Panie, pragnął tego.

Palce Gregory'ego po chwili zostały zastąpione czymś znacznie bardziej pożądanym, a Mycroft ze świstem wciągnął powietrze. Jego dłoń zacisnęła się w pięść i poleciała w stronę ust, powstrzymując głośny jęk. Oczywiście musiał przeżywać jeden z najlepszych stosunków seksualnych, jakie miał od jakiegoś czasu, w budynku, w którym obowiązywała cisza.

— Ugryź swój krawat, kochanie — mruknął szorstko Gregory, ściskając biodra Mycrofta tak mocno, że Holmes nie byłby zaskoczony, gdyby później pojawiłyby się delikatne siniaki.

Ta sugestia była jednak najlepszą rzeczą, jaką mógł teraz wymyślić, więc po chwili jedwabny krawat Mycrofta znalazł się między jego zębami.

— Gre… Gregory… — dyszał, a jego zazwyczaj spokojny głos drżał.

Gdy ich biodra kołysały się wspólnie, Gregory pochylił się, by złożyć gorące pocałunki wzdłuż jego pleców i ramion.

— Tak? — zapytał, z ustami przy rozgrzanej skórze Mycrofta.

— Mo… Mocniej…

Jego prośba przerodziła się w jęk, stłumiony przez krawat umieszczony w jego ustach.

— Kurwa, tak — rozbrzmiała zduszona odpowiedź i Gregory zrobił to, o co go prosił.

Starszy mężczyzna później otrzyma za to surową karę, ale teraz… Mycroft nie chciał, by przestał.