Rozdział 89: Nie ścinaj ich
— Zastanawiam się nad ostrzyżeniem włosów — powiedział bezmyślnie Greg, stojąc przed lustrem w łazience, nie mając na sobie nic oprócz ręcznika, którego użył do wytarcia się po prysznicu.
Mycroft właśnie opierał się o framugę drzwi ze skrzyżowanymi rękoma, podziwiając go, dopóki komentarz nie sprawił, że wyraz jego twarzy zmienił się na zdziwiony.
— Czemu? — zapytał z niedowierzaniem.
Greg zamrugał, nie spodziewając się, że usłyszy taką odpowiedź, zerknął na niego.
— Wkrótce zacznę być kudłaty — powiedział, odwracając się do lustra.
Przesunął palcami po wilgotnych srebrzystych pasmach. Zmarszczył lekko brwi, nie przypominając sobie, żeby kiedykolwiek pozwolił, by włosy urosły do tej długości, jakiej były teraz. Przez ostatnie dni musiał je układać i było z tym więcej kłopotu, niż było to warte.
— Kiedy stają się dłuższe, to można za nie pociągnąć — skomentował Mycroft sapiąc.
Greg spojrzał na niego ponownie, unosząc brwi.
— Dlaczego tak bardzo ci to przeszkadza? — zapytał z zaciekawieniem. — To tylko moje włosy, kochanie.
— Jestem tego świadomy — powiedział Mycroft, przewracając oczami. — Właśnie dlatego mi to przeszkadza. Twoje włosy są cudowne, Gregory.
— Odrosną… — zauważył Greg, odsuwając się od lustra.
Mycroft odsunął się od framugi i podszedł do starszego mężczyzny, wyciągając rękę, by przeczesać smukłymi palcami jego wilgotne włosy.
— Oczywiście, że tak, ale to zajmie miesiące, podczas których nie będę mógł tego zrobić — zauważył, nadal przeczesując palcami włosy Grega.
Westchnął, mrucząc i zamykając oczy, czując, jak paznokcie Mycrofta przebiegają po jego głowie. To było takie dobre.
— Nadal możesz to robić — mruknął cicho, pochylając się ku dotykowi i wyciągając rękę, by położyć ją na biodrze Mycrofta.
— Nie tak jak teraz — zauważył Mycroft, pochylając się i pocierając czubkiem nosa o skroń Grega.
Zsunął palce w dół, aby lekko drażnić kark Grega tam, gdzie kończyła się linia jego włosów, co wywołało dreszcz wzdłuż kręgosłupa starszego mężczyzny. Mrugając, otworzył oczy. Jego źrenice były rozszerzone, a Mycroft uśmiechnął się przebiegle.
— Zrozum— kontynuował cicho. — Jeśli pójdziesz i obetniesz włosy, Gregory, jak będę mógł sprawić, że poczujesz się dobrze w ten sposób? Hmm?
Mycroft nadal gładził jego włosy, upewniając się, że przeciągał wypielęgnowanymi paznokciami po skórze głowy starszego mężczyzny w sposób, w jaki wiedział, że mu się podobał. Greg odpowiedział na to, jak zawsze. Wydał z siebie najdelikatniejszy jęk, mocniej chwytając talię Mycrofta i podchodząc krok bliżej. Ręcznik, który był owinięty wokół jego talii, nie zrobił absolutnie nic, by ukryć, jak wyraźnie był podniecony. Oblizując wargi, Mycroft pochylił się i pochwycił usta Grega w gorącym pocałunku. Greg złapał go kurczowo, całując brutalnie, przyciskając się do ciała Mycrofta. Zrobił kilka kroków do tyłu, aż zderzyli się z framugą, o którą wcześniej opierał się polityk. Solidna powierzchnia dała Gregowi dźwignię, której potrzebował, aby jeszcze mocniej nacisnąć na partnera, i ocierać ich biodra o siebie. Mycroft wydał z siebie zaskoczony dźwięk, sapiąc z powodu pocałunku.
Patrzyli na siebie spod półprzymkniętych powiek, dysząc cicho. Ich usta znajdowały się zaledwie kilka centymetrów od siebie.
— Masz na sobie za dużo ubrań — warknął Greg.
Jego ręce uniosły się, by zacząć rozpinać guziki kamizelki i koszuli, które miał na sobie Mycroft. Gdy to zrobił, powoli zaczęli wchodzić do sypialni, ledwo odsuwając się od siebie. Greg pozwolił ręcznikowi spać z bioder, zostawiając go nagiego, a po ściągnięciu kilku warstw składających się na garnitur Mycrofta, drugi mężczyzna również był nagi.
Greg opadł na łóżko, siadając na krawędzi, a Mycroft wspiął się na jego kolana i usiadł na nim okrakiem. Ich erekcje idealnie na siebie naciskały, a Mycroft zatoczył biodrami, powodując, że obaj jęknęli z powodu tarcia. Potem jego delikatne dłonie znalazły się z powrotem we włosach Grega. Tym razem jednak chwycił je mocno, szarpiąc jego głowę do tyłu, aby odsłonić opaloną szyję. Greg sapnął, a potem jęknął, gdy Mycroft zaczął ssać i podgryzać jego szyję. Nie było wątpliwości, że zostawi ślady. Greg zadrżał, wyginając biodra do przodu, żeby mogli utrzymać tarcie, które rozpoczęli.
— A ty chcesz ściąć włosy — warknął Mycroft, ssąc wrażliwą skórę, którą wcześniej przygryzł.
Tak, może Greg nie zetnie włosów.
