Rozdział 107: Filtr przeciwsłoneczny

Greg mógłby przysiąc, że był rybą w innym życiu. To było najlepsze wytłumaczenie. Uwielbiał przebywać w wodzie, podobnie jak lubił gotowanie, które kochał prawie tak samo, jak przystojnego mężczyznę wylegującego się przy basenie pod dużym parasolem. Uśmiechając się do siebie, podpłynął do krawędzi basenu i oparł ręce na ciepłym betonie, kładąc na nich brodę i spoglądając na Mycrofta.

— Dołącz do mnie, kochanie — powiedział cicho, patrząc, jak polityk unosi wzrok znad książki, którą czytał.

— To nie byłby najmądrzejsza decyzja — skomentował Mycroft, unosząc brew. — Czuję się tutaj dobrze, podziwiając, jak ty cieszysz się wodą.

Greg zaśmiał się i obrócił głowę na bok. Jego policzek zniekształcił się, gdy wepchnął go w ramię. Z roztargnieniem przesunął nogami pod wodą, powodując jej falowanie na plecach.

— Bardziej bym się tym cieszył razem z tobą — zaprotestował. Mycroft pokręcił głową.

— Gregory, najdroższy, z przykrością przypominam ci o mojej delikatnej skórze i wpływie słońca na nią — zauważył Mycroft. Zaznaczył miejsce, gdzie skończył czytać i odłożył książkę na bok, po czym wyprostował się, kładąc ręce na kolanach.

— A co, jeśli posmaruję cię kremem przeciwsłonecznym? — zapytał Greg, a jego uśmiech stał się większy. Był niczym, jeśli nie wytrwałym. — Mam kilka naprawdę mocnych filtrów. Nie pozwolę ci się spalić, obiecuję. Może zdobędziesz jeszcze kilka piegów…

— To naprawdę ostatnia rzecz, jakiej pragnę — zadrwił Mycroft, przewracając oczami. Dziękuję bardzo, miał już dość piegów.

Potrząsając głową, Greg wyszedł z wody. Krople spadały z niego i ześlizgiwały się po jego ciele, gdy zaczął iść tam, gdzie siedział jego partner. Nie przegapił tego, jak spojrzenie Mycrofta zatrzymało się na jego torsie ani tego, jak jego usta lekko się rozchyliły. Zdając sobie sprawę, jaki wpływ wywiera na Mycrofta, uśmiechnął się.

— Chodź, Myc — powiedział cicho, siadając na skraju leżaka, pochylając się by móc otrzeć nosem policzek młodszego mężczyzny.

Mycroft westchnął, potrząsając głową z irytacją.

— Dobrze — zgodził się. Greg rozpromienił się, przez co Mycroft zaśmiał się. — Pod wieloma względami nadal jesteś bardzo dziecinny, najdroższy.

— I uwielbiasz to — odparł Greg, obracając się, by sięgnąć po wspomniany krem przeciwsłoneczny. Otworzył tubkę i wylał trochę płynu o zapachu kokosa na dłoń. Przycisnął dłonie i potarł je o sobie, by obie pokryć kremem. — Teraz obróć się, kochanie.

Z spojrzeniem pełnym rozbawienia, Mycroft przesunął się na leżaku i obrócił się tak, że był zwrócony tyłem do Grega. Lestrade przesunął spojrzeniem wzdłuż piegowatych pleców i pochylając się, złożył pocałunek u nasady szyi partnera. Zrobił to dwa lub trzy razy przesuwając się lekko w dół.

— Myślałem, że będziesz nakładać krem przeciwsłoneczny? — zapytał pogodnie Mycroft. Greg uśmiechnął się.

— Otóż to. Nic nie poradzę, że mnie rozpraszasz.

Greg uśmiechając się, usiadł. Wzdychając delikatnie przez nos, zaczął delikatnie masować ramiona Mycrofta. Zaczął od zewnętrznej strony, powoli przesuwając się wzdłuż. Mycroft wydał z siebie pomruk zadowolenia. Jego powieki zatrzepotały, a głowa lekko opadła do przodu.

Kiedy dotarł do połowy pleców swojego partnera, Greg musiał zatrzymać się na chwilę, aby móc nabrać więcej kremu przeciwsłonecznego. Następnie kontynuował, masując małymi, okrężnymi ruchami mięśnie w dolnej części pleców Mycrofta. Młodszy mężczyzna wydał z siebie kolejny jęk.

— Czuję się dobrze — westchnął Mycroft cicho.

Greg uśmiechając się, skończył smarować jego plecy i nabrał więcej kremu.

— Odwróć się ponownie do mnie przodem — zażądał czule.

Mycroft zrobił to, odwracając się i spoglądając w dół, gdy ich kolana otarły się o siebie. Greg nadal nakładał krem przeciwsłoneczny na jego ramiona i klatkę piersiową, zdecydowanie zwracając uwagę, jak młodszy mężczyzna drżał, gdy muskał dłońmi jego sutki. Greg uśmiechnął się.

— Gotowy teraz, aby popływać? — zapytał, spoglądając na Mycrofta z zadowoleniem.

Polityk skinął głową, chwytając Grega za rękę, splatając ich palce, gdy wstali.

— Tak, myślę, że mogę zażyć krótkiej kąpieli w celu odświeżenia się — skomentował.

Greg ścisnął jego dłoń i poprowadził Mycrofta do basenu, przyciągając go do czułego pocałunku, zanim weszli do przyjemnie chłodnej wody.