Rozdział 209: Robienie zdjęć

— Tutaj, spójrz na ten — powiedział Greg, śmiejąc się z rozbawieniem, ładując wideo na komórce i naciskając przycisk "play".

Pochylał się nad ramieniem Mycrofta. Polityk trzymał telefon w jednej ręce z rozbawionym uśmieszkiem na twarzy, gdy oglądał nagranie. Młodszy mężczyzna potrząsnął głową, zaczynając się śmiać, gdy obserwowali, jak Sherlock zaczyna się potykać.

— To absurdalne — powiedział Mycroft, śmiejąc się ponownie, gdy wideo wciąż trwało.

— To nie jest najlepsze nagranie — powiedział Greg, otwierając inny film, gdy ten się skończył.

— Ile dokładnie ich masz? — zapytał Mycroft, odwracając się, aby spojrzeć przez ramię na starszego mężczyznę. Uśmiech Grega stał się tylko szerszy.

— Więcej niż Sherlock zdaje sobie z tego sprawę — powiedział z dumą Greg.

— Muszę przyznać, że moje umiejętności filmowania Sherlocka, kiedy jest odurzony i niespójny, są całkiem fantastyczne.

— Rzeczywiście, Gregory — zaśmiał się Mycroft, oddając telefon.

Częściowo to, co sprawiło, że Greg był tak zafiksowany tym było to, że kiedy Sherlock był odurzony był zabawny i niedorzeczny. Mogli się teraz śmiać z tych chwil, zamiast zamartwiać się na śmierć lub zastanawiać się, czy znowu przedawkował. To było dobre uczucie.

— Ale czapka uszatka — powiedział Mycroft po kilku chwilach, kręcąc głową.

— John przysiągł, że dochowa tajemnicy w tej sprawie. Nie chcemy, żeby kiedykolwiek Sherlock się o tym dowiedział, bo domyślamy się, że jeśli by o tym wiedział, jego niekończącą się misją byłoby odnalezienie nagrań i skasowanie ich.

— Tak — mruknął Mycroft w zamyśleniu. — Nie możemy na to pozwolić. Twój sekret jest u mnie bezpieczny.

— Dobrze. — Greg skinął głową, spoglądając na swój telefon.

Z uśmiechem włączył aparat i odwrócił komórkę tak, że obiektyw był zwrócony w ich stronę. Pochylił się w kierunku partnera i zrobił im zdjęcie, zanim rozbawiony uśmiech Mycrofta zniknął z jego twarzy. Młodszy mężczyzna zamrugał zdumiony.

— Co to było? — zapytał, unosząc brew, ponownie zerkając na starszego mężczyznę.

— Moje córki lubią nazywać to selfie — zażartował Greg.

Mycroft się w niego wpatrywał.

— To absurdalnie idiotyczne.

— Wiem — roześmiał się Greg. — Ale poważnie, spójrz.

Spojrzeli na zdjęcie, podziwiając je.

Obaj uśmiechali się promiennie i całkiem szczerze, a Greg uważał, że wyglądali cholernie dobrze. Mycroft patrzył na nie przez chwilę w milczeniu, zanim znów zaczął się uśmiechać.

— To dobre ujęcie — wyszeptał, opierając się lekko o ramię Grega.

— A co powiesz na inne? — zapytał Greg.

Poczekał na skinienie z aprobatą, zanim znów się pochylił bliżej partnera jeszcze bardziej niż wcześniej. Odwracając głowę, Greg delikatnie pocałował skroń Mycrofta, robiąc następne zdjęcie. Nie miał pojęcia, jak wyglądali, ponieważ nie widział ekranu, ale to było w porządku. Pocierając lekko nosem o policzek Mycrofta, przygryzł ucho młodszego mężczyzny i zrobił kolejne ujęcie w chwili, gdy usłyszał ciche westchnienie, które tym spowodował.

Gregory — wyszeptał z irytacją Mycroft, (ale tak naprawdę jej nie czuł).

Greg zaśmiał się.

— Jeszcze nie skończyłem — tylko tyle powiedział w zamian.

Ponownie wtulił się w policzek Mycrofta i tym razem młodszy mężczyzna odwrócił się do niego w taki sposób, że patrzyli na siebie. Greg wstrzymał oddech, prawie całkowicie zapominając, co miał zrobić, ale w końcu przesunął kciukiem po ekranie, aby zrobić kolejne zdjęcie. Wtedy Mycroft uniósł rękę i objął dłonią jego policzek. Kolejne pstrykniecie migawki aparatu. Następnie Greg pochylił się, a ich usta spotkały się. Zrobił kolejne zdjęcie.

Pocałunek zaczął się powoli, ale nie zajęło długo, zanim stał się o wiele bardziej namiętny. Mycroft zaczął przeczesywać palcami srebrzyste włosy Grega, przyciągając go jeszcze bliżej. Wkrótce potem Greg położył telefon na biurku, aby móc używać obu rąk. Starszy mężczyzna trzymał mocno marynarkę Mycrofta, którego ręce owinęły się wokół jego szyi, nucąc niecierpliwie. W końcu rozstali się, cicho dysząc, a ich źrenice były rozszerzone z podniecenia.

— Czy przeniesiemy się w bardziej komfortowe miejsce? — wyszeptał Mycroft.

Greg skinął głową.

— Mmmm, to wspaniały pomysł — zgodził się, owijając krawat partnera wokół swojej dłoni, podciągać go na nogi.

Odwrócił się, żeby mogli wyjść z pokoju, ale zanim zdążył zrobić więcej niż dwa kroki, Mycroft chwycił go za nadgarstek.

— Poczekaj, Gregory — powiedział. Greg obejrzał się przez ramię. — Weź swój telefon komórkowy.

Greg zdziwił się, słysząc dość sugestywny ton w głosie polityka. Czy on naprawdę po prostu…

— Ty niegrzeczny człowieku — powiedział, ale przechylił się na bok, by pochwycić komórkę z biurka.

Nigdy wcześniej nie sądził, że Mycroft będzie zainteresowany robieniem zdjęć, kiedy będą ze sobą bardziej intymnie. Chociaż Greg wątpił, by zrobił ich bardzo wiele, nie mógł zaprzeczyć dreszczykowi emocji i nowości, gdy szybko podążył z Mycroftem do sypialni.