Tytuł: Mężczyzna moich marzeń

Oryginalny tytuł: The Man of My Dreams

Autor: tawg

Zgoda na tłumaczenie: Czekam

Uwagi: Jest to alternatywny świat, gdzie Phil Coulson nie jest agentem TARCZY.

Tłumaczenie: Lampira7

Beta: Tazkiel

Link: /works/499500/chapters/876161

Niebezpieczeństwa randkowania z dyrektorem szkoły średniej część 9

Mężczyzna moich marzeń

Rozdział 1

Phil Coulson spał na boku z kotem zwiniętym na wysokości kolan. O trzeciej nad ranem, kiedy Clint był świeżo zabandażowany i wciąż obolały po walce z końskimi kosmitami (nie mylić z końmi obcych), był to kojący widok. Wszedł cicho do sypialni Phila, zmierzając rzucić okiem na jego twarz, zanim uda się z powrotem do salonu, aby zdrzemnąć się na kanapie Phila do świtu, ale Mitenka Druga usłyszała, jak nadchodził i cofnęła się, a jej oczy świeciły w przyćmionym świetle mieszkania. Ten ruch obudził Phila, który zamarł, gdy ujrzał ciemny kształt w swoim pokoju, a potem rozluźnił się, gdy rozpoznał Clinta.

— Hej — powiedział ciepłym i zaspanym głosem.

— Hej — odpowiedział Clint. Mitenka rzuciła się pod łóżko, a Phil cofnął się, robiąc miejsce dla Clinta, by usiadł na brzegu łóżka. — Nie chciałem cię obudzić — powiedział cicho Clint.

— Hmmm, dobrze — odparł Phil, wtulając się w poduszkę. — Przez dłuższy czas nie wstanę. — Clint parsknął śmiechem i zaczął skubać swoje spodnie. A raczej Tony'ego. A dokładnie, to co zostało ze spodni Tony'ego. Zdecydowanie były w gorszym stanie. — Hmmm — powiedział Phil, ponownie przyciągając uwagę Clinta. — Zamierzasz siedzieć tak przez całą noc, czy dołączysz do mnie?

Clint spojrzał na Phila.

— Chcesz, żebym tu spał?

— A będziesz spać?

— Cóż, tak.

— Łóżko jest o wiele wygodniejsze niż kanapa.

Łóżko było również ciepłe i leżał w nich Phil. To była propozycja nie do odrzucenia. Clint zdjął swój zniszczony strój i zanim skończył, Phil przesunął się na środek łóżka, oferując Clintowi wygrzane miejsce. Serce Clinta zamarło na to. (Natasha, z którą dzielił miejsce do spania na wpół regularnie, warczała na niego za każdym razem, gdy próbował wydobyć trochę ciepła z jej ciała).

Clint leżał na plecach, ale otarcia na prawym ramieniu pulsowały. Przewrócił się na bok, twarzą do drzwi sypialni Phila. Coulson przycisnął się do pleców Clinta i objął go ciepłym ramieniem. Clint był mile zaskoczony, że Phil był przytulaczem. Miał kilka problemów z byciem małą łyżeczką, ale był obolały, zmęczony, a w cieple i wygodzie szybko zasnął.

Clint spędził następny dzień obserwując Phila Coulsona w jego naturalnym środowisku. Dowiedział się, że Phil wstawał wcześnie. Nawet w niedziele. Nawet kiedy miał w łóżku prawie nagiego łucznika.

— Jeszcze dziesięć minut — jęknął Clint.

— Kuszące — powiedział Phil, składając pocałunek z tyłu głowy Clinta. — Ale krwawisz na mnie.

— W ten sposób zaznaczam swoje terytorium — wymamrotał Clint, przyciskając poduszkę do piersi.

Phil usiadł, poklepując Clinta po biodrze i wstał z łóżka, nie oglądając się za siebie. Clint znów zasnął i obudził się, gdy Phil wrócił, uzbrojony w dwie kawy i tubkę kremu antyseptycznego. Clint był zirytowany, że nie zauważył, że Phil przebrał się z bawełnianych spodni i koszulki w spodnie khaki i koszulę z długimi rękawami, ale podanie kawy do łóżka było taką nowością, że zignorował to uczucie.

Phil usiadł obok Clinta i odkręcił tubkę z maścią.

— To wygląda na stan zapalny — poinformował Clinta, rozmasowując lekarstwo na obrażeniach znajdujących się na ramieniu Clinta.

— Hm — powiedział Clint do swojego kubka kawy. Leżał na brzuchu z klatką piersiową opartą na poduszce, a Phil siedział obok niego ze skrzyżowanymi nogami. Od ran biło ciepło, ale nie swędziały, a maść wydawała się łagodzić to uczucie. Clint był bardziej zainwestowany, żeby przekonać Phila do ponownego wczołgania się do łóżka. — W porządku — powiedział. — Poszedłbym do medyka, gdyby było źle.

Poruszył ramionami, kiedy Phil zakręcił tubkę. Mięsień ramienia bolał, ale prawdopodobnie miało to więcej wspólnego z uderzeniem Clinta w drzewo niż z otarciem.

— Wygląda na to, że dobrze się bawiłeś — powiedział Phil, sięgając po swoją kawę stojącą na szafce nocnej.

— Mmm, było dobrze — powiedział Clint, rozluźniając się, gdy Phil podciągnął kołdrę, aby okryć jego plecy. — Aż do chwili, gdy nasza randka została przerwana.

— Mówiłem o twoich przygodach w parku.

Clint rozważył incydent w parku. Wymknął się podczas sprzątania po bitwie, ale widział, jak Kapitan Ameryka karmił popcornem z masłem koniowatego obcego, a Natasha wyciągała zadziory z boku Hulka. Ponieważ koniowaci obcy najwyraźniej mieli bardzo złośliwe mechanizmy obronne, do których zaliczała się kolczasta skóra. Hulk próbował podnieść jednego z kosmitów i został z kilkoma paskudnie wyglądającymi kolcami wystającymi z jego gigantycznych dłoni. Clint miał szczęście - jeden z obcych otarł się o niego, nie zadając mu wiele obrażeń, gdy udało mu się strzelić w jego tył. Koniowatych obcych trudno było złapać, ale przynajmniej byli dobrymi celami.

— Park nie był aż tak zabawny — powiedział Clint. — Jednak czas po parku? Leżenie w łóżku z tobą? Ta część była całkiem dobra. — Phil potarł czule włosy Clinta, który uśmiechnął się. — Naprawdę chcesz poznać krwawe szczegóły? — zapytał Clint.

Po niewielkiej dawce pierwszej pomocy Phil podniósł spodnie Clinta z podłogi i wyciągnął mały zestaw do szycia z szafki nocnej.

— Nie ma potrzeby — odpowiedział, dotykając rozdarć w spodniach Clinta. — Oglądałem wiadomości, kiedy drzemałeś.

— Czy były wypełnione wspaniałymi i pochlebnymi relacjami o mojej odwadze?

Phil mruknął, udając że jest zamyślony.

— Nie powiedziałbym, że tak było. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że w ogóle o tobie nie wspomniano. Ale widziałem uroczy klip, na którym Hulk próbował poklepać jednego z koni.

Clint parsknął śmiechem.

— Dam mu znać, że myślisz, że jest słodki.

Phil uśmiechnął się, nawlekając igłę zgrabnymi, pewnymi ruchami.

— Oczywiście, to nie było ani trochę tak urocze, jak sposób, w jaki ukradłeś obie poduszki, a potem cudownie i odważnie chrapałeś przez te kilka godzin do rana — odpowiedział.

— To pewnego rodzaju obowiązek — powiedział poważnie Clint. — I nie chrapię. — Phil poklepał czule tyłek Clinta, a potem zaczął naprawiać najgorsze rozdarcia. — Nie musisz tego robić — powiedział Clint, nagle czując się niezręcznie. — Mogę je zszyć.

— Mogę przynajmniej je naprawić, abyś nie został aresztowany za obnażanie się w drodze do domu — odpowiedział Phil.

— To nawet nie są moje spodnie — mówił dalej Clint.

— Dobrze w nich wyglądałeś — odpowiedział spokojnie Phil.

Clint spojrzał na bogaty materiał. Miejscami stracił blask, a na siedzeniu spodni była imponująca plama z trawy. Ale rozdarcie na jednym udzie było powoli zszywane, a kiedy Phil wywrócił spodnie na drugą stronę, aby sprawdzić postępy, szew był ledwo widoczny. Pepper oczywiście by to zauważyła, ale Clint prawdopodobnie mógłby przekonać Tony'ego, że spodnie były takie, kiedy już je zakładał.

— Jesteś w tym całkiem dobry — skomentował.

— Mój tata był krawcem — odparł Phil.

— Łał — odparł Clint, będąc pod wrażeniem. — Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek coś zszywał w swoim życiu. W każdym razie nie zwykłe ubrania. A między tobą a mną o większości innych rzeczy lepiej nie wspominać.

Phil uśmiechnął się.

— Gdybym wiedział, jak uszyć garnitur i nie byłoby pechem szycie ubrań dla swojego partnera, to zrobiłbym ci jeden.

Clint uśmiechnął się.

— Cóż, liczy się myśl. Czy twój tata miał zakład? Jak to było dorastać jako syn krawca?

Phil przetestował swoją pracę, a następnie odciął nić, zanim przeszedł do naprawy kolejnego rozcięcia.

— Prowadził zakład z moim wujem, chociaż zamknęli go, kiedy byłem w marynarce wojennej. Mój wujek ma sklep audio. Cóż, teraz jest to wypożyczalnia DVD.— Phil zmarszczył brwi, rozluźniając nieco napięcie szwów. — Nie orientuję się zbytnio, co robił przez te ostatnie lata.

— Nie odwiedzasz swojej rodziny? — zapytał Clint, obserwując dłonie Phila.

— Dawno ich nie odwiedzałem. — Phil zamilkł na chwilę, próbując przypomnieć sobie ostatnią wizytę w domu. — Ostatni raz byłem u nich około siedmiu lat temu — powiedział w końcu.

Ponownie przeciął nić, a potem wygładził spodnie Clinta, przyglądając się szwom. Clint mógł powiedzieć, że Phil nie do końca był dumny ze swojej pracy, ale Clint był zachwycony szwami tej samej długości i upewnił się, że wyglądał na tak pod wrażeniem, jak się czuł.

— Czy chcesz śniadanie? — zapytał Phil, składając spodnie Clinta. Położył je na końcu łóżka i ponownie wstał, przeciągając się. — Mogę zrobić tosty lub więcej kawy.

— Zostanę przy kawie — powiedział Clint. — Znam twój stosunek do jedzenia tostów w łóżku.

Phil zatrzymał się w progu.

— Zostań przy chrapaniu i tak dalej — powiedział czule, zanim udał się do swojego aneksu kuchennego.

Ranek spędzili w łóżku. O ile Clint nie miałby nic przeciwko, gdyby to był eufemizm, nie zamieniłby rzeczywistości leniuchowania z policzkiem przyciśniętym do uda Phila, gdy ten siedział plecami do wezgłowia, czytając mały stos artykułów z zakreślaczem trzymanym między zębami i wolną ręką drapiącą leniwie grzbiet Clinta. Clint podejrzewał, że kiedy Phil był pochłonięty czymś, mógł rzeczywiście zapomnieć, że Clint nie był bardzo dużym i bezwłosym kotem domowym. Ale krótkie paznokcie Phila dobrze pasowały do jego ciepłej skóry i Clint nie miał zamiaru narzekać.

Po przeczytaniu każdego artykułu, Clint pytał, co w nim było. Zawsze zakładał, że nauczyciele byli po prostu nauczycielami, którzy uczyli i nic więcej. Okazało się, że za kulisami dużo się działo - badania nad edukacją, edukacja o edukacji, kształcenie ludzi na edukatorów. Odbywały się debaty na temat tego, czego i jak uczyć oraz kogo uczyć.

— Czy tym ludziom kiedykolwiek przyszło do głowy, by rzucić to wszystko w cholerę i po prostu uczyć? — Clint zapytał po krótkiej przemowie Phila o potencjalnym ryzyku proponowanej reakcji na wulgaryzmy uczniów. — Czekaj, czy to stwierdzenie było obraźliwe?

— Może Avengers powinni przestać zajmować się drobiazgami, takimi jak terroryzm i bezpieczeństwo państwa i po prostu ocalić już świat? — odpowiedział Phil, przeczesując palcami włosy Clinta.

— Hej, jestem za mniejszym bezpieczeństwem państwa. Muszę nosić cały ten mundur bezpieczeństwa państwowego i nie wolno mi z nikim rozmawiać na wypadek, gdybym ponownie obraził dygnitarza.

Phil roześmiał się i przejechał paznokciami po skórze głowy Clinta. Barton zastanawiał się, jak zacząć mruczeć, ponieważ mamrotanie: "Mmm, to przyjemne" w uda Phila nie oddawało jego uczuć w tej sprawie.

— Wszyscy chcemy po prostu poprawić istniejącą sytuację — powiedział Phil. — Poprawić jakość, wydajność i wyniki. Ale masz rację. Im dalej idziesz w działalność edukacyjną, tym mniej nauczasz.

— Dlaczego po prostu nie zapytasz dzieci, czego chcą?

— Ponieważ dzieci chcą lodów na obiad i szkolnej drużyny derby — odparł sucho Phil.

Clint uśmiechnął się.

— Do diabła, gdyby w szkole były te rzeczy, to może bym ją skończył.

Phil zaczął wciskać kciuk w mięsień po jednej stronie szyi Clinta. Barton z radością poruszył się, aby dać mu większy dostęp.

— Czy to prawda, że uciekłeś do cyrku? — zapytał Phil.

— Tak. Był słoń i wszystko inne. Również szybko przezwyciężyłem całą tę fobię związaną z klaunami.

Phil wydawał się to rozważać.

— Myślę, że słoń może być tańszy niż finansowanie przez szkołę roller derby — powiedział po chwili.

— Początkowy koszt słonie nie jest wielki — zgodził się Clint. — Ale rachunki za weterynarza są dobijające. I czy kiedykolwiek próbowałeś zabrać słonia na spacer? Jeśli chcesz mieć zwierzę cyrkowe, to musisz pomyśleć o wielkim wężu.

— Nie sądziłem, że węże są integralną częścią cyrku.

— O tak — odparł Clint. — Wytatuowana dama potrzebuje węża. I zaklinacze węży. Nie możesz mieć zaklinacza węży, jeśli nie masz węży. Cóż, możesz, ale nie jest to aż tak imponujące. — Phil parsknął śmiechem, a Clint owinął się mocno wokół uda Phila. — I martwe węże w słoikach. Nie wiem, na czym to polega, ale dzieci uwielbiają martwe węże w słoikach. Mieliśmy syrenę Feejee, której przednia połowa składała się z oskórowanego królika bez uszu, a tylna z przyczepionego do tego połowy węża. Wystarczyło położyć pod nią światło i była najbardziej przerażającą rzeczą. Cholernie mi się podobała.

— Brzmi jak niezła zabawa — powiedział Phil, masując lekko nienaruszone ramię Clinta.

— Tak — powiedział Clint, a jego uśmiech nieco zbladł. — Były dobre momenty. Ale powiedz mi więcej o ekscytującym życiu, jakie wiąże się z czytaniem artykułów, a potem pójściem do głównego obozu i rozmawianiu o nich.

— Kiedyś rozpalaliśmy ogniska używają jako rozpałki pasywno-agresywnych próśb rodziców, które otrzymywaliśmy przez cały rok i śmieliśmy się z tego. Ale wtedy ogniska zostały sklasyfikowane jako destrukcyjne zachowania i wprowadzono krajowe wymagania żywieniowe dla wszystkich zajęć związanych ze szkołą. Teraz siedzimy cicho i jemy krakersy.

— Brzmi jak niezła impreza.

— O tak — powiedział poważnie Phil. — Była niesamowita.

Na szafce nocnej zawibrował komunikator Clinta.

— Uch, podasz mi go? — Phil podał mu mały kawałek plastiku. Był mniej więcej tego samego rozmiaru, co zapalniczka. Clint nacisnął kciukiem przycisk na końcu i przytrzymał go. — Właśnie zauważyli, że zniknąłem — wyjaśnił. — Albo, co bardziej prawdopodobne, zauważyli zeszłej nocy i doszli do wniosku, że gdzieś padłem bez życia. — Odsunął kciuk i pokazał Philowi urządzenie. — Noszę go przez cały czas - powiedział. — Albo powinienem. Wzmacnia sygnał komunikacyjny, dzięki czemu komunikatory działają na duże odległości i mają GPS oraz inne tego typu funkcje. Ten czarny guzik? To jest przycisk "w porządku". Kontaktują się ze mną, żeby sprawdzić, czy jeszcze żyję, a jeśli nie nacisnę tego przycisku w ciągu piętnastu minut, wysyłają kogoś, żeby mnie poszukał. Kiedyś było to czterominutowe okienko, ale wciąż wpadali na agentów pod prysznicem. Biały przycisk na drugim końcu jest awaryjny. Jeśli kiedykolwiek będziemy razem i coś się stanie, wyciągniesz to z mojej prawej kieszeni i przetrzymasz biały guzik. Ktoś przyjdzie i zabierze cię tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.

— Kto cię sprawdza? — zapytał Phil. — Czy masz szefa lub kierownika działu?

— Poniekąd? Wszyscy agenci mają kierownika działu. Ale specjaliści lub aktywni agenci mają opiekuna, który jest mieszanką opiekunki do dzieci, szefa i sadysty.

— Masz opiekuna? — zapytał Phil.

— O nie. Miałem… kilku. — Clint przykleił uśmiech na twarzy, upewniając się, że wyglądał na dumnego z odstraszania opiekunów. — Nigdy nie zostają w pobliżu na długo, więc teraz ludzie po prostu przekazują mi wiadomości za pośrednictwem Avengerów. Wcześniej po prostu wrzucali wiadomości pod moje drzwi.

— Brzmi jak bardzo zaawansowany technologicznie system — odpowiedział Phil.

— O tak, mamy tylko co najlepsze — zgodził się Clint. — Ale ta mała rzecz działa na całym świecie i nigdy nie trzeba jej ładować. I nie musiałem brać kredytu, aby to mieć.

Phil ostrożnie podniósł urządzenie i obejrzał go.

— Ciekawe — powiedział. — Ale jak sprawdzasz na nim swoją pocztę?

Clint prychnął i zabrał go z powrotem.

— Wiesz, nie każdy musi sprawdzać pocztę, co godzinę każdego dnia.

— Nie każdy ma pracowników, którzy są zbyt leniwi, by dzwonić i i zamiast tego wysyłają e-maile — odpowiedział Phil.

— Założę się, że za bardzo się boją, żeby do ciebie zadzwonić — odparł Clint, rzucając urządzenie z powrotem na szafkę nocną. — Prawdopodobnie użyłbyś na nich swojego rozczarowanego głosu dyrektora.

— A to jest wyraźnie przerażające — odparł Phil.

— Jesteś świadomy tego głosu? — zapytał Clint. — Słyszałem, jak używasz go na innych ludziach i zaczynałem kwestionować moje życiowe wybory i martwię się, że wyglądam jak chuligan.

Phil roześmiał się.

— Nie wyglądasz jak chuligan.

— Pepper twierdzi, że wyglądam jak chuligan — odparł Clint.

Pepper, gdy dowiedziała się, że Clint ma chłopaka, który nosi krawaty, nie będąc do tego zmuszanym, zawetowała dużą część garderoby Clinta w Wieży Starka, która była głównie niejednolita. Szuflady w jego mieszkaniu przydzielonym przez TARCZĘ były wypełnione mundurami taktycznymi, bojowymi, treningowymi i specjalistycznymi, ze skarpetkami i majtkami upchniętymi w pozostałej przestrzeni. Clint ograniczył się do jednej kurtki z kapturem, która miała logo TARCZY na obu rękawach i została zaprojektowana z myślą o warunkach arktycznych. Po prostu nie był pewien, czy mógłby zdjąć gigantyczny, puszysty kaptur podczas jazdy metrem.

— Jeśli to prawda, to chuliganie stają się bardzo przystojni — odpowiedział Phil. — Nawet kiedy zostawiają krew i ziemię w moim łóżku.

Clint podparł się na łokciach i obejrzał białą pościel pod sobą. Była zaśmiecona drobnymi kawałkami ziemi, smugami krwi i kawałkami kory.

— Najważniejsze jednak — powiedział — jest to, że nie ma okruchów.

— Dalej, chuliganie — powiedział Phil, wstając pomimo protestów Clinta — możemy wziąć prysznic, a potem iść na lunch.

Clint dąsał się przez chwilę, zanim przyznał, że prysznic był bardzo dobrym pomysłem. Jego decyzja o przeniesieniu została również podyktowana przez Phila, który zaczął ściągać pościel, podczas gdy Clint wciąż leżał w łóżku. Wylegiwanie się w nim straciło swój urok, gdy poduszki, kołdra i prześcieradło zostały usunięte z równania.

Clint pomógł Philowi założyć czystą pościel, ale ponieważ Clint nie miał na sobie nic poza skarpetkami i majtkami, podejrzewał, że może być trochę rozpraszający. Biorąc pod uwagę, że zatrzymywał się przy każdej okazji, by przybrać pozy i skierować swoje spojrzenie "chodź tutaj" na Phila, miał nadzieję, że był przynajmniej trochę rozpraszający. Phil całkowicie go ignorował, ale na jego twarzy pojawił się mały uśmiech; Clint uważał, że może sobie przypisać zasługę za jego pojawienie się.

Łazienka Phila była zaskakująca duża, biorąc pod uwagę wielkość mieszkania. To sprawiło, że nitkowate mieszkanie TARCZY Clinta wyglądało na małe, bez przechodzenia w zwykłą przesadę. Podczas gdy prysznic w Wieży Starka był wydarzeniem zmieniającym życie, bo Clintowi zajęło dwadzieścia minut, zanim wymyślił, jak włączyć to cholerstwo. I to było wtedy, gdy pomagał mu w tym JARVIS.

Phil miał głęboką wannę i kabinę prysznicową z bokami z matowego szkła. Armatura w łazience była schludna i przemyślana. Kubek Crosstown High Snowmen ze złamaną rączką stał na zlewie, ciesząc się nowym życiem jako kubek do golenia i uchwyt na pędzel. Clintowi podobał się ten szczegół. Sposób w jaki dodawał trochę ciepła i osobowości łazience. Podobał mu się też sposób, w jaki Phil odkręcił wodę w kabinie prysznicowej i zaczął się rozbierać, podczas gdy woda się nagrzewała.

— Kiedy powiedziałeś, że my powinniśmy wziąć prysznic…

— Możesz do mnie dołączyć — powiedział Phil, rozpinając swoje spodnie. — Nie chcę, żebyś czuł presję albo…

Clint był już pod natryskiem. Jego majtki zostały zrzucone przez ramię. Syknął, kiedy gorąca woda uderzyła go w ramię, ale to było dobre uczucie. Clint nie miał problemów z ostrym ukłuciem surowej skóry. Poczuł niepokój dopiero wtedy, gdy zaczęło sztywnieć. Phil wszedł pod prysznic za nim, przyciskając się do Clinta, by sięgnąć obok niego i chwycić mydło. Clint zaczął się odwracać, ale Phil przejechał kostką mydła po jego plecach i Barton zdecydował, że poranny seks pod prysznicem może poczekać przynajmniej kilka chwil.

— To miłe — powiedział cicho, gdy Phil przesunął mocno namydlonymi dłońmi po jego plecach.

Phil wbił kciuki w twardy mięsień po obu stronach kręgosłupa Clinta, który jęknął bezwstydnie. Oparł przedramiona o ścianę prysznica i zamknął oczy, by strumień wody ich nie drażnił. Phil miał wspaniałe dłonie, ciepłe i silne i od czasu do czasu zatrzymywał się, aby je namydlić. Clint nigdy wcześniej nie spotkał się z mieszanką spontanicznego masażu i dokładnego mycia, ale teraz stał się wielkim fanem tego. Kiedy Phil dotarł do jego poszkodowanego ramienia, wyczyścił go lekkimi, okrężnymi ruchami opuszków palców.

— Nie wygląda to dobrze — powiedział Phil.

— Nic mi nie jest — odparł Clint, odwracając się. — Już prawie nie boli.

Przyciągnął Phila do siebie i pocałował go niechlujne z otwartymi ustami. Woda spadała na nich, a nacisk ich ciał był śliski, co Clint chciał mocno wykorzystać. Phil cofnął się na tyle, by przesunąć śliskimi od mydła dłońmi po klatce piersiowej Clint, wbijając się w rzadkie kępki włosów, a następnie gładząc boki torsu Clinta. Obaj byli twardzi, ale Phil wydawał się być skupiony na zadaniu umycia Clinta, a Bartonowi podobał się leniwy sposób, w jaki Phil kontemplował jego ciało, przesuwając wzrokiem po nagiej skórze, a dłonie podążały tą samą ścieżką.

Phil mył ramiona Clinta, jego palce zacisnęły się na jego łokciach, a kciuki gładziły mocno bicepsy Clinta. Przygładzić włosy na przedramionach Clinta, a następnie ujął każdą z dłoni łucznika po kolei, zmywając brud z bruzd skóry i pęknięć wokół jego modzeli. Kiedy był usatysfakcjonowany, przygryzł żartobliwie mięsistą podstawę kciuka Clinta i była to jedna z najbardziej dziwnie podniecających rzeczy, z którymi Clint kiedykolwiek się spotkał wyciągnęła z niego mały, urywany oddech, a lekki, przebiegły uśmiech, który Phil posłał mu w odpowiedzi, sprawił że klatka piersiowa Clinta zacisnęła się.

Clint wydał zawstydzający dźwięk, kiedy Phil opadł na kolana, a przekształcił się w jęk, gdy Phil sięgnął po kostkę mydła i zrobił pokaz czyszczenia lewego uda Clinta.

— Jesteś złym człowiekiem — powiedział, opierając się o ścianę prysznica, drżąc na poczucie chłodnych płynów na rozgrzanej skórze pleców.

Phil uśmiechnął się do siebie i poświęcił chwilę na upewnieniu się, że Clint ma najczystsze ciało w całym mieście, podnosząc stopę i czyszcząc miejsce między palcami stóp Clinta, pocierając dłońmi napięte ścięgna Achillesa łucznika, a następnie w górę łydki, pocierając krótkimi paznokciami twardą rzepkę. To wciąż był dobry widok. Mokry i twardy Phil na kolanach, z włosami opadającymi mu na czoło i rzęsami sklejonymi od wody. Na lewej łydce Phila pojawiło się trochę niebieskiego koloru, w większości przesłoniętego przez sposób, w jaki Phil ukląkł, siadając na stopach. Clint otworzył usta, żeby o to zapytać, ale Phil spojrzał na niego z rękami na udach Clinta z lekko nieśmiałym uśmiechem. Penis Clinta podskoczył, a Phil spuścił na niego wzrok, przesuwając jedną rękę, by owinąć palce wokół podstawy erekcji Clinta.

Clint przygryzł wargę, gdy Phil bezgłośnie włożył w usta czubek penisa, liżąc jego boki. Położył dłonie na ramionach Phila, przesuwając jedną, aby objąć bok jego twarzy. Czuł, jak szczęka Phila drga, rozszerzając się, gdy brał Clinta do końca, potem rozluźnia się, gdy się wycofywał, gdy wysuwał erekcję łucznika z ust, by lizać główkę penisa. Clint nie miał słów, by wyjaśnić, co robił mu Phil, jak klatka piersiowa bolała go w najlepszy sposób, gdy zobaczył, jak starszy mężczyzna był twardy, gorący i pragnący, a jednocześnie ignorował to na korzyść połknięcia erekcji Clinta, lizania jej i głaskania oraz wydobywaniu z Bartona wielu dźwięków, które byłyby zawstydzające, gdyby Phil nie wydawał się tak zadowolony z każdego tego jęku.

Clint wbił stopy w ziemię, jego uścisk na ramieniu Phila był sztywny i zdesperowany, a głowa odrzucona do tyłu. Strumień z prysznica wpadał do jego otwartych ust, gdy w tym czasie Phil trzymał usta na penisie Clinta, doprowadzając go do orgazmu i liżąc go do czysta. Delikatna dbałość o szczegóły, która przyprawiała Clinta o dreszcz.

Phil nie zdążył wstać, zanim Clint go zaatakował, upadając i uderzając mocno kolanem o posadzkę, popychając Phila, całując go mocno z całą potrzebą, wylizując swój smak z ust Phila, wysysając gorzki posmak z jego języka. Clint nie złagodził swoich działań, gdy pociągnął jedną z nóg Phila na swoje kolana. Mężczyzna oparł się na rękach, gdy Clint opierał mocno jedną rękę na mokrych kafelkach przy lewym biodrze Phila, a drugą owinął wokół penisa starszego mężczyzny, szarpiąc go z desperacką potrzebą, aby usłyszeć, jak Phil wydaje te same dźwięki, co on wcześniej, aby usłyszeć, jak dyszy i jęczy i powstrzymuje przekleństwa, zanim wyjdą mu z ust, wypowiadając imię Clinta, powtarzając je w kółko, gdy łucznik całował szczękę Phila, siniacząc ją i muskając podstawę gardła Phila. Uwielbiał sposób w jaki starszy mężczyzna chwycił jego biceps i wbił palce w mięsień w uścisku, który zostawi siniaki, gdy Clint go oznaczał.

To było szybkie i niechlujne, a sposób w jaki Phil unosił swoje biodra, wychodząc naprzeciw ruchom dłoni Clinta, sprawiało, że Barton żałował, że nie był ponownie twardy, by móc towarzyszyć ruchom kochanka, naciskać swoją erekcję na jego, wcisnąć Phila z powrotem w mokrą powierzchnię podłogi w łazience, malinkami zostawiając wiadomość swojego uwielbienia wzdłuż mięśni klatki piersiowej, linii żeber, brzucha. Przycisnął usta i język do czerwonej blizny, która przecięła lewe udo Phila. Świeża i delikatna skóra zrastała się, zostawiając ślad nawet po zdjęciu szwów.

Oddech Phila stał się urywany, gdy Clint przesuwał dłonią po jego penisie. Mięśnie jego ud napięły się i przeniósł uścisk z ramienia Clint na jego kark, trzymając ich twarze blisko siebie, gdy sapał przy każdym skręcie nadgarstka Bartona. Phil doszedł z zamkniętymi oczami i otwartymi ustami. Clint przygryzł dolną wargę Phila, gdy rozlał się w jego dłoni, zlizując każdy dźwięk, który wysunął się z ust Phila.

— Jesteś niesamowity — westchnął Clint, a Phil zaśmiał się cicho z niedowierzaniem, po czym przyciągnął Clinta do siebie, by podzielili się powolnym i leniwym pocałunkiem pod ciepłym strumieniem prysznica. — Niesamowity - powtórzył Clint, kiedy się rozstali. — I masz tatuaż — dodał, po czym przyciągnął nogę Phila, chcąc się lepiej przyjrzeć.

Phil z powodu nagłej zmiany pozycji, stracił równowagę i uderzył plecami o drzwi kabiny prysznicowej, a następnie osunął się na podłogę.

— Co za romantyczne zakończenie — powiedział, rozciągnięty na kafelkach, pozbawiony jakiekolwiek elegancji, gdy Clint oglądał jego łydkę.

— Jestem najgorszym chłopakiem na świecie — powiedział Clint. — Jak wcześniej tego nie zauważyłeś?

— Było ciemno — odparł Phil. — I miałeś bardziej naglące rzeczy na głowie.

— Żadnych żartów — powiedział stanowczo Clint.

Phil wpatrywał się w sufit, gdy Clint przyglądał się jego tatuażowi. Był rozłożony na macie łazienkowej, z rękami założonymi za głową. Po chwili wyciągnął rękę i złapał ręcznik, zaczynając się wycierać, gdy Clint przesuwał palcami po czerwono-niebieskim wzorze na zewnętrznej stronie nogi. W końcu kopnął Clinta w klatkę piersiową, uwalniając nogę.

— Racja — powiedział Clint, zauważając w jakiej są pozycji. — Przepraszam.

Phil wstał i owinął ręcznik wokół talii, po czym zakręcił wodę.

— Uznaję, że to pochlebstwo, iż uważasz moje ciało za tak fascynujące — powiedział z uśmiechem, który był zarówno rozbawiony, jak i zirytowany.

— Bardzo fascynujące — powiedział Clint, wstając z klęczek. — Być może będę musiał poświęcić dużo czasu na studiowanie go.

— Teraz? — zapytał Phil, podając Clintowi zapasowy ręcznik.

— Obawiam się, że tak — odpowiedział poważnie Clint. — Może będę musiał poświęcić na to dni. Może nawet tygodnie.

— To dużo nauki — powiedział Phil z roztargnieniem. Dostrzegł swoje odbicie i skrzywił się na widok miłosnych dowodów, które Clint pozostawił nisko na jego szyi.

— Mogę tylko założyć, że ty jako profesjonalny pedagog, będziesz wspierać moje zaangażowane w naukę,— powiedział Clint, susząc włosy.

— Przypuszczam, że to mój obowiązek — odparł Phil z ciężkim westchnieniem, odwracając się od lustra. — Wszystko dla nauki.

— Jesteś bardzo hojny — powiedział Clint, po czym pochylił się i złożył pocałunek w kąciku ust Phila. — Może nie jest to twoja cecha definiująca, ale zdecydowanie warta uwagi.

— Och? A jaka byłaby wtedy moja cecha definiująca? — zapytał Phil, unosząc brew, gdy wpatrywał się w Clinta.

Clint opuścił ręcznik i położył dłonie na biodrach Phila, wypychając go z łazienki z powrotem do sypialni.

— Cóż, masz ich wiele — powiedział Clint. Phil odwrócił się do niego plecami i podszedł do szuflady. Clint zmarszczył brwi, kiedy Phil rzucił w niego dresami, uderzając go w twarz. — Chociaż wyraźnie "bycie nagim? nie zalicza się do nich.

— Lunch — powiedział Phil, rzucając Clintowi koszulkę. — Zjedzenie lunchu wymaga ubrania.

— Albo moglibyśmy zrobić to w superbohaterski sposób — odpowiedział Clint — i zamówić po prostu pizzę.

— Naprawdę chcesz zjeść pizzę na lunch? — zapytał Phil.

— To jedna z czterech grup żywności dla bojowników walczących z przestępczością — powiedział Clint, opadając na łóżko Phila i pozwalając ubraniom spaść na materac obok niego. — Pozostałe trzy to kofeina, mleko smakowe i środki przeciwbólowe.

— A propos, jak tam twoje ramię? — zapytał Phil, wchodząc na chwilę do łazienki, by zabrać stamtąd swoje ubrania.

— Świetnie — odparł Clint. — Ledwo je czuje, w czasie gdy kradnę twój telefon i zamawiam pizzę przez internet.

Phil westchnął i usiadł na końcu łóżka, wciąż z ręcznikiem owiniętym wokół bioder.

— W porządku. Ty i twoje nagie ciało wygrywacie tę rundę.

— Postaramy się, aby zwycięstwo nie uderzyło nam do głowy — odpowiedział Clint, wpisując dane karty kredytowej Tony'ego w formularzu zamówień online.

Poklepał puste miejsce obok siebie, a Phil usiadł ze skrzyżowanymi nogami na środku łóżku, zwrócony przodem do Clinta. Barton pociągnął Phila za kostkę, nakłaniając go do wyprostowania nóg. Phil położył się na plecach, kładąc się prosto. Clint rzucił telefon Phila na wolne miejsce na materacu i zwinął się na bok, owijając jedną rękę wokół kolan Phila, wpatrując się w jego tatuaż.

To była tarcza Kapitana Ameryki. Jej pierwszy projekt - okrągła z trzema gwiazdkami wzdłuż niebieskiego paska u góry i czerwonymi oraz białymi pionowymi paskami pod nim. Była umieszczona wysoko na zewnętrznej stronie łydki Phila, umieszczona nad krzywizną mięśnia. Phil miał również blizny na kolanach, oznaki, że spędził młodość, przewracając się z dużą prędkością. Clint przesunął palcem po śladzie bladej skóry, który zarejestrował swoim perfekcyjnym wzrokiem.

— Niezły tatuaż — powiedział powoli. Phil zaśmiał się z jego tonu, a Clint próbował pozbyć się zazdrości w swoim głosie. — Kiedy go zrobiłeś?

— Zaraz po tym, jak opuściłem marynarkę. Albo kiedy mnie wyrzucono, jeśli chcesz być dokładny.

— Chciałeś uczcić tę okazję?

— Odrobinę. — Phil szturchnął dużym palcem u nogi czoło Clinta, który pochylił głowę, by w zamian ugryźć go delikatnie w kostkę. — Niektórzy z moich przyjaciół mnie wyciągnęli z domu i zrobiliśmy z tej okazji imprezę. Wszyscy faceci z marynarki. Wiem, że kilku z nich zaproponowało wystąpienie w mojej obronie, ale marynarka miała do mnie pretensje o bycie gejem i przyszło mi do głowy, że ukrywanie tej strony mnie do końca życia nie jest takie atrakcyjne.

— Nie mogę uwierzyć, że zostałeś za to zwolniony — powiedział Clint, marszcząc brwi.

Chciał być z tego powodu zły, ale Phil mówił o tym bez goryczy, a Clint dawno temu nauczył się, kiedy powinien się zamknąć i posłuchać.

— To była wymówka — powiedział Phil. — To była czysto polityczna sprawa. Było kilka rozkazów, których wykonywanie nie szło mi zbyt dobrze i ktoś uznał, że pozbycie się mnie wcześniej niż później, zaoszczędzi wielu kłopotów.

— To okropne — powiedział Clint.

Phil ponownie szturchnął go stopą.

— To było sprytne — stwierdził. — Dostałem generalne absolutorium, które nie było ani honorowe, ani niehonorowe, a mój dowódca napisał dla mnie list polecający. Właściwie wyszedłem na tym całkiem nieźle.

— Opowiedz mi o tatuażu — ponaglił Clint.

— Cóż, poszliśmy się napić. Wszyscy po dwudziestce i bardzo emocjonalni w ten hipermęski sposób, co oznaczało, że nie rozmawialiśmy o tym i mężnie przytulaliśmy się w zatłoczonych barach. Krótko mówiąc, kiedy obudziłem się po południu następnego dnia, miałem takiego kaca, że myślałem, że umrę.

— I miałeś tatuaż?

— Nie. Mój przyjaciel Vinnie…

— Miałeś przyjaciela o imieniu Vinnie?

— Miałem dwóch o tym imieniu, ale tylko jeden z nich miał wtedy przepustkę na wyjście na ląd. Vinnie stwierdził, że to idealny czas na zrobienie sobie tatuażu, ponieważ już byłem obolały i nieszczęśliwy.

— Bezbłędna logika.

— I tak nasza trójka powlokła się do miejscowego salonu tatuażu, a Vinnie i Jim wyłożyli pieniądze na tatuaż kobiecie, która trochę za bardzo czerpała przyjemność z tego, jak wzdrygaliśmy się na głośne dźwięki.

Clint roześmiał się.

— Dlaczego tarcza? — zapytał, pocierając kciukiem tam i z powrotem rząd gwiazd. — Czytałeś komiksy jako dziecko?

— Tak — odpowiedział Phil. — Ale nie o to chodziło.

— A o co? — Phil nie odpowiedział. Clint podparł się na łokciu. — Nie będę się śmiać ani nic z tych rzeczy — obiecał. — Nie powiem też o tym nikomu, jeśli się o to martwisz. — Wyraz twarzy Phila nieznacznie się zmienił i Clint wiedział, że trafił. — Obiecuję, że nie opowiem Kapitanowi Ameryce o długiej i pełnej alkoholu historii wyjaśniającej, dlaczego mój chłopak ma na ciele wytatuowane paski i gwiazdki. Przysięgam na mały paluszek.

Phil spojrzał na niego, po czym wyciągnął dłoń i połączył swój mały paluszek z wyciągniętym palcem Clinta.

— Kapitan Ameryka był ikoną — powiedział w końcu.

— Amerykańska ikona — zgodził się Clint. — Wiem.

— Ikona geja — wyjaśnił Phil.

— Co? Naprawdę?

— W czasie wojny stanął w obronie równości dla wszystkich, bez względu na płeć, rasę czy historię. Tak więc, ponieważ Steve Rogers był szykowną, głośnomówiącą i bardzo osamotnioną postacią w historii, sensowne było założenie, że będzie popierał również prawa dla społeczności queer. Komiksy stały się kodem dla wielu rzeczy w gejowskiej społeczności wojskowej…

— Na przykład jakich?

— Gdybym ci powiedział, to musiałbym cię zabić — powiedział poważnie Phil.

— Daj spokój, okej? Obiecuję, że nie powiem Steve'owi a Tony i tak prawdopodobnie włamał się już do baz danych, aby znaleźć te rzeczy.

— Co mogłoby cię zainteresować — powiedział Phil niejasno. — W każdym razie, generalnie przed latami pięćdziesiątymi w służbach wojskowych dochodziło do dużych dymisji, zwanych "niebieskimi", co było sposobem wojska na pozbycie się każdego niepożądanego żołnierza. Kapitan Ameryka miał w komiksie kwestię: "Nic nie mówi o wolności i równości tak, jak czerwony, biały i niebieski". I tak niebieskie dymisje zaczęły być nazywane "czerwonymi, białymi i niebieskimi", wskazując na hipokryzję w obronie Ameryki polegającą na tym, aby walczyć z tymi częściami Ameryki, których instytucje wojskowe nie aprobowały.

— Łał — powiedział Clint. — To… to jest tak sarkastyczne, że Steve prawdopodobnie naprawdę by to polubił. Chyba przestał być smutny z powodu całej tej sprawy.

— Pamiętaj, że to było w latach osiemdziesiątych — powiedział Phil. — To było wcześniej "nie pytaj, nie mów" i już od tego odeszliśmy. Nie mam pojęcia, czy te terminy nadal istnieją.

— Założę się, że tak — powiedział Clint.

— Prawdopodobnie — zgodził się Phil. — Same graffiti utrzymają je przy życiu.

Clint oparł głowę na kostce Phila i ponownie przesunął palcami po tatuażu. Był trochę wyblakły. Czarny kontur nieco rozmył się, ale projekt nadal był schludny i porządny, a kolory były żywe pomimo upływu czasu.

— To dobry tatuaż — powiedział.

— Lubię go — zgodził się Phil.

— Ale jeśli któryś z moich kolegów z drużyny zapyta — powiedział poważnie — to masz go dlatego, ponieważ posiadałeś tatuaż Hawkeye'a, a kiedy zacząłeś się ze mną spotykać, byłeś tak zawstydzony, że musiałeś go przykryć czymś innym.

— Oczywiście — odparł Phil. — Ponieważ w mojej głowie utrwalił się obraz logo Hawkeye'a.

— To dobre logo.

— Zdecydowanie rozpoznałbym je, gdyby zobaczył je na ulicy — kontynuował Phil, kiwając głową.

— Marketing wykonał dobrą robotę.

— Jest bardzo piękne — zgodził się Phil. — Niesamowite i stymulujące.

— Pomogłem je zaprojektować — powiedział dumnie Clint.

Przez chwilę leżeli w milczeniu, z ciałami zgiętymi ku sobie. Clintowi było ciepło i wygodnie — utrwalał bardzo szczęśliwe skojarzenia związane z przebywaniem w łóżku Phila — i czuł, że może z powrotem zasnąć bez żadnych zmartwień.

— To tarcza łucznicza — powiedział w końcu Clint.

— Wiedziałem o tym — odparł Phil, gdy Clint owinął ramiona wokół jego nogi, przytulając się do goleni.

— Z dwoma skrzyżowanymi strzałami — dodał Clint.

— Dokładnie tak.

— Przyniosę ci koszulkę czy coś — wymamrotał Clint w nogę Phila.

— Po co się męczyć? Mam już tatuaż.

Clint roześmiał się cicho i zamknął oczy. Spędził prawie cały poranek w łóżku, a jego ciało podpowiadało mu, by skorzystać z okazji i uczynić z tego cały dzień. Odprężyć się i zdrzemnąć, a ciepłe mrowienie w ramieniu rozprzestrzeni się po całym ciele. Miał wrażenie, że może spać całymi dniami, zaplątany w ramiona i nogi Phila. Rozważał nawet przerzucenie nóg na tors Phila, kiedy pukanie do drzwi wejściowych zrujnowało ten plan.

— To twoja pizza — powiedział Phil, uwalniając się z jego uścisku.

Clint obserwował z ledwo otwartymi oczami, jak Phil odrzucił ręcznik (dobry pomysł), a następnie włożył spodnie dresowe i koszulkę (mniej dobry pomysł, w całkowicie bezstronnej opinii Clinta).

— Nudziarz — mruknął, przyciągając jedną z poduszek bliżej.

Profesjonalny nudziarz — poprawił Phil, wchodząc do salonu.

Clint musiał przyznać, że był to już jeden z najlepszych dni w jego życiu - spędzenie poranka w łóżku, z własnej woli, z kimś, kto go lubił i bycie rozpieszczonym. Potem był prysznic i wiele przyjemnych chwil podczas niego. Clint miał długo wspominać ten prysznic, prawdopodobnie do końca życia. A potem było przytulanie po prysznicu, dowiadywanie się więcej o Philu i jego przeszłości, słuchanie jego głosu, gdy mówił o rzeczach, na których mu zależało. Phil był kimś, kto bardzo panował nad swoimi emocjami, a jednak wcale nie był ich pozbawiony. Clint wtulił się w poduszkę, która nawet ze świeżą poszewką wciąż lekko pachniała Philem.

To był idealny dzień, uznał Clint, słysząc, jak otwierają się frontowe drzwi. Clint, który od kilku lat nie miał prawdziwego wolnego dnia, poczuł się nasycony leniwą normalnością. Rozkoszował się świadomością, że miał jeszcze większą część niedzieli z Philem.

I wtedy Clint usłyszał westchnienie, po którym nastąpił nieomylny dźwięk ciała uderzającego o podłogę.