Zastrzeżenie: Nie jest to moja praca, tylko tłumaczenie angielskiego oryginału należącego do Crystalzap. Prawa do mangi, bohaterów należą do Masashi'ego Kishimoto.
Od tłumaczki: Jestem i żyję, po prostu sesja w pełni i walka o zdanie egzaminów :D
Nieoczekiwany Początek
Rozdział 10: Zmieniać Czy Nie Zmieniać?
Myśli: „bla bla"
Dialogi: „bla bla"
Kyuubi: „bla bla"/„bla bla"
Kiedy Naruto zmierzał do rezydencji klanu Hyuuga, w dalszym ciągu nie był pewien, co powinien zrobić. Skradał się, korzystając z umiejętności zdobytych podczas wojny – nie zapominajmy, że także i wtedy ubóstwiał pomarańczowe dodatki do stroju, w związku z czym ukrycie się wymagało nie byle jakich zdolności.
Znalazł się na miejscu w czasie niespełna kilku minut i od razu schował się – jeszcze na zewnątrz – między gałęziami okazałego drzewa. Czekał, aż ninja Chmury spróbuje uciec z Hinatą. W tamtej chwili nie miał nic innego do robienia, wziął się zatem za rozmyślanie. Jak ta konkretna zmiana wpłynie na przyszłość? Co pomyślałby Neji z jego przyszłości, gdyby dowiedział się, że jego ojciec zginął po to, aby przyszłe wydarzenia były łatwiejsze do przewidzenia? Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że uratowanie Czwartego i tak wywołało kolosalne zmiany – nie żeby Naruto akurat o tym teraz myślał.
I wtedy dostrzegł wroga oraz trzymaną przez niego nieprzytomną Hinatę. Uzumaki zawarczał. JEGO Hinata znajdowała się w niebezpieczeństwie. Poczuł, jak w jego żyłach zaczyna wrzeć krew.
*Wspomnienie*
Wkrótce miała rozpocząć się ich ostatnia bitwa. Zwiadowcy poinformowali, że wróg nadejdzie w przeciągu kilku godzin. Naruto błagał Tsunade, by Hinata – która chciała zostać przy jego boku - ewakuowała się razem z geninami oraz cywilami. Chłopak był na tyle zdesperowany, że wyjawił Hokage motywy swojej prośby. Młoda Hyuuga była w drugim miesiącu ciąży.
Tsunade w końcu uległa i rozkazała Hinacie udać się do schronu. Wróg bowiem nie mógł nie mógł dowiedzieć się o tym „szczególe". Uzumaki upewnił się, że dziewczyna nosząca jego nienarodzone dziecko dotarła na miejsce. Niestety, niedługo później przekonał się, że to nie wystarczy.
Większość zginęła, pomijając paru ninja z Dziewiątki Konohy. Blondyn mierzył się z Orochimaru, kiedy nagle kątem oka dostrzegł, że Hinata walczy z Kabuto. Poczuł przerażenie. Tylko dzięki jego sprawnemu refleksowi chwilę później nie stracił życia z rąk sannina. Wróciła, mimo że walczył po to, aby była bezpieczna… a teraz nie potrafił jej pomóc. Dodatkowo, jeśli straci czujność, to sam polegnie i to jako pierwszy. Jedyne, co mógł zrobić, to modlić się w duchu, by dała radę.
Nadzieja szybko umarła, kiedy usłyszał jej krzyk z bólu. Hyuuga na moment się rozproszyła, słysząc w oddali skowyt Akamaru. Zdała sobie sprawę ze swojej pomyłki w momencie, kiedy było już za późno. Kabuto wbił skalpel chakry w jej brzuch, zabijając nienarodzone dziecko i tym samym uszkadzając ważne organy. Jej los został przypieczętowany.
Naruto wpadł w furię. Odwrócił się tyłem do Orochimaru, nie dbając o to, co zrobi i ruszył wspomagając się chakrą Kyuubi'ego na niemającego z nim szans łotra. W przeciągu zaledwie kilku sekund dosłownie rozszarpał go gołymi rękoma na strzępy. Podszedł do ukochanej, której nie zostało już zbyt wiele. Ukląkł i wziął ją w ramiona.
- Naruto… przepraszam. Po prostu nie potrafiłam cię zostawić. Kocham cię – po jej policzku spłynęła pojedyncza łza. Naruto scałował ją i wyszeptał do ucha:
- Nie martw się, Hina-chan. Zawsze będę cię kochał – z tym delikatnie pocałował ją w usta. Poczuł, jak jej serce przestaje bić.
Orochimaru zapłaci za to wszystko.
*Koniec wspomnienia*
Naruto wskoczył w martwe pole widzenia nieprzygotowanego na atak przeciwnika, szybko pompując chakrę do swojej niewielkiej nogi, po czym wymierzył cios w szyję, tym samym pozbawiając ninję przytomności. Wziął Hinatę na ręce, trzymając blisko swojej klatki piersiowej. Dziewczynka zaczęła się przebudzać, więc blondyn usadowił ją przy ścianie.
Oczom Hyuugi okazały się najpiękniejsze niebieskie oczy o głębokim spojrzeniu. I wtedy sobie przypomniała. Chłopiec z jej przyjęcia urodzinowego, syn Hokage, Naruto.
- Naruto-kun? – zapytała, zmieszana. Blondyn po prostu się do niej uśmiechnął i przyłożył palec wskazujący do jej ust.
- Shh, nic nie mów.
Poczuł, jak ktoś nadchodzi. Jej ojciec i prawdopodobnie ochrona. Musiał odejść. Bez namysłu pocałował dziewczynkę w czoło. Hinata nie wiedziała, dlaczego to zrobił, ale… to było miłe. Czuła się bezpieczna. Mrugnęła, a kiedy otworzyła oczy, już go nie było.
Kilka sekund później ujrzała biegnącego ojca, który po drodze upewnił się, że ninja Chmury jest nieprzytomny. Szybko podniósł ją i sprawdził, czy nie doznała żadnych obrażeń. Kiedy nic nie znalazł, rozkazał ochronie związać napastnika. Wszystko to obserwował z daleka Uzumaki.
Wrócił do domu, po drodze upewniając się, że nikt go nie dostrzegł. Pierwszą rzeczą bowiem, którą zrobią członkowie klanu Hyuuga, będzie zawiadomienie o wszystkim Yondaime. Blondyn więc pokonał trasę w rekordowym czasie, szybko odnajdując swoje sekretne przejście do pokoju i ukrył się w łóżku. W tamtej chwili nie wiedział, czy powinien być wdzięczny, że pilnujący go ANBU byli takimi głupimi draniami, czy może zawiedziony instytucją ochrony w czasach pokoju.
W każdym bądź razie czuł satysfakcję, że w końcu poznał odpowiedź na pytanie, czy zmieniać przyszłość. Jeżeli jesteś w stanie zatrzymać tragiczną w skutkach lawinę wydarzeń, to powinieneś to zrobić. Nie ma żadnego sensu podróż w czasie, jeśli nic się nie zmieni. Oczywiście nie miał na myśli tego, że od teraz będzie zmieniał wszystko, ale chociaż spróbuje naprawić to, co możliwe – bez negatywnego wpływu na przyszłość. Już jego w tym głowa, by doprowadzić do scalenia klanu Hyuuga i zmiany losu Neji'ego, który kiedyś wierzył tylko i wyłącznie w przeznaczenie.
Blondyn został wyrwany z myśli, gdy usłyszał, jak jego tata wstaje. Z pewnością dostawał właśnie wiadomość od ANBU. Kilka sekund później mężczyzna otworzył drzwi od jego pokoju i upewnił się, że jego syn jest cały i zdrowy. Naruto poczuł jego dłoń na swojej głowie. Przed wyjściem Czwarty rozkazał składowi ANBU pilnować go do momentu, w którym znów znajdzie się w domu.
Tej nocy nasz podróżnik w czasie zasnął szczęśliwy. Wiedział, że podjął właściwą decyzję. Uratował ojca Neji'ego.
