Tym razem znaleźli się w przepięknej, przestronnej sali. John nie wiedział, czy nadal są w tym samym budynku, by pokój był za duży dla domu. Wrażenie to pogłębiały białe, puste ściany, brak okien i mebli, oprócz stolika z... jedzeniem?. Sherlock nie czuł się za dobrze w takim pomieszczeniu. Mycroft chyba też nie. Głos się nie odzywał.
Co mamy tu robić? - zapytał się nikogo detektyw
Czekać – powiedział Watson. - Zgaduję, że nie możemy jeść?
Nie wiem. Lepiej nie. Która godzina? - konsulant popatrzył po ich twarzach.
6 rano – odczytał z zegarka jego brat.
2 godziny? - zapytał zaszokowany doktor.
Tego się można było spodziewać – spokojnie odpowiedział młodszy Holmes.
Ale przynajmniej siądźmy – zaproponował starszy.
Usiedli więc na czerwonych krzesłach i patrzyli na śniadanie. Na stoliku znajdowały się owoce, ciasto, bezy... wszystko, co można zjeść na śniadanie. Nie pomagało to głodnemu Johnowi.
Natomiast Mycroft nie chciał jeść. Na widok takiej ilości pożywienia, robiło mu się niedobrze. Ponadto niepokoił się tym wyzwaniem. Nie chciał, aby jego obawy się sprawdziły.
Wreszcie! Jesteście! - Moriarty brzmiał prawie radośnie
Pewnie go to bawi! - z nienawiścią pomyślał rząd.
To zadanie powinno być dziecinnie proste! - zachichotał. - Macie zjeść wszystko ze stolika!
Co? - zapytał oszołomiony Sherlock. Mycroftowi zrobiło się niedobrze.
Macie zjeść wszystko ze stołu! - powtórzył Jim.
Co w tym trudnego? - pomyślał geniusz, a potem przypomniał sobie o chorobie brata. - O Boże...
Mycroft Holmes był poważnie chory – miał anoreksję. Wiedział o tym tylko jego brat. Rodziców to nigdy nie interesowało, a innym nie mówił, z obawy o pozycję. Sherlock od zawsze mu w tym pomagał. Pilnował jego diety i mobilizował go. Kiedy ich relacje się pogorszyły, bracia nie mogli tak o siebie dbać. Mycroft nie pilnował diety. A teraz to wróciło, aby go prześladować. Życie nie jest sprawiedliwe.
Daj to! - młodszy wziął talerz sprzed brata i zamienił go na dużo mniejszą porcję. - Lubię bezy! - odpowiedział na zdziwione spojrzenie przyjaciela. Ten się zaśmiał.
Podziel się!
Przed ekranem, pokazującym zapisy z kamer z sali, Jim Moriarty gotował się ze wściekłości. Sherlock nie miał wiedzieć! Miał rozdzielić braci, a nie ich pojednać! To miał być jeden z największych atutów! Ten przeklęty Holmes wszystko niszczy! Usiadł:
No cóż, zawsze mam obawy Sherlocka i jego małego żołnierzyka - wrócił mu humor. - Będziemy się dobrze bawić!
Tymczasem grupka siedziała przy stole. Zniknęło prawie wszystko, oprócz kilku specjałów. Sherlock odchylił się na krześle:
Przytyję od tego 5 kilo. Zobaczysz! - mówił do obojga.
Nie dramatyzuj! - upomniał John, sięgając po kolejną bezę. - Zjedz tą bezę i idziemy dalej.
Sherlock z westchnienie wziął bezę i się jej przyglądał.
Jeśli mogę zapytać: co ty robisz? - dogryzł Watson.
Młodszy Holmes zjadł bezę i odpowiedział:
Od dzisiaj nie jadam bez.
Mycroft tylko patrzył się na braciszka. Gdyby ktoś go nie znał, powiedziałby, że patrzy z troską, ale to Mycroft Holmes - „Troska to wada".
Tak naprawdę, rząd już dawno porzucił tą dewizę, za co obwiniał młodszego. Na początku buntował się, ale w końcu się z tym pogodził. Sherlock był nie do odparcia.
Teraz cała trójka czekała przy stole. Po kilku minutach Sherlock próbował coś zdziałać:
Hej! Śpisz tam? - zawołał.
Nie był daleko od prawdy. Jim postanowił, że jutro do nich wróci i poszedł spać. Ale oni o tym nie wiedzieli.
Nudzi mi się! - poinformował wszystkich konsulant. John spojrzał na niego ze strachem.
Powiedz, że nie masz tego na myśli – prosił.
Ale mam! Nudzi mi się!
Mycroft wymienił spojrzenia z doktorem. Było źle.
Zawsze, kiedy Sherlock się nudził, robił dziwne rzeczy. Szczególnie upodobał sobie strzelanie i detonowanie czegoś. Jego brat wiedział także, jak niebezpieczne może to być dla jego umysłu. Sam prawie doprowadzał się do szału przez bezczynność.
Zagrajmy w grę! - zaproponował, czym zdobył ciekawe spojrzenie brata.
W co?
W grę!
Jaką grę?
Mycroft pochylił się lekko do przodu:
Zadaję tobie 5 zagadek. Potem ty mi. Na ile kto odpowie? - pozostawił go z pytaniem.
Ok. Ty pierwszy – zdecydował.
Mycroft uśmiechnął się. Od razu da najtrudniejsze:
Na wyspie są trzy boginie. Jedna to Prawda, inna Fałsz, a ostatnia Los. Prawda zawsze mówi prawdę, kłamstwo – kłamie, a Los – losowo kłamie lub mówi prawdę – widział, że zainteresował konsultanta. - Nie znasz ich języka. Używają słów ja i da. Jedno oznacza tak, drugie nie. Masz zadać każdej po jednym pytaniu, na które odpowiedzą ja lub da. Zgadnij, która jest kim. - wiedział, że trochę namotał, ale chciał, aby Sherlock spędził trochę czasu.
Odchylił się na krześle. Da mu trochę czasu.
Sherlock domyślił się, że Mycroft namotał. Na jakie pytania odpowiedź jest oczywista...? Pytania hipotetyczne! Odpowiedź oczywista ! Miał!
John nic nie załapał. Kompletnie nic nie rozumiał, więc po chwili dał sobie spokój. Po ok. 3 minutach jego przyjaciel zaklaskał:
Mam! Z powyższego wynika, że każda bogini jest pytana dokładnie jeden raz. Każda bogini zajmuje jeden za trzech apartamentów (1), (2), (3) tak, że zna wszystkie adresy. Zakładamy, że boginie nie widzą się i nie słyszą oraz że o kolejności zadanego pytania bogini może (nie musi) się dowiedzieć z jego treści.
Jeżeli pytanie
CZY ODPOWIEDZI, KTÓRE ORZYMAŁEM
OD POZOSTAŁYCH BOGIŃ SĄ SPRZECZNE?
trafi się P i K, to odpowiedzi nie otrzymamy, gdyż: P nie będzie pewna swojej prawdy z uwagi na nieznajomość wartości logicznej zdania będącego koniunkcją odpowiedzi udzielonych przez K i przez L, natomiast K nie będzie pewna swojego kłamstwa z uwagi na nieznajomość wartości logicznej zdania będącego koniunkcją odpowiedzi udzielonych przez P i przez L.
Jeżeli pytanie
CZY DA=TAK?
nie trafi się L, to
[DA=NIE ⇒ (P:brak odpowiedzi ∧ K:JA=TAK)] ∨
[DA=TAK ⇒ (P:DA ∧ K:JA=NIE)].
/K1.1
Powyżej mamy: jeżeli DA=NIE, to na pytanie refeqn2/ref P nie odpowiada, gdyż przy założeniu DA=NIE nie może odpowiedzieć JA=NIE, natomiast skoro DA=NIE, to na pytanie refeqn2/ref K odpowiada JA=TAK, czyli potwierdza zawarte w pytaniu kłamstwo, że DA=TAK; jeżeli DA=TAK, to na pytanie refeqn2/ref P odpowiada DA, a K odpowiada JA=NIE, czyli zaprzecza prawdzie, że DA=TAK.
Mycroft był pod wrażeniem. Jemu zajęło to kilkadziesiąt minut:
Dobrze. Bardzo dobrze – otrzymał uśmiech. - Gotowy na drugą?
Oczywiście! - odpowiedział młodszy z dumą.
Rząd chwile pomyślał.
Coś trudnego... Mam!
Pewien rycerz, podczas jednej ze swoich licznych podróży, trafił przypadkiem do jednego bardzo osobliwego królestwa, którym rządził mądry król, uwielbiający zagadki. Król powiedział rycerzowi że ma trzy córki i rycerz musi wybrać sobie za żonę jedną królewnę, bo inaczej zostanie zgładzony. Musi dokonać wyboru zadając tylko jedno pytanie tylko jednej z nich. Jedna królewna zawsze mówi prawdę, druga zawsze kłamie, a trzecia czasem kłamie a czasem mówi prawdę, przy czym ta trzecia morduje swojego męża w noc poślubną. Jakie pytanie ma zadać rycerz żeby ujść z życiem? - uśmiechnął się na wyraz twarzy braciszka.
Sherlock myślał intensywnie. Próbował kilka możliwości. Trochę czasu mu zajęło, ale odgadł rozwiązanie:
- Zadaje pytanie środkowej z nich. "Czy gdyby ta po lewej była tobą, to powiedziałaby o tej po prawej że morduje?"
tak - bierze tą z lewej
nie - bierze tą z prawej
prawdomówna i kłamiąca odpowiedzą tak samo, nie obchodzi nas co jeśli trafimy na mordującą, poprostu stosujemy się do ww instrukcji, gdyż środkowej i tak nigdy nie wybieramy.
Dobrze – pochwalił Mycroft. - Dwa +. Trzy do zrobienia.
Znowu myślał, przypominając sobie takie, nad jakimi on długo pracował. Znalazł kolejną.
- Na podstawie poniższych zdań zgadnij o jaką liczbę chodzi.
Co najmniej jedno zdanie ze zdań 9 i 10 jest prawdziwe.
To jest albo pierwsze fałszywe, albo pierwsze prawdziwe zdanie.
Pewne trzy kolejne zdania są fałszywe.
Różnica między numerem ostatniego prawdziwego zdania i pierwszego prawdziwego zdania dzieli liczbę, której szukamy.
Suma numerów prawdziwych zdań jest liczbą, której szukamy.
To nie jest ostatnie prawdziwe zdanie.
Numer każdego prawdziwego zdania dzieli liczbę, której szukamy.
Szukana liczba to procent prawdziwych zdań.
Ilosć dzielników szukanej liczby ( nie licząc 1 i jej samej) jest większa niż suma numerów prawdziwych zdań.
Nie ma trzech kolejnych prawdziwych zdań.
Jak Mycroft skończył mówić, drugi Holmes był już w połowie rozwiązania. Nawet Watson dotarł do 4. Tam się jednak zatrzymał. Nie rozumiał bez zapisania.
Sherlock zapisał sobie to w głowie i wszystko analizował. Znalazł rozwiązanie, ale był zły, że zajęło mu to tak długo: dłużej niż wcześniejsze.
- Przed zdaniem 2. jest tylko 1 zdanie - więc zdanie 2. musi być pierwszym prawdziwym albo pierwszym fałszywym. Jego treść jest więc PRAWDĄ, a konkretnie spełniona jest jego druga część.
Skoro zdanie 2. jest PRAWDĄ, i jest pierwszym prawdziwym zdaniem, to zdanie 1. jest FAŁSZEM.
Z powyższego wynika, że zarówno zdanie 9., jak i 10 są FAŁSZEM.
Gdyby 6. zdanie było fałszywe, to by znaczyło, że "jest ostatnim prawdziwym zdaniem" - sprzeczność. Wobec tego zdanie 6. jest PRAWDĄ
Załóżmy, że zdanie 8. jest prawdziwe. Z tego wynika, że zdanie 3. jest fałszywe (nie da się już teraz uzyskać trzech kolejnych fałszywych zdań). Ponadto skoro szukana liczba to procent zdań prawdziwych to niemożliwe żeby była podzielna przez 7, bo nie będziemy mieli 7 prawdziwych zdań, bo już wytypowaliśmy 4 fałszywe. Skoro zdanie 10. jest fałszywe, to muszą być 3 kolejne prawdziwe zdania więc zdania 4.,5. są prawdziwe. Mamy więc 5 prawdziwych zdań - z 8. zdania wynika, że szukaną liczbą jest 50 - zdania 4. i 5. nie są prawdziwe. Wobec tego założenie, że 8. jest prawdziwe jest błędne.
Zdanie 8. jest więc FAŁSZEM, a zdanie 3. PRAWDĄ.
Skoro 6. zdanie nie jest ostatnim prawdziwym, to zdanie 7. musi być PRAWDĄ.
Gdyby zdanie 5. było prawdziwe, to w zażności od prawdziwości zdania 4 mielibyśmy liczbę 23 lub 27, a wtedy nie byłoby 7. zdanie spełnione. Zdanie 5. jest więc FAŁSZEM
Skoro zdanie 10. jest FAŁSZEM, to zdanie 4 musi być 3 z rzędu PRAWDZIWYM zdaniem.
Ostatecznie mamy: zdania prawdziwe: 2,3,4,6,7.
Co wiemy o szukanej liczbie?
4. 7-2=5 Szukana liczba jest podzielna przez 5
7. Szukana liczba dzieli się przez 2,3,4,6,7
8. Szukana liczba nie równa się 50
9. Ilość dzielników szukanej liczby NIE jest większa niż 22 = 2+3+4+6+7
Najmniejszą wspólna wielokrotności liczb 2,3,4,5,6,7 jest 420.
Dzielniki liczby 420 to: 2,3,4,5,6,7,10,12,14,15,20,21,28,30,35,42,60,70,84,105,140,210 - jest ich dokładnie 22, więc większe wielokrotności liczb 2,3,4,5,6,7 nie spełnią zdania 9. i jedyną poprawną odpowiedzią na to zadanie jest:
Chodzi o liczbę 420.
Brawo. 3+, dwa w górę. Kolejna: wyjaśnij zasady tego szyfru: shsmć mfłeąg tzhdp ohł ozćuźńćdp shłżuąwć.
Możesz powtórzyć? - zapytał Sherlock.
shsmć mfłeąg tzhdp ohł ozćuźńćdp shłżuąwć
Detektyw zapisał sobie to w pamięci i zaczął rozkodowywać, a inni czekali.
Po chwili Mycroft spojrzał na zegarek: upłynęło 10 minut.
Trudne? - zapytał życzliwie. Otrzymał spojrzenie śmierci.
Czyli tak? - zapytał John.
Tak – odpowiedział zawstydzony konsulant. Nic się tu nie zgadza.
Mi też nie – starszy wzruszył ramionami.
Co? - zapytał cicho młodszy
To nie jest moja zagadka i jeszcze jej nie rozwiązałem – powtórzył.
Odebrał zszokowane spojrzenia. Zaśmiał się.
Dwa nadal, 2 dalej. Mogę już dać?
Nie przyjmuje do wiadomości, że ty tego nie rozwiązałeś – odpowiedział za przyjaciela były żołnierz.
A ja daje następną – odrzekł tamten. - Słowo oznaczające nic
usuń ostatnią a będzie to samo
usuń pierwszą a poznasz znaczenie
usuń środkową a nadal będzie sobą
Składa się z pięciu liter
nulla - z języka włoskiego oznacza nic
usuń ostatnią a będzie to samo (po usunięciu '''ostatniej a''' otrzymujemy null)
usuń pierwszą a poznasz znaczenie (po usunięciu '''pierwszej a''' otrzymujemy null)
usuń środkową a nadal będzie sobą (po usunięciu '''środkowej a''' otrzymujemy null) – szybko odpowiedział pytany.
Wyraz "null" w wielu językach jest synonimem słowa "nic" – dopełnił pytający.
Niesamowite! - wyszeptał do siebie John.
Tak, zapewne! - głos wrócił, aby ich prześladować.
Sherlock jęknął. Chwila spokoju utracona.
Chodźcie do następnego! - w północnej ścianie otwarły się drzwi. - Już! Już!
Niechętnie wstali.
Kiedyś to dokończymy – obiecali sobie bracia. Przeszli przez otwór, a Watson za nimi.
Hejka! Trochę długie to wyszło. :) Jak sobie radzicie? Spojrzyjcie też na inne historie i piszcie recenzje!
