-Aslanie, co sądzisz o tych różowo-szarokoperkowych kapcioszkach? - zapytał poważnie Dumbleodre.
-Myślę, że to Mincia powinna ci je wybierać. - stwierdził Aslanek poprawiając okulary na paszczy. Chwilę później Minewra weszła do gabinetu Albusa.
-Dyrektorze, znaleźliśmy nieprzytomną dziewczynę na błoniach - wzięła głęboki oddech - wygląda jakby zeszła prosto z pola walki. - Dumbledore zaintrygowany słowami nauczycielki transmutacji porzucił projektowanie i opuścił z nią gabinet. Lew zrezygnowany zaczął kręcić głową, mają na głowię sprawę z Jamesem Potterem, a teraz jeszcze to. Dwadzieścia minut później Dumbledore wrócił.
-Aslanie! Jest gorzej niż moglibyśmy przypuszczać...
