Eggsy z westchnieniem opadł na łóżko. Pokój hotelowy był pogrążony w półmroku.
"Nie czas na emocje."
Słowa Merlina uparcie wybrzmiewały mu w czaszce, a on nie mógł się ich pozbyć, chociaż bardzo się starał.
Świat został uratowany. Znowu.
Miał się wyspać. Po prostu wyspać, jak zalecała Ginger po krótkim badaniu w ambulatorium. Tylko dlaczego to było tak cholernie trudne?
Stracił najlepszą przyjaciółkę, kumpla i psa. To go bolało najbardziej i o to właśnie miał do siebie największe pretensje. Nie powinien się tak zachowywać, prawda?
A może jednak po tym wszystkim miał do tego prawo?
Zdecydowanie.
Teraz nadszedł czas na emocje.
