A/N: Hej! Skoro to czytacie to znaczy, że sięgacie po kolejny rozdział z czego bardzo się cieszę. Ten rozdział jest krótszy od pierwszego ze względu na odpowiednie objęcie przyszłych wydarzeń, ale wraz z rozwojem fabuły rozdziały będą coraz dłuższe.

Story and picture by Hiro Mashima.

.


Rozdział II
Prolog - List

Tak bardzo słowa Mistrza wpłynęły na niego, że przez całą drogę tylko jedno słyszał w swoich myślach „Sprowadź mi Smoczych Zabójców!"

- Dobiegam w końcu! – Zatrzymuje się przed drzwiami wejściowymi do domu Natsu i Happy'ego. Drzwi były otwarte, więc pozwolił sobie na lekkie uchylenie drzwi, aby sprawdzić, kto jest w środku. Ujrzał Happy'ego leżącego na łóżku.

– Oj, to niebezpieczne spać i mieć otwarte drzwi. - Podszedł do śpiącego niebieskiego kota i lekko go szturchnął, by się wybudził.

– Wstawaj, Happy.

– Co się stało? – Obudził się Happy przecierając oczy.

– Jet, co tu robisz?

– Nie ma czasu, muszę szybko sprowadzić Natsu do gildii na rozkaz mistrza. Wiesz, gdzie on jest?

– Natsu? Gdy ostatnio go widziałem, to kończyliśmy misję, a potem poszedł do gildii. Chwila, coś tu jest nie tak. – Rozejrzał się po pokoju.

– Hm, co jest?

– Plecak i śpiwór znikł.

– Co takiego?! – krzyknął Jet.

.


– Mam nadzieję, że to nie jest ponury żart. Robić mi takie nadzieje by potem wystawić. – Biegnąc przez polane różowo włosy chłopak patrzył przed siebie myśląc nad chwilą, gdy zaczął czytać list.

"Natsu stał przed skrzynką z której wyjął list. Po przyjrzeniu zauważył, że nie ma nadawcy. Otworzył go. Osoba, która pisała ten list musiała cechować się niezwykłą precyzją, gdyż pismo wyglądało pięknie."

"– Zobaczmy. – Natsu przyjrzał się dokładnie treści listu. Z każdą sekundą jego wzrok stawał się coraz mocniejszy. – Niemożliwe. - Z niedowierzania Natsu zaczął czytać jeszcze raz."

Witaj Natsu, pewnie pomyślisz sobie, że to co tu przeczytasz to jakiś żart, ale zapewniam cię, że każde moje słowo zawarte w tym liście to prawda. Od razu przejdę do rzeczy.

Natsu, wiem gdzie jest Igneel.

Z pewnością dostawałeś mnóstwo informacji na temat smoków, ale wszystkie okazały się błędne.

Chciałbym się z tobą spotkać sam na sam bez osób trzech.

Jeśli powierzysz mi swoje zaufanie, to dowiesz się wszystkiego, co trzeba. Będę czekał w pobliskim mieście Elusive town obok posągu słynnego maga Vana Malchevicka.

Gdy tylko się stawisz, przedstawię ci się. Będę w tym mieście przez dwa dni. Czekam, Synu Smoka.

P.S

Po przeczytaniu listu, spal go.

– Cholera, tak nagle wybiegłem, gdy przeczytałem ten list. Pisał abym się stawił sam, Happy powinien zrozumieć. - W oddali Natsu dostrzegł pierwsze budynki. - Zbliżam się. Oby, oby to co przeczytałem było prawdą!


.

– Erza, więc gdzie znajdziemy tę osobę? – pyta Aria.

– Mistrz podał adres. Zaraz dotrzemy. Aria, tylko spójrz, to miasto naprawdę słynie z przepięknych fontann. – Spogląda Erza z wielkim podziwem na jedną z fontann obok, której właśnie przechodzą.

– Wiesz, jak będziemy wracać to odwiedźmy rynek – stwierdza niebiesko włosa.

– Z przyjemnością. Teraz powinnyśmy skręcić w prawo - dziewczyny szły wąskimi uliczkami. Zauważyły widniejący w oddali szyld „ Zegarmistrz".

– Zegarmistrz. To tu, jesteśmy – stwierdza Erza.

– Hm. – Po twarzy było widać, że spodziewała się czegoś bardziej interesującego.

Dziewczyny podeszły do drzwi i weszły do pomieszczenia. W środku było mnóstwo po ustawianych w rzędach zegarów. Te uwieszone na ścianie przypominały budynki gildii.

– Witam, co was do mnie sprowadza? – nagle odezwał się głos z za lady. Dziewczyny odwróciły się i zauważyły starszego mężczyznę o wzroście zbliżonym do mistrza Makarova.

– Dzień dobry, nazywam się Erza Scarlet, a pan pewnie jest przyjacielem naszego mistrza o imieniu Jean, o którym słyszałam. Zostałam tu przysłana przez mojego mistrza Maka...

– Wiem. Przez tego dziadka. Zawsze prosi mnie o pomoc. Informował mnie o twoim przybyciu, ale nie wspomniał, że będzie z tobą ktoś jeszcze.

– Aa. To jest Aria poznałam ją w drodze do Spurt town. - Wskazała na Arię

– Miło mi poznać jestem Aria.

– Dobrze, Erzo chodź za mną na górę, dam ci to, co chciał dziadek.

– Ja też mogę? – pyta Aria

– Przykro mi, jak Erza została przysłana to tylko Erza – odpowiedział stanowczo właściciel sklepu.

– Zaczekaj tu chwilę Aria, zaraz wrócę.


.

W zupełnie innym miejscu grupka ludzi zmierzała w kierunku północy przez wielką pustynie. Widać na ich twarzach zmęczenie, a także można usłyszeć ciągłe narzekanie

– Daleko jeszcze, szefie ?

– Zamknij się! Jeśli się nie zamkniesz, to cię tu zostawię! – odpowiada mu mężczyzna o wysokim wzroście i charakterystycznych postrzępionych włosach koloru czerwono-żółtego.

– Hej, ludzie! Już widać! Jesteśmy!

– Hmm?

– W końcu doszliśmy! Siedziba Raven tail!