Od tłumaczki: Opowiadanie jest tłumaczeniem „Kinship" autorstwa Botosphere, które istnieje w oryginale w serwisie (s/5464237/1/Kinship). Wszelkie prawa autorskie należą do niej, oczywiście prócz tych do całokształtu „Transformers" należącego do Hasbro.
From translator: This is the translation of 'Kinship' by Botosphere, which can be found in English on this website (s/5464237/1/Kinship). She has all copyrights for this story, with the exception of the world of 'Transformers', which belongs to Hasbro.
Od tłumaczki: Ruszamy!
Prolog: Oko Obserwatora
Mikaela obserwowała z podziwem, jak Optimus Prime podchodzi do ludzi zajmujących się Samem. Tuż obok niej zatrzymał się Major Lennox, który po chwili wyszeptał:
- I pomyśleć, że już przed tym wszystkim sądziłem, że jest imponujący.
- Wiem, co masz na myśli – odparła dziewczyna, w dalszym ciągu śledząc wzrokiem lidera Autobotów, który właśnie uklęknął, by porozmawiać z Witwickym. – Kiedy się dowiedziałam, że go straciliśmy, ja po prostu… jeszcze nigdy tak się nie czułam. Wszystko nie miało już sensu. A być świadkiem jego powrotu do świata żywych…
Lennox lekko się zaśmiał, potrząsając głową.
- Zapamiętam ten moment do końca życia. W tamtej chwili zmienił się cały świat. To nie tak, że wcześniej byliśmy najlepszymi kumplami, ale teraz… nawet nie wiem, jak do niego podejść, co powinienem mu powiedzieć…
Mikaela odwzajemniła sentyment.
- Otacza go aura czegoś większego, niż tylko majestatu. Nawet nie umiem tego określić.
Tuż obok nich przykucnął Ratchet.
- W rzeczy samej.
- Jak myślisz… jak to jest? – zapytała brunetka, przenosząc wzrok na medyka. – Umrzeć w ten sposób, a potem wrócić?
- Więc, biorąc pod uwagę brak osobistych doświadczeń, mogę tylko spekulować, że bolesne. I mogę sobie wyobrazić, że dezorientujące, aczkolwiek, kiedy teraz o tym myślę, to on ani przez moment się nie zawahał. Od chwili, w której odzyskał przytomność, wydawał się perfekcyjnie świadom tego, co musi zostać zrobione.
Pełni podziwu, wszyscy pogrążyli się w ciszy, wspominając.
W końcu przerwał ją Lennox.
- Czy to… wskrzeszenie zmieni postać rzeczy dla Autobotów?
Ratchet jeszcze bardziej się zniżył, dokonując introspekcji.
- Nie za bardzo. Myślę, że będziemy jeszcze bardziej mieć go na oku. I najlepiej jak tylko potrafimy przygotujemy się na to, co przyniesie nam przyszłość. Nieważne, jak bardzo to wszystko jest oszałamiające, zarówno Megatron, jak i Starscream uciekli. Mimo że nie marzę o niczym innym, to wojna jeszcze się nie skończyła… - po chwili dodał miękko: - Już i tak wiele wycierpiał…
Will uniósł na to brew.
- Ale przynajmniej będą czuć się zastraszeni, prawda? W końcu z podkulonymi ogonami uciekli tam, gdzie pieprz rośnie.
- Tak. Dzięki wydarzeniom dzisiejszego dnia zyskaliśmy trochę na tak bardzo cennym dla nas czasie. Teraz trzeba będzie obserwować, jak jego… powrót na wszystko wpłynie. Nie mam pojęcia, jak zmieni go to fizycznie.
Will wskazał na ciężko uzbrojonego przywódcę Autobotów.
- Myślę, że to całkiem oczywiste, nie sądzisz?
Ratchet spojrzał na niego z zaskoczeniem.
- Ty także to zauważyłeś?
Mikaela obdarzyła Transformera krzywym uśmiechem.
- To nie takie trudne.
- Jestem pod wrażeniem. Myślałem, że tylko moje systemy będą wystarczająco czułe, by wychwycić subtelne zmiany – jego spojrzenie, tak samo jak pozostałych, ponownie przeniosło się na wojskowych i rannych. – Są tak… niewyraźne, że nie mogę nic poradzić, tylko czuć, że to tylko początek czegoś większego. Tak wiele pytań, na które odpowiedź może przynieść tylko czas… jak to wpłynie na jego życie. Jego rozwój. Relacje z innymi. Zwłaszcza z tobą, Mikaela.
Ludzie odwrócili się, by zacząć wbijać wzrok w medyka. Spojrzenie bota w dalszym ciągu było odległe.
- Ze mną? – wykrztusiła z siebie brunetka. – Jego relacje ze mną?
Ratchet pozostał niewzruszony.
- Oczywiście.
Lennox spojrzał na Prime'a, a następnie na stojącego tuż obok chłopaka.
- Czy wszyscy mówimy właśnie o Optimusie?
