Kiedy się obudziłam, na dworze było całkowicie jasno. Ruszyłam do ubikacji i gdy przechodziłam przez przedpokój, zauważyłam, że Wojny nie ma. Czyli tak jak mówił poszedł spełniać swoje obowiązki. Gdy potem weszłam do kuchni na stole zauważyłam parę jabłek. Nie wiem skąd Jeździec je wyczarował ale byłam mu wdzięczna za nie, ponieważ zaczynałam odczuwać głód. Zjadłam dwa owoce i pomyślałam o tym co mogę porobić przez cały dzień. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ nie mogłam ani nigdzie wyjść, nie miałam się ani jednej książki, ani żadnej elektroniki a dom był czysty. W końcu postanowiłam skorzystać z okazji, że byłam sama i poszłam się wykąpać. Przy okazji uprałam sobie bieliznę i sukienkę, którą miałam na sobie. Po kąpieli kiedy moje rzeczy schły, położyłam się ponownie do łóżka, przykryłam się kołdrą i przymknęłam oczy. Ani się nie zorientowałam kiedy zasnęłam. Gdy się obudziłam, spojrzałam przez okno i zobaczyłam, że na dworze zrobiło się już szaro. Nie potrafiłam uwierzyć, że znowu przespałam niemal cały dzień. Wstałam szybko i pobiegłam do łazienki gdzie wisiały moje rzeczy. Pośpiesznie zaczęłam ubierać majtki kiedy nagle spojrzałam w lustro i w odbiciu zobaczyłam Wojnę, który niewzruszony stał na progu i opierał się o framugę z założonymi rękami. Stanęłam nieruchomo w szoku i popatrzyłam na jego odbicie.
„Czy mógłbyś?" zaczęłam nieśmiało.
„Nie." Jeździec stanowczo mi przerwał nie ruszając się ani troszkę.
Wzięłam głęboki oddech, zgarnęłam resztę swoich rzeczy jedną ręką i spróbowałam szybko wyjść z łazienki. Kiedy jednak przechodziłam obok mojego wybawiciela on chwycił mnie mocno za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Poczułam chłód bijący z jego zbroi co było dla mnie dziwne bo za każdym razem odczuwałam od niego ciepło. Wzdrygnęłam się lekko i patrząc mu w oczy spytałam go:
„Mógłbyś mnie puścić? Chciałabym się ubrać."
„Ubranie jest teraz zbędne." odpowiedział mi stanowczo „Dobrze Ci minął dzień?" dodał i zaczął głaskać mnie po włosach.
„Szczerze mówiąc to nawet nie wiem kiedy ten dzień zleciał." odpowiedziałam mu szczerze i spróbowałam się delikatnie wyrwać.
„Śpieszysz się gdzieś?" Jeździec przycisnął mnie do siebie mocniej i przybliżył swoją twarz do mojej.
„Wiesz trochę się dziwnie czuję stojąc tutaj naga kiedy Ty jesteś ubrany..." starałam się zażartować patrząc mu w oczy.
„Znowu chcesz bym ściągnął zbroję?" spytał mnie nie odrywając ode mnie wzroku.
„Byłoby mi raźniej gdybyś też był nagi." odpowiedziałam mu odważnie.
Wojna przez chwilę patrzył mi w oczy, po czym pocałował mnie lekko w czoło, puścił mnie i przeszedł bez słowa do kuchni. Odprowadziłam go pytającym wzrokiem, nie ruszając się z miejsca do czasu aż nie usłyszałam jego słów:
„Lepiej się ubierz."
Szybko założyłam na siebie sukienkę po czym weszłam do kuchni i usiadłam przy stole naprzeciw niego. Obserwowałam go przez chwilę po czym spytałam:
„Zrobiłam coś nie tak?"
„Nie, czemu pytasz?" odpowiedział mi Jeździec kierując od razu wzrok na mnie.
„Bo czuję się tak jakbyś mnie trzymał na dystans."
„Ja sam siebie trzymam na dystans."
„Ale dlaczego? Zrobiłeś dla mnie tak wiele więc pozwól mi się odwdzięczyć chociaż pieszczotami."
„Pieszczotami?" Wojna popatrzy na mnie zdziwiony „Naprawdę chcesz mnie wciąż dotykać?"
„A dlaczego miałabym nie chcieć?" spytałam go, sięgnęłam ręką do jego dłoni i ścisnęłam ją przyjaźnie „Posłuchaj, jesteś bardzo pociągającą istotą. Za każdym razem jak Cię widzę to czuję jak krew mi się gotuje we mnie i to nie ze wściekłości a z namiętności."
Wojna odwzajemnił delikatnie mój uścisk ręki i spuścił wzrok na stół.
„Posłuchaj..." zaczął cicho „Głupio mi się trochę przyznać ale ja nigdy z nikim nie byłem. Kompletnie nie mam doświadczenia w tych sprawach. Ty jesteś pierwszą istotą, która mnie pocałowała. Pomimo tego, że bardzo chcę Cię dalej całować i dotykać to wciąż pamiętam kim jestem. A jestem Jeźdźcem Apokalipsy. Teraz jesteś samotna i dlatego chcesz mi się w taki sposób odwdzięczyć ale jak wrócisz kiedyś do swojego życia to będziesz tego wszystkiego żałować."
„Miałabym żałować? Widać, że kompletnie mnie nie znasz. A to, że nie masz doświadczenia to nic złego. Nawet mnie to bardziej w Tobie pociąga. Mogę Cię przez to poprowadzić o ile mi pozwolisz..."
„Jesteś zwariowaną istotą." Jeździec podniósł swój wzrok i spojrzał na mnie „Powinnaś się mnie bać a Ty proponujesz mi relacje seksualne..."
„Wojna, proszę Cię..." uderzyłam w błagalny ton „Tylko raz mi pozwól mi się Tobą zająć a jeśli Ci się nie spodoba to dam Ci już spokój."
Widziałam po jego minie, że analizuje to co mu powiedziałam. By go trochę zachęcić do zgody zaczęłam palcami delikatnie gładzić go po dłoni, którą trzymałam.
„Jak miałoby to wyglądać?" usłyszałam w końcu jego pytanie.
„Powiedz mi jak ściągnąć dolną część Twojej zbroi a resztą sobie sama poradzę." odpowiedziałam mu z lekkim uśmiechem.
„Dobrze." zgodził się w końcu po chwili ciszy „Tutaj?" machnął drugą ręką wokół siebie pokazując kuchnię.
„Lepiej przejdźmy do pokoju." odpowiedziałam mu, wstałam i pociągnęłam go delikatnie za sobą trzymając wciąż za rękę.
Wojna z lekką obawą wstał i ruszył za mną do pokoju. Ustawiłam go blisko łóżka i spytałam:
„To jak mam się dostać do Twojego ciała?"
Jeździec na początku ponownie spuścił wzrok ale potem zaczął mi cicho tłumaczyć jak rozpiąć jego wszystkie paski by móc ściągnąć dolną część zbroi. Słuchałam go uważnie a jak skończył to klęknęłam przed nim i od razu palcami zaczęłam poszukiwania pasów. Rozpinałam każdy bardzo powoli i po dłuższej chwili w końcu udało mi się ściągnąć całą jego dolną część zbroi. Widziałam po jego namiocie w majtkach, że ściąganie przeze mnie zbroi musiało na niego zadziałać pobudzająco. Popatrzyłam z zainteresowaniem na jego bieliznę i delikatnie ją ściągnęłam. Ukazał mi się jego spory członek, który był już naprężony.
„Usiądź. Będzie Ci wygodniej." zwróciłam do swojego kochanka co on posłusznie wykonał.
Gdy Jeździec tylko usiadł, od razu przybliżyłam się do jego krocza i objęłam dłonią jego stojący penis. Masowałam go powoli w górę i w dół i widziałam, że Wojna przymknął oczy. Ledwo potrafiłam jego członka objąć dłonią ale w końcu to istota nadnaturalna. Głaskałam go chwilę, po czym oblizałam swoje wargi i wzięłam go do ust. Gdy tylko objęłam jego czubek swoimi ustami, mój wybawiciel wydał z siebie krótki jęk rozkoszy. Rzuciłam na niego szybkie spojrzenie i wzięłam go więcej w usta. Z każdym ruchem moich warg na jego kutasie, mój kochanek wydawał coraz to nowy jęk. W końcu zatopił swoje palce w moich włosach i zaczął mnie chaotycznie po nich gładzić. Dosyć długo zabawiałam się jego penisem czując jak podniecenie we mnie samej narastało coraz bardziej. W końcu po pewnym czasie usłyszałam z jego ust:
„Jestem już blisko..."
„To dobrze kochanie." odpowiedziałam mu figlarnie i zassałam jeszcze mocniej jego członka.
Po chwili zalała mnie w moich ustach fala nasienia Wojny. Było go za dużo bym była wstanie ją połknąć więc część wylała mi się kącikami ust na sukienkę. Oczyściłam jeszcze dokładnie jego penisa ze spermy, po czym palcami zebrałam jego soki z sukienki i oblizałam je ze smakiem.
„I jak było?" spytałam go jakby nigdy nic, wstałam i popatrzyłam na niego.
Jeździec jednak zamiast mi odpowiedzieć chwycił mnie mocno w talii, przyciągnął do siebie i głęboko pocałował. Po chwili obrócił się ze mną i rzucił mnie na łóżko a sam wstał i zaczął rozpinać pasy z górnej części zbroi. Obserwowałam go figlarnym wzrokiem i widziałam jak po chwili ściągnął z siebie resztę pancerza, buty i jedną rękawicę. Spojrzałam na niego pytająco i dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że jego lewa ręka nie ma rękawicy tylko rękawica jest jego ręką.
„Nie masz ręki?" spytałam go lekko zszokowana.
„To coś zmienia?" rzucił mi Wojna i usiadł na mnie rozkrokiem.
„Nie." uśmiechnęłam się do niego „To mnie tylko bardziej fascynuje. Chodź do mnie." wyciągnęła ramiona do niego.
Jeździec pochylił się nade mną i zaczął mnie namiętnie całować. Po chwili jednak odsunął się ode mnie i spoglądając mi w oczy powiedział:
„Nie bardzo wiem co mam robić by Ciebie popieścić."
„Pokieruję Cię." odpowiedziałam mu i pocałowałam go lekko w usta „Podnieś moją sukienkę i zacznij mnie gładzić po udach. Możesz mnie w tym czasie całować w usta albo w szyję albo w kark."
Wojna swoją normalną ręką podniósł mi sukienkę na brzuch i zaczął gładzić moją skórę. W tym samym czasie krótkimi pocałunkami schodził swoimi wargami z moich ust na moją szyję. Przymknęłam oczy z rozkoszy ale jednocześnie starałam się nie stracić rozumu by móc dalej go poprowadzić.
„Dobrze kochanie. Teraz daj swoją dłoń pod moje majtki i gładź moje krocze."
Jeździec delikatnie wsunął swoją zdrową dłoń w moją bieliznę i zaczął delikatnie palcami dotykać mojego krocza.
„Czy mogę spojrzeć na Ciebie tam na dole?" spyta mnie przerywając całowanie mojej szyi.
„Jeśli chcesz to tak." odpowiedziałam mu zachęcająco.
Wojna przesunął się tak, że twarzą był tuż przed moim kroczem, ściągnął moje majtki i obserwując moją pochwę zaczął ją dotykać delikatnie.
„Czy ja też mogę Cię tam całować czy nie bardzo?" usłyszałam kolejne jego pytanie.
„Jeśli nie czujesz obrzydzenia to jak najbardziej. Wsadź tam też dwa palce."
„Jak mógłbym czuć obrzydzenie do czegoś tak pięknego?" rzucił cicho i po chwili poczułam jak delikatnie zaczął mnie tam muskać.
Po chwili poczułam też że wsadził mi do środka palce i delikatnie nimi w środku poruszał. Wydałam mimowolnie jęk rozkoszy na co Wojna nagle przerwał swoje poczynania i ze zmartwionym głosem spytał:
„Wszystko w porządku?"
„Tak. Jest dobrze. Rób tak dalej." odpowiedziałam mu cicho.
Jeździec zaczął ponownie ruszać we mnie palcami i co chwilę dołączał tam swoje pocałunki. Zaczęłam odczuwać taką rozkosz, że moja niecierpliwość i pożądanie wzięły w końcu górę i powiedziałam do niego.
„Wojna, wsadź tam w końcu swojego penisa bo zaraz wybuchnę z niecierpliwości."
Mój kochanek wyciągnął ze mnie swoje palce i odsunął się lekko ode mnie. Klęknął przed moim kroczem i z niepewną miną popatrzył to na swojego członka a to na mnie.
„Kochanie?" spytam go zaskoczona ledwo powstrzymując zniecierpliwienie.
„Nie zrobię Ci krzywdy?" usłyszałam jego zmartwiony głos.
„Zrobisz mi krzywdę jeśli zaraz go nie włożysz tam." odpowiedziałam z zerową cierpliwością.
Wojna lekko się uśmiechnął, położył się na mnie i po chwili poczułam jak jego penis mnie wypełnił. Zaczął się we mnie poruszać najpierw powoli ale po chwili przyśpieszył. Czułam, że w końcu jego instynkt nad nim zapanował. Rozkosz, którą odczuwałam z każdym jego ruchem była niesamowita. Nigdy w życiu nie czułam się tak wspaniale jak z nim. Nawet jakbym miała złączyć wszystkie moje stosunki seksualne w życiu to i tak nie przebiłyby tego seksu z Wojną. Doszłam niemal w jednym momencie wraz z nim, po czym Jeździec kładzie się obok mnie. Chwilę trwał mój powrót do rzeczywistości ale kiedy już wróciłam do siebie przysunęłam się do niego i położyłam głowę na jego torsie.
„To było niesamowite." powiedziałam do niego.
„To prawda." potwierdził mój kochanek i zaczął głaskać mnie po włosach „To jest właśnie ta seksualność?"
„Tak."
„Nie dziwię się, że wy ludzie to robicie. To przecież jest takie przyjemne."
Leżałam w milczeniu i głaskałam go delikatnie po nagiej skórze. Dopiero teraz mogłam na spokojnie przyjrzeć się jego ciału. Wojna jak na wojownika przystało był umięśniony. Miał też bardzo dużo blizn na całym ciele. Zaczęłam palcami delikatnie gładzić każdą z nich po kolei.
„Co robisz?" spytał mnie cicho.
„Dotykam Cię." odpowiedziałam mu lekko nie odrywając wzroku od jego ciała.
„Jak nie przestaniesz to zaraz doprowadzisz do powtórki."
Spojrzałam na niego zaskoczona i zobaczyłam w jego oczach pożądanie. Przesunęła wzrok na jego krocze i zobaczyłam, że jego członek nadal był twardy i gotowy do dalszej pracy.
„Na to liczę." uśmiechnęłam się do niego seksownie i pocałowałam go w usta by otrzymać powtórkę, o którą długo nie musiałam prosić.
