Budzi mnie zimno. Otwieram powoli oczy nie wiedząc co się dzieje i widzę przy sobie Wojnę.
„Co się dzieje?" pytam go sennym głosem.
„Możesz mi wyjaśnić czemu mi nie powiedziałaś, że krwawisz?" słyszę jego głos.
„Krwawię?" pytam nie do końca rozbudzona i nagle sobie przypominam o okresie.
Próbuję uciec z łóżka ale Wojna szybko mnie łapie i kładzie z powrotem.
„Wojna, ja…" zaczynam ale Wojna mi przerywa.
„To przeze mnie?" pyta mnie przestraszony.
„Co? Nie. Ja tylko…" milknę na chwilę „Ja mam okres."
„Okres?" widzę, że Wojna kompletnie nie wie o czym mówię.
„To normalne u ludzkich kobiet. Wiesz, krwawimy raz na miesiąc przez kilkanaście lat."
„Krwawicie i nie umieracie?"
„To trochę skomplikowane ale naprawdę nic mi nie jest."
„Waśń miał rację." Wojna zmienia nagle temat „Ja naprawdę nic nie wiem o ludziach."
„To nic takiego." próbuję go uspokoić ale Wojna mnie nie słucha.
„Na pewno nie umrzesz?" dopytuje mnie.
„Na pewno. Przechodzę to nie pierwszy raz." odpowiadam mu spokojnie i gładzę go po ramieniu.
„Wiesz… sprowadzę Furię. Ona Ci trochę pomoże." Wojna wstaje z łóżka i kieruje się do przedpokoju.
„Nie potrzebuję pomocy!" krzyczę za nim i wybiegam za nim z łóżka „Za kilka dni mi przejdzie."
„Poczekaj tutaj." Wojna kładzie mi dłonie na ramionach „Za niedługo wrócę." po czym całuje mnie lekko w usta i szybko wychodzi.
Mam ochotę za nim wybiec ale zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli to zrobię to jakiś demon może mnie znaleźć. Bezradna wracam do pokoju, siadam na łóżku i czekam na jego powrót.
