Gdy otwieram oczy widzę, że dzień już dawno się rozpoczął. Wyskakuję z łóżka, biorę swoją torbę i idę do łazienki. Gdy przechodzę obok kuchni dostrzegam Wojnę siedzącego przy stole. Zdziwiona jego obecnością o tej godzinie wchodzę do kuchni pytając:
„A Ty dzisiaj w domu?"
Wojna obraca się od razu do mnie i się do mnie lekko uśmiecha.
„Czekałem aż się obudzisz." odpowiada mi.
„Mogłeś po prostu mnie obudzić, wiesz?" pytam go, rzucam torbę w kąt i siadam obok niego przy stole „Coś się stało?"
„Dużo w nocy myślałem i stwierdziłem, że muszę wyjechać na kilka dni."
„Na kilka czyli na ile?"
„Nie wiem: trzy może cztery."
„To dosyć sporo czasu…"
„Tak ale jest to niezbędne by w końcu zakończyć misję. Myślisz, że dasz sobie radę przez ten czas? Może powinienem Furię poprosić by do Ciebie zaglądała?"
„Nie kłopocz jej, jakoś sobie poradzę." odpowiadam mu stanowczo.
„Jesteś pewna?" słyszę niepewność w głosie Wojny.
„Tak. Przynieś mi tylko więcej ryb i jedź."
„Tak naprawdę to już Ci przyniosłem zapas jedzenia. Schowałem je do lodówki."
„Więc możesz jechać."
Wojna patrzy na mnie bez słowa. Po chwili wstaje i patrzy wyczekująco na mnie. Ja widząc jego wzrok też wstaję i przytulam się do niego. Trwamy w tej pozycji kilka minut aż w końcu Wojna mnie od siebie odsuwa i całuje mnie głęboko w usta.
„Za kilka dni wrócę." powtarza mi Wojna „Uważaj na siebie." po czym mnie puszcza i zostawia samą w domu.
