Gdy tylko wchodzimy do mojego domu Wojna nie pozwala mi nawet odłożyć torby z zakupami tylko od razu przyciska mnie do ściany przedpokoju i zaczyna całować. Pomimo tego, że wiem iż jego ludzka postać to on, nie potrafię odwzajemnić jego pocałunków. Wojna od razu to zauważa, przestaje mnie całować i patrzy mi w oczy pytając:
„Coś nie tak?"
„Właściwie to tak." odpowiadam mu „Mógłbyś przybrać swoją normalną postać? Jak mnie całujesz w tej postaci to dziwnie się czuję."
Wojna uśmiecha się lekko do mnie i przybiera swoją postać Jeźdźca. Ponownie zaczyna mnie całować i tym razem odwzajemniam jego pocałunki. Czerwony Jeździec wkłada swoją zdrową rękę pod moją bluzkę i zaczyna mnie głaskać po plecach, po łopatkach i po piersiach. Swoją protezą natomiast obejmuje mnie mocno w talii i przyciska do siebie. Wydaję z siebie cichy jęk bólu ale palcami rozpinam jego pasy by móc dotknąć jego ciała. Udaje mi się bardzo szybko go uwolnić z jego zbroi i swoją dłonią zaczynam masować jego członek. Wojna przesuwa swoje usta na moją szyję i przenosi swoją zdrową dłoń w dół w stronę moich pośladków. Chwilę mnie pieści swoimi wargami aż w końcu odrywa się na chwilę ode mnie, bierze mnie na ręce, przyciska moje plecy do ściany, moje nogi owija wokół siebie i w takiej pozycji wsuwa się we mnie swoim penisem. Nawet nie wiem kiedy pozbył mnie bielizny ale aktualnie mało co mnie to interesuje bo muszę przyznać, że jestem całkowicie zaskoczona ale i maksymalnie zadowolona z takiego obrotu spraw. Pieprzy mnie mocno słuchając moich jęków rozkoszy po czym w końcu spuszcza się we mnie. Po wszystkim zanosi mnie na rękach do łóżka a sam kładzie się obok mnie i głaszcze moje włosy.
„Powiedz mi" zwraca się do mnie Wojna „Skąd wy ludzie wiecie, że powstała relacja miłosna?"
„Na to wpływa wiele czynników." odpowiadam mu gładząc go po nagim torsie „Kiedy ludzie ze sobą się spotykają często to w pewnym momencie nie potrafią sobie wyobrazić dalszego życia bez tej drugiej osoby. Taki człowiek ciągle myśli o tej drugiej osobie a i sama myśl o niej sprawia mu radość."
„I ot tak ze sobą się łączą?"
„Przede wszystkim człowiek wtedy wyznaje te uczucie drugiej osobie. Jeśli druga osoba czuje to samo do pierwszej to łączą się w parę. Ale i będąc w parze uczucie może zniknąć i wtedy się rozstają. Rodziny zakładają osoby, które po pewnym czasie decydują się na ślub."
„To wszystko brzmi skomplikowanie…"
„Bo miłość jest skomplikowana." uśmiecham się lekko do niego.
„Rozumiem… A czym są zaloty?"
„Zaloty? Skąd Ty wytrzasnąłeś takie określenie?"
„Od Furii. To czym są?"
„Zaloty to hmm…" chwilę się namyślam „To robienie pewnych rzeczy by druga osoba dostrzegła w Tobie osobę do stworzenia pary."
„I co wtedy się robi?"
„Wśród ludzi to zazwyczaj mężczyźni starają się o kobiety. Kupują im kwiaty, zabierają w różne miejsca. A czemu o to wszystko pytasz?" pytam go nagle zaskoczona.
„Tak jakoś." odpowiada mi krótko Wojna.
