Rano zostaję obudzona przez Wojnę poprzez pieszczoty. Po raz pierwszy to Wojna mnie sam pieści. Czuję jego pocałunki na swoich piersiach, na brzuchu, na wzgórku łonowym. Nie wiem jak reszta Nefilim ale Wojna jest wspaniałym kochankiem. Żaden mężczyzna nie potrafił mnie tak rozgrzać do czerwoności z rana jak on. Zaczynamy więc dzień namiętnym seksem, po czym ja proponuję wspólny prysznic. Na początku Wojna niezbyt chętnie chciał się zgodzić ale w ostateczności wyraził zgodę. Dodatkowy atut jeśli chodzi o związek z Wojną jest taki, że Wojna w przeciwieństwie do ludzkiego mężczyzny może uprawiać seks kilka razy w ciągu krótkiego czasu i za każdym razem dochodzić. Dlatego też pod prysznicem kochamy się kolejny raz. Dopiero podczas śniadania mam chwilę by odpocząć od namiętności. Wojna siedzi naprzeciw mnie i czyta książkę z mojej półki. Kończę jeść śniadanie kiedy odzywa się mój telefon. Widzę na ekranie, że to dzwoni Jolka więc przepraszam Wojnę i wychodzę z kuchni biorąc ze sobą telefon.
„Hej. Jak tam?" zwracam się do Jolki.
„Hej hej. U mnie w porządku. Jak u Ciebie? Myślałam, że przyjdziesz wczoraj do klubu."
„Przecież Ci mówiłam, że przestałam chodzić do klubów."
„To przez tego faceta co go wiecznie nie ma?"
„Jolka…"
„Czyli tak? Spytałaś go czy nie ma przypadkiem żony i dziecka?"
„Jolka…" próbuję jej przerwać.
„To może dzisiaj wyskoczymy na jakąś pizzę?"
„Dzisiaj nie mogę. Jestem zajęta."
„On przyjeżdża?"
„Wczoraj przyjechał." wyrywa mi się.
„Wczoraj? No proszę, proszę, to już na takim etapie jesteście? Kolacja ze śniadaniem? Jeszcze nie dawno smuciłaś się, że co chwilę wyjeżdża a teraz chcesz mi powiedzieć, że jest u Ciebie od wczoraj?"
„Wyjeżdża często bo taką ma pracę." widzę z przedpokoju, że Wojna się zainteresował moją rozmową „Zresztą nie muszę się nikomu tłumaczyć co robię i z kim to robię."
„Aga, posłuchaj: od czasu tego wypadku zachowujesz się bardzo dziwnie. Wcześniej w życiu byś się nie zgodziła na związek z facetem, którego więcej nie ma niż jest. A teraz brzmisz tak jakbyś miała mi za chwilę powiedzieć, że wychodzisz za niego za mąż. Ja i Kaśka po prostu martwimy się o Ciebie. To do Ciebie niepodobne a my prawdę mówiąc nie wiemy nic więcej poza tym co nam powiedziałaś bo nawet go nie poznałyśmy."
„Wiem o tym. To po prostu nie jest takie łatwe."
„A co w tym trudnego? Daj nam znać kiedy będzie miał więcej wolnego to się spotkamy."
„Obiecuję, że to przemyślę, ok?"
„Aga…"
„Muszę kończyć." przerywam Jolce „Paaa!" i się rozłączam.
Wracam do kuchni ze zrezygnowaną miną i kładę telefon na stole. Wojna przygląda mi się chwilę w milczeniu po czym mówi:
„Bardzo chętnie poznam Twoich znajomych."
„Spotkanie z moimi znajomymi wcale nie będzie takie łatwe." odpowiadam mu.
„Dlaczego?"
„Mojej mamie jak ostatnio była wystarczyło tylko tyle, że masz na imię Tomek. Ona raczej jak poznaje kogoś u mnie to więcej o mnie mówi niż wypytuje. Z moimi znajomymi to nie przejdzie. Zaczną zasypywać Cię pytaniami o wszystko: o rodzinę, o szkołę, o psa."
„Przecież możemy stworzyć całą moją ludzką historię."
„A co jeśli ktoś to sprawdzi? Wtedy zaczną się kolejne pytania. To zbyt ryzykowne."
„Zdajesz sobie sprawę z tego, że wiecznie nie możesz tego unikać, prawda?"
„Zresztą nasz związek miał być tajemnicą."
„No tak: związek Wojny i Agi ma być tajemnicą a nie Tomka i Agi. To mogłoby nam nawet na dobre wyjść."
„Czemu?"
„Jeśli będziesz unikać odpowiedzi i spotkań to ktoś w końcu może się tym na tyle zainteresować, że i tak dowie się prawdy. A w taki sposób przedstawisz mnie jako ludzkiego chłopaka, z całą historią i będę traktowany jak kolejny ziemski chłopak. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że jestem Jeźdźcem Apokalipsy bo po prostu nie będzie miał powodu do szukania."
„Chcesz stworzyć sobie całą ziemską historię?"
„Tak. Oczywiście z Twoją pomocą. Musiałabyś mi też pomóc z ludzkimi zwyczajami."
„Według mnie to szalony pomysł."
„Nie potrzebujemy tego na dzisiaj. Przecież w te dni kiedy siedzimy w domu możemy powoli to szykować. Chcę Ci dać trochę normalności w tym związku a takie coś pozwoli Ci na to. Twoi znajomi się uspokoją a i Ty sama nie będziesz musiała się z nimi gryźć z mojego powodu."
„Nie gryzę się z nimi z Twojego powodu."
„Nazywaj to jak chcesz. To co dzisiaj porobimy?"
„Skoro tak bardzo chcesz poznać ludzkie zwyczaje to chodźmy dzisiaj do kina."
„Do kina?"
„Tak. To taka sala z dużym telewizorem."
„Brzmi w porządku."
