Po dwóch dniach wieczorem odwiedza mnie Śmierć. On podobnie jak brat wita mnie siedząc na parapecie.
„Czy wy zawsze musicie wchodzić oknem?" pytam go spontanicznie i nagle zdaję sobie sprawę z tego co powiedziałam.
„Wy?" pyta mnie zdziwiony Śmierć wchodząc do mojego pokoju „Przecież Wojna wchodzi drzwiami pod postacią człowieka. To kogo masz na myśli?"
„No cóż…" milknę na chwilę „Od czasu do czasu Waśń mnie odwiedza."
„Waśń?" pyta mnie zdziwiony Śmierci „Wojna nic mi nie wspominał. Jak zawsze o wszystkim dowiaduję się ostatni."
„Wojna nie wie." wyrzucam z siebie szybko.
„Aha… Czego on szuka u Ciebie?"
„Towarzystwa." odpowiadam mu krótko.
„Lepiej uważaj na te jego towarzystwo. Waśń lubi się popisywać."
„Będę pamiętać. W ogóle dzięki, że przyszedłeś."
„Nie ma sprawy. Trochę mi to zajęło bo miałem…. inne sprawy do załatwienia. Wojna mi przekazał, że podjęłaś już decyzję."
„Tak. Nie chcę usuwać tego dziecka." odpowiadam mu.
„Tego się spodziewałem ale uszanuję Twoją decyzję. Jak w ogóle Wojna się do niej odniósł?"
„Popiera moją decyzję. W ogóle myślałam, że przyjdziesz jak Wojna będzie i porozmawiamy we trójkę."
„Chciałem najpierw z Tobą zamienić parę słów. We trójkę spotkamy się innym razem. Sprawa wygląda aktualnie tak: Waśń i Furia zaczęli odczuwać obecność żyjącego Nefilim i podzielili się tą informacją z Radą Spopielonych."
„To nie brzmi dobrze."
„Wbrew przeciwnie. Dzięki im wpadłem na pomysł w jaki sposób zamaskujemy obecność Twojego dziecka przed wzrokiem Rady Spopielonych."
„Nie bardzo rozumiem…"
„Rada Spopielonych podejrzewa, że ktoś chce wskrzesić Nefilim. Tym samym będzie szukała nekromanty a nie człowieka z dzieckiem, w którym płynie krew Nefilim."
„Ale czy to nie oznacza, że Waśń i Furia nie dowiedzą się o dziecku?"
„Dowiedzą się ale w swoim czasie. Sam o to zadbam. Teraz najważniejsze jest sprowadzić wzrok Rady Spopielonych na kogoś innego. Niestety trzeba się spodziewać tego, że kiedyś Rada wróci do Twojej osoby. Dlatego też musisz zachować wszelkie pozory, że te dziecko jest całkowicie ludzkim dzieckiem a Ty sama ułożyłaś sobie życie."
„Co masz na myśli?"
„I tutaj wchodzi temat, dla którego chciałem z Tobą porozmawiać na osobności. Przemyślałem wiele scenariuszy i doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie jeśli Wojna pod ludzką postacią zamieszka z Tobą tutaj na Ziemi. Gdy będzie dostawać wezwania to tak jak do tej pory będzie się stawiał bez gadania. Ja natomiast przekonam Furię i Waśń by mówili przed Radą, że Wojna wciąż z nami mieszka. Nie będziecie musieli się przynajmniej przed nami ukrywać. Pytanie tylko czy chcesz żeby Wojna z Tobą zamieszkał? Chcę Ci tez powiedzieć, że jeśli poznasz człowieka, z którym będziesz chciała sobie życie ułożyć to od razu każę Wojnie się od Ciebie wyprowadzić i zostawić Cię w spokoju. W takiej sytuacji wszystko co będzie dotyczyło dziecka będziesz omawiać tylko ze mną."
„Teoretycznie będzie niemal tak samo jak do tej pory."
„Tak. Tylko, że do tej pory któryś z nas mógł się przypadkowo wygadać o Tobie a tak będziemy się pilnować. No i samo to, że Wojna z Tobą zamieszka. Po misjach będzie wracał do Ciebie a nas będzie odwiedzać sporadycznie. Aktualnie to po misjach wraca do nas a Ciebie odwiedza sporadycznie."
„Jeśli Wojna się zgodzi to chcę z nim zamieszkać i razem z nim wychowywać nasze dziecko. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest Jeźdźcem i ma swoje obowiązki z tego tytułu. Nie będę robiła z tego powodu problemów, ponieważ od samego początku wiedziałam z kim się zadaję."
„Dobrze Agnieszko. Porozmawiam więc o tym z Wojną. A Ty zadbaj o siebie. Idź do lekarza, zrób wszystkie badania i w ogóle."
„Dobrze." odpowiadam mu i widzę jak Śmierć wchodzi ponownie na parapet i znika w ciemnościach.
