Śmierć odwiedza mnie i Wojnę kolejnego dnia gdy na dworze już jest ciemno. Siedzimy w moim pokoju i rozmawiamy o całej sytuacji. W końcu Śmierć zwraca się do brata:
„Zanim jednak zamieszkasz z Agą musisz pojechać ze mną i z resztą Jeźdźców na misję by wdrożyć plan odwrócenia uwagi Rady od dziecka."
„Tego się spodziewałem." odpowiada mu Wojna „Kiedy będę mógł powiedzieć prawdę Furii i Waśni?"
„Jak wrócimy. Trochę się pokręcimy po demonach, zasiejemy parę plotek a po powrocie do domu powie im się wszystko."
„Długo to może potrwać?" pytam Śmierć.
„Myślę, że maksymalnie do dwóch miesięcy." odpowiada mi.
„Dwa miesiące?" pytam zdziwiona.
„Prawdopodobnie załatwimy to wcześniej ale wiesz… sprawa jest dosyć delikatna."
„No tak…" zaczynam rozumieć.
„Jak powiemy prawdę Furii i Waśni to spotkamy się wszyscy i obgadamy resztę szczegółów. A ja tymczasem idę się szykować do wyprawy." Śmierć wstaje „Dołączysz do nas jutro rano?" pyta Wojnę.
„Tak." odpowiada mu Wojna także wstając.
„No to do zobaczenia." Śmierć siada na parapecie „Dbaj o siebie przez ten czas." zwraca się do mnie i znika w ciemnościach.
Patrzę przez chwilę na parapet po czym kieruję wzrok na Wojnę.
„Nie byłoby lepiej gdybyś od razu z nim pojechał?" pytam go.
„Pewnie tak ale mam jeszcze jedną ważną misję do zrobienia i cieszę się, że Śmierć się domyślił, że muszę ją jeszcze wypełnić przed wspólną podróżą." odpowiada mi Wojna przyciągając mnie do siebie.
„Czyli będziesz zaraz wyjeżdżał i dołączysz do nich jak będziesz wracał?" pytam go opierając dłonie na jego torsie.
„Coś w tym stylu." odpowiada mi Jeździec i zaczyna mnie całować po szyi.
Dopiero teraz do mnie dochodzi o jaką misję Wojnie chodzi. Przymykam oczy i pozwalam mu się pieścić. Jeździec powoli ściąga moją koszulkę i zaczyna swoją zdrową dłonią ugniatać na zmianę moje piersi. Ja w odpowiedzi ściągam jego kaptur, zanurzam palce w jego włosach i całuję go namiętnie w usta. Po chwili jesteśmy oboje nadzy w łóżku i Wojna bierze mnie mocno od tyłu. Po kilku bardzo mocnych i głośnych orgazmach leżę przytulona do Wojny i gładzę jego nagi tors.
„Mógłbyś mnie częściej zostawiać na dłużej gdyby każde nasze pożegnanie wyglądało tak jak to dzisiejsze." mówię do niego i czuję na czubku głowy jego pocałunek w odpowiedzi.
