Nazajutrz budzę się sama a nie przez mdłości. Przeciągam się i zauważam, że Wojny nie ma obok mnie. Siadam w łóżku i rozglądam się po pokoju ale nadal nigdzie nie widzę Wojny. Wstaję z łóżka i zaczynam rozglądać po domu. Wojny nie ma nigdzie. Siadam zrezygnowana w kuchni i nagle słyszę dźwięk otwieranych drzwi. Po chwili Wojna wchodzi w ludzkiej postaci do kuchni z torbą.
„O, wstałaś." wita się ze mną całując mnie krótko w usta.
„Byłeś na zakupach?" pytam go zaskoczona.
„Pomyślałem, że kupię Ci coś dobrego na śniadanie." odpowiada mi Wojna i wyciąga z torby kilka bułek sojowych i serek homogenizowany waniliowy.
„O rany skąd wiedziałeś, że chodziło to ostatnio za mną?" pytam go zaskoczona „A w ogóle skąd miałeś pieniądze?"
„Za wykonywanie obowiązków Jeźdźca otrzymuję zapłatę, jeśli zapomniałaś."
„Ale przecież nie w ludzkiej walucie chyba, że..." przypominam sobie ostatnią rozmową z Wojną w tym temacie „Mówiłam Ci, że nie potrzebuję Twojej pomocy pod względem finansowym."
„Wiem ale to nie pomoc tylko dołożenie się do budżetu. Nie marudź, ok?" Wojna rzuca mi spojrzenie mówiące, że powinnam odpuścić.
„Ok..." odpowiadam mu i biorę rzeczy, które mi kupił „Dziękuję Ci." całuję go w policzek i biorę się za szykowanie śniadania.
„Jak eliksir zadziałał?" pyta mnie Wojna przybierając swoją normalną postać.
„Wyśmienicie." odpowiadam mu z uśmiechem „Już nie pamiętam kiedy ostatni raz obudziłam się sama a nie przez mdłości."
„To się cieszę."
„Ty nie robisz takich eliksirów?"
„Nie mam takiej wiedzy. W dodatku Śmierć jest nekromantą. Bardzo potężnym nekromantą."
„Potrafi ożywiać zmarłych?"
„Tak ale dawno już tego nie robił."
„To niesamowite..."
Zabieram się za śniadanie a Wojna przynosi z pokoju książkę i zaczyna czytać. Gdy kończę jeść śniadanie słyszę dzwonek swojego telefonu. Odbieram go przeżuwając ostatni kęs i nawet nie patrząc na ekran:
„Halo?" odzywam się.
„Hej Aga." słyszę głos Kasi w telefonie „Jak tam się czujesz?"
„Hej. Dobrze a jak tam u Ciebie?"
„Też dobrze. Trochę się martwiłam o Ciebie po tym wczorajszym zamieszaniu. Chcę Cię też jeszcze raz bardzo przeprosić."
„Zapomnij o tym. Jarek zabrał Marka na ostry dyżur?"
„Nie. Prawdę mówiąc sam ledwo wytrzymał by mu nie trzasnąć kolejny raz bo jeszcze coś się tam odgrażał i Cię obrażał."
„Cały Marek..."
„Jarek więc stwierdził, że jeśli ma siły na coś takiego to nic mu nie dolega i gdy tylko go wprowadził do domu to tam go zostawił. Stwierdził też, że już nigdy więcej nie chce go widzieć u siebie w domu."
„Przynajmniej tyle dobrego."
„Muszę Ci jednak przyznać, że Tomek jest fajnym facetem. Chłopaki go bardzo polubili zwłaszcza Dawid."
„Zauważyłam właśnie, że Dawid szybko złapał z nim wspólny język." widzę, że Wojna podnosi wzrok znad książki i mnie obserwuje.
„Prawdę mówiąc po tym jak wyszliście to i całe towarzystwo zaczęło się zbierać ale Dawid wychodził ostatni i jeszcze mówił, że powinnaś zmienić miejsce zamieszkania by ten psychopata Cię jeszcze nie zaczął nachodzić. I wtedy mu powiedziałam, że masz w planach zmianę mieszkania a on na to, że miałby dla Ciebie jedną ciekawą ofertę. Więc nie zdziw się jeśli skontaktuje się z Tobą na dniach."
„Ok. Dobrze wiedzieć."
„Muszę już kończyć kochana. Trzymajcie się tam. Paa."
„Wy też. Pa."
Kasia się rozłącza a ja odkładam telefon na stół. Wojna patrzy na mnie pytająco a ja udaję, że nie dostrzegam jego wzroku i wstaję od stołu kierując się do pokoju.
„Nic mi nie powiesz?" słyszę głos Wojny kiedy jestem w przedpokoju.
„Kasia dzwoniła." odpowiadam mu specjalnie krótko.
„I tylko tyle?" Wojna pojawia się w progu kuchni patrząc na mnie z założonymi rękami.
„Nie możesz mnie spytać wprost o to co chcesz?" pytam go przechodząc do pokoju.
Widzę, że Wojna lekko się uśmiecha i przechodzi za mną do pokoju.
„Ludzie już plotkują o mnie i o tym, że się dogadałem z Twoim byłym?" pyta mnie.
„Dawid nigdy nie był moim byłym chłopakiem. Uprawialiśmy parę razy seks ale to było lata temu i wciąż jesteśmy przyjaciółmi." prostuję wypowiedź Wojny.
„Ok, to z Twoim byłym kochankiem." poprawia się Wojna.
„Nikt z wczorajszego towarzystwa nie wie, że kiedykolwiek trafiłam z Dawidem do łóżka. Ale jeśli już jesteśmy przy Dawidzie to Kasia mi mówiła, że ma dla nas jakąś ciekawą ofertę mieszkaniową."
„Hmm to fajnie... A w ogóle, skoro twierdzisz, że Dawid to Twój przyjaciel to dlaczego jakoś wcześniej go nie poznałem?"
„Kochanie czyżbyś został dotknięty tak ludzkim i przyziemnym uczuciem jak zazdrość?"
„To nie jest odpowiedź."
„Bo się przyjaźnimy ale inaczej niż kiedyś. Kiedyś to były spotkania, wino, zabawy a teraz ogranicza się to do smsów, rozmowy telefonicznej i spotkania się na imprezie wspólnego znajomego. Nie masz powodu do bycia zazdrosnym."
„Nie powiedziałem, że jestem zazdrosny."
„Nie musisz. To samo z Ciebie wychodzi." zabieram brudne ubrania i kieruję się do łazienki.
Gdy przechodzę obok Wojny przytulam się do niego i całuję go namiętnie ale krótko w usta. Widzę zaskoczenie na jego twarzy ale po chwili uśmiecha się jak zwycięzca.
„Jak wspominasz seks z Dawidem?" pyta mnie Wojna stojąc w progu łazienki i obserwując jak wkładam rzeczy do pralki.
„Czemu tak drążysz temat?" pytam go zdziwiona.
„Nadal jest między wami jakaś chemia."
„Wydaje Ci się."
„To czemu nie chcesz mi odpowiedzieć na takie proste pytanie?"
Puszczam pralkę i podchodzę do Wojny. Stoję przed nim i patrząc mu w oczy biorę jego dłoń i daję ją na swój brzuch.
„Posłuchaj..." zaczynam „To co było lata temu nie jest teraz dla mnie ważne. Teraz kocham Ciebie i pod sercem noszę Twoje dziecko a nie Dawida. A jeśli już tak bardzo Cię to ciekawi to seksu z Tobą nie można porównać do żadnego seksu z człowiekiem. Nigdy nie spotkałam kogoś wyposażonego przez naturę tak szczodrze jak Ciebie i kogoś kto może uprawiać seks kilka razy na dzień z pełnym orgazmem jak Ciebie. Wszystkie istoty powinni mi zazdrościć Ciebie."
„Naprawdę tak sądzisz?" Wojna pyta mnie i zaczyna mnie gładzić po ramionach.
„A jak już rozmawiamy o seksie to może pokażesz mi tego swojego wielkoluda." palcami rozpinam dolną część zbroi Wojny i ją ściągam „Bo jeszcze dzisiaj się z nim nie przywitałam."
Patrzę na dolną część ciała Wojny i widzę, że jego penis jest już gotowy do kolejnej pracy. Palcami odchylam jego majtki uwalniając jego członka po czym klękam przed nim i biorę go do ust. Słyszę lekki jęk Wojny i po chwili czuję jak jego ręce zatapiają się w moich włosach. Uwielbiam się bawić jego penisem przy pomocy swoich ust. Po takim czasie kochania się z nim wiem już doskonale w jaki sposób mam przejeżdżać językiem po jego członku tak by odczuwał jak największą rozkosz. Tym razem działam podobnie i gdy podnoszę wzrok na niego widzę, że Wojna sam już zdążył ściągnąć z siebie górną część zbroi i trwa w ekstazie. Ssę jego członek i czuję, że jest już blisko dojścia. Odsuwam się szybko od niego, wstaję, podwijam swoją koszulę nocną, ściągam majtki i obracam się do niego tyłem. Nie muszę mówić Wojnie co ma robić bo od razu przybliża się do mnie i wpycha mi swojego penisa w pochwę pchając mocno. Niemal od razu osiągam orgazm ale Wojna pcha dalej. W końcu czuję kolejną falę rozkoszy i słyszę głośny jęk Wojny. Po dojściu wychodzi delikatnie ze mnie i przytula się do moich pleców:
„To co: teraz wspólny prysznic?" pyta mnie a ja bez wahania się godzę myśląc o kolejnym stosunku.
