Parę dni później przychodzą moje wyniki badań. Siedzę w gabinecie lekarskim i czekam jak na szpilkach na opinię mojego lekarza. On jednak stwierdza, że wszystko jest w normie a płód po prostu może się szybciej rozwijać. Zaleca mi jednak dużo odpoczynku. Po części nie wiem czy powinnam się cieszyć, że badania wyszły w porządku bo to potwierdza opinię Śmierci, że to dziecko spowodowało te omdlenie. Wojna jednak uważa to za dobrą informację.
„Zaraz dam znać Śmierci, że Twoje ludzkie badania wyszły w porządku." informuje mnie Wojna.
„Dobrze..." odpowiadam mu „Jedziemy jutro zobaczyć ten domek?" zmieniam szybko temat.
„Czujesz się na siłach?" pyta mnie z troską Jeździec.
„Tak. A po drugie jeśli mamy się tam przeprowadzać to chcę zacząć przygotowywać dziecięcy pokój."
„Przecież jest jeszcze sporo czasu."
„Biorąc pod uwagę, że dziecko rozwija się szybciej niż normalny, ludzki płód to może się urodzić wcześniej."
„Słuszna uwaga."
Gdy wracamy do domu Wojna od razu przybiera swoją normalną postać i chowa swój miecz do szafy w naszym pokoju. Patrzę na niego zaciekawiona ale on udaje, że nie dostrzega mojego wzroku.
„Od kiedy to chowasz swoją broń do szafy?" pytam go w końcu.
„Posłuchaj, sprawdziły się podejrzenia Śmierci. Mój Pożeracz Chaosu powoduje zaciekawienie dziecka więc chowam go by go nie kusił."
„To już się nie obawiasz oblężenia mojego mieszkania?" pytam go lekko się śmiejąc.
„Nie jest głęboko schowany. Zdążę go wyciągnąć w razie potrzeby." Wojna podchodzi do mnie i całuje mnie w czoło „Może teraz się połóż i wypocznij?"
„Muszę najpierw coś zjeść." odpowiadam mu patrząc mu w oczy „Potem o ile będziesz obok mnie to się położę."
„Będę, Aga." odpowiada mi pewnie Wojna a ja zabieram się za gotowanie.
