Gdy budzę się kolejnego dnia czuję się strasznie wyczerpana. Jest to dla mnie o tyle zadziwiające, że jakbym się jeszcze kochała z Wojną w nocy to byłoby to zrozumiałe ale Jeździec akurat wczoraj chciał mi dać odpocząć i tylko przytulał mnie do siebie na dobranoc. Postanawiam jednak nie pokazywać swojego zmęczenia i wstaję szybko. Szybkie poderwanie się z łóżka sprawiło, że aż mi się zakręciło w głowie co nie umknęło uwadze mojego kochanego leżącego w łóżku z nosem w książce.
„Dobrze się czujesz?" pyta mnie podnosząc wzrok znad książki.
„Tak..." odpowiadam mu „Za szybko wstałam ale to nic takiego."
„Jesteś pewna?"
„Tak. Pójdę się wykąpać."
„Ok. Gdybyś potrzebowała pomocy lub..." tutaj Wojna na chwilę zawiesza głos „Towarzystwa to zawołaj" i ponownie kieruje wzrok w książkę.
Patrzę na Wojnę z lekkim uśmiechem czując przyjemny dreszcz między nogami. Uwielbiam kiedy używa sztuki flirtu. Podchodzę więc do szafy, wyciągam z niej szlafrok i przechodząc obok niego rzucam krótko:
„Potrzebuję towarzystwa."
Wojna od razu odkłada książkę i podążą za mną do łazienki. Gdy tylko zamykają się za nami drzwi mój ukochany od razu przyciska swoje usta do moich. Ja w czasie całowania go palcami rozpinam mu wszystkie pasy w dolnej części zbroi. Na szczęście Jeździec zaczął leżeć ze mną w łóżku w połowie nagi więc rozebranie go całkowicie trwa wyjątkowo krótko. Kiedy tylko ściągam z niego majtki Wojna zaczyna mnie rozbierać przyciskając mnie lekko do ściany łazienki. Gdy tylko zostaję naga Wojna obraca mnie do siebie plecami i lekko mnie pochyla. Czuję jak całuje moje plecy i wchodzi we mnie wypełniając mnie całą swoim twardym jak kamień członkiem. Wydaję z siebie jęk rozkoszy i Jeździec zaczyna we mnie się poruszać. Już po chwili czuję jak ekstaza przepływa przez moje ciało i zaczynam mieć ochotę więcej.
„Kochanie poruszaj się szybciej..." zwracam się do Wojny między jękami.
„Mmm widzę, że dzisiaj masz niezłą ochotę..." mruczy Jeździec i przyśpiesza swoje ruchy.
Po chwili przelatuje przeze mnie kilka orgazmów pod rząd. Po jękach mojego partnera wiem też, że i on jest na skraju wytrzymałości.
„Och, Wojna, kocham Cię!" wykrzykuję tuż przed kolejnym orgazmem i czuję, że Wojna doszedł.
Parę razy się jeszcze we mnie porusza, po czym wyciąga swój członek, obraca mnie w swoją stronę i całuje mnie głęboko w usta.
„Ja Ciebie też kocham." odpowiada mi Wojna po pocałunku „A teraz się wykąpmy."
Uśmiecham się lekko do niego i idziemy razem pod prysznic.
