Udaje mi się ustalić termin parapetówki, który wszystkim pasuje. Ze względu na to, że rodzeństwo Wojny ma się bawić z moimi ludzkimi znajomymi, ustalamy że przyjadą do nas w dniu parapetówki rano by omówić jeszcze ostatnie szczegóły i wspólne wersje. Dzień wcześniej wyruszam na małe zakupy do domu. Wojna oczywiście chciał mi dotrzymać towarzystwa ale ze względu na to, że chciałam mu coś kupić na prezent to udało mi się go jakoś przekonać, żeby został w domu. Udaje mi się kupić na prezent swojemu kochanemu ciemną koszulkę z szarym wilkiem dla jego ludzkiej postaci. Jestem tak zadowolona ze swojego zakupu, że nie słyszę nawet że ktoś mnie po imieniu woła. Dopiero jak kładzie mi rękę na ramieniu, staję i patrzę na tą osobę zdziwiona. Dostrzegam wysokiego mężczyznę, z czarnymi średniej długości włosami ułożonymi w nieład, z lekkim zarostem i z jasnymi piwnymi oczami. Dopiero po chwili się orientuję, że znam te oczy.
„Waśń?" pytam cicho mężczyznę.
„Brawo." odpowiada mi Waśń uśmiechając się szelmowsko „Po czym mnie poznałaś?"
„Po oczach..." odpowiadam mu cicho „Co Ty tutaj robisz? Nie mieliście jutro dopiero przyjechać?"
Nagle pojawia się obok Waśni długonoga, blond piękność ubrana w bardzo krótką sukienkę. Chwyta ramię brata Wojny i z lekkim oburzeniem pyta go:
„Kto to jest?"
„To kobieta mojego brata." odpowiada lekko Waśń.
„Aga." wyciągam do niej od razu rękę „Miło mi."
„Och..." słyszę ulgę w głosie piękności „Marta. Który miesiąc?" wskazuje na mój brzuch.
„Kończy się szósty." odpowiadam jej lekko.
„Możesz nas kotku na chwilę zostawić?" Waśń pyta swoją przyjaciółkę.
„Ale po co?" pyta zdziwiona dziewczyna.
„Muszę ją o coś spytać w sprawie mojego brata. Poczekaj tu na mnie, ok?" Waśń muska policzek Marty odsuwając od niej swoje ramię, chwyta moje ramię i odsuwa mnie na kilka kroków.
Gdy stajemy w odległości, że Marta nas nie usłyszy, delikatnie wyrywam ramię z uścisku Waśni i patrzę na niego pytająco.
„Chciałem sprawdzić jak to jest umówić się z człowiekiem." odpowiada mi cicho Waśń.
„Inne istoty się Tobie już znudziły?" pytam go z lekką ironią.
„A co to, tylko Wojna może się umawiać z człowiekiem?" Waśń zakłada ręce na piersi i patrzy na mnie wzrokiem niegrzecznego chłopca.
„Dobra." podnoszę ręce w geście obronnym „To Twoje życie, Twoja sprawa. Gdybyś mnie nie zatrzymał to nawet bym Cię nie zauważyła."
„No i to właśnie mnie martwi. Uważam, że wyglądam całkiem nieźle jak na ludzkie standardy a Ty po prostu przeszłaś obok mnie i nawet nie zahaczyłaś o mnie wzrokiem."
„A więc przez przypadek uraziłam Twoją męską dumę..." odpowiadam Waśni lekko się uśmiechając.
Waśń patrzy na mnie chwilę w milczeniu bez uczuć. Po chwili uśmiecha się szelmowsko i mówi:
„Gdybym przybrał postać bardziej podobną do Wojny to byś zwróciła na mnie uwagę, prawda?"
„Może." odpowiadam mu tajemniczo „Masz jakąś sprawę do mnie bo wiesz trochę się śpieszę do domu."
„Mam sprawę ale nie do załatwienia tutaj. Załatwimy to jutro." Waśń podnosi dłoń i lekko głaszcze mnie po policzku „Pozdrów Wojnę." po czym obraca się i wraca do Marty.
Ja przez chwilę patrzę na niego oniemiała po czym obracam się na pięcie i kieruję się do domu.
-.-
Wracam do domu i przez okno widzę, że Wojna siedzi w ogrodzie i coś buduje z desek. Biorę do ręki nową koszulkę i wychodzę do niego. Podchodzę najciszej jak się da by go zaskoczyć ale gdy chcę położyć dłoń na jego plecach on odzywa się do mnie nie odrywając wzroku od desek:
„Jak tam zakupy, kochanie?"
„Nawet dobrze." odpowiadam mu i opuszczam rękę „Mam coś dla Ciebie."
„Dla mnie?" Wojna obraca się w moją stronę i patrzy mi w oczy.
Wyciągam do niego ręce i podaję mu koszulkę z lekkim uśmiechem.
„Pomyślałam, że jako Tomek będziesz w tym bardzo przystojnie wyglądać." mówię.
Wojna bierze ode mnie koszulkę, rozkłada ją i ogląda. Po chwili wstaje i całuje mnie głęboko w usta.
„Dziękuję." mówi mi gdy odrywa swoje usta „Na pewno ją jutro założę."
„Mam nadzieję." odpowiadam mu z uśmiechem „Co budujesz?"
„Chcę zbudować mały domek dla naszego dziecka." odpowiada mi patrząc na deski.
„Nie jest na to za wcześnie?" pytam go zaskoczona.
„Nigdy nie wiadomo kiedy ani na ile wyjadę. Nie zaszkodzi postawić go wcześniej."
„To prawda." przytulam się do Wojny „Mogę Cię o coś spytać?"
„Jasne." odpowiada mi Wojna przyciskając mnie do siebie mocniej.
„Czy Waśń spotyka się z ludźmi?"
Czuję, że uścisk Wojny robi się trochę luźny. Chwilę milczy po czym mi odpowiada dziwnym głosem:
„Nie jestem pewien a co?"
„Spotkałam go w markecie." odpowiadam mu „Był z ludzką kobietą w postaci człowieka. Kazał mi Ciebie pozdrowić."
„Ach, tak?" Wojna odsuwa mnie od siebie i patrzy na mnie „Wiesz Waśń jest typem... wy takich ludzi nazywacie kobieciarzami. Mój brat spotykał się z wieloma istotami. On w przeciwieństwie do mnie jest... doświadczony w tych sprawach."
„Ale to tylko seks?" pytam go delikatnie.
„Nie zauważyłem nigdy by był zakochany. Dla niego te wszystkie spotkania są zabawą. Nie ma co się nim przejmować." kończy swoją wypowiedź Wojna całując mnie w czoło.
„No dobrze..." odpowiadam mu „Pójdę się trochę położyć, ok?"
„Dobrze się czujesz?" słyszę troskę w głosie Wojny.
„Tak." odpowiadam mu „Tylko jestem trochę zmęczona."
„Dotrzymać Ci towarzystwa?"
„Nie trzeba." lekko całuję Wojnę w usta i wchodzę do środka domu.
W domu kładę na łóżku i rozmyślam o tym co mi powiedział Wojna i Waśń. Po chwili jednak zapadam w sen.
-.-
Nazajutrz rano Śmierć, Furia i Waśń pojawiają się u nas. Gdy otwieram drzwi pierwszą widzę Furię w ludzkim wydaniu. W ludzkiej postaci ma długie, proste ognisto rude włosy, jasno-piwne oczy oraz ma co najmniej metr osiemdziesiąt wzrostu. Ubrana jest w czarną, krótką, dopasowaną sukienkę z błyszczącego materiału oraz na nogach ma szpilki co tłumaczy jej wysoki wzrost.
„O rany ale seksownie wyglądasz." mówię od razu do niej na co ona przytula mnie mocno.
„Tak sądzisz?" pyta mnie odsuwając się ode mnie.
„Wszyscy faceci będą za Tobą wodzić oczami." śmieje się do niej.
Furia przesuwa się by przywitać się z Wojną i dostrzegam Śmierć w postaci Adama.
„Myślałam, że zmienisz swój wygląd." odzywam się do Śmierci.
„Ten wygląd mi pasuje a po drugie to, że nie mówiłem że jestem bratem Tomka to nic nie znaczy. Nie zapominaj, że przyszliśmy wtedy do Jarka razem." odpowiada mi Śmierć, delikatnie mnie obejmuje i lekko przytula do siebie na chwilę.
„To wy już razem imprezowaliście?" słyszę pytanie Waśni i dostrzegam go w takiej samej postaci jak poprzedniego dnia.
„To była wtedy... ciekawa impreza..." odpowiada mu wymijająco Śmierć i przechodzi dalej by się przywitać z najmłodszym bratem.
„Widzę, że i Ty nie zmieniłeś zdania od wczoraj." zwracam się do Waśni.
„Pokażę Ci coś potem." odpowiada mi Waśń cicho pochylając się nade mną po czym muska delikatnie mój policzek.
„A Ty już wczoraj się kręciłeś wśród ludzi?" słyszę pytanie Furii skierowane do Waśni.
„Z tego co słyszałem to miałeś niezłe towarzystwo." zwraca się Wojna do środkowego brata gdy się z nim wita „Zaprosiłeś ją dzisiaj do nas?"
„Nigdy nie zaproszę nikogo na cokolwiek jeśli Wy tam będziecie." odpowiada Waśń.
„Uraziłeś nas dogłębnie." komentuje Śmierć i po chwili wszyscy wybuchamy śmiechem.
„Ok." zaczynam „O ile wiem, że Śmierć to Adam to jak Wy się nazywacie?" zwracam się do Furii i Waśni.
„Julia." odpowiada Furia.
„A ja Grzesiek." mówi Waśń.
„To teraz wam wyjaśnię co z Agą kiedyś ustaliliśmy a co was może dotyczyć." Wojna zwraca się do rodzeństwa i zaprasza ich do gościnnego pokoju.
Po chwili wszyscy siedzimy przy stole i opowiadamy ludzką historię Tomka. Zapamiętanie wszystkich informacji zajmuje dosyć sporo czasu Jeźdźcom. Najszybciej zapamiętuje je Śmierć a po nim niemal równocześnie Furia i Waśń. Po tych wszystkich ustaleniach Wojna postanawia oprowadzić swoją rodzinę po naszym domu. Widzę, że Furia i Śmierć uważnie go słuchają ale Waśń zajmuje się wszystkim tylko nie słuchaniem młodszego brata.
„Mogę na chwilę porwać Twoją kobietę na bok?" pyta nagle Waśń na co ja patrzę na niego zaskoczona.
„Skoro musisz i Aga się zgodzi..." odpowiada mu Wojna i kontynuuje swój wywód o domku.
„Mogę?" pyta mnie Waśń.
„Ok." odpowiadam mu i przechodzę z nim do pokoju mojego i Wojny.
Wojna i ja postanowiliśmy urządzić nasz pokój tak by dla nas obu był wygodny. Podczas wizyt postanawiamy zamykać naszą sypialnię dlatego też gdy wchodzę do niej z Waśnią w kącie leży cała zbroja Wojny.
„Przytulnie..." wyraża swoją opinię Waśń rozglądając się wkoło.
„O czym to chcesz porozmawiać?" pytam go stając naprzeciw niego i zakładając ręce na piersi.
„Nie tyle chciałem porozmawiać a coś Ci pokazać." odpowiada mi tonem niegrzecznego chłopca Waśń.
Patrzę na niego zaciekawiona ale on zamyka oczy i gdy po chwili je otwiera jego oczy wyglądają jak te od Wojny w postaci Tomka. Po chwili widzę też jak zmienia swój wygląd na wygląd Tomka.
„I jak Ci się teraz podobam?" pyta mnie Waśń.
„Jakoś mnie nie zaskoczyłeś." odpowiadam mu „Wiem, że możecie zmieniać swój wygląd do woli."
„Nie chciałem Cię zaskoczyć." Waśń robi trzy kroki do przodu i zmniejsza przestrzeń między nami tak, że stoi niemal dotykając mojego brzucha „Chciałem Cię spytać czy w takiej postaci będę mógł Ci skraść całusa?"
„Że co?" pytam go zaskoczona i aż się odsuwam krok do tyłu.
„Nie podobam Ci się jako Grzesiek to może jak będę Tomkiem to dasz się przekonać."
„Zapomnij. Możesz wyglądać jak ludzka postać Wojny ale nigdy Wojną nie będziesz." po czym obracam się na pięcie i zostawiam go samego w pokoju.
