Po ciemności, która wydaje mi się bardzo krótka dostrzegam Śmierć w postaci Jeźdźca, który tym razem siedzi obok mnie, trzyma dłonie na moim brzuchu i dalej mruczy swoje tajemnicze formułki.
"Zemdlałam znowu?" pytam cicho.
„Na dość długo odpłynęłaś." odpowiada mi Wojna chwytając moją dłoń z mojej drugiej strony.
Patrzę z zainteresowaniem na najstarszego Jeźdźca w milczeniu. Po chwili Śmierć przerywa swój monolog i odsuwa ode mnie swoje dłonie.
„I co?" słyszę gdzieś blisko mnie głos Furii.
„Trudno mi coś stwierdzić w stu procentach." odpowiada tajemniczo Śmierć „Ale uważam, że do rozwiązania ciąży, Aga nie powinna zostawać sama."
„To znaczy co się dzieje?" słyszę pytanie Wojny.
„Wydaje mi się, że aktywność małego Nefilim dzisiaj została spowodowana naszą obecnością." odpowiada spokojnie Śmierć „Wiecie... Krew czuję swoją krew i do niej ciągnie. Prawdopodobnie gdyby Aga była Nefilim a Wojna człowiekiem to Aga nie odczuwałaby tak bardzo aktywności dziecka."
„A przez to, że jest człowiekiem to aktywność dziecka zabiera jej siły..." stwierdza cicho Wojna.
„Co więc robimy?" pyta Waśń.
„Powinniśmy unikać do porodu spotykania się w całym komplecie. Jeden z nas zawsze musi być poza tym gronem..." odpowiada Śmierć.
„Wojna ze względu na status ojca musi przy niej być zawsze." stwierdza Furia „A Ty Śmierć ze względu na to co robisz także. Pozostaję więc ja i Waśń."
„Będziemy ustalać między sobą kiedy któryś z nas jedzie tutaj." zwraca się Waśń do Furii.
„Ok." odpowiada Furia.
„Ale czy z dzieckiem wszystko jest w porządku?" pytam nagle bo wciąż nie otrzymałam najważniejszej odpowiedzi na tą chwilę.
„Tak." odpowiada mi Śmierć „Powiedziałbym, że nawet lepiej niż w porządku. Ale powinnaś się zastanowić nad chorobowym. Powinnaś teraz jak najwięcej wypoczywać."
„Dobrze, w poniedziałek pójdę do lekarza." odpowiadam mu i gładzę się po brzuchu.
Na mój dotyk dziecko odpowiada mi lekkim kopnięciem. Uśmiecham się do siebie i widzę, że Wojna mnie obserwuje uważnie. W jego oczach widzę troskę ale i zadowolenie.
„Trzeba dać znać Twoim znajomym, że wszystko z Tobą w porządku." mówi mi.
„Och, no tak..." odpowiadam mu „Podaj mi telefon to wyślę do wszystkich smsa."
Wojna podaje mi telefon i przez chwilę skrobię krótką wiadomość. Gdy ją wysyłam rozglądam się po pokoju i zawieszam wzrok na każdym Jeźdźcu osobno.
„Przepraszam za kłopot..." zaczynam „I dziękuję." te słowa kieruję do Śmierci.
„Jeszcze trochę i wszystkie te niewygody się skończą." odpowiada mi Śmierć, wstaje z łóżka i przeczesuje swoją dłonią lekko moje włosy „Będziemy w kontakcie." te zdanie kieruje do Wojny i wychodzi z pokoju.
„My się widzimy za dwa tygodnie." mówi do mnie Furia podchodząc do łóżka „Mam nadzieję, że zdrowie Ci pozwoli na baby shower." po czym przytula mnie mocno i podchodzi do Wojny także go przytulając „Dbaj o nią i o dziecko." zwraca się do brata i wychodzi z pokoju.
„Ja pewnie też gdzieś w międzyczasie się przewinę." mówi Waśń podchodząc do mnie i lekko gładzi mój policzek „Wypoczywaj." po czym podchodzi do Wojny „Wszystko będzie dobrze, zobaczysz." kładzie mu rękę na ramieniu po czym się obraca i też wychodzi z pokoju.
Zostaję sama z Wojną w pokoju. Przesuwam się do boku łóżka i poklepuję miejsce obok mnie. Wojna od razu kładzie się na miejsce, które mu wskazuję i przytula mnie do siebie mocno. Długą chwilę milczymy.
„To będzie bardzo żywotne dziecko." odzywa się w końcu Wojna.
„Tak..." odpowiadam mu leniwie.
„Ale ważne, żeby zdrowe było." Wojna podnosi mój podbródek i mnie całuje.
Bardzo chętnie oddaję jego pocałunek ale ze względu na samopoczucie szybko odsuwam od niego usta.
„Jutro, kochanie..." mówię mu na co Wojna kiwa lekko potwierdzająco głową i ponownie przytula mnie do siebie.
-.-
Rano budzę się wypoczęta i pełna sił. Obracam się na bok i obserwuję Wojnę, który czyta książkę.
„Jak Ci się spało?" pyta mnie Wojna nie odrywając wzroku od książki.
„Dobrze." odpowiadam mu i zaczynam go gładzić po torsie.
„Wypoczęłaś?"
„Bardzo." odpowiadam mu, podnoszę się i całuję go w usta.
Wojna od razu delikatnie odwzajemnia mój pocałunek odkładając książkę na bok. Całujemy się i po chwili Wojna sadza mnie sobie na kolanach i obsypuje pocałunkami moją szyję. Odsuwam do tyłu głowę i wydaję z siebie cichy jęk rozkoszy. Jeździec ściąga ze mnie koszulę nocną i zaczyna całować moje sutki. Czuję jak bardzo szybko robię się mokra między nogami. Wojna swoją cielesną dłonią zaczyna masować delikatnie moje krocze i przenosi swoje usta ponownie na moją szyję. Po chwili czuję palce mojego kochanka w sobie, które poruszają się rytmicznie.
„Mmm czuję, że tęskniłaś za mną." mruczy Wojna między pocałunkami.
Jeździec szybko pozbywa mnie i siebie bielizny i nabija mnie na swojego twardego penisa. Przez chwilę czuję niesamowitą rozkosz, którą wyrażam głosowo i zaczynam poruszać się w górę i w dół. Po paru minutach zaczynam odczuwać zniecierpliwienie Wojny. Delikatnie mnie ściąga z siebie i kładzie obok po czym klęka między moimi nogami, przyciąga moje krocze do siebie i wchodzi ponownie we mnie. Porusza się we mnie szybciej niż ja go ujeżdżałam przed chwilą co sprawia, że niemal natychmiast osiągam głośny orgazm. Wojna nie przejmując się moimi jękami kontynuuje swoją pracę aż w końcu czuję jak sam osiąga szczyt wydając z siebie jęk rozkoszy. Porusza się we mnie jeszcze kilka razy aż w końcu wyciąga swojego członka i kładzie się obok mnie na łóżku.
„Kocham Twoje jęki." mówi do mnie przytulając mnie do siebie.
„Ja kocham całego Ciebie." odpowiadam mu wtulając się w niego „Przy Tobie zawsze osiągam orgazm."
„Po co się kochać jeśli nie osiąga się orgazmu?" pyta mnie ze śmiechem Wojna.
„Dobre pytanie." odpowiadam mu ze śmiechem i czuję się najszczęśliwszą kobietą na świecie.
