Późnym wieczorem udaje mi się w końcu uśpić Weronikę. Włączam elektroniczną nianię i dołączam do Wojny w naszej sypialni. Wojna leży już w łóżku i czyta książkę o wychowywaniu dziecka. Gdy tylko dostrzega mnie w pokoju, od razu odkłada książkę i podchodzi do mnie przyciskając mnie lekko do ściany. Przez chwilę patrzy mi w oczy i zaczyna mnie całować w usta obejmując mnie mocno w pasie swoim mechanicznym ramieniem. Swoją zdrową rękę zatapia natomiast w moich włosach. Bardzo szybko przenosi swoje usta na moją szyję a dłońmi rozpina mi guziki bluzki. Ja staram się nie pozostać mu dłużna ale kiedy kieruję swoje palce do jego paska, on je delikatnie odsuwa mrucząc:
„Jeszcze nie teraz."
Wojna ściąga moją bluzkę i zaczyna całować mój dekolt rozpinając przy okazji mój stanik. Gdy moje piersi są nagie, delikatnie zaczyna je całować i dalej schodzi ustami w dół na mój brzuch. Czuję jak ogień namiętności pojawia się między moimi nogami. Odkąd przestaliśmy ze sobą współżyć przed porodem tak po raz pierwszy wracamy do seksu. Czuję całym ciałem, że Wojna jest tak samo napalony jak i ja. Jeździec nagle wstaje, bierze mnie na ręce i kładzie mnie na łóżku. Sam klęka między moimi nogami podnosząc mi spódnicę i zdzierając moje majtki. Na dźwięk rozdzieranej bielizny przechodzi przeze mnie przyjemny dreszcz. Wojna przybliża twarz do mojego krocza i zaczyna je całować i lizać. Czuję jak jego język ślizga się po moich dolnych wargach i z rozkoszy zaciskam dłonie na pościeli wydając z siebie jęk. Wojna słysząc mój głos wsadza mi do pochwy dodatkowo palce i zaczyna nimi rytmicznie poruszać. Zaczynam głośno jęczeć na skutek jego pieszczot. Nagle Wojna odsuwa się ode mnie wyciągając także palce ze mnie. Patrzę na niego rozpalona i widzę, że zaczyna ściągać z siebie spodnie.
„Może ja się teraz Tobą zajmę?" pytam go patrząc jak uwalnia swojego stojącego penisa ze spodni i z majtek.
„A chcesz?" pyta mnie Wojna głaszcząc swojego penisa.
„Kładź się." odpowiadam mu.
Wojna kładzie się obok mnie a ja od razu przybliżam się do jego członka i biorę go jak najgłębiej w usta. Wojna wydaje z siebie jęk rozkoszy na co ja zaczynam go ssać i lizać. Robię to z takim zapałem, że po chwili Wojna odsuwa mnie od siebie stanowczo.
„Zaraz dojdę a chcę, żebyś i Ty osiągnęła orgazm." mówi mi.
Patrzę na niego niegrzecznym spojrzeniem i siadam szybko na niego rozkrokiem nabijając się na jego penisa. Wchodzi on we mnie bez żadnych oporów. Zaczynam go ujeżdżać odczuwając z każdym ruchem coraz większą rozkosz. Po chwili Wojna obraca nas nie wyciągając ze mnie swego penisa i teraz to on przyciska mnie do łóżka. Całuje mnie głęboko w usta i zaczyna się ruszać we mnie coraz szybciej. Czuję jak orgazm przychodzi za orgazmem. Gdy patrzę na twarz Wojny widzę, że jest coraz bardziej zadowolony słysząc każdy mój kolejny jęk. W końcu popycha parę razy swojego penisa mocniej i czuję jak duża fala orgazmu mnie zalewa. Wydaję z siebie głośny jęk połączony z jego imieniem. Po chwili czuję jak Jeździec zalewa mnie nasieniem w środku wydając z siebie też odgłos rozkoszy. Chwilę jeszcze jest we mnie po czym kładzie się obok i przyciąga mnie do siebie.
„To było... cudowne." mówi mi całując mnie po włosach „Strasznie za tym tęskniłem. A Ty?"
„Ja też." odpowiadam mu „Myślisz, że ten eliksir Śmierci zadziała na Twoje nasienie?"
„Wierzę, że tak." odpowiada mi „W przeciwnym razie będą musieli mnie skuć nierozerwalnymi kajdanami bo za długo nie wytrzymam z dala od Ciebie."
„Jesteś kochany." mówię mu i całuję go namiętnie w usta.
-.-
Nasz ślub był bardzo cichy i bardzo skromny. Nasze życie natomiast wyglądało bardzo ludzko. Przez wszystkie lata wychowywania Weroniki nikt nigdy nawet nie doszedł do ziarna prawdy o jej pochodzeniu. Wśród ludzi ja i Wojna byliśmy zgodnym małżeństwem z uroczą córką. W domu natomiast byliśmy zakazanym związkiem Jeźdźca Apokalipsy i Człowieka, którego owocem była Weronika. Ale o tym wiedziałam tylko ja, Czterej Jeźdźcy Apokalipsy oraz Weronika. I miałam nadzieję, że na zawsze już tak pozostanie.
