Rozdział 2

Hogwart, 12 lutego 1988

Współpraca Severusa i Williama przebiegała sprawnie. Chłopak był zdolny i kompetentny, więc Mistrz Eliksirów nie miał większych zastrzeżeń do prowadzonych zajęć z chłopcem.

- Nie można mówić o podziale na czarną i białą magię. Podział ten został stworzony umownie, by pomóc odróżnić czarodziejom dobro od zła. Niektóre z zaklęć, określane jako czarnomagiczne, mają na celu skrzywdzenie, bądź zabicie odbierającego, muszą być poparte odpowiednio nienawiścią oraz umiejętnościami rzucającego. Nie wszystkie zaklęcia, które umownie przyjmuje się jako należące do ciemnej strony, są tak naprawdę rejestrowane przez Ministerstwo Magii. Większość rodów czystej krwii ma swoje rodowe zaklęcia, które stworzyli ich przodkowie, do których Ministerstwo nic nie ma. Niektóre są bardzej okrutne, inne mniej, ale ich sekret zostaje w rodzinie nawet pod groźbą tortur. Niektóre z zaklęć czarnomagicznych zwane są przez Ministerstwo Niewybaczalnymi i te karane są bezwzględnie Azkabanem, gdyż naruszają w sposób istotny prawa humanitarne czarodziejów, choć bardziej domyślni potrafią zrobić użytek także z tak zwanej białej magii w czynieniu zła. Ministerstwo jednak nie uwzględnia zaklęć pradawnych, gdyż idioci tam zasiadający uważają, iż zaklęcia i klątwy nieużywane, tracą swoją moc. Nic bardziej mylnego. Oczywiście oficjalnie wiedza o nich zaginęła, przeczą temu jednak zasoby mojej prywatnej kolekcji, za co pewnie zostałbym skazany na Azkaban, a o czym Ty nikomu nie powiesz, chyba że chcesz stracić w wyniku zbiegu niefortunnych zdarzeń język. Kontunuując, niektóre zaklęcia wpływają nie tylko, na sumienie rzucającego, ale niektóre z artefaktów i klątw działają bardzo silnie na duszę rzucającego, prowadząc do jej rozerwania.

- Mówi Pan o horkruksach?

- SKĄD TY GÓWNIARZU O TYM WIESZ? JAK DORWAŁEŚ SIĘ DO TAJEMNIC NAJCZARNIEJSZEJ MAGII?! OKRADŁEŚ MNIE?!

- Eeeee.. Oczywiście, że nie! Zrobiłem coś, za co pewnie dostałbym jedynie szlaban u mamy, ale jestem już dorosły i mogę pracować bez jej pozwolenia w trakcie ferii, by zarobić na książki, o których ona niekoniecznie musi wiedzieć.

- NIE WMAWIAJ MI, ŻE DOSTAŁEŚ JĄ W ESACH I FLORESACH GŁĄBIE! TO POZYCJA ZAKAZANA PRZEZ MINISTERSTWO!

- Wiem! Ja.. Pracowałem u Borgina&Burkesa w trakcie ferii.

- I ONI ZARTUDNILI POTOMKA ZDRAJCÓW KRWI Z PIERWSZEJ WOJNY? NIE OSŁABIAJ MNIE IDIOTO!

-JAKBY MI PAN PRZESTAŁ PRZERYWAĆ, TO BYM PANU O WSZYSTKIM POWIEDZIAŁ PO KOLEI!

Severus, który zabił Billa wzrokiem za bezmyślność pięć razy w ciągu ostatniej minuty, usiadł za biurkiem i postanowił zaczekać z karaniem gówniarza, dopóki nie wyjawi, co w jego pustym łbie siedziało, by zatrudnić się w tym miejscu.

- Wiedziałem o tym, że moi rodzice nie mają zbyt wielu pieniędzy, szczególnie jeśli chodzi o liczbę mojego rodzeństwa. Nie obwiniam ich o to, ale żeby poszerzyć wiedzę w dziedzinie, którą sobie wybrałem, muszę robić co się da. Mama wie, że zostałem zatrudniony w jednym ze sklepów na Pokątnej i to jej wystarczyło, także mam nadzieję, że nie zdradzi jej Pan tego, tak jak ja nie napiszę do Ministerstwa na temat Pana księgozbioru.

I miał jeszcze czelność spojrzeć się na niego znacząco! Severus zaczął odczuwać sympatię do młodszego chłopaka.

- Mam świadomość, że ideały z wojny zostały w niektórych ludziach zakorzenione, także nie byłem na tyle nierozsądny, by poszukać tam zatrudnienia, jako Weasley, lecz jako Pedro Rios. Nie było to do końca odpowiednie przebranie, ale miałem do dyspozycji włosy znajomego z Brazylii, z którym swego czasu korespondowałem, a uważenie Eliksiru Wielosokowego filozofią nie jest. Właściciel uwierzył, że przyjechałem na czas ferii, by nauczyć się podstaw o czystości krwi od specjalistów i przenieść zdobytą wiedzę do swojego kraju. Był aż zbyt chętny, by się nią dzielić. W ramach „szkolenia" dostałem podstawowe informacje, na temat Sam-Wiesz-Kogo, którego nazywał Czarnym Panem. Pewnego dnia przyszedł Lucjusz Malfoy, a wtedy usłyszałem strzępki ich rozmowy i wiem, że Tom Riddle nie jest do końca historią. Z książek dowiedziałem się o horkruksach, więc połączyłem fakty. I może Pan ufać mojej dyskrecji. Teraz rozumiem, dlaczego jestem tutaj z Panem.

- Wiesz, jaka była w tym moja rola. Po co mi to mówisz, skoro wiesz, po której stronie byłem?

- Jak sam Pan mówił, nie ma podziału na białą i czarną magię, system jest umowny. Nic nie jest takie, jakie nam się wydaje.

- Nadajesz się, Weasley.