Rozdział 6

Hogwart, Noc duchów

Profesor Dumbledore, jako gospodarz Turnieju Trójmagicznego, przewodniczył w wyborze reprezentantów.

- Reprezentantnem szkoły Dumstrang zostaje Victor Krum!

Rozległy się gromkie brawa. Hermiona patrzyła na to z lekkim rozczarowaniem, gdyż jej zdaniem zaprzestanie organizacji tego wydarzenia było jak najbardziej uzasadnione. W pewnym momencie jej spojrzenie trafiło na dyrektora Dumstrangu, który patrzył w jej kierunku, lecz kontakt wzrokowy przerwało szturchnięcie Rona.

- Hermiono, to takie ekstra! Zobacz, on na pewno wygra. Mogę się założyć o stos czekoladowych żab, że tak właśnie będzie.

- Nie ekscytuj się tak, Ron. Ostatni turniej odbył się przecież 200 lat temu i nie skończyło się to dobrze dla wszystkich trzech dyrektorów.

- Oj przestań. Jeden wkurzony żmijoptak to za dużo, żeby całkowicie zrezygnować z takiego wydarzenia! Wszystko będzie warte zobaczenia tych ślicznotek z Beauxbatons.

- Jesteś okropnie dziecinny, Ronaldzie.

Czara ognia wypuściła kolejnego uczestnika.

- Reprezentantem szkoły Beauxbatons zostaje Fleur Delacour!

Po raz kolejny podniosła się wrzawa braw, szczególnie męskiej części widowni.

- Reprezentantem szkoły Hogwart zostaje Cerdik Diggory! Mamy już wszystkich reprezentantów, gratulacje Hufflepuff!

Brawa przerwała sama czara, która postanowiła wypuścić jeszcze jednego uczestnika.

- Harry Potter.

Hermiona i Ron w obronnym geście zbliżyli się do Harrego.

- Ale przecież ja nic tam nie wrzucałem. Granica wieku.. To chyba jakiś żart.

- Harry, wierzymy Ci. Przecież nawet bliźniakom się nie udało przejść bariery. Stary, to się jakoś wyjaśni.

Za ich plecami niezauważony pojawił się Snape.

- I to w trybie pilnym. Potter, zapraszam do gabinetu Profesora Dumbledora.


- Panie Dyrektorze, ja naprawdę nie mam z tym nic wspólnego!

- Na pewno będziemy prowadzić w tej sprawie śledztwo Harry, możesz nam zaufać. Dziękujemy, że powiedziałeś, co chcieliśmy wiedzieć. Ufam, iż mówisz prawdę. Może chcesz cytrynowego dropsa? Nie? No to wracaj szybko do pokoju, bo już późno chłopcze.

Zaległa cisza, przerwana przez zamykające się drzwi.

- Sprawdziłem granicę wieku. Nie udało się jej przekroczyć nikomu, kto nie osiągnął odpowiedniego wieku.

- Olimpia i Igor uważają, że to było nasze zagranie, żeby umieścić wybawcę świata czarodziejskiego w turnieju. Jeszcze dzisiaj czeka mnie z nimi spotkanie.

-Karkaroff to twardy zawodnik. Uważaj, żeby niczym Cię nie otruł. I chyba muszę Cię o czymś uprzedzić Albusie.

- Wiem, patrzył w kierunku panny Granger. Ktoś chyba musi mieć ją na oku.