Draconowe łzy kreśliły szlaczki na jego polikach.
Harry scałowywał każdą łezkę.
Krew kapała.
Kap, kap, kap.
Szklany Pan i jego szczęśliwy chłopiec, słynny Wybraniec!
Lecz, co się dzieje, gdy szkło pęknie?
Słynny chłopiec znów krwawi.
Kap, kap, kap.
Szklany Pan znów rozsypał się.
To jego kolejny raz.
— Czy na moje łzy znajdę jeszcze czas? Czy na łzy jest czas? — pyta Szklany Pan.
Serce znów krwawi.
Kap, kap, kap.
Szklany Pan i jego iskra krwi.
Czy ty widzisz ten czerwony, zły blsyk?
Szklane łzy, szklany uśmiech, szklane oczy.
— O co mu chodzi? — pytają nieliczni.
Jaki Szklany Pan? Jaka krew?
Szklany Panie, czy znów błądzisz?
