Mały drobiazg − zapowiedź kontynuacji Francuskiego Łącznika. Chwila oddechu przez zdarzeniami gwałtownymi − akcja zacznie przyspieszać, a plany bohaterów będą musiały zostać skorygowane!
INTERLUDIUM
Noc z czwartku 18 lipca na piątek 19 lipca 1996 rok, godzina wpół do trzeciej − Paryż, pałac de Lupinów.
Remus Lupin delikatnie pogłaskał policzek śpiącej obok niego żony. Czuł się wspaniale. Uśmiechnął się. Noc była przepiękna. Położył ręce pod głowę i wpatrywał się w sufit wspominając wzruszające życzenia, jakie złożyli im rodzice Bernarda.
Całe wesele było jednym wielkim pasmem przyjemnych zaskoczeń.
Po tym, jak Harry wygłosił swoją mowę, a Hermiona ją przetłumaczyła na francuski, na scenę wyszli rodzice Bernarda. I tu nastąpiło coś niezwykłego. Seniorka rodu wzięła do ręki mikrofon i zaśpiewała. Po rosyjsku! Słowa piosenki były proste, ale chwytające za serce. Remus przypomniał sobie błyskawicznie język, którego nauczył się od swego Mistrza. Na szczęście nie musiał nic tłumaczyć. Na ścianie za sceną pojawiły się dwa ekrany z tłumaczeniem tekstu na francuski i angielski.
To było przepiękne!
Wierność… Na wieki jedna miłość nam dana − I to było życzenie szczęścia.
Nie wiedział, bo i skąd? Że matka Bernarda była Rosjanką i śpiewaczką operową. Choć już dawno zeszła ze sceny, upływający czas nie zniszczył jej talentu. Gdy skończyła śpiewać nie było wśród obecnych na sali nikogo, kto miałby suche oczy. A gdy ojciec Bernarda życzył im obojgu by byli równie szczęśliwi jak on i jego żona po siedemdziesięciu wspólnych latach to zdawało się, że burzliwe oklaski zerwą dach. Właściwie dopiero w tym momencie Remus poczuł, że jest w rodzinie. Że ma na kogo liczyć, że ma wsparcie i że w trudnych chwilach nie będzie już nigdy sam.
… Na starej trawie w sadzie topnieje śnieżek. Idę z tobą po znajomej ścieżce.
Jak stromy brzeg rzeki z jej burzliwym nurtem tak ja i ty jesteśmy nierozłączni.
Wspomnijmy kwitnące na wiosnę czereśnie…
Wiele dróg od tego czasu przeszliśmy razem.
Na wieki jedna miłość nam dana i przyjaźnią wsparta.
Wkrótce wiosenny strumień spłynie ku rzece.
W mojej dłoni topi się chłodny śnieg.
Ale moje serce nie jest lodowate, bo żyje w tobie i chroni swoją młodość.
Te słowa wciąż dźwięczały w pamięci Remusa. I miał gorące pragnienie, by po kilkudziesięciu latach małżeństwa mógł je szczerze powtórzyć, tak jak rodzice Bernarda.
##############
Tekst piosenki WIERNOŚĆ w oryginale:
Верность
Слова: В. Харитонов
Музыка: А. Новиков
Тает на старой траве снежок в саду
Я по знакомой тропе с тобой иду
Как берег крутой с бурливой рекой
Так мы неразлучны с тобой
Как берег крутой с бурливой рекой
Так мы неразлучны с тобой
Вспомни черешни
Цвели весенним днем
Много дорог мы прошли
С тех пор вдвоем
Навеки одна любовь нам дана
И дружбой она скреплена
Навеки одна любовь нам дана
И дружбой она скреплена
Скоро весенний поток сбежит к реке
Тает холодный снежок в моей руке
Нет сердце не лед тобою живет
И юность свою бережет
Нет сердце не лед тобою живет
И юность свою бережет
################################
