6 lat później...
Po skończeniu 6 roku życia Naruto został wyrzucony z sierocinca, więc Hokage załatwił mu własne mieszkanie i zamierzał co miesiąc dawać pieniądze na utrzymanie. Pewnego dnia gdy chłopiec smacznie spał zaczął coś wyczuwać, gdy otworzył oczy zauważył że jego mieszkanie stoi w płomieniach, Naruto był przerażony nie wiedział co ma zrobić, nagle usłyszał jakiś basowy głos w jego głowie, który mówił mu by skoczył przez okno, blondyn tak też zrobił i zaczął uciekać, nagle natrafił na grupę starszych mężczyzn.
Naruto:Przepraszam.
-O bądźcie to ten demoniczny bachor, trzeba dać mu nauczkę. (powiedział jeden z mężczyzn)
-Racja.
Mężczyźni zawlekli blondyna do jakiejś ciemnej alejki i zaczęli bić, jeden walił kijem po jego głowie, a reszta zaczęła go kopać, gdy zostawili go pół przytomnego odeszli.
-I pamiętaj nie jesteś mile widziany w tej wiosce.
Po jakiś 2 godzinach Naruto miał na tyle sił by wstać i gdzieś iść, nie miał pojęcia gdzie przenocować więc wziął tekturowe pudełko ze śmietnika i wlazł do niego.
Naruto:Dlaczego nie mam rodziców, czy oni również mnie nie nawiedzili jak mieszkańcy, dlaczego oni mnie nienawidzą, co ja im zrobiłem?
- Nie martw się młody, wszystko będzie dobrze. (powiedział znowu ten sam basowy głos)
Naruto:Kim jesteś, pokaż się?
-W swoim czasie spotkasz mnie.
Naruto już nic nie powiedział tylko poszedł spać.
Następnego dnia
W pobliżu miejsca w którym spał Naruto szła pewną dziewczyna (miała ok.8 lat, krótkie kruczoczarne włosy, również ciemne oczy, ubrana w brązową bluzkę z symbolem klanu Uchiha na plecach oraz fioletowe spodenki). Nagle dziewczyna spostrzegła jak coś porusza się w kartonie, nie pewnie podeszła tam i gdy to otworzyła zauważyła śpiącego 6-latka, brunetka postanowiła go szturchnąć i obudzić.
-Hej obudź się, bo się przeziebisz spiąć tutaj
Gdy Naruto otworzył oczy i zauważył wpatrującą się w niego dziewczynę, od razu przypomniał sobie sytuację z poprzedniej nocy i od razu odskoczył od niej, czarnowłosa postanowiła do niego podejść, ale blondyn zaczął się ostrożnie cofać.
-Hej co ci jest, nie musisz się mnie bać.
Naruto:Nie zbliżaj się, odejdź proszę nie rób mi krzywdy.
-Spokojnie nie zamierzam cię skrzywdzić, nazywam się Izumi Uchiha miło mi cię poznać. (powiedziała wystawiając dłoń do blondyna)
Blondyn nie wyczuwając od niej złych zamiarów nie pewnie podszedł do niej i uścisnał dłoń.
Naruto:Nazywam się Naruto Uzumaki
Izumi:Więc Naruto, co ci się stało, że wyglądasz tak i spałeś w kartonie?
Naruto:Wczoraj ktoś podpalił moje mieszkanie, gdy udało mi się z niego uciec wpadłem na jakiś mężczyzn, którzy zaciagli mnie w uliczkę i zaczęli bić, nie mając gdzie mieszkać postanowiłem przespać noc w kartonie.
Dziewczyna była zszokowana tym co usłyszała, bardzo współczuła blondynowi, nagle chwyciła go za rękę i ciągła w kierunku jej klanu.
Naruto:Ej dokąd mnie ciagniesz?
Izumi:Zabieram Cię do domu, przez jakiś czas zamieszkasz u nas.
Naruto:Naprawdę? Nie chce sprawiać kłopotu.
Izumi:Żaden kłopot, chce ci po prostu pomóc.
Gdy oboje zblizali się do klanu, zauważyli jak dwójka chłopców trenuje ze sobą, jeden był w wieku Naruto a drugi ok. 2 lata starszy od Izumi.
-O hej Izumi, przyprowadziłaś nowego przyjaciela?
Izumi:Tak to jest Naruto Uzumaki, Naruto poznaj to moi kuzyni, Sasuke i Itachi.
Itachi:Witaj, miło mi cię poznać. (powiedział wyciągając dłoń)
Naruto był zaskoczony dobrocią jaką go obdarowali
Naruto:Część, mnie również.
Sasuke:Ej Naruto, masz ochotę z nami potrenować, co myślisz Itachi by do nas dołączył?
Itachi:Jeśli chce to nie widzę problemu.
Naruto był szczęśliwy, że poznał w końcu kogoś i nie był już sam.
