Przez następne kilka dni Naruto mieszkał w domu Izumi, przez ten czas zdążył zaprzyjaźnić się nie tylko z nią ale także z Sasuke oraz Itachi, który zaczął go trenować, w końcu Naruto postanowił pogadać z Hokage o incydencie sprzed kilku dni, Hiruzen był zaskoczony tym co powiedział chłopiec, postanowił odnaleźć sprawców i odpowiednio ich ukarać.
Hiruzen:Przykro mi z tego co się stało, ale nie martw się mam dla Ciebie nowe mieszkanie.
Naruto:Naprawdę?
Hiruzen:Tak, co prawda miałeś to dostać aż skończysz 18-lat, ale z racji tego co się stało tam ci do dzisiaj, chodźcie za mną.
Naruto i Izumi udali za Hokage, chwilę później dotarli pod jakiś zaniedbany dom.
Naruto:To ma być niby mój nowy dom, przecież to jakiś syf.
Hiruzen:Naruto-kun, uwolnij swoją chakre w dłoni i chwyć za klamkę.
Blondyn nie miał pojęcia o co może mu chodzić ale zrobił co powiedział, gdy chwycił za klamkę rozbłysło jasne światło, zamiast ruin mieszkania, był a teraz wielką willa, przed nią znajdował się wielki ogród z basenem w środku, Naruto i Izumi aż zaniemówili na ten widok.
Naruto:C...czy, to jest naprawde moje mieszkanie?
Hiruzen:Zgadza się, dostałeś je w spadku o pewnej osoby, ale by się dowiedzieć więcej, musisz poczekać aż będziesz starszy.
Naruto:Rozumiem, Izumi chodź pobawimy się. (powiedział chwytając dziewczynę za rękę i ciągnąć do jego nowego domu)
Izumi:Naruto-kun, czekaj.
Hiruzen tylko uśmiechnął się na ten widok, cieszył się że Naruto znalazł kogoś w jego wieku, na kim mu zależy, następnie wrócił do swojego gabinetu.
Następnego dnia, Naruto zamiast obudzić się w swoim pokoju, obudził się w jakimś dziwnym ciemnym korytarzu, na ziemi była woda która sięgała blondynowi do kostek, nagle coś mu mówiło by iść przed siebie, tak też zrobił po chwili doszedł do jakiejś wielkiej klatki, w której znajdował się Kyuubi.
Kyuubi:Więc nareszcie się pojawiłeś.
Naruto:Ty za pewne musisz być Kyuubim, ty wtedy do mnie mówiłeś.
Kyuubi:Spostrzegawszy jesteś, czego chcesz ode mnie, za pewnie przyszedłeś tu po moją moc.
Naruto:Nie, nie chce twojej mocy.
Kyuubi:Więc czego chcesz?
Naruto:Cóż, pomyślałem że może zostaniemy przyjacìołmi.
Kyuubi:Że co proszę, jestem demonem dlaczego miałbym przyjaźnić się z człowiekiem?
Naruto:Nie mam pojęcia, ale wiem ze musi być ci ciężko, bycie Cały czas wykorzystywany i zapieczętowany we wnętrz dzieciaka, siedząc zamknięty w klatce, jestem twoim Jinchuuriki i myślę że nie powinno być podziałów na ludzi i demonów, wierzę że nadejdzie dzień w którym obie strony wzajemnie się zrozumieją.
Kyuubi był zaskoczony słowami blondyna, żaden z jego poprzednich Jinchuuriki nic takiego nie powiedział, tylko potrzebował to wyłącznie dla nocy, ale Naruto był inny.
Kyuubi:Jak mam ci uwierzyć?
Naruto:Zamierzam cię uwolnić z klatki.
Kiedy Naruto podszedł do klatki i już miał ją otworzyć, nagle Kyuubi go powstrzymał.
Kyuubi:W porządku wierzę ci, narazie nie otwieraj tej klatki, ponieważ twoje ciało jest zbyt małe by pomieści moją chakre.Naruto uśmiechnął się i zaczął wracać, nim jednak wyszedł ze swojego umysłu zwrócił się do Kyuubiego.
Naruto:Aha, jeszcze jedno jak cię zwą?
Kurama:Kurama.
Naruto:Do zobaczenia Kurama.
Kurama:Heh, ciekawy dzieciak.
Naruto opuścił swój umysł, gdy wyjrzał przez okno zauważył że jest świt, więc poszedł wziąć prysznic i zjeść śniadanie.
