4 lata później...

Byl dość późny wieczór, można powiedzieć że noc, Izumi właśnie wracała ze swojej misji, gdy udała się na teren swojego klanu była przerażona, jej rodzina oraz wszyscy członkowie klanu zostali zamordowani, widząc to w jej oczach pojawiły się łzy, gdy tak szał po dzielnicy zauważyła Sasuke leżącego nieprzytomnie, od razu do niego podbiegła sprawdzając jego stan.

Izumi:Na szczęście jest tylko nie przytomny.

Czarnowłosa chwyciła swojego kuzyna i zaniosła go do szpitala, po zostawieniu go w rękach medyków dziewczyna nie miała gdzie pójść, więc udała się w tylko jedno miejsce. Tym czasem Naruto smacznie spał w swojej willi, przynajmniej dopóki nie obudziło go pukanie do drzwi.

Naruto:Rany, kogo niesie o tej porze (powiedział zaspanym głosem przecierając oczy)

Gdy blondyn otworzył drzwi zastał w nich swoją przyjaciółkę, całą we łzach.

Naruto:Izumi-chan?

Brunetka rzuciła się na blondyna przytulając go i chowając twarz w jego klatce piersiowej, Naruto objął ją czując jak jego koszula zaczyna być mokra od łez, chłopak zamknął drzwi i usiadł z nią na kanapie.

Naruto:Co się stało?

Gdy Izumi się uspokoiła zaczęła opowiadać.

Izumi:M...mój klan został zamordowany.

Ta informacją kompletnie zaskoczyła Uzumakiego, objął mocniej przyjaciółkę pozwalając się jej wypłakać w ramię, drugą ręką przeczesywał jej czarne włosy.

Naruto:Przykro mi.

Gdy Izumi się uspokoiła, Naruto zaprowadził ją do drugiego pokoju i położył ją na łóżku, gdy miał iść brunetka chwyciła jego rękę.

Izumi:Proszę, zostań dziś ze mną.

Naruto:Dobrze.(powiedział klądąc się obok niej na łóżku)

Izumi od razu oplotła go ramieniami i położyła głowę na jego piersi momentalnie zasypiając.

Naruto:Wszystko będzie dobrze, słodkich snów. (powiedział całując ja w czoło)

Nie wiedział czemu to zrobił, ale czuł że powinien, po kilku chwilach i on udał się do krainy snów.

Następnego dnia...

Słońce zaczęło wychodzić budząc przy tym wszyatkich mieszkanćow, w tym pewną czarnowłosą dziewczynę, budząc się poczuła niesamowite ciepło wokół niej, gdy otworzyła oczy ujrzała co jest powodem tego ciepła, którym był pewien blondyn, widząc w jakiej pozycji się znajduje na jej twarzy pojawił się jaskrawy rumieniec, Izumi uśmiechnęła się patrząc jak jej przyjaciel spokojnie się śpi, następnie wstała i udała się do kuchni przygotować śniadanie. Po kilku minutach, zapach dochodzący z kuchni zaczął budzić Naruto, blondyn szybko wstał i ruszył w kierunku kuchni, by zobaczyć jak Izumi robi śniadanie.

Naruto:Izumi-chan?

Izumi:O dzień dobry Naruto-kun, chciałam ci się odwdzięczyć za przenocowanie mnie, dlatego przyrządziłam ci śniadanie.

Naruto:Dzięki.

Naruto od razu zaczął jeść, gdy spróbował jej jedzenia był w siódmy niebie.

Naruto:To jest niesamowite, będzie z ciebie kiedyś świetna żona.

Izumi:N...naprawde tak sądzisz? (spytała lekko się rumieniąc)

Naruto tylko skinął głową.

Naruto:Poza tym, jeśli chcesz możesz zostać tu tak długo jak tylko chcesz.

Izumi:Nie chciałabym się narzucać.

Naruto widząc jej minę, od razu do niej podszedł i przyłożył dłoń na jej ramieniu

Naruto:Izumi-chan, jesteśmy przyjaciółmi nigdy nie myśl że mi się narzucasz czy coś w tym stylu, sam ci to zaproponowałem bo uważałem że lepiej mieszkać z kimś, niż mieszkać w samotności.

Izumi:W porządku, zamieszkam z tobą.

Naruto:Świetnie, w takim razie chodźmy poinformować Hokage.

Po zjedzeniu śniadania i odświeżeniu się, przyjaciele udali się do gabinetu Hokage, na wiadomość o tym że Izumi zostanie współlokatorem blondyna, Hiruzen się ucieszył i bez namysłu poparł ten pomysł, wiedząc że oboje mają siebie nawzajem. Izumi próbowała wypytać się o to kto stał za zniszczeniem jej klanu, Hokage na początku starał się zbyć jej pytania, ale widząc jaka jest uparta, postanowił zdradzić informacje, fakt że zrobił to jej starszy kuzyn Itachi całkowicie ją dobiła, nigdy by nie pomyślała że Itachi jest do tego zdolny. Po kilku minutach ciszy oboje opuścili gabinet Hokage, Naruto cały czas starał się podnieść Izumi na duchu, robiąc jakieś dowcipy mieszkańcom, co pusktowało tym że dziewczyna zaczęła się lekko śmiać, niezależnie od sytuacji Naruto zawsze potrafił ją rozbawić.