Miesiąc później...
Nadszedł w końcu dzień, w którym miał odbyć się finał na chuunina, z racji że Naruto nie mógł brać w nim udział się dział na widowni i obserwował walki, wszystko szlo bez problemowo, Natsumi pokonała Nejiego, Shikamaru oddał walkę Temari, jednak podczas walk i Gaary i Sasuke coś dziwnego zaczęło się dziać, z nieba spadały jakieś pióra, wszyscy widzowie w tym Naruto zaczęli być śpiący, chwilę później zasneli, tylko niektórzy genini, Jounini i ANBU dostrzegli że to Genjutsu i się uwolnili, po chwili wioskę zaatakowali wielkie węże wraz z shinobi suny i dźwięku. Izumi widząc że Naruto śpi od razu do niego podeszła przyglądając dłoń do jego klatki piersiowej.
Izumi:Kai!
Naruto:Izumi-chan, go się stało?
Izumi:Wpadłeś w genjutsu, mamy misję by wyruszyć za Sasuke i powstrzymać go.
Naruto:Co, a gdzie on jest?
Izumi:Prawdopodobnie ruszył za Gaarą i jego drużyną.
Naruto:W porządku.
Przyjaciele od razu opuścili arenę i ruszyli w kierunku Sasuke i Gaary, po jakiejś godzinie dotarli, zauważyli że Sasuke ledwo może stać, na jego ciele pojawiły się jakieś czarne znaki, przed nim znajdowała się Natsumi, która była otoczoną powłoką chakry Kyuubiego z dwoma ogonami, jej włosy były bardziej najeżone i spiczaste, wąskiki stały się bardziej wyraziste, a oczy krwisto-czerwone z pionową szparką, a na przeciw nich Gaara przemieniony w miniaturową wersję Shukaku
Naruro:"Czekaj, ona też ma w sobie zapieczętowaną twoją chakre."
Kurama:Tak, Minato przed śmiercią zapieczetował moją chakre na Yin i Yang umieszczając ja w was, nie czas na to teraz musisz powstrzymać swoją siostrę, bo gdy pojawi się czwarty ogon to zupełnie straci nad sobą panowanie.
Naruto:W porządku.
Naruto wyciągnął z kieszeni jakiś papier z napisem "pieczęć", który kiedyś dostał od Jirayi i momentalnie pojawił się przed swoją siostra, unikając jej ataków i przyłożył do jej czoła, po chwili chakra Kyuubiego została stłumiona.
Natsumi:Naruto-nii-chan? (ledwo powiedziała spadając na ziemię)
Przed upadkiem złapał ja blondyn i postawił koło Sasuke.
Naruto:Izumi-chan, zajmij się nimi a ja stawie czoło Gaarze.
Izumi:Jesteś pewien, przecież on jest potężny.
Naruto:Tak.
Gaara stworzył przed sobą mnóstwo włóczni z piasku posyłając je na blondyna.
Naruto:Czas przetestować moją nową technikę. Fuuton:Wietrzne Ostrze.
W dłoni Naruto pojawiło się ostrze powietrza, kiedy nim zamachnął stworzył ogromne tornado, które zniszczyło sporą część lasu. Gaara rzucił się do ataku, Naruto teraz stworzył kilka swoich klonów, jednak Jinchuuriki Suny bez problemu je zniszczył, następnie walnął Uzumakiego posyłając na drzewa.
Naruto:Cholera, on jest rzeczywiście silny, zdaje się że nie mam wyboru.
Naruto przegryzł kciuk i szybko złożył pieczęcie, przystawiając dłoń do ziemi.
Naruto:Kuchyose no jutsu!
W dymie pojawiła się mała pomarańczowa ropucha.
Gamakitchi:Siema!
Naruto:Co do cholery, gdzie jest szef?
Naruto spostrzegł jak Gaara się do niego zbliża i od razu chwycił ropuchę odskakując i unikając ataku. Następnie postawił ja na ziemi i chwycił kunai.
Naruto:Czas to zaprezentować, hehe.
Blondyn ponownie stworzył kilka klonów i razem z nim ruszyli na Gaare, ten się tylko uśmiechnął i próbował je zniszczyć, za nim jednak zdołał zaatakować, klon Uzumakiego rzucił oryginał za niego, następnie ponownie stworzył pod sobą kolejnego klona od którego się odbił i przyłożył kunai do jego tyłu, poczym dostał cios od jego ogona i poleciał w kierunku w którym szedł Sasuke.
Sasuke:Ej, tyle wysiłku i tylko raz go trafiłeś, typowy Naruto.
Naruto:Zamknij się, teme!
Sasuke:Po słuchaj Naruto, weź Sakure i Natsumi i oddalcie się stąd, ja spróbuje go przez ten czas powstrzymać, jeśli tego nie zrobię, to znaczy że takie było moje przeznaczenie. Już raz wszystko straciłem, nie chce by to się kiedykolwiek powtórzył, nie chce patrzył jak giną moi przyjaciele, to wszystko co mi zostało.
Naruto:"Przyjaciele, Sasuke..." Już rozumiem dlaczego Gaara był taki, przez całe życie był samotny, wszyscy traktowali go jak potwora, dlatego jest taki silny, przynajmniej tak na początku myślałem, ale teraz rozumiem czym jest prawdziwą siłą
Sasuke:Naruto...
Naruto:Walcz dla siebie, kochaj tylko siebie to było jego powiedzenie, teraz wiem że nie mogę przegrać z kimś takim.
Naruto zaczął uwalniając sporą ilość swojej chakry, po czym stworzył tysiąc swoich klonów, czym wszystkich zaskoczył.
Sasuke:"C...czy to jest ten sam Naruto, kiedy on stał się taki silny" (pomyślał)
Izumi:"Naruto-kun jest niesamowity"
Naruto wraz z klonami ruszyli na Gaare, ten nie był w stanie nic zrobić i przyjmował na siebie ciosów.
Gaara:"Kiedy ten bachor stał się taki silny, o nie nie ma możliwości bym przegrał z kimś takim jak on!
Nagle Gaara uwolnił swoją gigantyczną bestię i jednym ruchem zniszczył wszystkie klony.
Naruto:"Więc to jest jego bijuu"
Nagle Naruto poczuł jak otacza go piasek.
Naruto:Cholera.
Izumi/Sasuke: Naruto-kun/Naruto!
Naruto:O nie nie mogę przegrać, Kuchyose no Jutsu!
Nim Shukaku zdołał zniszczyć Uzumakiego, w w dymie pojawiła się ogromną ropucha.
Gamabunta:To znowu Ty, czego chcesz?
Naruto:Widzisz szefie, mam mały problem.
Gamabunta:Shukaku, w porządku dobrze mi zrobi mały ruch.
Rozpoczęła się walka gigantów, Bijuu wystrzelił sporo kul powietrza,
Gamabunta parował je swoim mieczem, jakiś czas później jak jego głowę wyrósł Gaara, Ropucha poinformowała Naruto że by powstrzymać demona, trzeba obudzić Jinchuuriki, Naruto skinął głową i razem ze swoim summonem ruszyli do ataku, gdy udało mu się walnąć Gaare, chłopak się obudził czym spowodował zniknięcie demona, oboje padli na ziemię nie mogąc się ruszyć.
Gaara:"Czemu on jest taki silny, czym jest jego siła?"
Naruto zaczął się czołgać do genina Suny
Gaara:Nie zbliżaj się, odejdź!
Naruto:Wiem jak się czujesz, żyłeś cały czas w samotności znienawidzony przez wszystkich, chciałeś by zauważony i doceniony.
Gaara:Skąd ty możesz to wiedzieć? (spytał zaskoczony)
Naruto:Ponieważ byłem taki sam jak ty, też ludzie w mojej wioski mnie nienawidzili, i może skonczyłbym jak Ty, gdyby nie oni.
Gaara:Oni?
Naruto:Moi przyjaciele, to oni uratowali mnie od wpadnięcia w otchłań ciemności, Gaara nie musisz być sam, masz rodzeństwo które cię Kocha i cię szanuje, zauważyłem to przez czas Egzaminu na chuunina.
Gaara odwrócił głowę w niego i zastanawiał się nad słowami Uzumakiego, chwilę później oboje stracili przytomność.
