Minęło kilka dni od inwazji na Konohe oraz pogrzebu 3 Hokage, który zginął w walce z Orochimaru, zostało zorganizowanie zgromadzenie rady, w celu wyboru 5 Hokage.

- Jak wiecie wioska jest obecnie w fatalnym położeniu po inwazji, a brak Hokage znacznie pogarsza sytuację, dlatego zgromadziliśmy się tu by wybrać piątego Hokage, jakieś propozycje. (powiedział jeden z zebranych)

-Kakashi Hatake, nie dość że jest synem białego kła, to ma spore doświadczenie, brał udział w ostatniej 3 wielkiej wojnie, a także w niezliczonych ilości misji, posiada również sporo technik a także Sharingana.

-Kakashi, byłby na pewno dobrym kandydatem, jeszcze jakieś propozycje?

-Jiraya, jest on legendarnym saninem, był on również uczniem 3 Hokage a także mistrzem 4 Hokage.

Zaczęto naradzać między sobą szepty, gdy to robili pewien starzec, który miał połowę twarzy zamkniętą w bandaże, puknął laską o podłogę.

Danzo:Uważam że żaden z nich nie był by lepszym kandydatem ode mnie, Kakashi jaki Jiraya popierają nauki Hiruzena, które doprowadziły do tego że Konoha wygląda jak wygląd, potrzebny jest Hokage, który będzie stanowczy w swoich decyzjach, nie zapominajmy że za to co się stało odpowiada Orochimaru, były uczeń Hiruzena.

Koharu:Popieram kandydaturę Danzo.

Hotaro:Ja również.

Sporo część rady również poparła jego Kandydaturę.

-A więc w porządku, do czasu aż nie dostaniemy potwierdzenia od Lorda Feudalnego, Danzo zostaje tymczasowym Hokage.

Danzo:Świetnie. (powiedział ze swoim pewnym siebie uamieszkiem)

Jakiś czas później wszyscy mieszkańcy, (poza Naruto który nadal leżał nie przytomny w szpitalu) zostali zgromadzeni przed budynkiem Hokage.

Danzo:Witajcie, nazywam się Danzo Shimura i od dziś jestem 5 Hokage, zrobię wszystko co konieczne by naszą wioska rosła w siłę, pi to by sytuację jak ta sprzed kilku dni i się nie powtórzył. Moim pierwsza decyzja jako 5 Hokage jest wygnanie z wioski przeklętego bachora o imieniu Naruto Uzumaki, za dużo nam sprawiał kłopotów przez te wszystkie lata.

Cześć mieszkanćow była zadowolona z decyzji Danzo, niestety genini z Konohy, jak i Kakashi i Jiraya byli zaskoczeni i wkurzeni decyzja Hokage, zwłaszcza Izumi.Dziedziczka klanu Uchiha była wściekła za to że kazano wygrać Naruto z wioski, właśnie zmierzała do gabinetu Hokage by z nim porozmawiać, id razu bez pukania weszła do środka.

Danzo:O, co cię do mnie sprowadza panno Uchiha?

Izumi:Jak Hokage-sama miał zamiar wygnać Naruto z wioski!?

Danzo:To nie jest twoja sprawa Uchiha, poza Tym dobrze że jesteś chciałem z tobą porozmawiać.

Izumi:O co chodzi?

Danzo:Na pewno zdajesz sobie sprawę co to jest prawo CRA, zgadza się?

Na wzmiance o tym prawie Izumi wzdrgnęła, wiedziała doskonale o tym.

Danzo:A więc z racji że twój klan który posiada Kekei Genkai jest bliski wymaricu, jesteś związana tym prawem, mówiąc inaczej gdy zostaniesz Jouninem lub skończysz 18-lat, jesteś zobowiązana do odrodzenia klanu, do tego będziesz spotykała się z wieloma mężczyznami, a kiedy któryś z nich zapłodni cię zostanie twoim mężem.

Izumi była wściekła na te prawo, które ustawił drugi Hokage chcąc powstrzymać wymarcie klanów, Izumi chciała żeby to Naruto był ojcem ich dzieci.

Izumi:A co jeśli odmowię?

Danzo:Cóż, wtedy zostaniesz przywiązana w celi i będziesz zmuszona do uprawiania seksu codziennie z kilkoma mężczyznami, dopóki któryś cię nie zapłodni.

Dziedziczka klanu Uchiha była przerażona wizją tego, nie zwłocznie opuściła gabinet Hokage ze łzami i udała się do szpitala, by posiedzieć z jej nieprzytomnym przyjaciele, gdy weszła do sali zdziwiła się jak Jiraya ubiera nieprzytomnego blondyna.

Izumi:Jiraya-san, co pan wyprawia z Naruto?

Jiraya:Za pewne słyszałaś o wygnaniu go przez Danzo, dlatego zamierzam zabrać go w podróż by go trenenować znaleźć osobę, która będzie lepiej nadawała się na stanowisko Hokage niż ten stary piernik.

Izumi:Rozumiem, w takim razie chce iść z wami.

Jiraya:Jesteś pewna?

Izumi:Tak, jeśli Naruto został wygnany, to nie widzę powodu by zostać w wiosce, zwłaszcza pod rządami obecnego Hokage.

Natsumi:Dlatego ja również chce iść, co prawda nie zostałam wygraną, ale nie zostawię mojego brata.

Jiraya uśmiechnął się widząc zdecydowanie w oczach dziewczyn, postanowił się zgodzić, i w ciągu paru godzin cała trójka opuściła Konohe.