W czasie kiedy Itachi wyjaśniał Izumi na czym polega technika Izanagi, Danzo pojawił się za nimi a jego ręką zamieniła się w drewno, którym obwiązał starszego Uchiha unosząc go w powietrzu.

Izumi:Itachi!

Izumi szybko złożyła pieczęcie i wypuściła z ust ogromną kule ognia, Danzo bez problemu jej uniknął i w mgnieniu oka pojawił się przed dziewczyną chwytając ją za szyję i zaczynając coraz mocniej ją sciskać

Danzo:Itachi nie rozumiem jak mogłeś pozwolić jej żyć, jest strasznie wkurzająca.

Danzo puścił dziewczynę i po chwili kopnął ją w brzuch posyłając na sporą odległość, Izumi próbowała coś zrobić, gdy nagle jej oczy zaczeły piekielnie boleć, Danzo wykorzystując ten moment podszedł do niej chwytając ją za włosy i zaczął kolankiem kopać ją w twarz, gdy mu się to znudziło stanął stopą na jej głowie próbując zgnieść.

Danzo:Klękaj przed swoim panem suko Uchiha!

Itachi:Amaterasu!

Nagle Danzo otoczyły czarne płomienie, które doszczętnie go spaliły, a przynajmniej tak się im wydawało, gdyż Danzo ponownie uniknął śmierci, wykorzystując kolejnego Sharingana na swojej ręce, Itachi podszedł do swojej Kuzynki i pomógł jej wstać.

Itachi:Wszystko w porządku Izumi?

Izumi:Tak, tylko oczy mnie strasznie bolą.

Itachi:To dlatego że jesteś świeżo po przebudzeniu Mangekyo Sharingana, nie mówiąc już o aktywowaniu Susanno, dla Ciebie to zdecydowanie za szybko, musisz przyzwyczaić się do tych oczów.

Czas zakończyć tą zabawę,

Danzo próbował ruszyć się, ale nie mógł.

Danzo:Co do cholery, nie mogę się ruszyć.

Itachi:Wpadłeś w moją pułapkę, pamiętasz kiedy poderżnąłem ci gardło tamtym kunaiem, na jego czubku znajdowała się trucizna paraliżująca z opóźnionym zapłonem, która dostała się do twojego organizmu, teraz nie jesteś w stanie nic zrobić.

Danzo:Tak myślisz, zapominasz że ciągle mam jedno oko.

Nagle Danzo był w szoku, gdyż nie mógł korzystać z Izanagi, kiedy ponownie spojrzał na rękę ostatni Sharingan był zamknięty.

Danzo:Jak?

Itachi:Pamiętasz jak wymieniliśmy się ze sobą spojrzeniami na początku bitwy, wtedy wpadłeś w moją pierwszą pułapkę, złapałem cię w genjutsu, byś myślał że masz jeszcze jednego Sharingana na swojej dłoni.

Danzo:Kurwa.

Itachi podszedł do sparaliżowanego Danzo i odciął mu głowę, następnie wraz z resztą jego ciała zapieczetował w zwoju, teraz z Izumi podeszli do reszty rady.

Itachi:Więc co chcesz z nimi zrobić?

Izumi:Najpierw wykonczę ich psychikę a następnie spale żywcem.

Izumi złapała wszystkich członków rady w genjutsu, gdy to zrobiła stworzyła kilka swoich kopii, każda z nich podeszła do każdego członka rady wyjmując kunaia.

Izumi:To za spowodowanie cierpienia Naruto-kun, i nazywanie go demonem (powiedział odcinając każdemu członkowi rady prawą nogę)

Izumi:To za zmuszenie mnie do CRA (powiedziała odcinając każdemu lewą rękę)

Izumi:To za dyskryminację naszego klanu (powiedziała odcinając lewą nogę każdemu)

Izumi:To za skazanie takiego losu na Itachiego (powiedziała odcinając prawą rękę każdemu)

Izumi:A to za zabicie naszego klanu (powiedziała wbijając kunai w ich gardła)

Straszne Krzyki to jedynie co wtedy Izumi i Itachi słyszeli, kiedy skończyła z genjutsu spaliła ciała rady jedną ze swoich technik, wtedy Izumi dezaktywowała Sharingana, po czym zaczęło kręcić się w jej głowie i leciała ku ziemi, przed upadkiem złapał ją Naruto, które chwilę temu się pojawi.

Izumi:Naruto-kun.

Naruto:Izumi-chan, już wszytko w porządku.

Dziewczyna nic nie powiedziała bo straciła przytomność.

Itachi:Naruto-kun, zajmij się moją kuzynka.

Naruto:Jasna sprawa.

Naruto od razu udał się do swojego domu i położył Izumi na łóżku, w tym czasie Itachi udał się do gabinetu Hokage.

Tsunade:Itachi po wyjaśnieniu wszystkiego, podjęliśmy decyzję razem z lordem Feudalnym że zostajesz ponownie przywrócony do Konohy.

Itachi:Dziękuję Tsunade-san, ale postanowiłem że będę jeszcze przez jakiś czas bacznie przyglądał się Akatsuki i na bieżąco was informował o ich poczynaniach.

Tsunade:Rozumiem, pamiętaj że zawsze jesteś mile widziany w wiosce.

Itachi tylko skinął głową i opuścił wioskę.